WItam. Wiem ,że tego typu pytania zdarzaja się bardzo często i wiadomosci jest dosc sporo lecz chciałem zapytac o to jeszcze raz i licze, ze znajdzie sie osoba, ktora konkretnie podpowie mi co mam zrobic w danej kwestii. Otoz sprawa jest nastepujaca. Pare miesiecy temy spotkałem kobiete ktora bardzo mocno ubiegała sie o mnie, czesto dzwoniła, pisała. Dawała do zrozumienia , ze chce byc zemna lecz ja chciałem abysmy sie bardziej poznali i poczekali np. 2 miesiace z ta decyzja. Zrozumiała to i nie narzucała sie juz wiecej. Mineły 3 miesiace i uwazałem, ze to odpowiedni czas na zwiazek poniewaz dobrze sie dogadywalismy lecz kiedy ja o to poprosiłem nie zgodziła sie powiedziała ze potrzebuje czasu. Jestem bardzo cierpliwy i wyrozumiały wiec dałem jej czas. Po 5 miesiacach powiedzialem otwarcie, ze albo robimy krok na przod albo nie bo nie wiem na czym stoje. Usłyszałem, ze nic z tego nie bedzie i ze nie pasujemy do siebie. Powiedzcie mi dlaczego tak sie stało skoro przez cały ten czas było bardzo dobrze i po co sie zemna spotykała skoro nie chciała zemna byc? Mina miesiac od zakonczenia spotkan i ja urwałem całkowity kontakt, nie dlatego ze jestem dumny tylko dlatego ze nic nie robi sie na siłe. Kobieta z ktora sie spotykałem jest bardzo pewna siebie i dumna jednak napisała do mnie pomimo tego ze nie chciała zemna juz nic tworzyc. Była bardzo ciekawa co u mnie. Stosunek do tej rozmowy miałem lekko olewajacy zeby nie czuła ze bardzo mi jej brakuje. Powiedziałem ze wszystko dobrze i ze zaraz musze konczyc bo jestem zajety co bardzo ja zaciekawiło. Powiedzcie co zrobic jezeli jeszcze sie odezwie i jezeli dojdzie do spotkania jak sie zachowywac. Jeżeli ktos miał podobna sytuacje bardzo prosze o konkretne odpowiedzi.
Podobne tematy
2 2013-12-27 19:28:53 Ostatnio edytowany przez misslonelyheart (2013-12-27 19:32:39)
Jak dla mnie to wygląda na grę z jej strony. Najpierw Ty ją trochę trzymałeś na dystans potem ona Ciebie. Teraz niby nie chce z Tobą być ale odzywa się żebyś przypadkiem o niej nie zapomniał i nie znalazł innej. Nie rokuje to dobrze takie zagrywki na początku drogi, ona chyba nie dojrzała do związku i jednocześnie chce Cię mieć i być wolna.
Jedyne co możesz zrobić to olać ją na całej linii spotkać się z kims innym, albo nią to wstrząśnie i sie zaangażuje albo po prostu Wasz kontakt sie urwie całkowicie. Rozmowy nic tu nie dadzą bo bedziecie się tak bawić w nieskończoność.
3 2013-12-27 21:32:36 Ostatnio edytowany przez Oleander11 (2013-12-27 21:33:23)
Własnie tak zrobiłem olałem ja na całej lini. I teraz albo wygram wszystko albo nic. Czuje ze jeszcze sie odezwie ale nie wiem dokładnie co mam zrobic. Na pewno nie moge poleciec jak pies bo utwierdze ja w przekonaniu ze kiwnie palcem i moze mnie miec zawsze. Tylko co wtedy kiedy za bardzo ja bede olewał i wtedy sama zrezygnuje całkowicie. Co Ty bys zrobił/a w tym przypadku?
Własnie tak zrobiłem olałem ja na całej lini. I teraz albo wygram wszystko albo nic. Czuje ze jeszcze sie odezwie ale nie wiem dokładnie co mam zrobic. Na pewno nie moge poleciec jak pies bo utwierdze ja w przekonaniu ze kiwnie palcem i moze mnie miec zawsze. Tylko co wtedy kiedy za bardzo ja bede olewał i wtedy sama zrezygnuje całkowicie. Co Ty bys zrobił/a w tym przypadku?
Stąpasz po cieńkiej lini. Piszesz olałem ją na całej lini i albo wygram wszystko albo nic.Ja dziś spróbowałem porozmawiać z partnerka i to ona mnie "olała" a mimo to jeszcze jakiś czas będę jej wyczekiwał. Własciwie jadąc do niej liczyłem się z tym,ale jakoś nie mogłem się powstrzymać.Teraz mam kaca bo ona zapewne cieszy się,że wymiękłem i zrobiłem sam sobie aku ku. Myślę,że jak będziesz tylko czekał to się nie doczekasz,ale sam musisz wyczuć czy jest sens zabiegania o nią. Ja już wiem........:(
To olewanie musi doprowadzić do sytuacji kiedy ona sama powie że chce być Toba i w jakis sposob zawalczy, samo odezwanie się nie wystarczy bo to bedzie tylko kontynuacja gry. Musisz przeczekac kilka jej prob kontaktu, mysle ze to powinno ja zmobilizować do bardziej zdecydowanych ruchów. A kiedy wyjdzie z propozycja jakiegos spotkania itp nie odrzucaj jej ale zostaw jej pole do popisu niech ona sie martwi jak je przeprowadzić, daj jej tylko jasno do zrozumienia że już znudziła Ci się zabawa w kotka i myszkę...
Tylko co wtedy kiedy za bardzo ja bede olewał i wtedy sama zrezygnuje całkowicie. Co Ty bys zrobił/a w tym przypadku?
