netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

19 odpowiedzi3 680 wyświetleńzałożony przez bialamysz, 25.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Prawie 6 lat temu, będąc jeszcze w liceum, poznałam wspaniałego faceta. Czuły, uprzejmy, szarmancki, zakochany i zapatrzony we mnie jak w obrazek. Miał tylko tę wadę, że, jak mi się wtedy wydawało, za bardzo na mnie naciskał. Żebyśmy się spotkali, byli razem, zamieszkali razem... Itd. Nie zmuszał mnie do niczego, ale widząc, jak bardzo mu zależy, zgadzałam się na wszystko, nie chcąc, aby cierpiał. Gdy nachodziły mnie wątpliwości - czy podjęłam słuszną decyzję - naskakiwałam na niego, groziłam rozstaniem, padło z mojej strony wiele złych słów i czynów.

Do tego doszły problemy z moimi rodzicami, którzy mącili mi w głowie, wmawiając, że nie jest to osoba dla mnie odpowiednia. Miałam z tego problemu również kłopoty finansowe, ponieważ rodzice nie chcieli mi dawać pieniędzy, ze względu na mój brak zgody z ich propozycjami. Mimo tego sytuacja się ustabilizowała, rodzice się uspokoili (chociaż nie przekonali się do mojego wybranka i co jakiś czas wybuchały kłótnie z tym związane). Jednak mój narzeczony się zmienił. Też zaczął na mnie naskakiwać, krytykować. Twierdził, że ja go tego nauczyłam swoją niedojrzałością od początku naszego związku. Zawsze potem żałowaliśmy złych sytuacji między nami i godziliśmy się. Raz było między nami lepiej, raz gorzej. Wierzyłam jednak, że nasza miłość jest wyjątkowa, że pokona wszystko i zawsze będziemy razem bez względu na wszystko.

Od trochę ponad dwóch lat doszedł kolejny problem - seks. Narzeczony przedstawiał mi swoje fantazje seksualne, które podobały mi się, jednak godziłam się na nie bez przemyślenia. Później żałowałam i zwlekałam z ich realizacją, na co on reagował bardzo dla mnie nieprzyjemnie. Miał żal, że zgadzam się na coś bez przemyślenia, zamiast powiedzieć: "nie chcę, innym razem, potem". Oprócz seksu podobne sytuacje miały miejsce na innych polach naszego związku. Frustracja doprowadziła do tego, że coraz częściej zaczęłam słyszeć obelgi pod swoim adresem: że jestem głupia, słaba w łóżku, mało seksowna. A ja wciąż myślałam, że będzie dobrze i zatracając się w tym, że chcę mu dogodzić, przestałam myśleć o swoich potrzebach. Zrobiłam mnóstwo głupich rzeczy, których nie mogę sobie darować. Zdradziłam go, żeby udowodnić sobie i jemu, że jestem wartościową kobietą. Oszukiwałam, żeby czuł się dobrze. W chwili oszukiwania nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego, że go oszukuję.

Dwa tygodnie temu rozstaliśmy się, uciekłam do rodziców z mieszkania, które wspólnie wynajmujemy. Ale muszę wrócić. On zaproponował, że może mi wybaczyć, jeśli naprawię swoje błędy, zmienię się, ale chyba już nigdy nie będę dla niego wyjątkowa (ponieważ go oszukałam i zdradziłam). Wiem, że wszystko jest moją winą, ponieważ gdybym mówiła otwarcie o swoich potrzebach, nie doszłoby do wszystkim kłamstw i nie popełniłabym tylu błędów. Boję się, że nie jestem w stanie naprawić tych błędów, a nawet jeśli to zrobię, to będę wiecznie żyć w strachu, że któryś z nich w przyszłości powróci i zniszczy nam życie. Nie chcę go już nigdy skrzywdzić.

Ta kwestia skłania mnie do rozstania. Ale... Tak bardzo go kocham. Nigdy mnie nie oszukał, nie zdradził, byłam dla niego naprawdę wyjątkowa. Nie potrafię żyć ze świadomością, że nie będzie mnie traktował tak jak kiedyś i że znów mogę go skrzywdzić. Ale nie potrafię też żyć bez niego.
Myślałam, że czas coś wyjaśni... A z każdym dniem jest ze mną coraz gorzej. Muszę podjąć decyzję. Błagam, pomóżcie.

