netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

coś na podniesienie libido u faceta?

74 odpowiedzi51 417 wyświetleńzałożony przez Myślę Szeptem, 04.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » coś na podniesienie libido u faceta?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

1

Temat: coś na podniesienie libido u faceta?

Cześć,
Seks w moim związku nie jest rewelacyjny z różnych względów, ale najbardziej boli mnie to, że ja mam na seks ochotę dużo częściej niż on. Uprawiamy seks ok. 1 raz na tydzień, dla mnie to duuużo za mało. A jeśli do czegoś dochodzi to ja mam zazwyczaj ochotę na powtórkę, on nie ma już na to sił....nigdy. Jasne, często sama inicjuję seks, ale chciałabym być zdobywana, pożądana, generalnie chciałabym żeby codziennie rzucał się na mnie jak zwierzę wink

Generalnie - tak, rozmawialiśmy o tym, tak, on stara się częściej inicjować seks, jest zdrowy, w miarę zdrowo się odżywia, nie ma stresującej pracy, nie pije, nie pali, kocha mnie, podobam mu się, podniecam go, mamy całe wieczory dla siebie w wygodnym mieszkaniu i seksownie urządzonej sypialni (z dużą ilością luster wink). On ma mniejszy temperament, jak byliśmy młodsi jego "napalenie" było większe, teraz moje potrzeby się zwiększyły a jego niestety zmniejszyły (chociaż mamy tylko 27 lat). Po prostu - ma rzadziej ochotę na seks niż ja. A ja chodzę nabuzowana jak uzbrojona bomba, bo po moje potrzeby nie są zaspokojone.

Czy są jakieś - sprawdzone przez Was - naturalne suplementy/witaminy/cokolwiek podwyższające libido? Czy w ogóle jest sens próbować takiego sposobu, czy może się to odbyć tylko kosztem jego zdrowia (tego bym nie chciała)?

2

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Może zasugeruj mu tabletki albo wizyta u lekarza? skoro ma za male libido.

3

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Kobieta potrafi chodzić nabuzowana jeśli nie dostanie tego czego pragnie sama wiem po sobie .. Porozmawiaj z nim na ten temat zapytaj go dlaczego nie ma ochoty czy coś jest nie tak . Uwierz rozmowa dużo daje smile

4

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Kisss: Ależ ja z nim rozmawiałam, nie jeden raz, bardzo, bardzo szczerze. Zastanowił się nad tym głęboko i mówi, że nie wie dlaczego ma ochotę na seks rzadziej niż kiedyś. Wcześniej nie mieszkaliśmy razem i do seksu i tak nie dochodziło częściej niż raz w tygodniu, to mu wystarczało i może tak naprawdę nic się w tej kwestii nie zmieniło?

Jak ja go "namówię" to zawsze się "zgadza" , wtedy jest podniecony i seks mu się podoba, uwielbia jak mu robię loda itd., tylko że jak pisałam mi to nie wystarczy - że on "się zgadza"... Podnieca mnie jak to facet dominuje, rozbiera mnie i pieprzy, bo ma ochotę i już (em, przepraszam za dosadność) A on prostu nie jest na mnie napalony...jeśli ja nic nie inicjuję to kochamy się rzadko.

Magdalenka: to chyba niestety (?) nie jest problem natury medycznej do końca. Ale myślałam, że może są jakieś lekko działające specyfiki, które mogłyby pomóc.

5

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Myślę Szeptem napisał/a:

Kisss: Ależ ja z nim rozmawiałam, nie jeden raz, bardzo, bardzo szczerze. Zastanowił się nad tym głęboko i mówi, że nie wie dlaczego ma ochotę na seks rzadziej niż kiedyś. Wcześniej nie mieszkaliśmy razem i do seksu i tak nie dochodziło częściej niż raz w tygodniu, to mu wystarczało i może tak naprawdę nic się w tej kwestii nie zmieniło?

Jak ja go "namówię" to zawsze się "zgadza" , wtedy jest podniecony i seks mu się podoba, uwielbia jak mu robię loda itd., tylko że jak pisałam mi to nie wystarczy - że on "się zgadza"... Podnieca mnie jak to facet dominuje, rozbiera mnie i pieprzy, bo ma ochotę i już (em, przepraszam za dosadność) A on prostu nie jest na mnie napalony...jeśli ja nic nie inicjuję to kochamy się rzadko.

Magdalenka: to chyba niestety (?) nie jest problem natury medycznej do końca. Ale myślałam, że może są jakieś lekko działające specyfiki, które mogłyby pomóc.

A wcześniej jak było? to zakładaj sexy bielizne poprostu kuś faceta.. Dużo jest tych tabletek, dużo tego reklamują nawet. Pogadaj z nim na temat takich tabletek na podwyższenie libido. Sądzę, że po dobrze dobranych tabletkach powinno mu sie zwiększyć libido.

6

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

A sport? - generalnie mocno podnosi libido,
i może tu warto jeszcze coś polepszyć - "w miarę zdrowo się odżywia".

7

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Hmm jak chodziliśmy na basen 2 razy w tygodniu przez 4 miesiące to nie było lepiej - może o tyle, że po wieczornym basenie oboje nie mieliśmy ochoty na seks, nie tylko on big_smile
Teraz on chodzi na kosza raz w tygodniu, ale może rzeczywiście warto coś dołożyć do tego. Dzięki Nustablo, nie wpadłabym że sport może pozytywnie działać - może po prostu niekoniecznie basen. I tak chciałam go namawiać na jakąś siłownię, bo ja ćwiczę.

"W miarę zdrowo" - to znaczy tylko tyle, że nie mogę go namówić na razowe pieczywo tongue A tak to domowe obiadki, nieprzetworzone jedzenie, mało alkoholu i kawy, zero fast foodów, niewiele słodyczy, nie objadanie się na noc. Więc chyba w sumie "bardzo zdrowo", jak na ogólnopolskie standardy.

8

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Z partnerem mamy libido na bardzo zbliżonym poziomie, a jego skoki zauważamy jeśli ćwiczymy regularnie. Po basenie, na który chodziliśmy raz w tygodniu, żadne z nas nie miało siły na nic, po siłowni bywało różnie, wszystko zależy, które partie były ćwiczone, najbardziej rewelacyjne efekty dało bieganie. Potrafiliśmy biegać wieczorem koło 21 nawet po, zaliczyć 10 km, a po kolacji i prysznicu zaliczyć sesje w łóżku. A jak mieliśmy przerwę w bieganiu to i libido spadło.