Dla mnie sytuacja będzie wtedy jasna... nie zależy jej, rzeczywiście uznała że nic nie będzie między Wami. Jeżeli coś do Ciebie czuje nie uniesie się dumą bo sama doprowadziła do takiej sytuacji. A jeżeli tak będzie po prostu odpuść bo zmarnujesz siły i czas na grę, która może się ciągnąć w nieskończoność a nic nie wniesie do Twojego życia. Pozdrawiam ![]()
No dobrze ale jezeli kobieta z ktora sie spotykałem powiedziała mi prosto w oczy ze nie bedziemy razem i nie pasujemy do siebie to co mam jej napisac? Zauwazyłem ze kiedy zadzwoniła i była ciekawa co u mnie to mysli o mnie ale nie moge po jednym telefonie od niej cieszyc sie i myslec ze chce wrocic:) Potrzebuje zeby ktos z włsnych doswiadczen napisał jak powinienem postepowac dalej. Ona na pewno tylko czeka teraz zebym sie odezwał i prosił ja zebysmy sprobowali jeszcze raz. A to spowoduje ze strzele sobie samoboja. Jezeli ktos miał sytuacje w ktorej kobieta odeszła a pozniej dawała oznaki ze chce wrocic to prosze aby napisała mi jak sie zachowywała zeby przejac inicjatywe a nie dac sie znowu wykorzystac.
Oleander11 napisał/a:Własnie tak zrobiłem olałem ja na całej lini. I teraz albo wygram wszystko albo nic. Czuje ze jeszcze sie odezwie ale nie wiem dokładnie co mam zrobic. Na pewno nie moge poleciec jak pies bo utwierdze ja w przekonaniu ze kiwnie palcem i moze mnie miec zawsze. Tylko co wtedy kiedy za bardzo ja bede olewał i wtedy sama zrezygnuje całkowicie. Co Ty bys zrobił/a w tym przypadku?
Stąpasz po cieńkiej lini. Piszesz olałem ją na całej lini i albo wygram wszystko albo nic.Ja dziś spróbowałem porozmawiać z partnerka i to ona mnie "olała" a mimo to jeszcze jakiś czas będę jej wyczekiwał. Własciwie jadąc do niej liczyłem się z tym,ale jakoś nie mogłem się powstrzymać.Teraz mam kaca bo ona zapewne cieszy się,że wymiękłem i zrobiłem sam sobie aku ku. Myślę,że jak będziesz tylko czekał to się nie doczekasz,ale sam musisz wyczuć czy jest sens zabiegania o nią. Ja już wiem........:(
wiem że można użyć argumentu że jeżeli ludzie naprawdę się kochają nie potrzebują takich zagrywek ale ja nauczyłam się tego że jeżeli już dojdzie do takiej sytuacji to tak długo jak były/a będzie wiedział że czekasz na niego tak długo nawet nie pomyśli o tym żeby wrócić no bo przecież czekasz, ma czas...
Kobieta z ktora sie spotykałem jest bardzo atrakcyjna, wiele męzczyzn zapraszało ja na spotkania nawet wtedy kiedy sie zemna spotykała. Wiem tez, ze ma duze doswiadczenie w zwiazkach chociaz nigdy mi tego nie powiedziała, poprostu widziałem to. Nie odzywajac sie do niej i prowadzac normalny tryb zycia chce uswiadomic ja, ze straciła osobe ktora potrafi zyc normalnie bez niej. Sama po odejsciu od partnera nie chciałabys chyba zeby dzwonił do Ciebie codziennie i zalił sie jak bardzo Cie kocha i nie moze bez Ciebie zyc. Po co byłby Ci potrzebny taki słaby facet?? Wiem, ze ta strategia ktora przybrałem jest lepsza niz dzwonienie do niej i mowienie ze sie myli i ze ja kocham. Tylko nie wiem jak działac pozniej kiedy sie odezwie, bo wiem ze to zrobi.
9 2013-12-27 22:10:39 Ostatnio edytowany przez isco67 (2013-12-27 22:11:02)
isco67 napisał/a:Oleander11 napisał/a:Własnie tak zrobiłem olałem ja na całej lini. I teraz albo wygram wszystko albo nic. Czuje ze jeszcze sie odezwie ale nie wiem dokładnie co mam zrobic. Na pewno nie moge poleciec jak pies bo utwierdze ja w przekonaniu ze kiwnie palcem i moze mnie miec zawsze. Tylko co wtedy kiedy za bardzo ja bede olewał i wtedy sama zrezygnuje całkowicie. Co Ty bys zrobił/a w tym przypadku?
Stąpasz po cieńkiej lini. Piszesz olałem ją na całej lini i albo wygram wszystko albo nic.Ja dziś spróbowałem porozmawiać z partnerka i to ona mnie "olała" a mimo to jeszcze jakiś czas będę jej wyczekiwał. Własciwie jadąc do niej liczyłem się z tym,ale jakoś nie mogłem się powstrzymać.Teraz mam kaca bo ona zapewne cieszy się,że wymiękłem i zrobiłem sam sobie aku ku. Myślę,że jak będziesz tylko czekał to się nie doczekasz,ale sam musisz wyczuć czy jest sens zabiegania o nią. Ja już wiem........:(
wiem że można użyć argumentu że jeżeli ludzie naprawdę się kochają nie potrzebują takich zagrywek ale ja nauczyłam się tego że jeżeli już dojdzie do takiej sytuacji to tak długo jak były/a będzie wiedział że czekasz na niego tak długo nawet nie pomyśli o tym żeby wrócić no bo przecież czekasz, ma czas...
Wszystko ma swój kres, także czekanie......