Witajcie,
jestem tutaj nowa i uwierzcie mi bardzo zdesperowana i zawiedziona.
Od ponad czterech lat jestem w związku gdzie seks był na porządku dziennym. (na początku nawet do 3 razy dziennie codziennie).
Po dwóch latach od kiedy ze sobą sypialiśmy postanowiliśmy zacząć przyjmować antykoncepcję doustną (tabletki Naraya). Jednak po roku brania ich stwierdziliśmy oboje, że moje libido jest równe ZERO. Tak więd postanowiliśmy odstawić je. Tak też się stało. W kwietniu tego roku odstawiłam tabletki. Jak na razie nie zmieniło się nic. Moje libido jak było równe zero tak nadal jest. Miesiączka wystąpiła do tej pory tylko raz w lipcu (trwała 2 tygodnie) teraz nadal jej nie mam .
Mam już dosyć sama siebie. Męczę się z tym, że nie mam ochoty na seks. Co najgorsze? przeżywam to podwójnie... ponieważ cierpię nie tylko ja ale i mój partner, co sprawia, że odczuwam brak seksu podwójnie.
Muszę zaznaczyć, że przed braniem tabletek byłam chętna na seks wszędzie, o każdej porze dnia i nocy i w każdej pozycji.
teraz z rzeczy które wymieniłam wyżej pozostaje tylko "i". W moim życiu seks mógłby nie istnieć.
Jednak bardzo kocham swojego mężczyznę i nie chce go stracić i nadal uważam, że seks w związku jest bardzo ważny.
Tak więc zwracam się do Was... O pomoc, radę (co dalej, co z tym zrobić) o wsparcie (czy też tak macie? czy Wam przeszło? ile czekałyście?)
Proszę Was o pomoc bo nie chce stracić kogoś kogo kocham ponad wszystko...
muszę również dodać, że czuję, że to nie moja wina tylko hormonów, nie wiem jak mam to wytłumaczyć, że tak to odczuwam ale ja to wiem... dodam również, że dużo rozmawiamy o tym z moim partnerem oraz, że jego ciało nadal mnie pociąga i uważam, że jest przystojny (więc wiem, że jego wygląda nie ma na to wpływu).
Sama nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć!
gdybym tylko mogła cofnęłabym czas by móc nigdy nie brać tych tabletek, chce siebie z przed tego okresu, chce seksu jaki miałam i tej samej radości, chce tej iskry w oczach i chęci...
Przerażające, że mam 20 lat a moje życie seksualne legnie w gruzach...
Pozdrawiam, zdesperowana i szukająca pomocy...