9 Ostatnio edytowany przez Myślę Szeptem (2013-07-04 19:53:58)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
agnik napisał/a:

Z partnerem mamy libido na bardzo zbliżonym poziomie, a jego skoki zauważamy jeśli ćwiczymy regularnie. Po basenie, na który chodziliśmy raz w tygodniu, żadne z nas nie miało siły na nic, po siłowni bywało różnie, wszystko zależy, które partie były ćwiczone, najbardziej rewelacyjne efekty dało bieganie. Potrafiliśmy biegać wieczorem koło 21 nawet po, zaliczyć 10 km, a po kolacji i prysznicu zaliczyć sesje w łóżku. A jak mieliśmy przerwę w bieganiu to i libido spadło.

Wow, to naprawdę bardzo bardzo interesujące i pomocne co napisałaś. Dziękuję!! : *

Mój mąż na szczęście jest wspaniałym człowiekiem i bardzo się stara, żeby między nami było lepiej, więc jak będzie szansa że coś pomoże to z niej raczej skorzysta, tzn mam nadzieję że zacznie biegać :-) tym bardziej, że w zeszłym roku dość często biegał, jak mieszkalismy w sprzyjającej temu okolicy (teraz niestety mieszkamy w centrum hmm )

Magdalenka: no jasne, że go kuszę ale szczerze mówiąc nie mam ochoty codziennie wbijać się w szpilki, pończochy i gorsety, żeby mnie chciał, raz na jakiś czas takie przebieranki wystarczą a on powinien mnie pragnąć na codzień także bez tego.
Jeśli chodzi o jakieś tabletki - to m.in. o to pytam w tym wątku, tylko chodzi mi o konkretne nazwy i o to czy ktoś je z powodzeniem stosował.

10

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Ja teraz przeprowadzam się ze wsi, gdzie jest mnóstwo tras, do miasta gdzie jak się wydawało jedynym rozwiązaniem było kręcenie 3 km kółek co było dla mnie rzeczą niewykonalną, ja mogę biegać i dwie godziny ale nie potrafię kręcić kółek, muszę mieć urozmaiconą trasę, i udało mi się wyczarować 10 km, przy mało ruchliwych ulicach, dla chcącego nic trudnego.

A jak to u was wygląda kto podczas zbliżenia jest tą bardziej "aktywną" stroną?

11

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Myślę, że z trasami sobie poradzi.

Jeśli chodzi o aktywną stronę to w 9/10 to on, a ja bardzo lubię być zdominowana. A ten 1/10 to zawsze jak on mnie o to poprosi (jeszcze nigdy nie odmówiłam wink)

12

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Widzisz może tu po części jest problem, może byłoby lepiej gdybyś to Ty czasami była aktywniejsza.

13

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Normalny facet ma ochotę na seks, rozładowanie napięcia od 1 do 5 razy na dzień. Myśli o seksie co parę minut i to fakt. Potrafi masturbować się niezwykle często, a wtedy nie ma emocji, czysta mechanika.
Tylko, że musi mieć energię do seksu. A energia, to nie pożytkowanie jej na siłce, chyba że się bierze sterydy, wtedy dziewczyna się nie opędzi. Energia to podstawa. Ma się dużo jej, to szybciej i częściej się podnieca facet - jak się dużo napracuje danego dnia, to energię straci, jeden szybciej drugi później. I żaden ciuch go nie podnieci, bo ciało chce odpocząć.

Jeśli miałbym coś polecić to kamakra w żelu. Inaczej jedzenie. Ale jedzenie nie byle co - to co wpływa na serce i ogólne samopoczucie - magnez, potas. Każdy aktor porno wpierdziela jajka, do 12 na dzień - czemu? Bo to wpływa na możliwości. Jajka, jogurty, czekolada, warzywa, zero piwa. Facet musi mieć energię na cały dzień, bo rano to zawsze mu się chce, ale około 22,23 to jakoś tak dużo gorzej wink

14

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Agnik: będę pamiętać o tym, co napisałaś i postaram się częściej być aktywna, dzięki
Remi: jajecznica będzie od tego dnia obowiązkowa w weekend u nas domu big_smile szkoda, ze nieładnie zabierać kanapkę z jajkami do pracy :> albo na przystawkę przed obiadem wpakuję w niego 2 jaja a na deser kogel mogel z gorzką czekoladą hehe.

A tak serio to bardzo dziękuję, to ważne informacje. Zapytam go, czy odczuwa ochotę na seks i po prostu nie ma siły? To mi dużo wyjaśni.Ciekawa też jestem jak często masturbował się, kiedy nie mieszkaliśmy razem...ale o to go chyba nie zapytam.
Ja niestety teraz pracuję do 18, i zanim wrócę do domu, zjem i trochę po odpocznę to jest już 20-21, czyli - późno, on pewnie jest zmęczony.

Czy kamagra może być stosowana bez efektów ubocznych? pewnie nie, nie ma takich łatwych rozwiązań na świecie.

A napiszcie mi jeszcze - bo może ja od niego za dużo wymagam - czy normalny facet jest zdolny do seksu dwa razy pod rząd? Bo on drugi raz "nie daje rady", to znaczy zwyczajnie traci erekcję. Bywało też, że doszedł przy seksie a potem (tj po 5 minutach) pieściliśmy się w pozycji 69 i tracił przy tym erekcję (co zabijało również i moje podniecenie...).  Ile odpoczywacie przed kontynuacją?

nawiasem mówiąc to forum jest niesamowite...normalni ludzie, wspaniałe rady, brak trolli, po prostu ledwo wierzę że coś takiego odkryłam :-)

15

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Seler, owoce morza, avokado, imbir i przyprawy, pomidory.orzechy.Najlepiej w scenerii seksu pod lodówką z "9 i pół tygodnia".
Do tego jakieś fajne zapachy, wspólna kąpiel i masaż olejkiem.

16

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Myślę Szeptem napisał/a:

Magdalenka: no jasne, że go kuszę ale szczerze mówiąc nie mam ochoty codziennie wbijać się w szpilki, pończochy i gorsety, żeby mnie chciał, raz na jakiś czas takie przebieranki wystarczą a on powinien mnie pragnąć na codzień także bez tego.
Jeśli chodzi o jakieś tabletki - to m.in. o to pytam w tym wątku, tylko chodzi mi o konkretne nazwy i o to czy ktoś je z powodzeniem stosował.

