netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

41 odpowiedzi5 824 wyświetleniazałożony przez wredziolek, 11.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Witam chcialabym abyscie mi mogli moze doradzic jakos bo nie wiem co mam robic strasznie dobija mnie ta sytulacja...

Jestem z moim chlopakiem prawie 3 lata mieszkamy za granica,ale  na początku kiedy bylismy jeszcze w polsce  ukldalo sie swietnie byl kochany przynosil kwiaty zabieral mnie  wszedzie gotowal itp.. ale kiedy wyjechalismy za granice  to on powoli sie zmienial zaczol byc zimny obojetny chamsko mnie traktowac i odzywac sie do mnie . Poznal kolegow z pracy to co weekend z nimi wychodzi wraca pozno a jak ja ide do kolezanki to ciagle ma pretensje ze obiad nie zrobiony ze tylko kolezanki mi w glowie ...a ja sie staram jak moge wracam z pracy robie obiad ma podane pod nos posprzatane robie wszystko co on chce a i tak ciagle pretensje ..... prawie wogle zemna nie rozmawia jak o cos pytam jak bylo w pracy itp to mowi ze mam sie zajac swoim zyciem pytam co by zjad na obiad to odpowiada ile mam lat i czy nie mam wlasnego rozumu ze musze o takie rzeczy pytac...Jak chcialam z nim ostatnio pogadac normalnie czemu sie tak zachowuje i czemu nie chce zemna rozmawiac to uslyszalam ze nie jestem na jego poziomie intelektualnym....Juz nie wiem co mam robic codziennie mnie dobija nie ma dnia zeby mi cos nie powiedzial juz mam dosc wiecznego plakania i dolowania sie nie czuje sie jak bym byla w zwiazku ciagle sama jestem sad Chcialam dodac ze ja mam 23 lata on 22 ...

2

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

nie masz możliwości powrotu do kraju i rozstania z tym facetem?

nie daj się tak traktować bo nie jesteś ani jego niewolnikiem, ani własnością.
możesz wychodzić z domu kiedy chcesz. czy on Cię utrzymuje?

3

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
wredziolek napisał/a:

prawie wogle zemna nie rozmawia jak o cos pytam jak bylo w pracy itp to mowi ze mam sie zajac swoim zyciem pytam co by zjad na obiad to odpowiada ile mam lat i czy nie mam wlasnego rozumu ze musze o takie rzeczy pytac...Jak chcialam z nim ostatnio pogadac normalnie czemu sie tak zachowuje i czemu nie chce zemna rozmawiac to uslyszalam ze nie jestem na jego poziomie intelektualnym....

On Ci udziela rad a Ty nie słuchasz.
Mówi żie jesteś na jego poziomie intelektualnym i nie zajmujesz się swoim życiem? OK.
Zajmij się więc swoim życiem a on niech znajdzie kogoś na swoim poziomie.
I po sprawie.

4

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Moim zdaniem klasyczny przyklad uderzenia wody sodowej do glowy. Twój przypadek nie jest odosobniony, tak rozlecialo się wiele par mieszkających na emigracji. Poczul pieniądze, latwe życie i myśli, że świat zawojuje, do tego dochodzą "przyjaciele" zabawy, hulanki i wszystko co do tej pory mialo sens stalo się niewygodne. Albo się w porę obudzi, albo każde z Was rozejdzie się w inną stronę, czego oczywiście nie życzę. Musisz niestety podjąć decyzję sama, czy chcesz tak dalej żyć. Możesz próbować, ale nie rób nic na silę.

5

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Takie traktowanie ? To kompletny brak szacunku, nie obraź się, ale to nie sensu.
Kiedyś sama tak traktowałam mojego byłego partnera, mówiąc właśnie o "poziomie intelektualnym". Im bardziej się postarasz, posprzątasz, podasz obiad na stół, tym bardziej on będzie Tobą gardził.

Możesz znaleźć pracę..? Bo rozumiem, że on pracuje, a Ty siedzisz w domu ?
A jeśli tę pracę masz, to uciekaj - niekoniecznie do kraju, ale na pewno "na swoje".

6

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Facet traktuje Cię jak służącą - pasuje Ci to?
Poniża Cię i nie czuje żadnej skruchy - moja droga, on zapomniał, co to znaczy kochać.
Jedyną szansą dla Ciebie jest totalne zdystansowanie się i najlepiej wyprowadzka od niego.
Gdyby mi facet powiedział, że nie jestem na jego poziomie intelektualnym, widziałby mnie wówczas po raz ostatni w swoim bujnym i kolorowym, intelektualnym życiu.

Otwórz oczy, nie daj się tak traktować I UCIEKAJ OD TEGO IDIOTY!

7

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
Lwica_ napisał/a:

Facet traktuje Cię jak służącą - pasuje Ci to?
Poniża Cię i nie czuje żadnej skruchy - moja droga, on zapomniał, co to znaczy kochać.
Jedyną szansą dla Ciebie jest totalne zdystansowanie się i najlepiej wyprowadzka od niego.
Gdyby mi facet powiedział, że nie jestem na jego poziomie intelektualnym, widziałby mnie wówczas po raz ostatni w swoim bujnym i kolorowym, intelektualnym życiu.

Otwórz oczy, nie daj się tak traktować I UCIEKAJ OD TEGO IDIOTY!