2

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

daj mi do niego numer telefonu. Zadzwonię do niego i powiem mu coś, co da mu wiele do myślenia...:)

3

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?
rafczar napisał/a:

daj mi do niego numer telefonu. Zadzwonię do niego i powiem mu coś, co da mu wiele do myślenia...:)

Twoja propozycja brzmi jak żart... Co takiego Twoim zdaniem "dałoby mu do myślenia"?

4

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

No niestety nie należę do facetów, którzy często żartują. Sam mam w tej chwili wisielczy nastrój. Z tego co piszesz, twój facet stał się ofiarą zdrady. Ty go kochasz i z racji tego boisz się przyszłości, a on w tej chwili tylko jeszcze bardziej utwierdza się w przekonaniu, że nie warto.

Nie każdy facet potrafi jednak wbić sobie do głowy, że kobiety są tak samo jak my - ludźmi, a ludziom należy dawać szansę do utraty tchu.

Ja tak żyłem i nadal żyję. Daję szansę ludziom, swoim studentom, członkom mojej rodziny...ludziom często brakuje wiary. Uważają, że czas wszystko załatwi a wcale tak nie jest. Czas częściej jest naszym wrogiem, a z wrogiem należy walczyć. To moje przemyślenia, przemyślenia faceta, któremu też zależy na tym, że odzyskać to co stracił.

A twój facet w tej chwili pomimo tego, że jest ofiarą musi zdać sobie jeszcze sprawę z tego, że pełni dwie funkcje w takich okolicznościach, zarówno ofiary ale również tego, który musi wyciągnąć rękę do Ciebie bez wyrzutów sumienia, że robi źle. To w mojej ocenie jest klucz do odniesienia zwycięstwa, ale póki co nie sądzę, aby zdawał sobie z tego sprawę.

5

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Zgadzam się z tym, co piszesz. Wiem, że cokolwiek bym nie zrobiła, jakichkolwiek "żądań" nie spełniła, nie zrobiła wszystkiego, co w mojej mocy... To nic nie zmieni, jeśli mi zwyczajnie nie wybaczy. Przede wszystkim nie jestem w stanie zrobić wszystkiego, co by chciał. Jest to niemożliwe po prostu. Nie cofnę czasu ani nie zagwarantuję, że któryś z moich błędów nie wypłynie w przyszłości. To nas oboje wykończy...

6

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Omg... Jakbym czytała historię swojego życia. Kochasz go? Na pewno? Być może to ogromne uzależnienie emocjonalne od niego, a nie miłość. Zawsze robiłaś wszystko pod jego dyktando, żeby jemu było dobrze, a gdzie w tym wszystkim byłaś Ty? Zastanów się, bo być może właśnie masz jedyną szansę żeby oczyścić się z tego związku i zacząć od nowa, ale tym razem ze swoimi potrzebami na czele. Wiem, że to wymaga ogromnej odwagi żeby się oderwać, ale życzę Ci tej siły. Ja jej niestety nie miałam, nadal nie mam i chyba nigdy mieć nie będe.

7

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Czyli nadal jesteś w związku, który jest dla Was obojga nieszczęśliwy?
Jak Twoim zdaniem odróżnić miłość od uzależnienia?
Problem w tym, że robiłam źle w przeświadczeniu, że tak będzie dla nas lepiej, a wychodziło na gorsze. Oczywiście popełniłam też błędy, które w moim przeświadczeniu miały poprawić moje samopoczucie, było ich zdecydowanie mniej, ale bardziej dotkliwe. Bo on też zawsze chciał dla mnie dobrze, byłam dla niego naprawdę wszystkim.

8

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Być może to ogromne uzależnienie emocjonalne od niego, a nie miłość.


To na pewno nie milosc, to poczucie bezpieczenstwa  i jakis pewnik na przyszlosc, poczucie stabilizacji i strach przed samotonoscia. Nie uszanowalas zwiazku ani jego osoby.  Zdrada wyjdzie predzej czy pozniej, skoro wczesniej potrafil Ci ublizyc to sobie wyobraz jak bedzie zdolny wykorzystac ten argument w przyszlosci. Potrafi czy wybaczyc jak naprawisz swoje bledy?? czasu nie cofniesz! a bedziesz tylko szantazowana emocjonalnie. Niestety bedzie coraz gorzej.