I jak go kusisz to jaka jest jego reakcja na taką bielizne? smile A co do nazw to każdy człowiek jest inny i niekoniecznie to co na innego działa to na niego zadziała. Najlepiej jakby sam chciał iść do lekarza smile

17

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Powiem Ci z własnego doświadczenia, że wcale nie musi być z nim coś nie tak. Znałam facetów co w ciągu nocy "mogli" 5 razy, a znam takich co po 1 razie opadają z sił i następny raz dopiero następnego dnia. A i tu nie ma reguły. Są różne temperamenty. Jeśli kogoś kochamy, to musimy to zrozumieć i zaakceptować, wpędzanie w kompleksy tylko pogorszy sprawę. A jeśli sfera seksu jest dla nas bardzo ważne, to warto zastanowić się, czy taki związek ma przyszłość... Bo Ty będziesz nabuzowana i sfrustrowana, a on będzie mógł jeszcze rzadziej z nerwów i kompleksów. Mężczyźni są w tych kwestiach bardzo wrażliwi.

18

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Wpędzić kogoś w nerwy i kompleksy można tylko nieumiejętnym poruszaniem tego typu spraw.

Ale jeśli jak piszesz, jest to różnica w zapotrzebowaniu na wspólne wygibasy to faktycznie może stanowić do dużą przeszkodę dla związku.

19

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Zmiana diety na podnoszącą libido, serwowanie afrodyzjaków, naciski, i tym podobne mogą faceta jeszcze bardziej zbić z tropu. A nie sądzę, żeby był na tyle głupi, żeby się nie zorientować w sytuacji. hmm Mężczyźni potrafią być bardzo wrażliwi w "tych" kwestiach, zamykać się w sobie i dusić smutek, obawy, że coś jest z nim nie tak. A to bzdura. Faceci są różni jak już wspomniałam. Jeden może raz po razie, a inny raz i basta. Nie jest to ani jego, ani niczyja wina. Przemyślała bym uważnie kwestię tego jak widzisz Wasz związek za pare lat... Bo jeśli on ma potrzebę 1 w tygodniu a Ty codziennie albo dwa razy dziennie, to widzę tu bardzo dużą przeszkodę. Z biegiem lat problem nie zniknie, a zacznie się pogłęciać. Przemyśl czy chcesz się męczyć Ty i on? Na prawde, nie każdy facet ma ochotę na seks kilka razy dziennie.

20

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Remi napisał/a:

Normalny facet ma ochotę na seks, rozładowanie napięcia od 1 do 5 razy na dzień. Myśli o seksie co parę minut i to fakt. Potrafi masturbować się niezwykle często, a wtedy nie ma emocji, czysta mechanika.

Guzik prawda. Jestem w związku z mężczyzną, który nie masturbuje ani nie masturbował się 5 razy dziennie i nie ma takiego zapotrzebowania. I wcale go nie uważam za nienormalnego. hmm Taki ma temperament i już. Dostosowałam się, bo bardzo Go kocham. Seks jest ważny ale nie na 1. miejscu. Przynajmniej wg mnie.

Nie mierz wszystkich swoją miarą i nie mów o "normalnościach", bo to bardzo indywidualna kwestia.

21

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Wydaje mi się, że źle używasz pojęcia temperament, lub używasz go w znaczeniu bardziej potocznym. To raczej kwestia potrzeb, które są różne, nie każdy facet musi mieć duże. Jednak potrzeby mogą być często przez coś blokowana, tłumiona itd.
To już chyba kolejny wątek gdzie przytaczasz delikatność tych spraw, w taki sposób, że czytając Twoje posty ma się wrażenie, że są to tematy, których nie wolno poruszać, bo biedny mężczyzna będzie miał kompleksy, zamknie się w sobie i nie wiadomo co jeszcze.

22 Ostatnio edytowany przez Agnieshka (2013-07-08 20:31:40)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Ja tylko wyraziłam swoje zdanie. Istnieją jeszcze na tym świecie mężczyźni przewrażliwieni na tym punkcie i można zranić... Ale ok, może źle radzę i mówię. Po prostu wiem, bo mam mężczyznę wrażliwego, który NIE MA takich potrzeb jak Remi, a wcale nie uważam Go za "nienormalnego". Nie sądzę również, żeby mój mężczyzna miał jakieś blokady. Po prostu jest taki jaki jest i kropka. I choćbym na rzęsach stanęła to tego nie zmienię.

Poruszać jak najbardziej trzeba... Ok, może się nie znam. Tak czy siak facet też człowiek i nie należy go zaszczuwać z każdej strony.

23

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Agnieshka napisał/a:

Po prostu wiem, bo mam mężczyznę wrażliwego, który NIE MA takich potrzeb jak Remi, a wcale nie uważam Go za "nienormalnego". Nie sądzę również, żeby mój mężczyzna miał jakieś blokady. Po prostu jest taki jaki jest i kropka. I choćbym na rzęsach stanęła to tego nie zmienię.

Użyłem określenia normalny w znaczeniu przeciętny. Oraz dodałem, że chęć na seks zależy od energii. Nie powiedziałem, że każdy musi 5 razy dziennie, ale że przynajmniej 1 raz na dzień, gdy jest wypoczęty i ma energię to mu się zachce. Nie wiem jak często twojemu facetowi się chce, więc daleki jestem od wyrażania zdania o twoim wybranku.

24

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Można zranić komunikując niewłaściwie, robiąc wyrzuty, wyśmiewając, okazując zawód itd itp. Jednak nie powinno to blokować rozmów na ten temat. Najpierw powinno się podjąć próbę rozwiązania problemu a dopiero potem myśleć o rozstaniu ze względu na różny poziom potrzeb smile

25

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

I popieram. Trzeba rozmawiać, tylko, że z tego co napisała autorka tematu, rozmowy są. Tylko nic z nich pozytywnego dla Myślę Szeptem nie wynika... neutral

26

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Przyczyn problemu może być wiele i nie omówi się ich podczas jednej rozmowy, czy nawet kilku. Dodatkowo wydaje mi się, że i partner autorki wątku dostrzega "problem" i wykazuję jakaś chęć zmiany.

27 Ostatnio edytowany przez Szpak Marceli (2013-07-10 21:13:11)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Oj kobiety... nie szprycujcie faceta tabletkami bo za jakiś czas nie będzie w stanie się bez nich obejść, typ nie ma żadnego problemu. Kiedyś nawet jakiś seksuolog, już nie pamiętam który, stwierdził że najlepiej na seks poświęcać jeden dzień na miesiąc, i świntuszyć tego dnia ile wejdzie a potem dać hormonom po buzować i napalić się do granic możliwości, wtedy seks będzie sprawiał nam największą przyjemność i nawet największe cnotki nagle zaczną się otwierać na nowe doświadczenia. Co prawda chłop mógłby chociaż dwa razy pod rząd ale widocznie wyrósł:) niektórzy nie żyją samym seksem. O pięciu razach co dziennie pierwsze słyszę, może zdarzało mi się jak miałem 14-15 lat i nie potrafiłem opanować hormonów, wbrew pozorom facet nie myśli ciągle o seksie, takie rzeczy raczej się w cosmopolitanie zdarzają tudzież innych tego typu periodykach. Myślę Szeptem, z twoim facetem jest wszystko w porządku, możesz go męczyć rozmowami, podsuwać tabletki, ale ja jeśli już, spróbowałbym odpoczynku przez miesiąc lub dwa.

