netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

13 odpowiedzi13 252 wyświetleniazałożony przez marlenag, 14.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Jestem tu pierwszy raz i chciałam, żeby ktoś obiektywnie ocenił moją sytuację, bo ja już jestem na granicy cierpliwości.
Jestem od niespełna roku z chłopakiem, który lubi wszystko kontrolować a zwłaszcza to, co jest związane ze mną. Ciągle mu cos nie pasuje, to robię źle, tamto też nie tak, nie odpisuję natychmiast na sms-a też źle, generlanie chyba niczego mi nie wolno robić wbrew jego woli. Ostatnio wiecznie stroi fochy, doprowadza do kłótni a później zwykle ja mam zwyczaj za wszystko przepraszać.
Na początku naszej znajomości jakoś tego nie zauważałam, bo wcześniej nie zachowywał się do tego stopnia, że ciągle chciał wiedzieć co robię i kiedy wrócę. Zrobił się taki zaborczy. Nie wiem czy to z powodu jego byłej dziewczyny, która go zostawiła po dwóch latach czy dlatego, ze nie chciałam się do niego wprowadzić. O tym wam napisze niżej.

Gdzieś z miesiąc temu Darek zaproponował mi, zebym się do niego wprowadziła na poczatku czerwca. Odmówiłam mu, bo dla mnie to jest stanowczo za wcześnie. Uważam, że niecały rok znajomości to nie jest wystarczajaco dużo by móc z kimś dzielić wspólną przestrzeń itd. Poza tym mieszkam z mamą. Mama jest sama, nie mieszkamy z ojcem. Wspólnie opłacamy rachunki i na pewno nie chce jej jeszcze teraz zostawiać samej. Wyjaśniłam mu to wszystko dość delikatnie, powiedziałam, zebyśmy się nie spieszyli, że to dla mnie trochę za wcześnie. Niby wszystko przyjął, że ''ok, w porządku, rozumiem'', ale jednak jego zachowanie mówiło co innego. Rozumiem, ze mogłam go tym trochę rozczarować a może i nawet poczuł się urażony, ale ludzie jak można proponowac komuś wspólne zmaieszkanie znająć się rok czasu (no prawie)?! Ja nie mówię nigdy, ale teraz na pewno nie.

Były przeróżne sytuacje, mogę wam kilka przytoczyć.

Np.: w majówkę wybraliśmy się w góry do Karpacza. Niestety pogoda niezbyt nam dopisała przez co
nie mogliśmy za bardzo zdecydować się co robić. Pojechały z nami jeszcze dwie osoby. I Piotrek (nasz kolega) zaproponował, zeby moze iść najpierw do knajpy coś zjeść, jakiś ciepły posiłek a dopiero później gdzieś ruszyć. Darek z kolei powiedział, zeby nie tracić czasu, zostawic rzeczy i iść a w miedzy czasie się coś przekąsi. Jednak raczej wszyscy przychylni byli temu, zeby najpierw cos zjeść zresztą i tak wtedy padało. No i oczywiście co, no foch. Pytam się go co się stało. Odpowiedział jak zwykle tym swoim opanowanym tonem ''nic, wszystko ok'' (no tak jasne, zwłaszcza, ze od prawie pół godziny nic nie mówi). Później w końcu odezwał się wielce obrażony czy zawsze zgadzam się na wszystko co zaproponuje Piotruś (bo oczywiscie co nie po jego mysli to juz źle). No, to był jeden z przykładów.

Później po powrocie do domu zaczęłam przeglądać zdjecia, które porobilsimy i wybrałam tam kilka takich fajnych w tym jedno nasze wspólne i zamieściłam na fb. To później dosatję smsa od Darka o treści : ''dlaczego wstawiłaś tylko jedno nasze zdjęcie, przeciez mamy kilka fajnych i smutna buzia''. Ano dlatego, ze nie widzę potrzeby wstawiania takich samych zdjeć tylko że w innej pozie albo z inną miną. Cóż, o to też mi się dostało.