A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym? Rozwaliłabyś związek za stwierdzenie prawdy? Wolałabyś, żeby dla Twojego dobrego samopoczucia kłamał na ten temat albo milczał, udając, że dorównujesz mu intelektem? Może chciałabyś usłyszeć wówczas słodkie kłamstwo, że masz równie subtelną umysłowość?
Chyba nie uważasz, że nie trafiłaś w swoim życiu na partnera, który był znacznie wybitniejszy intelektualnie?
A może zawsze wybierasz partnerów na swoim poziomie lub niższym, bo uważasz, że dużo inteligentniejszy partner wywoływałby u Ciebie kompleksy?

8

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Gdyby mi facet powiedział, że nie jestem na jego poziomie intelektualnym, widziałby mnie wówczas po raz ostatni w swoim bujnym i kolorowym, intelektualnym życiu.

A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym?

Chyba czegoś nie rozumiesz hmm
Nie chodzi o to czy ta różnica istnieje. Chodzi o to, żeby jej nie wytykać i to w taki sposób.

9

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
luc napisał/a:
herezjarcha napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Gdyby mi facet powiedział, że nie jestem na jego poziomie intelektualnym, widziałby mnie wówczas po raz ostatni w swoim bujnym i kolorowym, intelektualnym życiu.

A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym?

Chyba czegoś nie rozumiesz hmm
Nie chodzi o to czy ta różnica istnieje. Chodzi o to, żeby jej nie wytykać i to w taki sposób.

Można by się pokusić o dalsze rozważania i zapytać, gdzie ta różnica byla do tej pory??? , czemu do tej pory nie stanowila problemu ???, co bylo powodem tak wznioslego wyznania??? Skoro facet jest tak chojnie obdarzony intelektualnie, dlaczego zniżyl się do niższego  poziomu oznajmiając to w tak prostacki sposób???

10

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym? Rozwaliłabyś związek za stwierdzenie prawdy? Wolałabyś, żeby dla Twojego dobrego samopoczucia kłamał na ten temat albo milczał, udając, że dorównujesz mu intelektem? Może chciałabyś usłyszeć wówczas słodkie kłamstwo, że masz równie subtelną umysłowość?
Chyba nie uważasz, że nie trafiłaś w swoim życiu na partnera, który był znacznie wybitniejszy intelektualnie?
A może zawsze wybierasz partnerów na swoim poziomie lub niższym, bo uważasz, że dużo inteligentniejszy partner wywoływałby u Ciebie kompleksy?

O czym Ty piszesz człowieku? To normalne, że ludzie różnią się poziomem intelektualnym. Często widać to już na pierwszy rzut oka.
Jeżeli jednak ktoś widzi "ubogość" intelektualną osoby, z która się wiąże, to albo nie powinien się z nią wiązać, albo zamknąć pysk i nie otworzyć go w tym temacie nigdy.
Osobiście spotkałem dziewczyny mądrzejsze i głupsze ode mnie. Z tymi mniej inteligentnymi nie wiązałem się, nie z powodu ich indolencji, ale z powodu zupełnie innych zainteresowań i podejścia do życia.
Jeżeli facet związał się z autorką, to albo tej różnicy intelektualnej nie dostrzegł (i teraz wymyśla bolesne dla niej głupoty), albo świadomie szukał osoby, którą mógłby kontrolować i wykorzystywać.
W każdym z tych przypadków jest z niego zwykła świnia i osoby radzące od niego uciekać mają 100% racji.

11

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Facet traktuje Cię jak służącą - pasuje Ci to?
Poniża Cię i nie czuje żadnej skruchy - moja droga, on zapomniał, co to znaczy kochać.
Jedyną szansą dla Ciebie jest totalne zdystansowanie się i najlepiej wyprowadzka od niego.
Gdyby mi facet powiedział, że nie jestem na jego poziomie intelektualnym, widziałby mnie wówczas po raz ostatni w swoim bujnym i kolorowym, intelektualnym życiu.

Otwórz oczy, nie daj się tak traktować I UCIEKAJ OD TEGO IDIOTY!

A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym? Rozwaliłabyś związek za stwierdzenie prawdy? Wolałabyś, żeby dla Twojego dobrego samopoczucia kłamał na ten temat albo milczał, udając, że dorównujesz mu intelektem? Może chciałabyś usłyszeć wówczas słodkie kłamstwo, że masz równie subtelną umysłowość?
Chyba nie uważasz, że nie trafiłaś w swoim życiu na partnera, który był znacznie wybitniejszy intelektualnie?
A może zawsze wybierasz partnerów na swoim poziomie lub niższym, bo uważasz, że dużo inteligentniejszy partner wywoływałby u Ciebie kompleksy?

Gdybym nie była na jego poziomie intelektualnym, nie wiązałabym się z nim, bo śmiem twierdzić, iż jestem na tyle inteligentna, by wiedzieć, czy mam o czym z rozmówcą porozmawiać (i na jakim poziomie), czy też nie. A że zanim się z kimś zwiążę, muszę go doskonale poznać - z oszacowaniem poziomu intelektualnego problemu nie ma smile
Poza tym temat wygląda tak, że przed wyjazdem za granicę facet był wspaniały i dogadywali się bez problemu i dopiero ostatnio wyszedł z założenia, że jest zbyt fantastycznym (burakiem) dla tak pospolitej i szarej kobiety - przecież zasługuje na wszystko, co najlepsze!

Trafiam w swoim życiu na różnych ludzi - mniej i bardziej "wybitnych intelektualnie" ode mnie i wiem na pewno, że nie związałabym się z kimś, z kim nie jestem w stanie porozumieć się na jednakim poziomie intelektualnym.

Owszem, wybieram partnerów na swoim poziomie, ale nie z powodu potencjalnych kompleksów (wg mnie jest to robienie sobie na siłę pod górkę - tak jak w przypadku facetów wiążących się z pustymi pięknościami), lecz dla wygody i komfortu z bycia z kimś, z kim bezbłędnie się dogaduję.