28 Ostatnio edytowany przez Agnieshka (2013-07-11 08:52:31)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Szpak Marceli napisał/a:

Oj kobiety... nie szprycujcie faceta tabletkami bo za jakiś czas nie będzie w stanie się bez nich obejść, typ nie ma żadnego problemu. Kiedyś nawet jakiś seksuolog, już nie pamiętam który, stwierdził że najlepiej na seks poświęcać jeden dzień na miesiąc, i świntuszyć tego dnia ile wejdzie a potem dać hormonom po buzować i napalić się do granic możliwości, wtedy seks będzie sprawiał nam największą przyjemność i nawet największe cnotki nagle zaczną się otwierać na nowe doświadczenia. Co prawda chłop mógłby chociaż dwa razy pod rząd ale widocznie wyrósł:) niektórzy nie żyją samym seksem. O pięciu razach co dziennie pierwsze słyszę, może zdarzało mi się jak miałem 14-15 lat i nie potrafiłem opanować hormonów, wbrew pozorom facet nie myśli ciągle o seksie, takie rzeczy raczej się w cosmopolitanie zdarzają tudzież innych tego typu periodykach. Myślę Szeptem, z twoim facetem jest wszystko w porządku, możesz go męczyć rozmowami, podsuwać tabletki, ale ja jeśli już, spróbowałbym odpoczynku przez miesiąc lub dwa.

I Twój post jest zgodny z moim typem myślenia... No, może z tym miesiącem, dwoma abstynencji troszkę przesadziłeś... wink Ale całą resztę popieram. Seks jest ważny ale bez przesady... Nie wmawiajcie facetowi, że jest jakiś ułomny. smile Szpaku Marceli, widzisz a ja się spotkałam z taki "ewenementem" co mógł 4-5 razy w ciągu nocy.  Ale było to od wielkiego dzwonu, nie codziennie, rzecz jasna. tongue

29

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Siłownia, bieganie i basen jak najbardziej. Ale jeśli chcesz konkretnie podreperować libido to z mojego doświadczenia możesz zaopatrzyć chłopaka w jakiś booster testosteronu ( każdy sklep z odżywkami ) Jak mogę polecić PHARMA FREAK Test.

    Zwiększa poziom wolnego testosteronu o 331%
    Zwiększa poziom testosteronu całkowitego o 469%
    Maksymalizuje wzrost siły i rozwój mięśni
    Zwiększa popęd i sprawność seksualną
    Starcza na pełny 30-dniowy cykl

Akurat na mnie to działa. częściej się golę no i większy popęd też się utrzymuje mimo że 3 tygodnie temu skończyłem cykl. Śmiało mogę to polecić. A co do samych ćwiczeń to krąży teoria że najlepiej poziom testosteronu podnosi się po ćwiczeniu nóg, kilka przysiadów z obciązeniem itd.

30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-11 11:24:44)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Się zdziwicie ale czasami zadziałać może... zmiana kosmetyków big_smile

Mój Misiu narzekał na to, że nie lubi "smrodu" tej chemii, którą używa, moich puderków i innych takich. On jest taki namiętny, lubi mnie lizać po całej twarzy, więc potem mi cały makijaż zlizywał. Stwierdziłam, że dość tego dobrego i poleciałam do sklepu po nowe kosmetyki, pomyślałam sobie że tym razem kupie coś bardziej naturalnego i neutralnego. Szczególnie pomogło przerzucenie się na link usunięty, które jakoś tak lepiej się wchłaniają i dzieki temu mój kochany już nie narzeka na dziwny smak w ustach big_smile



Wstawianie linków jest na forum niedozwolone. Proszę, zapoznaj się z regulaminem forum.   Moderatorka Wielokropek

31

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Czyli uważasz że facet nie ma ochoty na seks przez kosmetyki jego partnerki ?!
"kochanie, nie mogę się dziś z Tobą kochać bo za chwilę znowu spłynie z Ciebie cały make-up" big_smile LOL

32

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

A jaka oszczędność na demakijażu.
Faktycznie przypominam sobie, że mojemu partnerowi kiedyś tam przeszkadzał zapach mojego kremu na noc, ale po prostu powiedział o tym, z tym, że nijak to miało się do seksu. Myślę,że nie tu leży problem.

33

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
agnik napisał/a:

Myślę,że nie tu leży problem.

Ale jaki problem? Dajcie chłopu spokój bo on nie ma żadnego problemu.

34 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2013-07-19 10:21:15)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Szpak Marceli napisał/a:

O pięciu razach co dziennie pierwsze słyszę, może zdarzało mi się jak miałem 14-15 lat i nie potrafiłem opanować hormonów, wbrew pozorom facet nie myśli ciągle o seksie, takie rzeczy raczej się w cosmopolitanie zdarzają tudzież innych tego typu periodykach.

Tutaj akurat Remi ma rację. Facet jest zaprogramowany biologicznie na częste uprawianie seksu. Raz na tydzień nie świadczy absolutnie o zaburzeniach, ale kilka razy dziennie to też nie tylko w gazetach....

Tak czy siak - z facetem jest OK. W tym temacie - nic na siłę. Myślę Szeptem - masz ochotę na więcej seksu? Częściej go inicjuj. Częściej go podniecaj i zostawiaj napalonym. I postaraj się robić to w zróżnicowany sposób.

-edit- poprawiłem błędy.

35

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Szpak Marceli napisał/a:
agnik napisał/a:

Myślę,że nie tu leży problem.

Ale jaki problem? Dajcie chłopu spokój bo on nie ma żadnego problemu.

Proponuję czytać ze zrozumieniem albo nie wyrywać z kontekstu. Problem nie leży w zapachu używanych przez kobietę kosmetyków.

A co do 4-5 razy dziennie jest możliwe. I nie mówimy tu o jakiś 15 minutowych zrywach. Można ale nie codziennie, i nie oszukujmy się, że do takiej intensywności trzeba mieć nie małą kondycję.

36

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

boostery testosteronu smile

37

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
agnik napisał/a:
Szpak Marceli napisał/a:
agnik napisał/a:

Myślę,że nie tu leży problem.

