netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

" Zabrała cudzego męża (...)"

20 odpowiedzi3 513 wyświetleńzałożony przez Women&S, 18.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » " Zabrała cudzego męża (...)"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: " Zabrała cudzego męża (...)"

Witam wszystkich

"(...)Zabrała cudzego męża.., etc" - Powiem szczerze, że zaczyna mnie drażnić, kiedy się tak pisze - tak jakby małżeństwo było podpisaniem aktu własności na siebie na wzajem, niezależnie co by się działo on/ona jest moją własnością.. i tylko w tych kategoriach wzajemnej przynależności na związek patrzymy. Tak jak przy wychowaniu dzieci . Ktoś mądry napisał, że dzieci wychowujemy nie dla siebie tylko dla świata.
Takie roszczeniowo - własnościowe podejście do związku osobiście mnie zgubiło a pozbieranie się po rozstaniu trwało bardzo długo. Wmawiałam sobie przez tyle lat, że ten facet jest tylko mój - on mnie kocha ponad życie i nigdy mnie nie zostawi - wszyscy tylko nie on - nie ma prawa odejść..właśnie prawa! - tak jakbym to ja je stanowiła..śmieszne prawda?
Człowiek, z którym byłam wiele lat odszedł do innej kobiety. Dlaczego? Bo tak chciał, bo taką decyzję podjął, bo tak czuł, bo tego pragnął  i nie przeszkadzało mu to, że dzieci będzie widywał nie tak często jak poprzednio, kiedy mieszkał z nimi,
- czy byłam wściekła?  - tak! - no jak to! nie tak miało być!!
- czy on był egoistą, bo nie liczył się z tym, jakie jego decyzje będą miały konsekwencje dla jego najbliższego otoczenia( co czują dzieci, co ja czuję) ? - tak!,
- czy ja byłam egoistką, że chciałam go tylko dla siebie, nie licząc się co on czuje? - tak!
Dopiero od niedawna dochodzi do mnie, że nikt nie jest niczyją własnością. To, że wmawiałam sobie, że z tym człowiekiem będę do końca życia i innej opcji nie ma - pokutuje do dzisiaj  - bo trudno mi znaleźć kogoś bliskiego. Czy to co czuje do niego to miłość ? ( bo wszyscy twierdzą , że nadal go kocham i to dlatego) A może, tak właśnie definiuję strach przed tym, że życie może wyglądać inaczej, tęsknotę ale nie za nim tylko za tym co znałam do tej pory?

   Przecież jesteśmy ze sobą bo chcemy być ze sobą - a powodów, dlaczego chcemy być ze sobą jest wiele - czasem nam z boku wydają się irracjonalne, mało logiczne a mimo wszystko ludzie są ze sobą - czy się meczą? Nam wydawałoby się, że tak, więc pytamy czemu tego nie zakończą? I nie raz ich odpowiedzi nas zaskakują :-) ale trudno być ze sobą, kiedy tych powodów, które akceptujemy jest niewiele i zaczyna być coraz mniej. Teraz wiem, że nie można być ze sobą jeśli głównym powodem jest to, że on jest moim mężem i tylko to.
Zdarza się, że ludzie pomimo, że mają romanse nie odchodzą do kochanek i kochanków a upatruje to w tym, że jeszcze w ich związkach ( małżeństwach) jest mnóstwo powodów, dla których chcą nadal być z tą osobą ( żoną/ mężem) nawet jeśli temu zaprzeczają i jeśli choć przez chwilę zastanowią się - a nawet wypunktują  dlaczego "nie potrafią " odejść? - to może dojdą do wniosku, że nie warto tego stracić :-)

2 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-11-18 19:52:23)

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

powiem tylko
jestes madra kobieta Women & S

rzadko tu o takie opinie.
i dodam:
Bywaja cienie,ktore swym blaskiem olsniewaja niejedna jasnosc.

3

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
pomaranczowa 1 napisał/a:

powiem tylko
jestes madra kobieta Women & S

rzadko tu o takie opinie.
i dodam:
Bywaja cienie,które swym blaskiem olsniewaja niejedna jasnosc.

Dzięki - To tylko doświadczenia życiowe, sytuacje, z których musiałam wybrnąć i wyciągnąć wnioski a przede wszystkim przemyślenia nad samą sobą..zaznaczam bez "psychozdziraczy" kasy.