9

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Na pewno nie boję się samotności, jestem młodą osobą i zdaję sobie sprawę, że jest niejeden mężczyzna, który może by do mnie pasował. To na pewno nie to. Po prostu czuję, że bez niego nie wytrzymam. Bez tej konkretnej osoby, a nie jakiejkolwiek...

10 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-11-25 17:26:36)

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?
Madowa napisał/a:

Omg... Jakbym czytała historię swojego życia. Kochasz go? Na pewno? Być może to ogromne uzależnienie emocjonalne od niego, a nie miłość. Zawsze robiłaś wszystko pod jego dyktando, żeby jemu było dobrze, a gdzie w tym wszystkim byłaś Ty? Zastanów się, bo być może właśnie masz jedyną szansę żeby oczyścić się z tego związku i zacząć od nowa, ale tym razem ze swoimi potrzebami na czele. Wiem, że to wymaga ogromnej odwagi żeby się oderwać, ale życzę Ci tej siły. Ja jej niestety nie miałam, nadal nie mam i chyba nigdy mieć nie będe.

Podepne się pod temat bo po cześci mnie też dotyczy. Swojej historii nie bedę od początku opisywał. Powiem tylko że dałem się podobnie zmanipulować, w związku zawsze mi bardziej zależało i ona dawała do zrozumienia że jak mamy być razem to tak musi być. Zastanawia mnie stwierdzenie "ze swoimi potrzebami na czele", czy tak wogóle sie da ? Przecież nie ma tak idealnego dopasowania między dwojgiem ludzi którzy wychowywali i żyli przez długi czas osobno. Czy można tak podchodzić do związku żeby stawiać swoje potrzeby na czele ? To mi przypomina moją ex i niestety na moje potrzeby nie było już miejsca.

11

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Mysle ze najlepiej zrobisz jak pojedziesz z jakims kolega do niego i zabierzesz swoje rzeczy unikajac awantur i wymuszonego sexu.
Nie sadze zeby potym co opisujesz on cie szanowal , moze tak bylo na poczatku ale chyba pozwolilas mu na za duzo to sie rozzuchwalil i przestal cie szanowac.
Mysle ze to zmierza w kierunku w ktory mize cie kosztowac naprawde zbyt duzo jezeli zgodzisz sie go obrac a na  koniec koncow niczego nie poprawi tylko odwlecze rozstanie.
Natomiast w przyszlych relacjach jak popelnisz, czy ta osoba ktora z toba bedzie wspolnie z toba popelni te same bledy to bedzie podobnie.

12

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?
bialamysz napisał/a:

Czyli nadal jesteś w związku, który jest dla Was obojga nieszczęśliwy?

Mój mąż mnie kocha, z kolei ja uważam że jestem uzależniona od niego emocjonalnie. I tak sobie żyjemy. Ale nie o mnie.

bialamysz napisał/a:

Jak Twoim zdaniem odróżnić miłość od uzależnienia?

Nikt Ci na to pytanie nie odpowie. Sama musisz przeanalizować od podstaw swój związek. Zresztą wczytaj się w swój pierwszy post, tam dużo zawarłaś, przemyśl to co napisałaś. Jesteśmy typem kobiet, które od początku stawiają szczęście drugiej osoby przed szczęście swoje nie myśląc o konsekwencjach do czego to może prowadzić. Bo przecież jak długo można stać w cieniu i dogadzać innym. Przez kilka pierwszych lat to zdaje rezultaty, ale z czasem zaczynamy się buntować i źle się zaczyna dziać.

Winnymi końcowych sytuacji jesteśmy tylko my, ponieważ zamiast od początku stawiać sprawy jasno i mówić to co naprawdę myślimy, my wolimy swoje uczucia schować do kieszeni i zachowujemy się tak jak inni by tego chcieli. Błąd, błąd, straszny błąd. Z czasem Ci dla których tak staraliśmy się i ich dobro było dla nas najważniejsze są krzywdzeni przez kogo? Przez nas, bo sytuacja zaczyna nas męczyć i podświadomie szukamy "tlenu", odetchnienia. Zaczynają się kłótnie, przykre słowa.