Odnośnie wątku - jak dla mnie człowiek ten nagle nie stał się inteligentniejszy - wprost przeciwnie. A ukazał to swoim prostackim zachowaniem.
Jeśli byłby INTELIGENTNYM człowiekiem z jajami, rozstałby się kobietą, doceniając jej starania, a więc nie raniąc jej celowo i nie poniżając bez powodu. Jak dla mnie koleś leczy w ten sposób swoje kompleksy i na siłę wmawia sobie swoją cudowność.

12

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Moim zdaniem nie ma sensu wysnuwać tak daleko idących wniosków, bo nie znamy sprawy od podszewki, sugerujemy się jedynie jak sądzę bardzo okrojoną wiedzą. Autorka tematu wspomina również o nowo poznanych kolegach, to w pewnym sensie może mieć również wplyw na zaistnialą sytuację, co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia takiego zachowania.

13

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

A co z niego za bystrzacha, że on takie słowa mówi. Mądry facet nie siedziałby z głupią babą i miałby wystarczająco rozumu, żeby widzieć co jest chamstwem a co szczerością.

14

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

3 mam kciuki, wszystko będzie dobrze smile

15

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Gdyby mi facet powiedział, że nie jestem na jego poziomie intelektualnym, odpowiedziałabym: "Jesteś więc aż takim masochistą, że się ze mną związałeś?". W ogóle co to za argument? Przecież po przeprowadzce za granicę  autorka wątku nie zgłupiała, nie obniżył się jej iloraz inteligencji, więc o co chodzi? Wcześniej jej "poziom intelektualny" (cokolwiek by to oznaczało) mu odpowiadał, bo się o nią starał, zabiegał i szanował ją.

Domyślam się, że dla chłopaka autorki wątku to jedynie wymówka, próba zrzucenia na nią winy za rozpad związku, który już teraz wisi na włosku. Bo przyczyną na pewno nie jest jego pozbawione szacunku do kobiety zachowanie, ale to, że ta nie wiedziała, co mu zrobić na obiad. On chce, by autorka wątku nasiąknęła tymi zarzutami jak gąbka i czuła się nieustannie za coś winna. Wtedy łatwiej będzie bez poczucia winy ją zostawić - bo to przecież ona rozwaliła związek swoim poziomem intelektualnym, a nie on. Droga wredziolek, nie możesz dawać się tak traktować. Jemu się wydaje, że ma Cię w garści, ponieważ jesteś na jego utrzymaniu (tak wnioskuję), więc może Tobą pomiatać i traktować gorzej, niż służącą - jak niewolnicę. Musisz uwolnić się spod tyranii pana i władcy. Może któraś z koleżanek mogłaby zaoferować Ci wsparcie do czasu, aż sama się nie usamodzielnisz? Może mogłabyś u niej zamieszkać i szukać pracy? Bo nie sądzę, by w tym związku było za bardzo co ratować. Jeżeli mężczyzna przed ślubem traktuje Cię w ten sposób, to po ślubie może być jeszcze gorzej. Uciekaj!

16

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
wredziolek napisał/a:

a ja sie staram jak moge wracam z pracy robie obiad ma podane pod nos

Ja z kolei wnioskuję, że autorka ma pracę.

17 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-06-12 16:26:52)

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

"A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym? "
Blagam dziewczyno... Jesli uwazasz, ze ktos nie jest na Twoim poziomie intelektualnym to sie z nim nie wiaz, a jak juz jestes w zwiazku to zerwij - w sposob KULTURALNY, bez wyzywania. Tego typu odzywki raczej o poziomie dobrze nie swiadcza, nie wiem czy intelektualnym, ale kultury na pewno. Facet sie po prostu zamienil w chama i na miejscu autorki watku bym sie ostro postawila a w ostatecznosci, jesli to nic nie da to uciekla. To moze byc trudne, jesli jest od niego finansowo zalezna, ale zdecydowanie warte sprobowania niz trwanie w zwiazku z facetem, ktory Cie nie szanuje.
Z drugiej strony ja kiedys mialam odwrotny problem - facet mnie nie chcial, bo bylam dla niego za inteligentna. Bylo niby fajnie, ale dostal takich kompleksow, ze nie dalo sie z nim wytrzymac. No i nie jest fajnie dostac tekstem od kogos "moja dziewczyna musi byc glupsza ode mnie". Najzabawniejsze jest to, ze nie uwazalam tej osoby za glupia, nie wiem czy on mial IQ rowne mojemu czy 5 punktow mniej ode mnie czy wiecej i mialo to dla mnie zerowe znaczenie dopoki mi sie z nim dobrze rozmawialo. Ale on najwidoczniej poczul sie przytloczony...
Wiem jedno, nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy powiedziec komus z kim jestem w zwiazku, ze uwazam sie za inteligentniejsza i w zwiazku z tym moge nim pomiatac.

18

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Ja z kolei wnioskuję, że autorka ma pracę.

Rzeczywiście, nie doczytałam.