Często jest tak, że wysyła mi smsy jak jestem w pracy, ale to nie tak, ze 2 czy trzy. On jak juz zacznie to skończyć nie może.Pyta mnie o to co robię, czy mam duzo klientow, czy ma po mnie przyjechac itd. Na początku to moze było słodkie i miłe, ale teraz staje się to uciążliwe zwłaszcza gdy ja nie mogę korzystac z telefonu w pracy. Już raz dostałam pouczenie, ze lekceważę sobie regulamin. Tłumaczyłam mu, ze niektóre sprawy mozemy po prostu załatwić później jak się spotkamy.


Kiedyś też byłam na zastepstwie w pracy za koleżankę. Więcej pracowałam, miałam mniej czasu dla siebie i tym bardziej dla niego. Wtedy nasze spotkania ograniczały się niestety do 3 w tygodniu a takto rozmawialiśmy przez telefon. I w końcu zrobił mi awanturę o to, że za rzadko  się widujemy, nie mam dla niego czasu itd. Bywało tak, że moja praca bywała tak czasochłonna, ze wracałam do domu przed 23 i byłam po prostu zmęczona, nie miałam siły na nic.
Później oczywiscie starałam się mu to jakoś wynagrodzić. Bylismy w kinie, później zrobiłam w domu kolację i mielismy wtedy juz więcej czasu dla siebie. Oczywiście nie obyło się bez wyrzutów, ale jakoś mu przeszło.

To jeszcze jakoś znosiłam, ale ostatnio to po prostu przeszedł samego siebie.
Umówiłam się z dziewczynami tydzień temu w piątek po pracy tak na babski wieczór. Poszłyśmy do baru, kulturalnie rozmawialyśmy i piłysmy sobie piwko.
Wcześniej oczywiscie uprzedziłam o tym Darka, ale wyszło tak, ze znowu się pokłóciliśmy.
Nie dośc, że widzę go prawie codziennie a z przyjaciółkami spotykam się raz na jakiś czas to on jeszcze ma pretensje, ze ja w ogóle gdzieś wychodzę bez niego, ale trudno, nie zważałam na to i poszłam. Za jakiś czas zadzwonił do mnie, odebrałam telefon i się pyta czy długo tam będę i czy gdzieś jeszcze idę. Odpowiedziałam na to, ze nie wiem. Nie wykluczone, ze pójdziemy jeszcze później do Magdy, miałam wolną sobotę takze mogłam trochę odetchnąć. On znowu się oburzył, ze nie wracam prosto do domu, ze będe się jeszcze gdzies włóczyć, wkurzyłam się, odłozyłam słuchawkę i wyłączyłam telefon.
Mija jakas godzina, nagle dzwoni telefon mojej kolezanki Diany, przekazuje mi słuchawkę i mówi, ze Darek chce ze mna rozmawiac. Powiedziałam, ze nie chce z nim dzisiaj rozmawiac i zeby go rozłączyła, bo mnie szlag trafi. Ten wieczór i tak juz był spieprzony dla mnie wiec wróciłam do domu troche wczesniej niz się spodziewałam. Moja mama nie spała i zaraz się wygadała, że dzwonił wczesniej do niej Darek i poprosił ją o to, zeby poinformowała go, o której wróciłam do domu. No jak ja się wtedy wkurzyłam, poszłam do pokoju, zadzwoniłam do niego i go równo za to ochrzaniłam. Chyba pierwszy raz tak na niego nakrzyczałam. Powiedziałam mu, ze nie życzę sobie, zeby traktował mnie jak dziesięcioletnie dziecko, ktore ma byc kontolowane na kazdym kroku i, ze jak on śmie w ogóle dzwonić do mojej mamy w nocy i prosić ją o coś takiego. Tak się wtedy wściekłam, ze powiedziałam mu : albo się zmieni albo ja od niego odejdę, bo juz moje granice cierpliwości w tym momencie zostały przekroczone. No ile można znosić wieczne fochy i takie kontrolowanie?
Ja potrzebuję wsparcia, zrozumienia i zaufania a nie wiecznych pretensji!

