Powiem Ci, że ja rzadko się maluję, nie lubię tego i często nawet delikatnie umalowana nie czuję się komfortowo. Nie wiem, może mi się to zmieni, ale tak mam, dlatego wśród większości kobiet wyróżniam się jako "inna" pod tym względem. No jakby nie patrzeć jestem w mniejszości, bo tak, żeby całkiem się w sumie na co dzień nie malować jak ja, to chyba mało kobiet ma.
Owszem, nie jest jakaś zbyt ładna, mogłabym wiele makijażem upiększyć, ale właśnie nie chcę teraz. Jak jakaś okazja umaluję się, ale właśnie minimalistycznie, że nie ma dużej różnicy - tusz, błyszczyk, trochę korektoru i tyle. A na co dzień zazwyczaj nie mam ani grama makijażu, nawet tuszu, czasem korektor, ale to rzadko, jakoś nie przejmuję się, że ktoś zobaczy mój pryszcz czy naczynko, choć tak często mi nie wyskakują chyba. Także jestem całkiem bez makijażu. Niektórych na pewno to dziwi, powiem szczerze, nigdy nie miałam powodzenia, nie wiem czy to miało związek z tym, bo nie da się nigdy całkiem powiedzieć. Mam krzywy mocno zgryz, przerwę między zębami jedynkami dużą - 5 mm (inaczej diastema), to też mogło mieć wpływ.
No, ale przy moim facecie nie wstydzę się tak tego, jak poznaliśmy się najpierw przez Internet, potem na żywo, to nigdy nie narzekał, że nie mam makijażu. On wręcz czasem myślał, że mam makijaż np tusz do rzęs chociażby, a nie miałam kompletnie nic jak zazwyczaj właśnie. Owszem, dla niego czasem chociaż ten tusz nałożę, ale nie robię tego ciągle, bo właśnie nie przepadam za tym. Myślę, że co facet to podejście do makijażu u kobiet, na pewno wielu lubi makijaż czy delikatny czy mocniejszy, ale myślę, że jest też sporo facetów takich jak mój, którym nie przeszkadza jak dziewczyna się nie maluję. Myślę, że wielu też nie rozpoznaje czy kobieta ma czy nie ma makijaż. Każdy facet może mieć tu inne podejście.
Także maluję się rzadko, ale za to częściej używam kosmetyków pielęgnacyjnych np balsam do ciała i do ust, dobry żel do twarzy, bo tych rzeczy dosyć lubię używać. No i jak nie lubię w makijażu być, nawet w delikatnym lubię być rzadko, to za to np balsam do ust lubię, nie jest to makijaż, tylko pielęgnacja, bo za to nie lubię suchych ust za bardzo
Także makijaż u mnie rzadko jest, ale pielęgnacja typu balsamy itp często, przynajmniej ostatnio 
Oczywiście, w kwestii makijażu też jest tak, że niezbyt umiem go robić, dlatego jak robiłam rzadko, bo rzadko ale robiłam, to taki makijaż, że jak pisałam tylko np tusz i błyszczyk i korektor np. Nie wykluczam, że może wybiorę się na jakiś makijaż, żeby zrobili mi dobrze i sama zobaczę, w drogeriach np niektórych robią dosyć niedrogo. Jak mi podpasuje, to wtedy będę sama czasem robić, a jak nie, to nie będę zmieniać nawyków i nadal będę to robić rzadko, ale może i tak na większe wyjścia to zrobię właśnie w jakimś salonie, by lepiej wyglądało. Zobaczę jeszcze. No po prostu, nic na siłę 
Także mam podobnie jak Ty Iceni
Tylko, że ja właśnie nie eksperymentowałam dotąd z cieniami itp, nie chcę niczego robić na przymus, bo tak bym się właśnie czuła wtedy, a jaki to ma wtedy sens. Jak ktoś lubi się malować, to co innego. Tak jak mówię, na okazje mogę się umalować, ale jakbym miałam tak codziennie malować się? Nie, nie chciałabym. Gusta są różne i dlatego naprawdę uważam, że kobieta bez makijażu nawet jak nie jest ładna też może się podobać. Myślę, że to jest bardziej tak, że my przyzwyczajamy się do kogoś, że np w pełnym makijażu, a potem widzimy się, to szok, bo ta osoba sporo inaczej wygląda.
U mnie wszyscy wiedzą jak wyglądam naturalnie, skoro tak rzadko się maluje i widzą mnie bez grama makijażu, dlatego w przypadku mojej osoby nie doznają takiego szoku. Nie oceniam czy to dobrze czy źle, po prostu jedne kobiety będą częściej się malować, inne rzadziej, a nawet bardzo rzadko jak ja. Nie widzę w tym nic dziwnego
Tak samo- faceci są różni i może spodobać mu się kobieta bez makijażu.