19

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
krokodyl666 napisał/a:

"A gdybyś naprawdę nie była na jego poziomie intelektualnym? "
Blagam dziewczyno... Jesli uwazasz, ze ktos nie jest na Twoim poziomie intelektualnym to sie z nim nie wiaz, a jak juz jestes w zwiazku to zerwij - w sposob KULTURALNY, bez wyzywania. Tego typu odzywki raczej o poziomie dobrze nie swiadcza, nie wiem czy intelektualnym, ale kultury na pewno. Facet sie po prostu zamienil w chama i na miejscu autorki watku bym sie ostro postawila a w ostatecznosci, jesli to nic nie da to uciekla. To moze byc trudne, jesli jest od niego finansowo zalezna, ale zdecydowanie warte sprobowania niz trwanie w zwiazku z facetem, ktory Cie nie szanuje.
Z drugiej strony ja kiedys mialam odwrotny problem - facet mnie nie chcial, bo bylam dla niego za inteligentna. Bylo niby fajnie, ale dostal takich kompleksow, ze nie dalo sie z nim wytrzymac. No i nie jest fajnie dostac tekstem od kogos "moja dziewczyna musi byc glupsza ode mnie". Najzabawniejsze jest to, ze nie uwazalam tej osoby za glupia, nie wiem czy on mial IQ rowne mojemu czy 5 punktow mniej ode mnie czy wiecej i mialo to dla mnie zerowe znaczenie dopoki mi sie z nim dobrze rozmawialo. Ale on najwidoczniej poczul sie przytloczony...
Wiem jedno, nigdy w zyciu nie przyszloby mi do glowy powiedziec komus z kim jestem w zwiazku, ze uwazam sie za inteligentniejsza i w zwiazku z tym moge nim pomiatac.

Robicie ciągle ze mnie traswestytę, ale nieważne.

Miałem i mam pewność, że niektórzy z Was po prostu uważają się za ludzi bardzo inteligentnych i nie wyobrażają sobie by ktoś mógł twierdzić, że ma dużo wyższy poziom intelektualny. Uznali by to za chamstwo i grubiaństwo. Za największe kłamstwo.
Inni uważają, że to próba manipulacji jak ktoś się wiąże z kimś głupszym.
Jeszcze inni twierdzą, że to masochizm.
Tyle farsy.
Ktoś napisał, że ludzie powinni się dobierać jak mają podobny poziom intelektualny. Możliwe.

Czasem jednak jest to zgodne z prawdą, że ktoś kogoś bardzo przewyższa pod względem intelektualnym. Zatem MOŻE O TYM POWIEDZIEĆ. Partner autorki zrobił to prawdopodobnie w złych okolicznościach i przy złej intencji.

20

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

herezjarcha, ale pytanie zasadnicze brzmi: po co wiązać się z kimś, kto nam nie odpowiada pod względem intelektualnym?

21 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-12 20:38:27)

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

Czasem jednak jest to zgodne z prawdą, że ktoś kogoś bardzo przewyższa pod względem intelektualnym. Zatem MOŻE O TYM POWIEDZIEĆ. Partner autorki zrobił to prawdopodobnie w złych okolicznościach i przy złej intencji.

Jeżeli jest taaaaki mądry, to wie doskonale co może sprawić jej ból. Więc albo będąc mądrzejszym, świadomie ją krzywdzi i dlatego jest bydlakiem, albo będąc głupcem nie rozumie tego, co robi, czyli mówi jej, że jest głupsza, aby ją poniżyć i w efekcie też staje się bydlakiem.
Tak, czy siak to, co robi jest złe.

22

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

"Robicie ciągle ze mnie traswestytę, ale nieważne."
Sorry, nie zauwazylam...
"Czasem jednak jest to zgodne z prawdą, że ktoś kogoś bardzo przewyższa pod względem intelektualnym. Zatem MOŻE O TYM POWIEDZIEĆ. "
Z posta wynika, ze facet sie zachowal jak cham i grubianin. Poza ty to, ze cos jest faktem nie oznacza, ze nalezy to glosno mowic, jesli to druga osobe krzywdzi. Uwazasz, ze jak ktos jest brzydki, gruby, glupi etc. to nalezy do tej osoby podejsc i jej to wytlumaczyc? Czemu to ma niby sluzyc? Poza tym ludzie, ktorzy uwazaja sie za niebywale inteligentnych i przystojnych niekoniecznie tacy sa, czasem mam wrecz wrazenie, ze istnieje odwrotna korelacja, szczegolnie z inteligencja - znam wielu bystrych ludzi (m.in. czlonkow mensy, jesli ci moje stwierdzenie, ze sa inteligentni nie wystarcza) i wiekszosc z nich, z wyjatkami oczywiscie, jest raczej skromna.
Przypomina mi sie moj facet: jak chcial mi powiedziec cos wyjatkowo wrednego, zeby mnie skrzywdzic to mi tlumaczyl, ze jest zwolenikiem mowienia prawdy. Ciekawe, ze mu sie to zmienialo jak mi lgal w zywe oczy przy innych okazjach.

23

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Nie, nie może o tym powiedzieć. Ja mam wysoki iloraz inteligencji, i udowodniłam nie raz w życiu, że decyduje i wiem lepiej niż ktoś inny, ale do głowy mi nie przyszło komuś mówić, że jest za mało inteligentny jak dla mnie. Bo to jest po prostu żałosne i świadczy o braku klasy, a jak intelekt nie idzie w parze z klasą to do niczego się nie nadaje.
Jej chłopak to zwykły cham i nic więcej. Nie żaden wielki inteligent.

24

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

Miałem i mam pewność, że niektórzy z Was po prostu uważają się za ludzi bardzo inteligentnych i nie wyobrażają sobie by ktoś mógł twierdzić, że ma dużo wyższy poziom intelektualny. Uznali by to za chamstwo i grubiaństwo. Za największe kłamstwo.

Ty nadal nic nie rozumiesz hmm
Nie chodzi o to czy ktoś jest inteligentniejszy. Bo tacy ludzie są, tak jak i są głupsi.
To może być nawet prawda, a nie kłamstwo. Ale nadal powiedzenie komuś o tym i to w taki sposób jak to uczynił partner Autorki jest chamstwem i grubiaństwem.