Ale jaki problem? Dajcie chłopu spokój bo on nie ma żadnego problemu.

Proponuję czytać ze zrozumieniem albo nie wyrywać z kontekstu. Problem nie leży w zapachu używanych przez kobietę kosmetyków.

Proponuje zastanowić się co chcesz powiedzieć zanim to powiesz, "myślę że nie tu leży problem", więc stwierdzasz że problem jest. smile

38

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Dziękuję za rady, za uświadomienie że to, że bywa że on tak rzadko ma ochotę na seks to nie jest nic "nienormalnego". Chyba nie mamy póki co potrzeby wspomagania się "chemią".
Co do "1-2 miesięcznego postu" - to nie działa długofalowo, kiedyś byliśmy do takiego postu zmuszeni i po 2 czy 3 "numerkach" jego i moje potrzeby wróciły do "normy".
Będę sama tworzyć okazje do seksu wtedy kiedy on jest wypoczęty. Poza tym co mi szkodzi częściej chodzić po domu w mini i szpilkach, wtedy on sobie "przypomina" że może jednak ma na coś ochotę wink On się stara, ja się postaram i myślę, że będzie ok (póki co jest nawet bardziej niż ok od naszej ostatniej rozmowy ale zobaczymy, ile ten fajny okres potrwa wink)

39

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Oj oby ten fajny okres potrwał jak najdłużej.... czytając któreś z postów tego tematu, jakbym widział swoją sytuację. Chodzisz, prosisz, błagasz, żądasz, grozisz, czekasz, wymuszasz i wszystkie inne wymyśle formy nacisku i uzyskania aktywności partnera w tej dziedzinie palą na panewce. Człowiek nie rozumie jak tak można, próbuje rozmawiać i wciąż słyszy, że jest kochany, że bardzo się partnerowi podoba, że lubi się z nim kochać.... że wszystko jest oki i rewelacja tylko ten zafajdany seks jakoś tak po macoszemu jest traktowany i nie wiadomo dlaczego. Jak słysze że raz w tygodniu to aż mnie zmroziło..... nie wyobrażam sobie, by nie było co drugi dzień i to tak tylko dlatego, że zrezygnowałem z tego by nie męczyć partnerki, która najlepiej kochała by się raz na tydzień lub może raz na dwa...  Niestety moje wyobrażenia i chęci to nie realia, szczególnie mojej partnerki.

Potem tylko człowiek się zastanawia - że chyba czasami byłoby lepiej zaaplikować sobie odrobinę bromu, by nie myśleć o seksie, nie musieć wciąż wbijać się w szpilki i seksi bieliznę by patrzeć jak mąż jest zajęty oglądaniem telewizji i wszystkimi innymi czynnościami, które tak skutecznie dają możliwość niekochania się ze z partnerką. I wtedy okazuje się, że mają z tym wszystkim problem Ci, których natura obdarzyła większym temperamentem. To my musimy kombinować co zrobić, by nasze życie seksualne było bardziej atrakcyjne, nie miało miejsca raz na tydzień i to tylko dlatego, że wyszło z naszej inicjatywy. Ci drudzy mają to w głębokim poważaniu. Oni nie mają z tym żadnego problemu, lecz to my jesteśmy w tym wszystkim problematyczni, bo wymuszamy na nich coś czego tak faktycznie potrzebują rzadziej od nas.

Niestety przerabiam ten temat już od początku mojego związku od dobrych 10 lat. Wciąż kończy się to dyskusjami, które ja zaczynam. Wciąż mówię o tym samym słysząc pytanie - o co Ci tak ogólnie chodzi??? Znów o to samo?????? - wiecznie wszystko wraca do tego samego punktu co z przed dyskusji. To potrafi człowieka zmęczyć i to okrutnie.

Potem wchodzi się na forum jak to tutaj, czyta zwierzenia innych, dla których seks jest istotną ( nie najważniejszą na świecie!!!!!!!!!!) sprawą i okazuje się, że jednak można się nic bawić bez ograniczeń bez bez składania wielkich ofiar i wyrzeczeń. Wtedy człowiek zdaje sobie sprawę ile tak faktycznie traci na to, by cieszyć się czymś co jest tak normalne w wielu związkach... Końcówka w większości jest taka sama. Dochodzimy do wniosku, że musimy dawać więcej od siebie by przekonać partnera, że warto się wysilić dla dobra drugiej strony i pokazać że można.... druga strona z tego korzysta, a my tylko tymczasowo....:(:(

Myślę Szeptem mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej.... smile tego Ci życzę.....

40

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Maniek212 - Dziękuję Ci za ten wpis. W moim przypadku jest jeszcze gorzej, bo jak ja nie zainicuje, to seks był może 1 na miesiąc lub 2 miesiące. A teraz przechodzimy przez to kryzys i minął rok jak się nie kochaliśmy. A ja tylko bym chciała, żeby on zrobił coś od siebie. Już dawno chciałam się wyprowadzić, ale non stop słyszę deklaracje, że się zmieni, zebym dała mu szansę. To jest chore i mi naprawdę psychika już siada....

41

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Medith    obym się mylił, ale chyba raczej się nic nie zmieni....... sad Może gdy postawisz sprawę na ostrzu noża.......

Nie mogę sobie wyobrazić Twojej sytuacji. U mnie po dwóch miesiącach takiej posuchy waliłbym kwity o rozwód. O ile taki stan rzeczy nie wynika z jakiejś jednostki chorobowej partnera, to totalne lekceważenie potrzeb partnerki jest dla mnie niedopuszczalne. Nie wiem ile na ten temat i czy w ogóle rozmawiacie, jaka jest postawa Twojego partnera - lecz gdyby się to odbywało w ten sposób, że facet ma to centralnie gdzieś, pożegnałbym go od razu.

Rozumiem sytuacje choroby, totalnego zmęczenia, stresu które mogą tłumaczyć jakąś tam czasową niemoc partnera, lecz rok to już jest sytuacja wręcz patologiczna.

Wracając do postawienia sprawy na ostrzu noża - musisz nastawić się psychicznie do takiej rozmowy. To nie może być tylko dyskusja o rzucaniu słów na wiatr. Wrócisz szybko do tego samego stanu w jakim trwasz w chwili obecnej. On musi dostać konkretny bodziec by zrozumieć, że to nie przelewki. Przeciąganie tego nie ma sensu i jak widać do niczego nie prowadzi - bo nie sądzę byś przez rok nie rozdrapywała z nim tego tematu. Wiem, że to nie są proste sprawy i podejmowanie decyzji za siebie i za kogoś jest trudne tym bardziej, gdy mamy tylko braki w sferze seksualnej, a cała reszta jest znośna. Prędzej czy później i tak nie wytrzymasz i wszystko się rozleci - potem pozostaje tylko niesmak, że człowiek widział co się dzieje i nie zrobił tego prędzej. Pozostanie tylko niesmak.

