Czy mogłybyście być z facetem, który jest dość brzydki (no taki typowy brzydal, brzydka twarz, niezbyt męska sylwetka), ale ma dobre serce? Czy Wasi faceci podobają się Wam z wyglądu w 100%?
Podobne tematy
A czy mogłabyś być z facetem pięknym (no takim typowym przystojniakiem prosto z żurnala, twarzy o pięknych rysach z bardzo męską sylwetka), ale o złym sercu?
a co to znaczy niezbyt męska sylwetka? Ze niski i chudy?
Dla mnie wygląd ma znaczenie bo jak można być z kimś kto nie podoba się fizycznie, ale wiem że wygląd fizyczny to nie wszystko i myślę że jestem w stanie być z chłopakiem który ma świetny charakter jednak z wyglądu nie podoba mi się do końca, później na niektóre cechy wyglądu przestaje się zwracać uwagę.
a co to znaczy niezbyt męska sylwetka? Ze niski i chudy?
No na przykład, poza tym słabo zarysowana klata, szerokie biodra, brzuszek, trochę garbaty.
Czy mogłybyście być z facetem, który jest dość brzydki (no taki typowy brzydal, brzydka twarz, niezbyt męska sylwetka), ale ma dobre serce? Czy Wasi faceci podobają się Wam z wyglądu w 100%?
Nie mogłabym być z facetem, który mnie nie pociąga. Ale pociągają mnie najróżniejsi, również brzydale.
Dobre serce wskazane, ale oprócz tego musi mieć jaja...
Mój facet podoba mi się w 100%, aczkolwiek na początku raczej nie był w moim typie wizualnie.
Nie wiem czy bym mogła być, bo nigdy nie byłam z takim facetem, a mój chłopak jest naprawdę przystojny, ładny, ma męską figurę (nie taką, że prosto z siłowni, ale jest "potężny", ma ładną pupę i łydki, no i niestety trochę brzuszek... piwny
). Wygląd ma znaczenie, oczywiście, ale jeżeli naprawdę, że tak nieładnie napiszę - brzydki facet - ująłby mnie swoim zachowaniem, charakterem, czułabym się przy nim bardzo dobrze to kto wie, kto wie, może związałabym się z nim. ![]()
Mam teraz taką "pracę" (rozdawanie ulotek), że naoglądam się ludzi i widzę różne pary, czasem naprawdę z wyglądu jedna ze stron jest brzydka (nie lubię tak pisać o ludziach, no ale taka prawda) no ale ta druga ją kocha i są szczęśliwi.
Sama nie jestem wybitnie piękna, raczej przeciętna. Miłość to miłość. ![]()
Też nie mogłabym być z takim mężczyzną . Musi mnie przyciągnąć swoją osobą . Nie musi być najładniejszy ale powinien mieć to coś ![]()
Facet musi mnie pociągać fizycznie.Jak najbardziej mój facet z wyglądu podoba mi się w 100%
Charakter odpowiada mi w 99%
Ideały po świecie nie stąpają.
Jeżeli miałabym wybór:
*Przystojny ale charakter do przepracowania
*Brzydki ale świetny charakter
to niestety(a może i stety) wybieram tego przystojnego ![]()
myszka2013 napisał/a:Czy mogłybyście być z facetem, który jest dość brzydki (no taki typowy brzydal, brzydka twarz, niezbyt męska sylwetka), ale ma dobre serce? Czy Wasi faceci podobają się Wam z wyglądu w 100%?
Nie mogłabym być z facetem, który mnie nie pociąga. Ale pociągają mnie najróżniejsi, również brzydale.
Dobre serce wskazane, ale oprócz tego musi mieć jaja...
Mój facet podoba mi się w 100%, aczkolwiek na początku raczej nie był w moim typie wizualnie.
Ja podobnie. Mój były to można powiedzieć, że brzydal, ale jednak byłam w nim zakochana i gdyby nie to, że okazał się świnią i zostawił dla innej, to byłabym z nim, ogólnie wygląd nie przeszkadzał mi w byciu z nim.