Nie odzywałam się do niego pierwsza od tamtej pory aż w końcu on przyjechał za dwa dni do mnie i przeprosił, kupił mi kwiaty i obiecywał, ze to ostatni raz. Problem polega na tym, ze ja juz w to nie wierzę, ze to ostatni raz, bo tych ostatnich razów to juz było milion. Zmienia się na tydzień lub dwa a później znów jest to samo. Nie wiem już czy to ja mam taki dziwny wpływ na niego, przecież nie daję mu żadnych powodów do zazdrości, zeby az tak mi nie ufał hmm
Zupełnie go nie poznaję, nie był taki na początku.

Może ja źle do tego podchodzę. Pytałam się go czy coś się ostatnio stało w domu (z jego ojcem, bo niestety ich relacje nie są łatwe), ale zapewnił mnie, że nic takiego czym mozna byłoby się martwić.  Co mogę jeszcze zrobić Waszym zdaniem?
Przepraszam za te moje długie wypociny, ale streściłam to najbardziej jak się dało uwierzcie.

2 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-06-14 20:14:19)

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Ja Cię podziwiam, jak Ty to wytrzymujesz...

Nie wiem, czy można temu zaradzić. Tak jak piszesz: rozmowy nie skutkują - jest lepiej tylko przez pewien czas, a później sytuacja wraca do "dobijającej" normy. Moim zdaniem trzeba poważnie rozważyć możliwość rozstania. Nawet pomimo miłości codzienny kontakt z takim człowiekiem bywa wyczerpujący.

Pytanie, czy on dostrzega problem, wie, jakie konkretnie jego zachowania Tobie nie odpowiadają i czy jest świadomy konsekwencji takiego postępowania? Że to Cię męczy, że jest Ci przykro, że masz tego serdecznie dość? Jeśli tak, a mimo to poprawy nie widać na dłuższą metę, to być może po prostu nie jest to ten mężczyzna, z którym możesz wiązać swoją przyszłość...

3

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Elfiona : powiem Ci, że ja sama siebie podziwiam i dziwię się, że tyle czasu udawało mi się to znosić, ale powiedz ile można?
            Niestety te rozmowy skutkują jak już pisałam tylko przez jakiś czas. Właściwie rezultatów nie ma żadnych.
            Po ostatniej kłótni powiedziałam mu, że zaczynam mieć tego dosyć, ze czasami doprowadza mnie do szału
            swoim zachowaniem obrażając się o byle co. Zresztą wiesz, fochy fochami, ale to, ze on potrafił zadzwonić do mojej
            mamy i prosić ją o to, zeby mnie skontrolowała po ''wypadzie'' to jest to dla mnie niepoważne. Co ja mam 10 lat?
            Przepraszał juz mnie wiele razy, obiecał, ze postara się to zmienić. Ja właśnie za każdym razem daję mu tę szansę,
            ale wiem, ze to jak grochem o sciane.

4

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Myślę, że przyjdzie taki dzień, w którym Twoja cierpliwość się wyczerpie do reszty i wtedy to zakończysz. smile Związek powinien uszczęśliwiać, a nie dobijać... i tak, masz rację - nie ma prawa traktować Cię jak małego dziecka.

5

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Skoro rozmowy nie skutkują, to chyba powinnaś się zastanowić, czy dalsze bycie z nim ma sens. Jest chorobliwie zazdrosny, kontroluje Cię, a będzie jeszcze gorzej. Wiem coś o tym...

Zastanów się dlaczego z nim jesteś? Jak się czujesz w tym związku? Czy chcesz żyć w ciągłym stresie, czy dziś znów będzie awantura o jakąś absurdalną rzecz?

Podstawą związku jest zaufanie, a on Ci nie ufa, nie dlatego, że zawiodłaś jego zaufanie, tylko to on ma problem ze sobą, ze swoimi emocjami i nie potrafi sobie z tym poradzić lub nie widzi problemu. Jesteście ze sobą stosunkowo krótko, a już jest źle, więc zastanów się, czy warto to ciągnąć.