Ja wciąż z moją małżą walczę o jakieś pierdoły, o aktywność w sypialni i choć idzie to jak krew z nosa to powoli się rozkręca. Tam jest jakieś światełko w tunelu, lecz nie czekam latami na to bym mógł ją dopaść w sypialni. Taki scenariusz byłby dla niej czarnym - bo tym samym daje świadectwo tego, że niewiele interesuje ją to co się ze mną dzieje i z czym się borykam.

Należy pamiętać, że mówię tylko o sytuacji kiedy druga strona jest zdrowa lub faktycznie nie podejmuje żadnych tematów, nie chce rozmawiać i nie rokuje na żadną poprawę dając złudną nadzieję lepszego jutra nie robiąc nic w tym kierunku.

42

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
maniek212 napisał/a:

Należy pamiętać, że mówię tylko o sytuacji kiedy druga strona jest zdrowa lub faktycznie nie podejmuje żadnych tematów, nie chce rozmawiać i nie rokuje na żadną poprawę dając złudną nadzieję lepszego jutra nie robiąc nic w tym kierunku.

I w tym przypadku tak właśnie jest. Na nic moje rozmowy, jego obietnice itp. Wiem, ze powinnam odejść, ale muszę wtedy zmienić całe swoje życie i może tylko to mnie powstrzymuje. W dodatku cały czas mam w swiadomosci te piękne 5 pierwszych lat jakie razem przeżyliśmy.

43

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Medith napisał/a:

Wiem, ze powinnam odejść, ale muszę wtedy zmienić całe swoje życie i może tylko to mnie powstrzymuje.

Więc pozostaje Ci udać na spacerek i w samotności zadać pytanie jak chciałabyś by wyglądało ono w przyszłości...... Czy u boku faceta jakiego obraz masz w chwili obecnej przed oczami, który nie rokuje na żadną poprawę, w którego obecności brakuje Ci poczucia bycia kochaną w 100%, czy też dokonania zmiany by życie nabrało sensu i nadziei na lepsze jutro. Zachowując w pamięci 5 wspaniałych lat trzeba pomyśleć co będzie dalej??? Czy te pięć wspaniałych lat pozwoli Ci żyć w taki sposób jak teraz z tym facetem.....

Na to pytanie musisz poszukać odpowiedzi w głębi siebie, posłuchać co podpowiada ci Twój rozum i serce. Wiem, że w chwili obecnej wydaje się łatwiej z nim pozostać. Człowiek nie lubi drastycznych zmian w swoim życiu. Lepsze pewne gorsze znane niż niepewne lepsze nieznane..... ale to i tak nie zmieni faktu, że obecnie jesteś z kimś kto w jakiś sposób obdziera Cię z tego co może dać życie na pełnym gwizdku z facetem, który wie co zrobić z piękną i kochająca go kobietą..... Knuj!!!!!!! Bo warto zawalczyć o lepsze jutro na które ma się jakiś wpływ i można je kształtować razem, a nie w pojedynkę.

44

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Słuchajcie a czy Wasi męzowie nie probowali tutaj radzić sobie z tym problemem za pomoca farmakologii?
Jest teraz tyle suplementów które mogą okazac sie pomocne wiec mysle ze spokojnie mozna własnie czegoś spróbować.

45

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Nie, bo oni chyba uważają że wszystko z nimi ok. Nie rozumiem tego.
Dziękuję Mańkowi za odpowiedź. Tak właśnie zrobiłam. Zdecydowałam - wyjeżdżam.

46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-02-01 22:31:57)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

link usunięty

To powinno pomóc.

47

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Myślę Szeptem napisał/a:

Poza tym co mi szkodzi częściej chodzić po domu w mini i szpilkach, wtedy on sobie "przypomina" że może jednak ma na coś ochotę wink

Chciałbym żebyś brała pod uwagę to, że seksowna bielizna i Twoja atrakcyjność fizyczna prawdopodobnie nie wpłyną znacząco na podwyższone libido Twojego faceta. Libido jest znacznie bardziej zależne od funkcjonowania organizmu danego faceta niż od okoliczności zewnętrznych. Myślę, że kobiety zbyt często przypisują sobie winę za niski popęd seksualny ich facetów. Jeżeli ogólnie mu się podobasz, to wystarczy dbałość o wygląd, trochę flirtu i już. On ma pewien (mało zależny od Ciebie) potencjał seksualny wynikający z genów i stylu życia. Jeśli będziesz się "starać za bardzo", to pewnie w dłuższym czasie i tak intensywność współżycia wcale nie wzrośnie, a Ty możesz podświadomie mieć do niego (niesłuszny) żal, że "nie docenił" Twoich starań.

Zupełnie inną kwestią jest z kim dany mężczyzna rozładowuje swój popęd (mały lub duży). Tu atrakcyjność danej kobiety może uchronić ją przed skierowaniem seksualnej aktywności na konkurencję. :-) Ale to prawdopodobnie nie ma nic wspólnego z Twoim/Waszym "problemem".

48

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

gdybys jednak zdecydowala sie na jakies witaminki dla swojego kochanego polecam mega erekcje:) bardzo dobra i byc moze pozwoli wam nadrobic zaleglosci:)

49

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

To co zrobić z facetem, u którego fizycznie wszystko gra (widac gołym okiem), natomiast chęci i zainteresowania nie ma żadnego? U mnie trwa to już ponad pół roku, kiedyś było idealnie, teraz - pustka. Żadna bielizna, żadne olejki czy masaże, nic nie pomaga. On z większym podnieceniem opowiada o pogodzie niż o czymkolwiek między nami. Rozmawiałam, próbowałam w różny sposób, NIC. Ma 23 lata, mieszkamy razem. Zasypiamy jak dwie koleżanki. On twierdzi, że mnie kocha, baa, nawet, że go podniecam. No więc? Nic, zero jakichkolwiek odruchów seksualnych. Kiedyś wystarczyło zacząć się np łaskotać i wiadomo jak się to kończyło. teraz? NIC, kompletne zero

50

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
maniek212 napisał/a:

Oj oby ten fajny okres potrwał jak najdłużej.... czytając któreś z postów tego tematu, jakbym widział swoją sytuację. Chodzisz, prosisz, błagasz, żądasz, grozisz, czekasz, wymuszasz i wszystkie inne wymyśle formy nacisku i uzyskania aktywności partnera w tej dziedzinie palą na panewce. Człowiek nie rozumie jak tak można, próbuje rozmawiać i wciąż słyszy, że jest kochany, że bardzo się partnerowi podoba, że lubi się z nim kochać.... że wszystko jest oki i rewelacja tylko ten zafajdany seks jakoś tak po macoszemu jest traktowany i nie wiadomo dlaczego. Jak słysze że raz w tygodniu to aż mnie zmroziło..... nie wyobrażam sobie, by nie było co drugi dzień i to tak tylko dlatego, że zrezygnowałem z tego by nie męczyć partnerki, która najlepiej kochała by się raz na tydzień lub może raz na dwa...  Niestety moje wyobrażenia i chęci to nie realia, szczególnie mojej partnerki.