25

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Przecież napisałem, że zrobił to w niewłaściwy sposób i że jego intencje nie były odpowiednie.
Uważam, że takie rzeczy można, czasem trzeba ludziom mówić.
Mam wrażenie, że część z Was oburza się na samą myśl o tym, że takie sformułowanie mogło by paść z ust trzeciej osoby. Świadczy to o doskonałym samopoczuciu odnośnie własnych zdolności intelektualnych.

26

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

Uważam, że takie rzeczy można, czasem trzeba ludziom mówić.

My uważamy inaczej.

27

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

Uważam, że takie rzeczy można, czasem trzeba ludziom mówić.

To się różnimy. Uważam, że tego mówić nie należy (o sposobie już nie wspomnę).
Po co? Żeby komuś dopiec czy podbudować własne ego?

28

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

On sam jest niskiego poziomu intelektualnego i kulturalnego. Od życia za granicą mu w głowie się poprzewracało. On traktuję cię jak zwykłą służącą i niewolnicę. Widocznie nie dorósł jeszcze tak naprawdę do poważnego związku... Odpowiedź na twoje drugie pytanie brzmi :NIE TEN ZWIĄZEK NIE MA JUŻ SENSU no chyba że lubisz być tak źle traktowana...

29

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Tu nie chodzi o kompleksy kolego.
Chciałabym byś podał przykład sytuacji w której 'trzeba' tak mówić?

30

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

Przecież napisałem, że zrobił to w niewłaściwy sposób i że jego intencje nie były odpowiednie.
Uważam, że takie rzeczy można, czasem trzeba ludziom mówić.
Mam wrażenie, że część z Was oburza się na samą myśl o tym, że takie sformułowanie mogło by paść z ust trzeciej osoby. Świadczy to o doskonałym samopoczuciu odnośnie własnych zdolności intelektualnych.

Czyli mam rozumieć, że gdyby Twoja Ukochana po trzech latach wspaniałego związku nagle powiedziała Ci, że nie jesteś na jej poziomie intelektualnym - byłbyś jej wdzięczny za szczerość i nie poczułbyś się ani odrobinę poniżony?

31

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
YOGI bear napisał/a:
herezjarcha napisał/a:

Uważam, że takie rzeczy można, czasem trzeba ludziom mówić.

My uważamy inaczej.

Chcesz żebym kretyńsko stwierdził: "macie prawo do swojej opinii"? Po to ten wpis?

NinaLafairy napisał/a:

Chciałabym byś podał przykład sytuacji w której 'trzeba' tak mówić?

Świat usłany jest ludźmi gnuśnymi, leniwymi. Większość z nich ma pewien potencjał, lecz go nie rozwija, bo nie widzi takiej potrzeby. Z perspektywy życiowego pozytywizmu należy takim osobom zwrócić uwagę na ich niski poziom intelektualny. Uświadamiać o roli rozwoju intelektualnego w życiu. IQ, inteligencja krystaliczna itd. mają tu pewne znaczenie, ale nie są jedynymi składnikami tego czym można nazwać intelektualny potencjał. 

Kiedy przeczytaliście ostatnio wartościową książkę? Jaką wiedzę posiadacie? Interesuje was cokolwiek więcej niż wasze miłostki i czubek nosa?
To są pytania, które ludziom należy zadawać. Większość udzieli jakiś wykrętnych, głupich odpowiedzi. Większość wybiera głupotę, bo większość, to nieswiadoma, tępa i bezwładna masa. W dodatku Ci głupcy mają wyjątkowo dobre samopoczucie.

Lwica_ napisał/a:

Czyli mam rozumieć, że gdyby Twoja Ukochana po trzech latach wspaniałego związku nagle powiedziała Ci, że nie jesteś na jej poziomie intelektualnym - byłbyś jej wdzięczny za szczerość i nie poczułbyś się ani odrobinę poniżony?

Zbyt płasko daimonionie. Znowu mam bełkotać o tym, że liczą się intencję, ton głosu, kontekst, w którym takie rzeczy się mówi, sposób mówienia.

32

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:

Z perspektywy życiowego pozytywizmu należy takim osobom zwrócić uwagę na ich niski poziom intelektualny. Uświadamiać o roli rozwoju intelektualnego w życiu.

Interesuje was cokolwiek więcej niż wasze miłostki i czubek nosa?
To są pytania, które ludziom należy zadawać.

1. Z tym się zgodzę. Co do roli rozwoju intelektualnego.
Zwracać na to uwagę można w różny sposób.
Nie można przy okazji poniżać i obrażać. Dlaczego? To chyba oczywiste.

2. Takiego pytania właśnie nie należy zadawać. Bo jest pogardliwe.

Tak jak IQ nie świadczy jeszcze o poziomie intelektualnym, tak i rozbuchane ego z nim nie współgra.

33

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Tak to nie działa. Atakując ludzi nic się nie zyska. Powinna to wiedzieć osoba inteligenta.
Mówienie 'jesteś mniej inteligentna niż ja' jest tutaj bez sensu, bo z miejsca się atakuje kogoś i wywyższa siebie.
Znam ludzi, którzy ciągle czytają, i uczą się a są strasznie tępi. I sami myśleć nie potrafią, już nie mówiąc o  używaniu wiedzy. Znam i takich, którzy tego nie robią i są od nich o wiele mądrzejsi.

34

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:
YOGI bear napisał/a:
herezjarcha napisał/a:

Uważam, że takie rzeczy można, czasem trzeba ludziom mówić.

My uważamy inaczej.