Pozdrawiam

4

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
pomaranczowa 1 napisał/a:

powiem tylko
jestes madra kobieta Women & S

rzadko tu o takie opinie.
i dodam:
Bywaja cienie,które swym blaskiem olsniewaja niejedna jasnosc.

W 100% się zgadzam. Dawno nie czytałem tak mądrego postu i tak trzeźwego spojrzenia na temat związany ze związkiem

5

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Droga women......
w swej mądrości prosze poradź.........
nie szukałam kontaktu z tym mężczyzną a wrecz przeciwnie ale on wciąz jest i niechce odejść...przyjaciel
jest żonaty próbowałam wszystkiego żeby się pogodził z żona ....ale on wciąz że jest jędza ze go nie rozumie ...dzieci nastawia przeciw niemu...nie śpi z nia w jednym nawet pokoju:(
mam wyrzuty sumienia mimo, że nic nie zrobiłam...tylko rozmawiamy:(

6

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Solitate napisał/a:

Droga women......
w swej mądrości prosze poradź.........
nie szukałam kontaktu z tym mężczyzną a wrecz przeciwnie ale on wciąz jest i niechce odejść...przyjaciel
jest żonaty próbowałam wszystkiego żeby się pogodził z żona ....ale on wciąz że jest jędza ze go nie rozumie ...dzieci nastawia przeciw niemu...nie śpi z nia w jednym nawet pokoju:(
mam wyrzuty sumienia mimo, że nic nie zrobiłam...tylko rozmawiamy:(

Nie jestem women ale jeśli naprawdę nie chcesz kontaktu z nim to go zwyczajnie zerwij i tyle. Przestań rozmawiać, przestań się przyjaznić - dość często TO zaczyna się od "tylko rozmawiamy".

Oczywiście Twój przyjaciel nie jest własnością swojej żony, ale skoro jest ona taką jędzą, to po co z nią siedzi smile?

7

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Solitate napisał/a:

Droga women......
w swej mądrości prosze poradź.........
nie szukałam kontaktu z tym mężczyzną a wrecz przeciwnie ale on wciąz jest i niechce odejść...przyjaciel
jest żonaty próbowałam wszystkiego żeby się pogodził z żona ....ale on wciąz że jest jędza ze go nie rozumie ...dzieci nastawia przeciw niemu...nie śpi z nia w jednym nawet pokoju:(
mam wyrzuty sumienia mimo, że nic nie zrobiłam...tylko rozmawiamy:(

Solitate, kochana myślę, że znasz sama odpowiedź tylko boisz się z jakiś przyczyn powiedzieć jej na głos :-) Jest taka zasada : Przyjaciel słucha Ciebie a nie słyszy co mówisz..więc to raczej znajomy, którego m.in., "sekrety" znasz co nie równa się przyjaciel...Jeśli jesteś przekonana, że ta znajomość nie wnosi nic wartościowego w twoje życie, takiej życiowej radości , nie pcha Cię do przodu, wręcz przeciwnie - cofa - to nie warto tracić na nią czasu, bo skupiając się na niej umknie ci z boku coś lub ktoś co doda wartości - nic na siłę ..nie układaj za kogoś życia skoro on sam nie chce niczego w nim zmienić ..

8

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Próbuje mu uświadomić, że może zwyczajnie nie umieją się dogadać...żeby usiedli i porozmawiali szczerze...
może znajdą za i przeciw swojego małżeństwa ale chyba lepsze to niz tkwienie w niczym...razem a jednak osobno..
chodzą razem do kościoła a siedzą na dwóch jego końcach z dala od siebie...
"TO" między nami to naprawdę tylko rozmowy i ...więcej nic nie będzie ponieważ wolę zerwac kontakt niż zniszczyć czyjąś rodzinę...

"prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie..."

9

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Problem w tym, że  jest mi bardzo bliski... wnosi radość w pochmurne dni ... i zawsze wesprze...

10

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Solitate napisał/a:

Problem w tym, że  jest mi bardzo bliski... wnosi radość w pochmurne dni ... i zawsze wesprze...