Potem tylko człowiek się zastanawia - że chyba czasami byłoby lepiej zaaplikować sobie odrobinę bromu, by nie myśleć o seksie, nie musieć wciąż wbijać się w szpilki i seksi bieliznę by patrzeć jak mąż jest zajęty oglądaniem telewizji i wszystkimi innymi czynnościami, które tak skutecznie dają możliwość niekochania się ze z partnerką. I wtedy okazuje się, że mają z tym wszystkim problem Ci, których natura obdarzyła większym temperamentem. To my musimy kombinować co zrobić, by nasze życie seksualne było bardziej atrakcyjne, nie miało miejsca raz na tydzień i to tylko dlatego, że wyszło z naszej inicjatywy. Ci drudzy mają to w głębokim poważaniu. Oni nie mają z tym żadnego problemu, lecz to my jesteśmy w tym wszystkim problematyczni, bo wymuszamy na nich coś czego tak faktycznie potrzebują rzadziej od nas.

Niestety przerabiam ten temat już od początku mojego związku od dobrych 10 lat. Wciąż kończy się to dyskusjami, które ja zaczynam. Wciąż mówię o tym samym słysząc pytanie - o co Ci tak ogólnie chodzi??? Znów o to samo?????? - wiecznie wszystko wraca do tego samego punktu co z przed dyskusji. To potrafi człowieka zmęczyć i to okrutnie.

Potem wchodzi się na forum jak to tutaj, czyta zwierzenia innych, dla których seks jest istotną ( nie najważniejszą na świecie!!!!!!!!!!) sprawą i okazuje się, że jednak można się nic bawić bez ograniczeń bez bez składania wielkich ofiar i wyrzeczeń. Wtedy człowiek zdaje sobie sprawę ile tak faktycznie traci na to, by cieszyć się czymś co jest tak normalne w wielu związkach... Końcówka w większości jest taka sama. Dochodzimy do wniosku, że musimy dawać więcej od siebie by przekonać partnera, że warto się wysilić dla dobra drugiej strony i pokazać że można.... druga strona z tego korzysta, a my tylko tymczasowo....:(:(

Myślę Szeptem mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej.... smile tego Ci życzę.....

Czytam to i łzy same cisną się do oczu... Nie wiem co się dzieję z tymi facetami... Wreszcie spotkałam wspaniałego faceta i ogólnie dogadujemy się świetnie ale.. właśnie - ale wydaje mi się że w ogóle go nie pociągam.. Kiedyś było super, było mi z nim naprawdę dobrze.. Jeszcze na samym początku opowiedział mi jak to kochał się po kilka razy ze swoją ex w ciągu jednej nocy i nigdy nie miał dość a między nami... Ja zaczynam się dobierać, on zmienia temat albo zaczyna coś robić - najzwyczajniej w świecie mnie odrzuca.. Ja wtedy od razu czuję się beznadziejna i od razu chce mi się ryczeć.. w głowie momentalnie słyszę opowieści o upojnych nocach.. Najgorsze jest to ze rano budzi się z erekcją a gdy ja wtedy zaczynam się dobierać to nic.. Mówi że kocha, że mu się podobam i w ogole... ale jak tylko porusze ten temat to twierdzi ze zależy mi tylko na seksie... Już nawet jak raz na tydzień czy dwa coś zacznie to nie sprawia mi to przyjemności bo wiem że z kimś innym mógł całymi nocami a ja mam się nacieszyć jednym na kilka czy kilkanaście dni i to jeszcze konczy jak ja jestem w połowie, a jak już się upomnę by coś ze mną też zrobił to owszem, robi - ale w tym czasie ogląda tv... Świece, seksowna bielizna nic nie dają... mogłabym chodzić nago a on i tak zajmie się telewizją czy grą... Zastanawiam się czy nie ma kogoś... ale nie miałby się kiedy z nią spotykać - 90% czasu spędzamy razem... Z większym podnieceniem ogląda mecze niż zajmuje się mną - jak już do czegoś dojdzie... w ciągu ostatniego pół roku czułam ze mnie naprawdę pragnie przy stosunku - uwaga,uwaga RAZ ! ... uważa że nie ma problemu a ja chodzę non stop smutna, zrezygnowana, zestresowana i w ogóle nie mogę na siebie patrzeć... Co mam zrobić, na sport go nie namówię niestety...

51

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

to jest straszne człowiek się stara ,kocha z całych sił i nawet nie może się bzyknąć raz w tygodniu ale co tam mojemu mężowi wystarcza raz na trzy miesiące i nie widzi w tym problemu ,już się zastanawiałam nad jakimiś tabletkami co reklamują żeby miał wieksza ochotę bo próbowałam już wszystkiego seksi koszulki wyuzdane stroje
winko kolacyjki masaże nic wiecznie zmęczony ale jedno co mnie cieszy że jest ktoś jeszcze oprócz mnie bo już myślałam ze ze mną jest cos nie tak

52

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Ja już mam naprawdę tego dość i jak dzisiejsza rozmowa nie pomoże to się wyprowadzam bo nie mam zamiaru chodzić wiecznie nieszczesliwa i zastanawiać się co robie źle... albo co ona miała czego ja nie mam... a potem jeszcze słuchać że jestem nimfomanką bo mam ochotę częściej niż on... naprawdę mam dość ryczenia w poduszkę i najczarniejszych myśli...

53

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

U mnie to samo, mam dosyć już ryczenia w poduszkę, podczas gdy obok śpi ukochany mężczyzna. Rozmowy nic nie dają, było ich mnóstwo. Za każdym razem inny powód. Ale jak wspomnę o rozstaniu i żeby znalazł sobie kogoś, kto go podnieca, to jest histeria, że mnie kocha, że nie wyobraża sobie życia beze mnie itp. A jak pytam, co się stało, że już mnie nie chce, słyszę: ale ja Cię chce! A co ciekawe - fizycznie wszystko w porządku.