Chcesz żebym kretyńsko stwierdził: "macie prawo do swojej opinii"? Po to ten wpis?

Nie chcę, abyś cokolwiek stwierdzał. Uważasz przejaw chamstwa (na co tym zdaniem zwróciłem Ci uwagę) za heroiczny czyn mający udoskonalić głupiego człowieka. To tak nie działa.
Głupiec nigdy nie przyzna się do swojej głupoty. Twierdzeniem, że jest głupszy od Ciebie sprowokujesz go tylko do agresji. A Twoje stwierdzenie spłynie po nim razem z krwią z Twojej rozbitej gęby.
Jeżeli skierujesz te słowa do człeka rozumnego, to zastanowi się nad nimi i zrobi mu się przykro. Tyle, że człek rozumny nie potrzebuje zwracania uwagi na swój brak oczytania, lub niski poziom IQ. On to doskonale wie.

35

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Zaczynam się gubić w Waszych odpowiedziach. Być może dlatego, że z jestem na skraju debilizmu, jak wynika z badań psychologicznych.

YOGI bear napisał/a:
herezjarcha napisał/a:
YOGI bear napisał/a:

My uważamy inaczej.

Chcesz żebym kretyńsko stwierdził: "macie prawo do swojej opinii"? Po to ten wpis?

Nie chcę, abyś cokolwiek stwierdzał. Uważasz przejaw chamstwa (na co tym zdaniem zwróciłem Ci uwagę) za heroiczny czyn mający udoskonalić głupiego człowieka. To tak nie działa.
Głupiec nigdy nie przyzna się do swojej głupoty. Twierdzeniem, że jest głupszy od Ciebie sprowokujesz go tylko do agresji. A Twoje stwierdzenie spłynie po nim razem z krwią z Twojej rozbitej gęby.
Jeżeli skierujesz te słowa do człeka rozumnego, to zastanowi się nad nimi i zrobi mu się przykro. Tyle, że człek rozumny nie potrzebuje zwracania uwagi na swój brak oczytania, lub niski poziom IQ. On to doskonale wie.

W swojej poprzedniej wypowiedzi nie wyraziłeś tego, że uważasz zachowanie, które dopuszczam, za przejaw chamstwa. Tamta wypowiedź była dla mnie bezsensowna i niezrozumiała. Doprecyzowałeś,czy wręcz wypowiedziałeś się, dopiero teraz.
Nie pisałem nigdzie o heroicznych czynach. Dlaczego inputujesz mi takie epitety?
Krew na mojej gębie tylko poprawiłaby moją nędzną prezencję.

NinaLafairy napisał/a:

Tak to nie działa. Atakując ludzi nic się nie zyska. Powinna to wiedzieć osoba inteligenta.
Mówienie 'jesteś mniej inteligentna niż ja' jest tutaj bez sensu, bo z miejsca się atakuje kogoś i wywyższa siebie.
Znam ludzi, którzy ciągle czytają, i uczą się a są strasznie tępi. I sami myśleć nie potrafią, już nie mówiąc o  używaniu wiedzy. Znam i takich, którzy tego nie robią i są od nich o wiele mądrzejsi.

Używasz dogmatów. Może ktoś coś zyskał kiedyś na atakowaniu ludzi? Nie wiem-może.
Ja też znam wielu ludzi. To wspaniale, że w naszym kalectwie jest taka różnorodność. Zły demiurg miał wyobraźnię.

luc napisał/a:

Nie można przy okazji poniżać i obrażać. Dlaczego? To chyba oczywiste.

2. Takiego pytania właśnie nie należy zadawać. Bo jest pogardliwe.

luc napisał/a:

Tak jak IQ nie świadczy jeszcze o poziomie intelektualnym, tak i rozbuchane ego z nim nie współgra.

Pogarda jest słodka i głęboka. Wielcy przedwieczni potrafili przekuwać pogardę w inspirację do tworzenia pięknych i wielkich dzieł. Znam kilka takich przykładów.
Dlaczego uważasz, że pogarda jest czymś złym?

luc napisał/a:

Tak jak IQ nie świadczy jeszcze o poziomie intelektualnym, tak i rozbuchane ego z nim nie współgra.

Rozbuchane ego współgra z całym ludzkim gatunkiem. Nie rozróżnia pomiędzy głupców i inteligentnych.

36

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Do Ciebie nie trafia to co ludzie piszą. Ty mój drogi wszystko obracasz w pięknie i ponuro brzmiące filozofie.
Pewne rzeczy są proste jak budowa cepa.
Jeśli będziesz mniej inteligentnym ludziom mówił, że są głupi i na niższym od Ciebie poziomie intelektualnym jest bardzo wątpliwym, że osiągniesz efekt w postaci tych ludzi czytających ambitną literaturę.
To po pierwsze.
Po drugie inteligencja jak nie idzie w parze z szacunkiem do ludzi, a mówienie 'jesteś głupszy' jest brakiem szacunku, to w niczym świata nie ulepszy i nie będzie miała poważania.
Pogarda jest słodka i głęboka, tylko w historiach, książkach, filmach i poezji. Pogarda w prawdziwym życiu, a nie przetwarzana na sztukę nie sprawdza się.
Pogarda to jak mówi encyklopedia połączenie braku szacunku i niechęci. Od nienawiści różni się poczuciem wyższości.
Dlaczego jest zła?  Bo brak szacunku i niechęć z poczuciem bycia lepszym to jest koktajl który do niczego nie prowadzi.  Wyobraź sobie jaka jest władza , która zamiast opiekować się społeczeństwem jest w stosunku do niego pogardliwa.

