Hej,
pogubilam sie troche i potrzebuje Waszej rady.
Na poczatku lata zakochalam sie w kims z pracy. Imponowal mi i lntelektem i bylam ciekawa jaki jest prywatnie. Pod koniec lata udalo nam sie w koncu ze soba wyjsc i od tamtej pory zaczelismy sie spotykac. Nie mniej jednak nie bylam od poczatku przekonana czy to jest to. Chlopak jest bardzo troskliwy i ogarniety, ale dosc cichy i niestety brakuje mu poczucia humoru. Ja jestem dosc rozgadana i wesola ale przy nim gasne. Nasi znajomi uwazaja ze przede wszystkim z tego powodu do siebie nie pasujemy. Myslalam ze to kwestja czasu ale powoli zaczyna mi to przeszkadzac. Czy zwiazek ten ma szanse przetrwac? Wiem, ze zarazktos napisze ze jak kocham to tak,ale po 3 miesiacach ciezko mowic o milosci. Czuje sie do niego bardziej przywiazana ale niestety widze tez inne rzeczy, ktore mi przeszkadzaja np. jego balaganiarstwo. Zawsze wyobrazalam sobie siebie w wesolym zwiazku, gdzie obydwoje potrafia sie smiac czasem z glupot do lez. Probowalam z nim o tym porozmawiac, ale jak sam stwoerdzil, rzadko sie usmiecha/smieje. Posiada jednak sporo cech, ktore pozwalaja zbudowac solidny zwiazek, nie kloci sie, jest pomocny, troskliwy i godny zaufania, tego brakowalo w moich poprzednich zwiazkach. Boje sie przekreslic ta relacje, bo jest nudna. Jak Wy myslicie, czy to moze sie udac? Bede wdzieczna za kazda rade. Dziekuje i pozdrawiam.
Podobne tematy
Hej powiem tak ze ciezko jest znalezc osoby identyczne zawsze chchialo by sie jak najbardziej podoben do siebie. Wedlog mnie wiecej wspolnych cech powinno byc niz przecwnosci chodz czasami si eto przydaje ale tylko gdy sie wypalniaja. Ale jezeli naprawde bedzie ci to przeszkadzalo to nei zmusisz sie do tego i im dluzej bedziesz z nim to bedzie naarastalo i albo stwierdziz ze nie mozesz zyc w ten spsob i zakonczys to albo sie przyzwyczaisz. Chodz dziwne ze on tak wogoel sie nie usmiecha , jak mama problem fakt bie smieje sie ale tak to i czasem jak dziecko si epotrafie wyglupiac czy smiac z byle czego oczywisco nei na okraglo bo nigdy przesadzanie w jedna czy druga strone nei ejst dobre ale potrafei i ama te inne cechy. A pytalas sie go dlaczego sie tak nei smieje nigdy zeby az tak powaznym czy jakim byc nie wiem.
Wiesz, uwielbiam z nim ogladac komedie bo czasem sie smieje i mi lepiej. Zal mi tylko ze na codzien tak nie potrafi, na zdjeciach ma ten sam wyraz twarzy, sam z siebie nie zartuje. Dogadujemy sie w obcym dla nas jezyku. OBoje mieszkamy za granica. Myslalam ze moze nie czuje sie pewnie jezykowo ale to chyba raczej kwestia charakteru. Najgorsze jest to ze ja jestem typem wesolka i bywa ze przejmuje od niego humor. Zdarza mu sie usmiechac, ale bardzo rzadko. Przez jakis czas nawet myslalam ze moze to moja wina, ze robie cos zle...
Pytalam, raz uznal ze taki juz jest a innym razem stwierdzil ze wsrod znajomych i przyjeciol czesciej sie smieje.