Kochana, jak widzę to się zaczynasz wkręcasz w coś co skończy się szczególnie dla ciebie w przykry sposób. Nikt nie jest bezinteresowny - on również, tak jak i ty  ( wyjątek stanowi relacja rodzic - dziecko). Jeśli czujesz się winna - to znak, że gdzieś podświadomie masz świadomość, że robisz coś źle..że to nie jest dobre, że zaczynają być przekraczane granice. To ostatni dzwonek na wycofanie się, utrzymanie dystansu..Każdy uczy się na własnych błędach. Nigdy nie proś o radę, kiedy sama wiesz co masz robić ..

11

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Jestem w rozsterce, troche na zakręcie........niewiem co zrobic..:(albo wiem i się tego boję:(
Moze masz racje ....trzeba uciekać:(

12

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Solitate napisał/a:

Jestem w rozsterce, troche na zakręcie........niewiem co zrobic..:(albo wiem i się tego boję:(
Moze masz racje ....trzeba uciekać:(

Tak jak każdy potrzebujesz akceptacji, miłości, dowartościowania, - można to nazwać próżnością , lekiem przed samotnością..potrzebą przynależności do kogoś..( kochać i być kochanym), dlatego tak lgniesz do tego mężczyzny ale ja nauczyłam się jednego - niestety ciężko wyczuć czy to jest szczere, można zaryzykować, można doświadczyć, można podjąć rękawicę - niestety najczęściej w przypadku żonatych facetów jest to tylko gra, nie mówię, że zawsze tak jest i zawsze jest wyrachowana ale to gra mająca "wygranego", to myślenie "tu i teraz" tzw "power of moment" i jakoś to będzie, no jakoś to nigdy nie jest ( szczególnie kiedy jedna ze stron już ma związek) - zawsze to jest dla obu stron ( źle, fatalnie, boli, strach, lęk, żal, etc). Teraz tracisz instynkt samozachowawczy - tobie wydaje się, że to jest właśnie to - ta nić porozumienia..braterstwo dusz..etc Chociaż sam nasz organizm mówi, że coś jest nie tak, czujemy dziwny niewytłumaczalny lęk..  i niepostrzeżenie wpadamy.
        Wszystko ma swoją cenę, brzydko/ brudno zaczęty związek ( zdradą - tutaj jego zdradą z tobą) zawsze brzydko się kończy. Zawsze. Bo co się szybko zapaliło - szybko się spala..na popiół i nie ma już powrotu.

13

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Niestety masz rację......dziękuję za cenne rady ...
Teraz pozostało mi tylko działanie..

"zamknąć drzwi i wyrzucić klucz do tego rozdziału..."

14

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
batszeba napisał/a:
Solitate napisał/a:

Droga women......
w swej mądrości prosze poradź.........
nie szukałam kontaktu z tym mężczyzną a wrecz przeciwnie ale on wciąz jest i niechce odejść...przyjaciel
jest żonaty próbowałam wszystkiego żeby się pogodził z żona ....ale on wciąz że jest jędza ze go nie rozumie ...dzieci nastawia przeciw niemu...nie śpi z nia w jednym nawet pokoju:(
mam wyrzuty sumienia mimo, że nic nie zrobiłam...tylko rozmawiamy:(

Nie jestem women ....

Fakt.
Jesteś policja obyczajowa niższej rangi.

15

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Women&S napisał/a:

Witam wszystkich

"(...)Zabrała cudzego męża.., etc" - Powiem szczerze, że zaczyna mnie drażnić, kiedy się tak pisze - tak jakby małżeństwo było podpisaniem aktu własności na siebie na wzajem, niezależnie co by się działo on/ona jest moją własnością.. i tylko w tych kategoriach wzajemnej przynależności na związek patrzymy. Tak jak przy wychowaniu dzieci . Ktoś mądry napisał, że dzieci wychowujemy nie dla siebie tylko dla świata.
Takie roszczeniowo - własnościowe podejście do związku osobiście mnie zgubiło a pozbieranie się po rozstaniu trwało bardzo długo. Wmawiałam sobie przez tyle lat, że ten facet jest tylko mój - on mnie kocha ponad życie i nigdy mnie nie zostawi - wszyscy tylko nie on - nie ma prawa odejść..właśnie prawa! - tak jakbym to ja je stanowiła..śmieszne prawda?
Człowiek, z którym byłam wiele lat odszedł do innej kobiety. Dlaczego? Bo tak chciał, bo taką decyzję podjął, bo tak czuł, bo tego pragnął  i nie przeszkadzało mu to, że dzieci będzie widywał nie tak często jak poprzednio, kiedy mieszkał z nimi,
- czy byłam wściekła?  - tak! - no jak to! nie tak miało być!!
- czy on był egoistą, bo nie liczył się z tym, jakie jego decyzje będą miały konsekwencje dla jego najbliższego otoczenia( co czują dzieci, co ja czuję) ? - tak!,
- czy ja byłam egoistką, że chciałam go tylko dla siebie, nie licząc się co on czuje? - tak!
Dopiero od niedawna dochodzi do mnie, że nikt nie jest niczyją własnością. To, że wmawiałam sobie, że z tym człowiekiem będę do końca życia i innej opcji nie ma - pokutuje do dzisiaj  - bo trudno mi znaleźć kogoś bliskiego. Czy to co czuje do niego to miłość ? ( bo wszyscy twierdzą , że nadal go kocham i to dlatego) A może, tak właśnie definiuję strach przed tym, że życie może wyglądać inaczej, tęsknotę ale nie za nim tylko za tym co znałam do tej pory?

   Przecież jesteśmy ze sobą bo chcemy być ze sobą - a powodów, dlaczego chcemy być ze sobą jest wiele - czasem nam z boku wydają się irracjonalne, mało logiczne a mimo wszystko ludzie są ze sobą - czy się meczą? Nam wydawałoby się, że tak, więc pytamy czemu tego nie zakończą? I nie raz ich odpowiedzi nas zaskakują :-) ale trudno być ze sobą, kiedy tych powodów, które akceptujemy jest niewiele i zaczyna być coraz mniej. Teraz wiem, że nie można być ze sobą jeśli głównym powodem jest to, że on jest moim mężem i tylko to.
Zdarza się, że ludzie pomimo, że mają romanse nie odchodzą do kochanek i kochanków a upatruje to w tym, że jeszcze w ich związkach ( małżeństwach) jest mnóstwo powodów, dla których chcą nadal być z tą osobą ( żoną/ mężem) nawet jeśli temu zaprzeczają i jeśli choć przez chwilę zastanowią się - a nawet wypunktują  dlaczego "nie potrafią " odejść? - to może dojdą do wniosku, że nie warto tego stracić :-)

Milo sie czytalo.
Fajna odmiana po tym calym jazgocie w watkach milosnych gdzie kazdy temat osobno i wszystkie razem mozna podsumowac krotko "...wtf..?"
Szacunek.
Wzniose za ciebie kielonek smile

16

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Solitate napisał/a:

Niestety masz rację......dziękuję za cenne rady ...
Teraz pozostało mi tylko działanie..

"zamknąć drzwi i wyrzucić klucz do tego rozdziału..."

A zdajesz sobie sprawę, że "przyjaciel" najprawdopodobniej nie będzie chciał zgodzić się na zerwanie z nim kontaktu?

17

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"
Solitate napisał/a:

Problem w tym, że  jest mi bardzo bliski... wnosi radość w pochmurne dni ... i zawsze wesprze...

Super. Żona go nie rozumie wcale ze sobą nie śpią..
A ty jestes jego słońcem radością spełnieniem prawdziwa przyjaciółka i kobieta życia????

Cudownie. To takie wyjątkowe. Inne. Indywidualne. Nikogo przed toba to jeszcze nie spotkało....

Ani sie ockniesz a będziesz lamentowac jak pelargonka o pięciu straconych latach...

18

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Women&S- Jak przyjemnie widzieć, że są tu mądre dusze. Zostań z nami dłużej, bo potrzeba więcej osób, które mają przysłowiową "głowe na karku"

19

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Dedykacja dla wszystkich mądrych kobitek...

http://www.youtube.com/watch?v=sSGUPInf5BE

Pozdrawiam

20

Odp: " Zabrała cudzego męża (...)"

Bez przesady ...
On nie ma nic do gadania chce czy nie ....
Rozdział zamknięty .... klucz w rzece...koniec
Nie mam czasu na tracenie dla niego....moze znajdzie oślice ...ale to nie będę Jaaaaaaaaaa:)
pzdr

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » " Zabrała cudzego męża (...)"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026