Odnoszę wrażenie , że wszystko rozważasz w kategorii mroczności, która jakże jest przyciągająca, poezji, filozofii i w sumie na tyle.
Bo słowa "Pogarda jest słodka i głęboka"   są po prostu bez sensu w stosunku do tematu o , którym mówimy.
Takie rzeczy to ja piszę w scenariuszach i tylko w scenariuszach się one sprawdzają.
A co do tego czy ktoś coś zyskał, miałam na myśli coś pozytywnego. A nie to, że ludzie z bólu, strachu czy poniżenia robią to co ktoś sobie zażyczy.
Moja rada to zostań tam gdzie jesteś, z głową w ciemnych chmurach, bo tutaj na ziemi nie jest tak miło jak tam.

37

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
herezjarcha napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Czyli mam rozumieć, że gdyby Twoja Ukochana po trzech latach wspaniałego związku nagle powiedziała Ci, że nie jesteś na jej poziomie intelektualnym - byłbyś jej wdzięczny za szczerość i nie poczułbyś się ani odrobinę poniżony?

Zbyt płasko daimonionie. Znowu mam bełkotać o tym, że liczą się intencję, ton głosu, kontekst, w którym takie rzeczy się mówi, sposób mówienia.

Nie. Wyobraź sobie, że kobieta ta pewnego pięknego dnia prosi, byś usiadł, bo ona chce oznajmić Ci, że sporo sobie przemyślała i generalnie wyszła z założenia, że nie jesteś na jej poziomie i ogólnie nie macie już o czym rozmawiać.
Powtarzam - robi to grzecznie.
I powtarzam - jesteś w niej zakochany, macie wspólne plany a Ty nie wyobrażasz sobie bez niej życia.


Już widzę Twój pełen zrozumienia wyraz twarzy i okazanie kobiecie ogromnej wdzięczności za szczerość, która pomoże Wam znaleźć sobie kogoś na swoich poziomach big_smile

38 Ostatnio edytowany przez krokodyl666 (2013-06-14 00:43:32)

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

"Kiedy przeczytaliście ostatnio wartościową książkę? Jaką wiedzę posiadacie? Interesuje was cokolwiek więcej niż wasze miłostki i czubek nosa? To są pytania, które ludziom należy zadawać. "
Jesli masz problemy, ze Twoja partnerka sie nie rozwija duchowo, to moze pomoz jej zrobic obiad zanim sie razem wybierecie do teatru albo galerii. A nie przychodz do domu, zjedz ten obiad i powiedz jej, ze jest glupia kura domowa. Rozumiesz roznice? Z tego co napisala autorka watku mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.
"Rozbuchane ego współgra z całym ludzkim gatunkiem. Nie rozróżnia pomiędzy głupców i inteligentnych."
Tak, ale ludzie z rozbuchnym ego czesto maja problemy z zauwazeniem, kiedy robia ewidentna glupote. A ludzie inteligentni, ale bez kompleksow czesto potrafia zauwazyc, ze moga nie miec racji i posluchac innych, nawet jesli ci inni sa "mniej inteligentni", jesli ci maja akurat cos trafnego do powiedzenia. Chyba nie musze tlumaczyc, ktora strategia jest rozsadniejsza.
"Pogarda jest słodka i głęboka. "
Tak, szczegolnie dla osoby, ktora poswiecila kilka lat zycia na budowanie zwiazku z Toba. Bardzo zajefajne podejscie. Pogarde mozna miec w stosunku do ludiz, ktorzy zachowuja sie jak chamy, swinie, klamcy, przestepcy itp. I jest to wlasciwa reakcja, chociaz nie widze w niej nic slodkiego i glebokiego. Pogarda dla ludzi, ktorzy sa mneij inteligentni, brzydcy itp. sprawia, ze gardze osoba, ktora ma takie sentymenty. Ludzie glupi, niewyksztalceni etc. tez zasluguja na szacunek, jesli zachowuja sie w porzadku do innych ludzi i sa wartosciowymi elementami spoleczenstwa. Jakbys zmiotl z powierzchni Ziemi wszystkich profesorow fizyki kwantowej, niebywale inteligentnych, to przez lata nikt by nie zauwazyl. Ale pozbadz sie ludzi, ktore czyszcza kible i po kilku dniach bedziesz zatykal nos. Powinienes tych ludzi szanowac za prace jaka wykonuja i za to jakimi sa ludzmi i jaki maja stosunek do zycia i innych.
To co piszesz brzmi prymitywnie i arogancko.
"Ty mój drogi wszystko obracasz w pięknie i ponuro brzmiące filozofie."
Dokladnie, duzo podnioslych slow i malo tresci. A propos rozwoju duchowego - przeczytaj sobie "Zbrodnie i kare", tam jest bardzo ladnie opisany czlowiek, ktory probowal budowac swoje zycie w oparciu o filozofie wyzszosci i pogardy.

39

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?
Lwica_ napisał/a:
herezjarcha napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Czyli mam rozumieć, że gdyby Twoja Ukochana po trzech latach wspaniałego związku nagle powiedziała Ci, że nie jesteś na jej poziomie intelektualnym - byłbyś jej wdzięczny za szczerość i nie poczułbyś się ani odrobinę poniżony?

Zbyt płasko daimonionie. Znowu mam bełkotać o tym, że liczą się intencję, ton głosu, kontekst, w którym takie rzeczy się mówi, sposób mówienia.

Nie. Wyobraź sobie, że kobieta ta pewnego pięknego dnia prosi, byś usiadł, bo ona chce oznajmić Ci, że sporo sobie przemyślała i generalnie wyszła z założenia, że nie jesteś na jej poziomie i ogólnie nie macie już o czym rozmawiać.
Powtarzam - robi to grzecznie.
I powtarzam - jesteś w niej zakochany, macie wspólne plany a Ty nie wyobrażasz sobie bez niej życia.