Jeszcze raz radzę Ci przemyśleć, czy chcesz powrotu do tego związku...

13

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?
flogger napisał/a:

Czy można tak podchodzić do związku żeby stawiać swoje potrzeby na czele ? To mi przypomina moją ex i niestety na moje potrzeby nie było już miejsca.

Twoja sytuacja jest inna. Byłeś w związku z zaborczą osobą, krótko mówiąc egoistką. To nie był zdrowy związek. W normalnym ludzie powinni głośno mówić o swoich potrzebach, ale powinni też nauczyć się sztuki kompromisu. Chodzi o wzajemne poszanowanie. Pisząc ze swoimi potrzebami na czele, mam na myśli nie ukrywanie tych potrzeb, szczere mówienie o tym co myślimy nawet jeśli to nie jest po drodze naszemu partnerowi. Zaborczość co innego i zgrywanie cichej myszy, która próbuje uszczęśliwić wszystkich na około tylko nie siebie co innego.

14

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?
bialamysz napisał/a:

Zdradziłam go, żeby udowodnić sobie i jemu, że jestem wartościową kobietą.

Aha...

W kontekście całej Twojej wypowiedzi odpowiem, że moim zdaniem powinnaś zakończyć to, co jest obecnie. Łudzisz się, że będzie dobrze... Cuda się zdarzają, jednakże marne są przesłanki że w tym "układzie" idzie ku lepszemu. Najogólniej mówiąc z tego pieca już raczej dobrego chleba nie będzie. Uporządkuj sobie w głowie wszystko i na przyszłość kieruj się właśnie głową w swoich postępowaniach.

15

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

We wtorek wróciłam do niego. Rozmawialiśmy i płakaliśmy, decydując, że będziemy dalej razem. Minęło kilka dni podczas których on się smucił i płakał, ja próbowałam pocieszać... W piątek doszło między nami do awantury. Po tym, jak wróciłam z pracy, zaczął mnie zaczepiać i prowokować, nie był już smutny, ale agresywny. I niestety nie wytrzymałam... "Pogodziliśmy się", ale nie możemy sobie poradzić z tym, co się stało. Jednocześnie bardzo się kochamy i chcemy być razem. Wiem, najłatwiej byłoby się rozstać, ale kochamy się... I bardzo chcę, abyśmy byli szczęśliwi.

16

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?
bialamysz napisał/a:

"Pogodziliśmy się", ale nie możemy sobie poradzić z tym, co się stało. Jednocześnie bardzo się kochamy i chcemy być razem. Wiem, najłatwiej byłoby się rozstać, ale kochamy się... I bardzo chcę, abyśmy byli szczęśliwi.

Za dużo się stało żeby przejść nad tym do porządku dziennego. Będzie się to ciągnęło za wami do końca życia. Mało jest ludzi którzy poradzą sobie w takiej sytuacji. Zastanów się czy chcesz tak żyć czy lepiej wyciągnąć wnioski z całej sytuacji i zacząć od nowa. I jeśli rzeczywiście jest uczucie pomiędzy wami to rozstanie nie jest najłatwiejszym wyborem a najtrudniejszym.

17

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Rozstanie jest najłatwiejsze z punktu widzenia spokoju dla nas obojga. Jesteśmy razem, bo się kochamy, ale bycie razem jednocześnie wzmaga cierpienie. Nie chcę ani się rozstawać, ani żyć tak jak teraz.

18

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Więc musisz dokonać wyboru bo sytuacja na dzisiaj do niczego nie prowadzi.

19 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-12-01 13:59:09)

Odp: Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Rozstanie nie jest na ten moment najłatwiejsze z jakiegokolwiek punktu widzenia, chociaż jeżeli opisywane przez Ciebie sytuacje awantur i prowokacji będą się dalej powtarzały (a wszystko na to wskazuje), to owa decyzja stanie się niebawem oczywistością. Tyle tylko, że będziecie mieli wówczas za uszami sporo więcej niepotrzebnych "przejść".
W miłości potrzeba także rozsądku, którego według mnie do tej pory Ci brakowało i śmiem twierdzić, że nadal brakuje.
Ale to Twoje życie i Twój wybór.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Oszukiwałam mężczyznę, którego kocham. Czy lepiej się rozstać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026