6

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Skoro nic nie skutkuje to zaradzić temu można zasadzając temu Panu porządnego kopa w środek tyłka. Niech znajdzie sobie inna uległą Panienkę, która będzie wniebowzięta jak będzie ją rozstawiał po kontach. Taka relacja jest niezdrowa dla Twojej psychiki im szybciej ją skończysz tym lepiej dla Ciebie.

7

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

"Problem polega na tym, ze ja juz w to nie wierzę, ze to ostatni raz, bo tych ostatnich razów to juz było milion."
Mysle, ze juz sobie odpowiedzialas. Nie jestes w stanie wytrzymac z facetem i jest to zrozumiale po tym jak opisalas jego zachowanie. I on o tym wie, ale nie umie albo nie chce tego zmienic. Jedyne co mozesz jeszcze zrobic to mu zasugerowac terapie u psychologa (bo to kontrolowanie moze podchodzic pod jakies problemy osobowosciowe), ale to pewnie wywola focha z jego strony albo awanture. A nawet jesli sie zgodzi to nie masz pewnosci czy mu to pomoze (szczegolnie, jesli on to zrobi tylko po to, zebys mu dala spokoj, a nie bo widzi u siebie problem).

8

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Ja to się dziwię, że Ty do tej pory z nim jesteś. Ja już bym dawno takiego faceta kopnęła w tyłek i posłała gdzie pieprz rośnie.
Co Ty jeszcze z nim zamierzasz robić? Jeżeli liczysz na to, że on się zmieni to jesteś w dużym błędzie. Nie zmieni się. To nie ten typ faceta.
Zastanawiałaś się nad tym dlaczego poprzednia dziewczyna go zostawiła? Bo ja już chyba wiem gdzie jest pies pogrzebany, Ty też powinnaś.

9

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

aronia77 :  Czy się nad tym zastanawiałam? Właściwie to nie, bo on wszystko mi powiedział. Ta dziewczyna zostawiła go dla
                innego po dwóch latach. Widocznie go nie kochała skoro odeszła albo...no cóż, może z nim nie wytrzymała, tego
                nie wiem i nie chcę się nad tym teraz zastanawiać.
                Właściwie Wasze opinie tylko potwierdziły to, co mówił mi każdy dookoła. Zobaczę, może podejmę odpowiednie kroki.
                Na razie jest dobrze, ciekawe tylko na jak długo...

10

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Ja miałam identycznie z moim byłym smile Moze nie wydzwaniał do mojej mamy, ale kontrolowanie mojego fb, mojego telefonu to byla norma smile Wyjsc z kolezankami? Moglam zapomniec, a cod o fb to dochodziło do tego, ze gdy siedział na swoim koncie, w drugiej przegladarce był zalogowany na moim... wink Tacy ludzie sie nie zmieniaja, u mnie z czasem bylo tylko gorzej, ja z kazdym dniem bylam coraz bardziej tym wyczerpana, bo musialam sie ciagle ze wszystkiego tlumaczyc, przepraszac mimo, ze nie zrobilam nic zlego... Odbilo sie to na mojej psychice bo ile mozna dawac sobie wmawiac, ze ciagle cos sie robi zle smile To on mnie zostawil, bardzo to przezylam, ale teraz po 9 msc odzylam i zyje jak chce, z taka osoba ktora nie potrzebuje ciaglego kontrolowania mnie, bo ma zaufanie smile

11

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Im szybciej od niego uciekniesz tym będzie lepiej dla Was obojga. Mniej się umęczycie a więcej czasu będzie na poznanie kogoś nowego. Niestety nikt mi nie dał takiej rady wiele lat temu, ani nawet o to nie pytałem... ale może bym tak zrobił -- zerwał po prostu.