Już widzę Twój pełen zrozumienia wyraz twarzy i okazanie kobiecie ogromnej wdzięczności za szczerość, która pomoże Wam znaleźć sobie kogoś na swoich poziomach big_smile

Możliwe, że mój wyraz twarzy w tej sytuacji byłby bezdenne tępy, jak zwykle zresztą. Inna sprawa, że byłoby to bardzo zabawne. Subtelna, inteligentna istota dopuszczająca się zoofili przez tak długi czas. Jakie ona musiałaby czuć do siebie obrzydzenie. Myślę, że wolałabyś zobaczyć jej twarz i ten grymas przedwymiotny.

NinaLafairy napisał/a:

Wyobraź sobie jaka jest władza , która zamiast opiekować się społeczeństwem jest w stosunku do niego pogardliwa.

Władza nigdy nie jest pogardliwa wobec społeczeństwa. Nie potrzebuje pogardy. Nie ma na nią miejsca i czasu. Władza jest pełna miłości. Jest niemal czystą miłością. Wobec siebie.

Pogarda prowadzi do wielu wspaniałych rzeczy. Najpiękniejsze ludzkie dzieła pielęgnowała dłońmi pogarda. 

Scenariusze.
Czy w Twojej radzie nie było pogardy lub niechęci?
Mam nadal wydłubywać z ziemii te ohydne robaki poza piaskownicą?

I tak nie zamierzałem tego zmieniać.

Krokodyl666 napisał/a:

Rozumiesz roznice? Z tego co napisala autorka watku mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.

Przecież od jednego ze swoich pierwszych postów przyznaję, że mamy do czynienia z kimś kto zrobił tą uwagę niewłaściwie. Nie spieram się o to.

Krokodyl666 napisał/a:

Pogarda dla ludzi, ktorzy sa mneij inteligentni, brzydcy itp. sprawia, ze gardze osoba, ktora ma takie sentymenty. Ludzie glupi, niewyksztalceni etc. tez zasluguja na szacunek, jesli zachowuja sie w porzadku do innych ludzi i sa wartosciowymi elementami spoleczenstwa.

Czy ja gdzieś pisałem o tym, żeby mieć pogardę do ludzi mniej inteligentnych, brzydkich? Mam odpierać zarzuty, które mnie nie dotyczą? Ciągle wkładacie mi w usta jakieś słowa.
Od początku nie chodzi mi o autorkę. Żaden mój post nie był skierowany do niej.

Krokodyl666 napisał/a:

To co piszesz brzmi prymitywnie i arogancko.
"Ty mój drogi wszystko obracasz w pięknie i ponuro brzmiące filozofie."
Dokladnie, duzo podnioslych slow i malo tresci. A propos rozwoju duchowego - przeczytaj sobie "Zbrodnie i kare", tam jest bardzo ladnie opisany czlowiek, ktory probowal budowac swoje zycie w oparciu o filozofie wyzszosci i pogardy.

Arogancki i prymitywny. Znajdziesz lepsze, dosadniejsze słowa.
Nie czytałem i nigdy nie przeczytam tego psiego ścierwa o tym upadłym głupcu.
Nie będę już tutaj nic pisał. Odbiegliście od tematu i to moja wina. Myślę, że nie zrozumieliście o co mi chodziło.
Możliwe, że się mylę w ocenach części z Was i pewne rzeczy wyolbrzymiam.
Na pewno radziliście dobrze autorce. Nigdy tego nie negowałem.

40

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

"Myślę, że nie zrozumieliście o co mi chodziło."
Prawdopodobnie jestesmy za malo inteligentne/inteligentni...
"Nie czytałem i nigdy nie przeczytam tego psiego ścierwa o tym upadłym głupcu."
Jak nie czytales to skad wiesz, ze scierwo? To tak a propos arogancji... zanim ocenisz cos warto sie z tym najpierw zapoznac. To jest bardzo interesujaca ksiazka, mozesz sie zgadzac z konkluzjami i interpretowac jak chcesz albo i nie, ale jest warta przeczytania.
Poza tym sorry, ale piszesz czasem w takim stylu, ze zastanawiam sie co brales i od kogo, bo chce tego dilera unikac... Tzn, chcesz pisac poezje, spoko, ale to jest forum, gdzie ludize dziela sie swoimi prozaicznymi problemami i prosza o rownie prozaiczne rady, wiec sorry, mozesz byc troche niezrozumiany...
Co do tresci tak jak ja rozumiem, byc moze blednie, z Twoich postow to masz nieciekawe podejscie do innych ludzi. Tak, roznimy sie inteligencja i tak, zwiazki, gdzie ludzie sie nia bardzo roznia sa raczej skazane na niepowodzenie. "Subtelna, inteligentna istota dopuszczająca się zoofili przez tak długi czas. Jakie ona musiałaby czuć do siebie obrzydzenie." - masz naprawde oryginalne wyobrazenie o ludzkiej emocjonalnosci...

41

Odp: jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

"Subtelna, inteligentna istota dopuszczająca się zoofili przez tak długi czas. Jakie ona musiałaby czuć do siebie obrzydzenie. Myślę, że wolałabyś zobaczyć jej twarz i ten grymas przedwymiotny."

I to jest odpowiedź, której oczekiwałam, a która zaprzecza temu, co napisałeś w pierwszym poście pod tym tematem. Dzięki.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak dlugo wytrzymam? czy to ma sens?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026