Od dawna czekam na ten film. Opowiada o prawdziwych wydarzeniach związanych z głośną i budzącą kontrowersje działalnością WikiLeaks oraz jej twórcy Juliana Assange'a. Pamietacie? Chodzi o wyciek tajnych dokumentów w USA, ktore skompromitowały ich rząd. Uważam, ze film może stać się ważnym głosem na temat kultury internetu w erze Google?a, bezpieczeństwa danych i moralnej odpowiedzialności za ich rozpowszechnianie. Czyli bedzie ważny tak na prawdę dla nas wszystkich, którzy w tym internecie żyjemy. Może otworzy nam oczy na to gdzie i jakie dane zostawiamy?
Podobne tematy
Nie przypuszczam by otworzyła nam oczy, a na pewno nie na wszystkie sprawy. Może zwiększy naszą świadomość o faktach, które wypływają dzięki internetowi i dzięki takim działaniom jak WikiLeaks czy Animous. Ale nie otworzy ludziom oczy na to jak mocno sami pozbawiają siebie prywatności. Weźmy na przykład Facebooka, ma go prawie każdy. Wrzucamy tam swoje zdjęcia, dane, nawet lokalizacje - upowszechniamy swoją prywatność na własną prośbę. Szkoda, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z inwigilacji.
Natomiast sam film jest istotny, bo mamy czas internetu, który umożliwia nam dojście do głosu. Realnie mamy wpływ na to co się dzieje, bo tylko tutaj nie możemy być pod kontrolą Rządu - a przynajmniej nie wszędzie. Film może być dobry, na pewno obejrzę
Co do zostawiania danych, to ja bym jednak nie popadała w taką panikę. Nie wiem co reklamodawcy zrobią z informacji, że wrzuciłam na facebook zdjęcia z wakacji? Dla mnie to nie jest problem, że nie jesteśmy anonimowi. Gorsze jest to, że rządy czy korporacje starają się ukryć przed społeczeństwem wiele swoich okropnych działań. Przecież WikiLeaks sporo ujawniło, a to na pewno tylko wierzchołek góry lodowej! Bardzo kibicuję takim ludziom, bo to jak walka Dawida z Goliatem. Na film też pójdę, by dać taki znak, że też jestem za takimi działaniami, mimo że są na granicy albo w sprzeczności z prawem.
Ostatnio widziałam reklamę tego filmu w tv i obejrzałam sobie zwiastun. Zapowiada się ciekawie, chociaż samą sprawą z tym wikileaks jakoś się nie interesuje. Dla mnie to będzie po prostu dobry thriller.
azymut- niby nic, ale wiesz, że w regulaminie fejsa jest takie coś, że oni mają prawa do twoich zdjęć?
Czyli twoje zdjęcie z wakacji możesz kiedyś spotkać na pudełku proszku do prania. ![]()
Ja też Asagnowi kibicuje, albo bardziej wszystkim tym ludziom, bo Assagne, jest po prostu ujawnionym WikiLeaksowcem przez co go teraz Szwedzi z Amerykanami ścigają.
Sam film warty obejrzenia, jest to rzeczywiście w konwencji thillera, takiego już bardziej biograficznego. Filmowcy chyba nie chcieli się opowiedzieć po żadnej ze stron, bo Assagn ani nie jest postacią kryształową, ani złą. Jak patrzeć po intencjach, to można powiedzieć, że ma dobry charakter, z lekka megalomański ale dobry. ![]()