netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

6 odpowiedzi3 657 wyświetleńzałożony przez ANA40, 16.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

Hej !!! Postanowilam swoj bol ,,wylac,, na lamach tego forum... troche poczytalam I mysle ,ze dobrze trafilam.Ostatnie miesiace (dokladnie pol roku )byly okropne ... mieszkam  za granica od  paru lat razem z synem I przyjacielem (bylismy ze soba prawie 20 lat)...  ...prawie dwa tygodnie temu powiedzial ,ze moze separacja dobrze nam zrobi (albo wrocimy do siebie lub sie rozstaniemy ) co mialam powiedziec ja go nadal kocham (nikt mi nie powie ,ze po tylu to tylko przezwyczjenie -ja naprawde Go KOCHAM!!!)...Przechodze teraz ciezki okres w zyciu kobiety ...ponad rok temu mialam operacje (podczs badan kontrolnych okazalo sie ,ze mam komorki rakowe )jak widac dalej zyje .. od tego czasu zmienilam sie bylam bardziej nerwowa I smutna on tego nie rozumial ..mowil ze jemu jest tez ciezko ...on zalozyl firme budowlana (bardzo dobrze zarabia ) ja pracuje w fabryce -syn studiuje 1 rok oraz pracuje...wynajmujemy stancje ...on sie wyprowadzil  juz prawie dwa tygodnie nie mieszka z nami...  Ciagle chodze I rycze .Nie pomagaja tabletki na uspokojenie  ...staram sie czyms zajac to nic nie daje... zostalam z niczym po tylu latach tak mu ufalam ...  Nadal utrzymujemy kontakt ale ja nie dzwonie tylko On (ostatnio mi powiedzial ze kocha a zarazem nienawidzi ... teskni I nieteskni... przepraszam ze tak pisze chaotycznie ale jest mi naprawde ciezko nie moge sie pozbierac ... przed wyprowadzka wracal z pracy zakladal sluchawki I drink  itak przez pol roku ,..przez ten okres nie ,,bylismy ,,razem ...zawsze byl zmeczony ...ja nic nie moglam zrobic choc sie staralam ..oj duzo moglabym o tej sytuacji opowiadac ..  teraz siedze sama w domu syn w pracy  ...nie wiem co mam robic w tej sytuacji czy przeprowadzic sie do wiekszego miasta (syn nie chce tu ma dziewczyne I swoje towarzystwo) wiem ze bezemnie sobie nie poradzi a niewiadomo czy ojciec mu pomoze .Mamy tu wspolnych znajomych ...odkad on nas zostawil ja nigdzie nie wychodze on odwrotnie chociaz tlumaczy sie ,ze jest zapracowany (ja niejezdze samochdem-tu gdzie mieszkam wszedzie jest daleko)...zamknelam sie w sobie nie moge z nikim rozmawiac bo zaraz rycze... jeszce miesiac moge tu mieszkac ale co dalej stancje sa drogie ..jeszce pol roku temu szukalismy domu a tu taki cios nie spodziewalam sie po nim ,ze sie wyprowadzi ...zreszta wszyscy byli w szoku nawet jego brat ...

2

Odp: ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

Nie myslalas o tym, ze jest inna kobieta?

3 Ostatnio edytowany przez ANA40 (2013-06-16 16:20:10)

Odp: ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

Hej! Myslalam o tym ...ale nie jestem  w 100% pewna ,.. sledzic go nie mam zamiaru ..dzis sie mamy spotkac I jakos uporzadkowac ten ,,nasz ,, balagan ...wiesz ..niby powiedzial ,ze nam bedzie pomagal ale do jakiego czasu a ja nie chce byc od niego zalezna ... wzielam sie za siebie ... zapisalam sie na silownie  ,biegam ,jezdze na rowerze -musze to przetrwac mam dla kogo zyc ...chociaz na poczatku mialam ,,czarne ,, mysli...dziekuje ,ze odpisalas -es  . ON jest z pod znaku blizniat (nie ublizajac innym z pod tego znaku) dwulicowy ...ale tak potrafiacy zakamuflowac to wszystko ,ze bedzie to moja wina ... nie mam charakteru klotliwego (jestem rakiem) wrecz przeciwnie jestem osoba opanowana ,az za bardzo ...po prostu on stwierdzil ,ze juz tak dluzej nie moze ,jest trzymany w klatce , nigdzie nie moze wyjsc ,grac w kapeli ... ale ja go przeciez nie trzymalam ... on twierdzi ze nie chcial sie ze mna klocic  ...jakos   przez te cale lata nie podejmowal takiej decyzji... raptem od pol roku zaczal cos ,,pobakiwac ,, ja mu nie przeszkadzalam w tym zamiarze... jakies 4 tygodnie temu mial ,,prace z wyjazdem .. nocowal poza domem...gdy wrocil  mial lzy w oczach mowiac do mnie ze nawet nie tesknil(a u niego lzy to rzadkosc) I zaczelo sie jego niewracanie na noc mowi,ze spal u ojca kolegi... jakos mu nie moge w to uwierzyc (u taty napewno spal )to wiem... mowi ,ze ma dosyc nie bedzie spal u kogos malo nie plakal I wtedy to powiedzial ,ze moze najlepsz bylaby separacja ... co mialam zrobic blagac go ..to I tak by nic nie dalo jak on cos postanowi to koniec .. zawsze mowil ,ze to ja decyduje nigdy tak nie bylo... po pewnym czsie sie spotkalismy I on powiedzial ze mnie kocha  a zarazem nienawidzi.. o co mu chodzi pomyslalm.. nastepne  spotkanie ....powiedzial ,ze to koniec ... ale chce nam pomagac ..on nie wyobraz sobie ,,dla mnie to wiele znaczy bylismy tyle lat ze soba...chce Wam pomagac  na ile bede mogl.... wczoraj zadzwonil I powiedzial ze teskni I nie teskni (nie wiem czy wczesniej tego nie napisalam ) mamy jeszce troche do ,,obgadania,, w zwiaku ze stancja I meblami (wynajmowalismy cala gore domu mamy  wszystko co potrzeba do egzystencji na tym swiecie...)mielismy kupic dom....

