Nemezys napisał/a:Tak samo czasami jestem zła na chłopaka. Pływać umie bardzo dobrze, ale czasami wykazuje się zerowym rozsądkiem. Pierwszy raz jesteśmy nad jeziorem, ludzi nie ma a ten z rozpędu wskakuje do wody. A przecież może się okazać, że 2 metry od brzegu jest 10 - metrowy spad, że dno jest muliste, że są korzenie - wszystko może się okazać. Wodę trzeba dobrze sprawdzić żeby poczuć się w niej pewnie...
Otóż to!!!
Dodam jeszcze tyle- rzeźba hydrologiczna, wydawałoby się dobrze znanych, sprawdzonych rzek, zmienia się co roku.
Materiał piaszczysty, jak również skalny, niesiony przez nurt rzeki, w znaczący sposób zmienia postać, niby dobrze znanej nam nitki wodnej, której wygląd, w postaci mierzei, wydawałoby się, jest niezmienny.
Nic bardziej mylnego!
Pozornie "ta sama" nitka, w której kąpaliśmy się od dawien dawna, jest pułapką.
Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że tak jak wspominałaś, to co pozornie niewidoczne, pod warstwą wody (często tej zamulonej, do której ślepo skaczą młodzi ludzie, tak jak wspominaliście) skrywa masę niebezpiecznych odpadów.
Nie jest jeszcze tak źle, w sytuacji, gdy owy "balast" leży na dnie i przypuszczalnie wiadomo,że może on się tam znajdywać.
Rzecz ma się o wiele gorzej, gdy pod dnem ukryte jest drzewo, dlaczego? Zarówno pień, jak i gałęzie tworzą tzw. "martwe pole" ( zupełnie jak u kierowców ciężarówek, gdy lusterka nie wychwytują wyprzedzającego ich pojazdu). W/w pole to obszar, gdzie panuje wolna przestrzeń, tworząca spory uskok, pomiędzy rzeczywistą powierzchnią dna, a wyżłobieniem, jakie zostało wytworzone. I pomijając już tutaj kwestię głębokości, która w ten sposób zwiększa się, osiągając spore rozmiary, niezmiernie trudnym jest fakt, przeprowadzania tam akcji ratunkowych.
Zaczepić o wystające konary, może równie dobrze doświadczony ratownik, jak i postronny, nie świadomy niczego, wpadający w uzasadnioną panikę laik.
Z resztą daleko szukać nie trzeba- ostatnia głośna akcja ratunkowa w wykonaniu męża Katarzyny Skrzyneckiej, w sytuacji, gdzie kąpiąca się dziewczynka, została wciągnięta przez wir wody i zaklinowała się, pomiędzy wystające pale.
Nigdy nie można być do końca pewnym, czy od dawna znana, sprawdzona rzeczka, nie jest dopiero co wytworzoną "pułapką"....