Cześć!
Słuchajcie mam pewną sprawę, może nie jest to problem, bo ludzie mają gorsze problemy więc nazwijmy to "sprawą" ![]()
Pracuję ciężko w tygodniu (czasem też w weekend) i okazało się, że ten weekend mam cały wolny. CALUTKI weekend wolny, wiadomo jak to bywa w pracy... gdy przychodzi wolny czas, człowiek ma ochotę na relaks. No i właśnie tutaj zaczynają się schody :-)
Chciałabym jechać na dyskotekę z koleżankami w sobotę wieczorem ale.. mój facet za żadne skarby by mnie tam nie puścił. Muszę skłamać, że będziemy miały po prostu babski wieczór u jednej z koleżanek. Ale on pewnie będzie chciał po mnie przyjechać! Więc wymyśliłam, że ok. 2 w nocy podjedzie pod dom tej domniemanej koleżanki i stamtąd pojedziemy do niego.
W tym czasie myślę, że uda nam się wrócić do domu i najwyżej poprosze żeby mnie wysadziły u tej domniemanej koleżanki pod chatą.
Nie chcę kłamać ale cóż innego mogę zrobić... proszę o jakieś porady.
Podobne tematy
Jesteś ubezwłasnowolniona? Ile macie lat? mieszkacie razem? Co to znaczy, że Ci nie pozwoli. Nie kłam go bo robisz krzywde jemu i sobie. Po prostu mówisz mu, kochanie mam wolny weekend, umówiłam się z koleżankami na wypad na dyskoteke. Wrócę o 2, koleżanka mnie odwiezie. Nie musisz się martwić.
Zawsze mnie rozwala, jak słyszę z ust dorosłej kobiety, w dwudziestym pierwszym wieku, w cywilizowanym kraju, tekst: "Chłopak mi nie pozwala/nie puści mnie."
Zawsze mnie rozwala, jak słyszę z ust dorosłej kobiety, w dwudziestym pierwszym wieku, w cywilizowanym kraju, tekst: "Chłopak mi nie pozwala/nie puści mnie."
Mówisz tak, bo Ciebie mąż wszędzie puszcza
No ale poważnie. Co to znaczy, że "puści" czy "nie puści". On może wyrazić swoje zdanie, wątpliwości czy obiekcje odnośnie Twoich planów, ale to Ty podejmujesz decyzje! On jest Twoim partnerem czy ojcem? Bo nie puścić na dyskotekę to może ojciec. Puścić można też wodę albo psa ze smyczy, a nie dorosłą kobietę!
No i załamują mnie krętactwa typu, podjechanie pod "koleżankę" itp. Serio szczera rozmowa w związku nie jest juz trendy? Po co to chore mataczenie? Po to, żeby potem był żal i płacze, że "on mi nie ufa"? Jeśli tak się będziesz zachowywać, to sama sobie na ten brak zaufania zapracujesz. Czy planujesz na tej imprezie zdradzać go, albo dilować prochami, że ukrywasz to przed nim? Prędzej, czy później prawda wyjdzie na jaw i nie zdziw się potem, że on będzie miał różne dziwne podejrzenia, skoro w takiej prostej sprawie nie byłaś szczera.
BabaOsiadła napisał/a:Zawsze mnie rozwala, jak słyszę z ust dorosłej kobiety, w dwudziestym pierwszym wieku, w cywilizowanym kraju, tekst: "Chłopak mi nie pozwala/nie puści mnie."
Mówisz tak, bo Ciebie mąż wszędzie puszcza
No. Pantofel jeden ![]()