4

Odp: ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

ANA co u Ciebie ?
Jak spotkanie ?

5

Odp: ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

hej ..dobry duszku ,, rozmowa byla nieciekawa .. nie moglam z nim normalnie porozmawiac jakis nerwowy byl...mial  poswiecic mi troche czasu a juz po 10min powiedzial ,ze musi cos zalatwic ..troche porozmawialismy ale nic konkretnego... I dalej jestem sama ze swymi myslami ..on nie ma czasu strasznie zapracowany ale wreszcie musi znalezc czas na zakonczenie naszych spraw ..mysle o przeprowadzce ..sama bez syna ..chce ,zeby wreszcie sie usamodzielnil ja nie bede go cale zycie nianczyc .. mysle ,ze nie zrobie mu tym krzywdy ..,,malutki,, powiedzial ,ze sobie poradzi ...tato tez ma mu troche pomoc ..ale.. wlasnie te ale ..mysle caly czs jak to bedzie kiedy ja wyjade do innego miasta a syn sam zostanie ...ciezko podjac decyzje ... czesto mal tzw.,,dolka ,, ale wiem ,ze nie moge sie poddawac trzeba zyc dalej mam dla kogo... tylko jak on zadzwoni albo przyjedzie to pozniej chodze I rycze jak glupia ..ja go nadal kocham ...mowie Ci tak mi jets ciezko sama nie wiem co mam robic.. troche boje sie zostawic syna ,..oby nie wpadl w zle towarzystwo ... ma dziewczyne (rodzicow dziewczyny poznalam ..bardzo sympatyczni amerykanie ... jezdzilismy do siebie  w odwiedzinki.. pozdrawiam serdecznie

6

Odp: ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!
ANA40 napisał/a:

hej ..dobry duszku ,, rozmowa byla nieciekawa .. nie moglam z nim normalnie porozmawiac jakis nerwowy byl...mial  poswiecic mi troche czasu a juz po 10min powiedzial ,ze musi cos zalatwic ..troche porozmawialismy ale nic konkretnego... I dalej jestem sama ze swymi myslami ..on nie ma czasu strasznie zapracowany ale wreszcie musi znalezc czas na zakonczenie naszych spraw ..mysle o przeprowadzce ..sama bez syna ..chce ,zeby wreszcie sie usamodzielnil ja nie bede go cale zycie nianczyc .. mysle ,ze nie zrobie mu tym krzywdy ..,,malutki,, powiedzial ,ze sobie poradzi ...tato tez ma mu troche pomoc ..ale.. wlasnie te ale ..mysle caly czs jak to bedzie kiedy ja wyjade do innego miasta a syn sam zostanie ...ciezko podjac decyzje ... czesto mal tzw.,,dolka ,, ale wiem ,ze nie moge sie poddawac trzeba zyc dalej mam dla kogo... tylko jak on zadzwoni albo przyjedzie to pozniej chodze I rycze jak glupia ..ja go nadal kocham ...mowie Ci tak mi jets ciezko sama nie wiem co mam robic.. troche boje sie zostawic syna ,..oby nie wpadl w zle towarzystwo ... ma dziewczyne (rodzicow dziewczyny poznalam ..bardzo sympatyczni amerykanie ... jezdzilismy do siebie  w odwiedzinki.. pozdrawiam serdecznie

Separacja... no fajnie
ale co on zrobil poza obwieszczeniem niusa o swojej potrzebie ??
Bo odnosze wrazenie ze NIC
Zabral doope i poszedl beztrosko
a potem poswiecil Ci 10 nerwowych minut
laskawca !

Z Twojego opisu wyglada to tak
ze on wstal... wyszedl...
i niech inni po nim sprzataja...
A Ty pierwsza lecisz to za niego zrobic !

Jest Ci ciezko bo wszystko dzwigasz sama
a Piotrus Pan pofrunal frywolnie

Nie pozwol sie tak traktowac !

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ,,...separacja .. na jakis czas -,,jego slowa!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026