12

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Kurde ja tez mam problem z chłopakiem jest wkurzajacy mamy dziecko które ma rok i 6 miesiecy i chcialam iść do pracy to mi nie pozwala mówi mi ze moje miejsce jest przy dziecku nawet do miasta jak jade to murze mu powiedziec kiedy jade i o ktorej godzinie,wypytuj sie mnie gdzie byłam ile spędziłam w sklepie i na która w domu bede spowrotem wydzwania po parę minut,wytrzymać sie nie da.To nie wszystko jak chcialam do rodziny pojechać to tez mu nie paruje bo mówi mi ze miejsce moje jest tutaj gdzie mieszkamy.jestem tak zmeczona tym ze nie wiem!;( pytal sie mnie ostatnio czy bede gdzieś jechala to powiedziałam ze nie,ale akurat mi czegoś za brakło w domu to pojechalam do sklepu.No i zadzwonił do mnie i pyta sie czy gdzieś byłam to mowie ze tak w sklepie to taka mi szopkę odstawil ze nie wiem ;( powiedział ze jestem (dziwka) bo mu powiedziałam 3 nigdzie nie bede jechala a pojechalam.Kurde jak on tak może ! Strasznie mnie to zabolało nawet do sklepu nie moge pojechać bo juz mu nie pasuje bo go nie po informowałam.Tak mi sie płakać chce jak on moge trakuje.Myslalam nad tym zeby z nim zerwac ale wtedy moj synek nie bedzie mial ojca a ja go kocham.Tylko nie moge sobie tego darować jak on moge trakuje;(czuje sie jak niewolnica zamknięta w czterech ścianach;(, cały czas płacze tylko chciałabym zrobic cos dla siebie.ale moj chłopak mi w tym przeszkadza.cały czas moge krytykuje i denerwuje psychicznie.Juz myslalam zeby z nim zerwac ale nie potrafie nie wiem dlaczego.Może Boje sie tego ze zostanę sama i nie dam sobie rady kurde niewiem. Pomożcie mi...eh ;(!

13

Odp: Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?
k,ewa napisał/a:

Kurde ja tez mam problem z chłopakiem jest wkurzajacy mamy dziecko które ma rok i 6 miesiecy i chcialam iść do pracy to mi nie pozwala mówi mi ze moje miejsce jest przy dziecku nawet do miasta jak jade to murze mu powiedziec kiedy jade i o ktorej godzinie,wypytuj sie mnie gdzie byłam ile spędziłam w sklepie i na która w domu bede spowrotem wydzwania po parę minut,wytrzymać sie nie da.To nie wszystko jak chcialam do rodziny pojechać to tez mu nie paruje bo mówi mi ze miejsce moje jest tutaj gdzie mieszkamy.jestem tak zmeczona tym ze nie wiem!;( pytal sie mnie ostatnio czy bede gdzieś jechala to powiedziałam ze nie,ale akurat mi czegoś za brakło w domu to pojechalam do sklepu.No i zadzwonił do mnie i pyta sie czy gdzieś byłam to mowie ze tak w sklepie to taka mi szopkę odstawil ze nie wiem ;( powiedział ze jestem (dziwka) bo mu powiedziałam 3 nigdzie nie bede jechala a pojechalam.Kurde jak on tak może ! Strasznie mnie to zabolało nawet do sklepu nie moge pojechać bo juz mu nie pasuje bo go nie po informowałam.Tak mi sie płakać chce jak on moge trakuje.Myslalam nad tym zeby z nim zerwac ale wtedy moj synek nie bedzie mial ojca a ja go kocham.Tylko nie moge sobie tego darować jak on moge trakuje;(czuje sie jak niewolnica zamknięta w czterech ścianach;(, cały czas płacze tylko chciałabym zrobic cos dla siebie.ale moj chłopak mi w tym przeszkadza.cały czas moge krytykuje i denerwuje psychicznie.Juz myslalam zeby z nim zerwac ale nie potrafie nie wiem dlaczego.Może Boje sie tego ze zostanę sama i nie dam sobie rady kurde niewiem. Pomożcie mi...eh ;(!

To mu sie nie daj tak traktować. Po prostu. Jak chcesz gdzieś wyjść to go o tym poinformuj i wyjdź i olej to jak on się zachowuje i czy mu się to podoba czy nie. Inaczej on Cię zawsze będzie ustawiać, a Ty sie będziesz dawać, żeby nie robić awantury.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chłopak, który wszystko chce kontrolować:/ Czy można temu zaradzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026