Witam. Nie wiem już co robić nie mam nawet z kim o tym pogadać, nie wiem też jak zacząć więc zacznę od krótkiego opisu naszej dwójki przed spotkaniem.
Ona 21 l. była z chłopakiem 5 lat (związek bardziej na odległość widzieli się raz na miesiąc max) z przerwami póki nie poznała mnie, on strasznie ją krzywdził jak sama go nazwała ?potworem?, zawsze do niego wracała bo po paru tyg. rozłąki bo on jej nie dawał spokoju, ona ma dość słaba psychikę więc wracała.
Ja 25 l. od dłuższego czasu sam wcześniej bez żadnych poważnych związków, czyli właściwie bez doświadczenia.
Poznałem ja i jego w ?internecie? od razu widziałem, że coś jest z nim i ich związkiem nie tak po tym jak ją traktował i jak się odzywał. Wiec zaczęliśmy więcej ze sobą rozmawiać bardziej z mojej inicjatywy (jakieś 2 tyg przed spotkaniem), żadne z nas nie wiedziało jak wygląda drugie ale i tak gadaliśmy coraz więcej.
Nie chce opisywać dlaczego mi się spodobała, ale jak się okazało po ? poważnieszej rozmowie? też się jej spodobałem (podkreśliła mój spokój i wyrozumiałość), powiedziała, że zaglądała do komputera tylko po to żeby ze mną porozmawiać. Zaczęliśmy rozmawiać o jej związku i jak się okazało miałem racje, miedzy nimi było bardzo źle, wtedy zaproponowałem spotkanie Na początku nie wiedziała co powiedzieć bo chyba nie chciała rozstawać się z jej na tamtą chwile obecnym chłopakiem, wiec powiedziałem żeby się zastanowiła, nie czekałem długo bo następnego dnia zgodziła się była bardzo szczęśliwa i zrobiła się bardzo wylewna Sama stwierdziła, że ja otworzyłem jej oczy na to jak od dawna oszukiwała sama siebie tym, że go kocha i chce z nim być, chciała zakończyć swój związek bo w końcu miała odwagę wiedząc że mi na niej zależy. Tak więc po 2 czy 3 dniach już się spotkaliśmy (wcześniej wysłaliśmy swoje foty) ona rozstała się przed spotkaniem ze swoim, zrywając też kontakt zmieniła numery tel i nie chciała już mieć z nim nic wspólnego. Zaczęło się fajnie szczere rozmowy od początku bez oporów i kompleksów jak to czasami bywa, więc po tygodniu stwierdziłem, że się przeprowadzę do jej miasta bo opłaca się spróbować, chociaż to było pół polski dalej nie było to dla mnie problemem, sama też mnie zachęcała do tego. Spotykaliśmy się (proszę żebyście nie przestawali teraz czytać) prawie 3 miesiące, poznaliśmy swoich rodziców i część dalszej rodziny. Mówiła, że ciężko jej zapomnieć o byłym ale twierdziła, że ja jej pomogę zapomnieć nie dziwiłem się że to mówi chociaż było mi ciężko i chciałem zrezygnować. Były małe kłótnie ale ona się starała i ja się starałem żeby było dobrze. Raz powiedziała, że ma za mało ciepła z mojej strony wtedy zaangażowałem się jeszcze bardziej i stało się pokochałem ja i to bardzo, chociaż ona powiedziała pierwsza, że kocha. Nie było już kłótni właściwie w końcu wszystko było idealnie aż do momentu, spotkania się z byłym (nie z własnej woli oczywiście). Powiedziała mi o tym przez telefon, byłem zły ale nie kłóciliśmy się, mówiła że nie chce ze mną rozmawiać i się widzieć, chce mieć trochę spokoju nie posłuchałem pojechałem do niej, jej odpowiedzi były krótkie nie patrzyła mi nawet w twarz, powiedziała ze pocałowała go ?tak wyszło? , twierdząc ze nie chciała tego ale jest nadal uzależniona od niego. Powiedziała mu ze nie wróci i że nie spotkają się więcej. Dla mnie z kolei mówiła, że nie wie co czuje i nie wie czy mnie kocha i chce mieć spokój, od wtedy nasz kontakt to tylko smsy nie chce rozmawiać nawet przez telefon, napisała tego samego dnia, że mnie nie kocha i nie chce ze mną być, że zrozumiała to jak zobaczyła byłego. To trwa od ponad tygodnia na początku męczyłem ja smsami ale odpisywała czasami podle i wrednie tekstami typu, że ją nie obchodzi że kocham, że oszukiwała sama siebie kochając mnie i że do siebie nie wrócimy ale też nie chce się spotkać bo wtedy pewnie do siebie wrócimy a ona chce imprezować itp. itd. Trochę zrezygnowałem od 2 dni nic nie pisze do niej ona tym bardziej, ale zależy mi żebyśmy do siebie wrócili. Nie chcę rezygnować tym bardziej że nie rozumiem, czemu w 2 minuty zmieniła zdanie.
Przepraszam za długi i chaotyczny tekst ale to teraz mam w głowie .Proszę o jakieś rady co robić żeby do niej dotrzeć i czy widzicie szanse na ten związek.