54

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Ponoć nic tak dobrze nie działa na libido faceta jak inny facet na horyzoncie jego wybranki smile

55

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Magdalenka12345678 napisał/a:
Myślę Szeptem napisał/a:

Kisss: Ależ ja z nim rozmawiałam, nie jeden raz, bardzo, bardzo szczerze. Zastanowił się nad tym głęboko i mówi, że nie wie dlaczego ma ochotę na seks rzadziej niż kiedyś. Wcześniej nie mieszkaliśmy razem i do seksu i tak nie dochodziło częściej niż raz w tygodniu, to mu wystarczało i może tak naprawdę nic się w tej kwestii nie zmieniło?

Jak ja go "namówię" to zawsze się "zgadza" , wtedy jest podniecony i seks mu się podoba, uwielbia jak mu robię loda itd., tylko że jak pisałam mi to nie wystarczy - że on "się zgadza"... Podnieca mnie jak to facet dominuje, rozbiera mnie i pieprzy, bo ma ochotę i już (em, przepraszam za dosadność) A on prostu nie jest na mnie napalony...jeśli ja nic nie inicjuję to kochamy się rzadko.

Magdalenka: to chyba niestety (?) nie jest problem natury medycznej do końca. Ale myślałam, że może są jakieś lekko działające specyfiki, które mogłyby pomóc.

A wcześniej jak było? to zakładaj sexy bielizne poprostu kuś faceta.. Dużo jest tych tabletek, dużo tego reklamują nawet. Pogadaj z nim na temat takich tabletek na podwyższenie libido. Sądzę, że po dobrze dobranych tabletkach powinno mu sie zwiększyć libido.

ja polecam Wam taki super srodek o nazwie mega erekcja. naprawde fajny przedewszystkim z naturalnych skladnikow, wiec nie bedzie zadnych efektow ubocznych typu bol glowy itp.
mozna go zamowic na ich stronie internetowej, ja z moim facetem wyprobowalismy i przydazyly nam sie wczasy stulecia:)

56

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

sama osobiście nie próbowałam tej mega erekcji ale moi bliscy się przekonali do niej. Na tym forum jest ktos kto miał ją wypróbować i czekam na opinie z jej strony. jak się czegos dowiem to napiszę smile

57

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
Remi napisał/a:

Ponoć nic tak dobrze nie działa na libido faceta jak inny facet na horyzoncie jego wybranki smile

święte słowa... a jaki to naturalny środek wink

58 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-02-18 16:24:33)

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Dobre efekty daje żeń-szeń koreański w odpowiedniej ilości - 1 000 mg dziennie.

Dodam, że tani, więc można zaryzykować. Nie wiem czy działa na każdego. Na mnie zadziałało co było efektem ubocznym, a nie celem...

59

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

ja jestem po wypróbowaniu mega erekcji i powiem wam, że zmiana zauważona gołym okiem. Mięliśmy problem z uprawieniem seksu z gumką, dlatego wspólnie podjęliśmy decyzje o jej zamówieniu i jesteśmy zadowoleni. Polecam...

60

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

To nie mega erekcja jest potrzebna, a inna kobieta.
Skoro nie ma ochoty z partnerką, tzn, że ona go nie kręci. Proste jak budowa cepa. Po co dorabiać ideologię?

61

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
kathon napisał/a:

To nie mega erekcja jest potrzebna, a inna kobieta.
Skoro nie ma ochoty z partnerką, tzn, że ona go nie kręci. Proste jak budowa cepa. Po co dorabiać ideologię?

Wyraziłeś prymitywny i dla wielu kobiet bardzo krzywdzący pogląd na kwestię poruszaną w tym wątku!  Doskonale o tym wiesz, bo gdyba sprawa była oczywista, to nie dodawałbyś: "Proste jak budowa cepa.".

62

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Odnosząc się do tytułu wątku, rzucę szybką listę, nie wiem czy przypadkiem nie wszystko zostało wymienione, jeśli tak, zignorujcie mojego posta wink
1. Czekolada.
2. Adrenalina.
3. Amfetamina XD
4. Extasy
5. Piwo imbirowe
6. Owoce granatu, marakuji, guarany

63

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?
kathon napisał/a:

To nie mega erekcja jest potrzebna, a inna kobieta.
Skoro nie ma ochoty z partnerką, tzn, że ona go nie kręci. Proste jak budowa cepa. Po co dorabiać ideologię?

Nie zawsze o to chodzi. Czasem facet jest przemęczony, źle się odżywia, nie rusza, mało śpi, choruje, a wtedy żadna partnerka mu nie pomoże. Tutaj często pojawiają się historie w których partnerki się starają, kiedyś było dobrze, więc gdyby wszystko było w porządku z facetami to mieliby libido.

64

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

W pisanej rozmowie z facetem czytam.  On się z nią nie kocha bo...bo jej biust urósł.  On jest szczuplejszy od niej a do tego jej cycki się powiększyły i to go z niecheca.  Nie rozmawiają o seksie.  Są ze sobą bo są. A na pytanie o młodszą gdyby się znalazła no to by z nią to zrobił. Ma 30 lat.  A inna sprawa to on z nią nie chce ale chce by ona z innym i się zastanawia czy taka atletyczną kobietę ktoś zechce.   
No i co by tu mu dać na to libido?? jak widać w tym i takim związku nic nie pomoże.

65

Odp: coś na podniesienie libido u faceta?

Medith wyjechalas czyli zakonczylas swoj zwiazek jak twoj facet na to zareagowal ?.

A co do tematu to odpoczynek jest wazny i sta psychicznego zadowolenia , wiec zadsne dodatkowe sporty bieganie czy silownia pogorsza sprawe jak on jest po pracy zmeczony np.. Wiec musi byc dobrz odzywiony i wypaczety ale tez psyhcznie zadowolony bo jak co jest nei tak albo np. kobieta mu cos ciagle nalega i wogole tez moze nie chchiec byl tu juz taki temat na forum z pytaniem cyz facte moze nei miec ochoty na sex jak ma zly humor czy sie pokluci z kobieta. Wiec jak jest wypoczety zdrowo sie odrzywia i zadowolony psychicznie to powinien chchiec tego sexu przynajmniej kilk arazy w tygodniu a jak nei to jest cos juz nie tak lub ma takie potrzeby male co z drugiej strony podnoszenie ich w jakis sporob sztuczny lekami ni emusi oznaczac czegos dobrego.

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » coś na podniesienie libido u faceta?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026