Tzn, mimo swojego wyglądu, który wizualnie mi nie odpowiadał, to pociągał mnie, na pewno duży wpływ miała osobowość, charakter, który wtedy wydawał mi się ok, a wydawał się, bo okazał się jak pisałam jaki okazał...
No więc odpowiadając na pytanie: mogłabym, bo byłam, wygląd mi nie przeszkadzał, ale ogólnie podobać, to mi się podobał- uczucie do niego to jednak sprawiło, a nie wygląd, bo jak mówię z wyglądu było kiepsko dla mnie.
Tyle, że nie przeszkadzał mi wygląd, a z czasem był dla mnie najwspanialszy, pociągał mnie, a gdy byłam z nim, kochałam wręcz, to mimo wyglądu wręcz wydawał mi się piękny, piękny dlatego, że go kochałam.
Dlatego mogę powiedzieć, że wygląd nie ma dla mnie dużego znaczenia. Mój obecny chłopak, wprawdzie moim zdaniem jest przystojny i inaczej niż były, bo były nie był w moim guście z wyglądu, a obecny chłopak jest w moim guście z wyglądu.
No, ale tak jak u vinngi podobają mi się różni faceci, ale ogólnie decydujący jest charakter, nawet w przypadku obecnego chłopaka, który jest przystojny. Także najbardziej zwracam uwagę na to jaki facet jest, ładna otoczka mi nie zamydli oczu, jeśli ktoś jest jakiś naprawdę nie w porządku.
11 2013-11-14 19:23:20 Ostatnio edytowany przez LabyrinthEar (2013-11-14 19:24:28)
Truskaweczka, tak mi przypomniałaś, że miałam faceta brzydala. Był "inny", wszyscy uważali go za dziwaka i indywidualistę, a mnie to właśnie w nim pociągało, kochałam się w nim pół roku, a gdy wyznałam mu to i byliśmy razem - byłam najszczęśliwsza na świecie. Przyjaciółki w żartach mówiły, że jest brzydki, kiedy opowiadałam o jego pięknie.
No ale okazał się dupkiem i teraz tak sobie myślę, że naprawdę był brzydki, a będąc z nim mi to nie przeszkadzało.
P.S. Przeczytałam mój wcześniejszy komentarz, że nigdy z takim facetem nie byłam.
Widocznie dzięki obecnemu zapomniałam o tamtym brzydkim idiocie. ![]()
Facet powinien pociągać wizualnie, coś musi się w Nim spodobać
Tak to już jest. Chociaż każda dziewczyna jest inna, ale myślę, że dla większości wygląd jest ważny, nie ważniejszy niż charakter, ale też ważny.
Jak dla mnie to facet musi mieć to coś.Jeśli charakter jest fajny to można chociaż spróbować z takim czegoś więcej.A faktem jest to,że po czasie wygląd nie ma już znaczenia.
Mój facet podoba mi się w stu% a pod uwagę wzięłam Jego charakter:)był bardzo wesoły,miły bo i uprzejmy no i seksowny.Chociaż tak szczerze to wcześniej nie był tak sexi jak teraz:D i bary szerokie i są mięśnie ale nie dzięki siłowni i wogóle mam takie swoje ciacho.
Truskaweczka, tak mi przypomniałaś, że miałam faceta brzydala. Był "inny", wszyscy uważali go za dziwaka i indywidualistę, a mnie to właśnie w nim pociągało, kochałam się w nim pół roku, a gdy wyznałam mu to i byliśmy razem - byłam najszczęśliwsza na świecie. Przyjaciółki w żartach mówiły, że jest brzydki, kiedy opowiadałam o jego pięknie.
No ale okazał się dupkiem i teraz tak sobie myślę, że naprawdę był brzydki, a będąc z nim mi to nie przeszkadzało.
P.S. Przeczytałam mój wcześniejszy komentarz, że nigdy z takim facetem nie byłam.
Widocznie dzięki obecnemu zapomniałam o tamtym brzydkim idiocie.
Całkiem możliwe
No cóż, a wiadomo... świnią każdy może się okazać, a każdy zawód miłosny boli.Ja długo odchorowywałam rozstanie z nim, no jak już jestem w związku, to angażuje się, zawsze traktuje poważnie.