Moj nowy partner, 45 lat, robi coś takiego, ja to nazywam soft sex, tzn. np. całuję, z języczkiem przez np. 4-5 godzin, bawimy się, przytulamu, pieścimy, ale nie kończy i żadko chce penetracji. Znamy się 4 miesiace i penetracja była tylko 2 razy. Jest super, jest czuły, niasmaowicie całuje (nikt mnie tak nie całowal), ale co z normalnym sexem, penetracją? Brak mi tego
Powiedziec mu o tym?
Dziwi mnie też że on nie kończy, np ja go pieszczę itp, czasem oralnie to kończy, ale nie dązy do tego. Jego sex polega na pieszczeniu mnie i całowaniu godzinami.
Jak to "czy mu powiedzieć"?
Oczywiście, ze tak!
Inaczej Wasze życie intymne w końcu zacznie Cie frustrować.
3 2013-06-01 14:21:42 Ostatnio edytowany przez dziewczynazost (2013-06-01 14:22:39)
On jest dziwny, nie uwazasz? Nie chce penetracji??? To co on robi jest inne. Wogole nie wiem co o tym myslec. Zazwyczaj partnerzy chcieli ode mnie penetracji.
On jest dziwny, nie uwazasz?
Może ma jakąś blokadę, albo boi się czegoś.
Nie dowiesz się, jeśli nie zapytasz.
Swoja droga, jak można być i współżyć z kimś, z kim się boi pogadać na takie tematy?
On jest dziwny, nie uwazasz? Nie chce penetracji??? To co on robi jest inne. Wogole nie wiem co o tym myslec. Zazwyczaj partnerzy chcieli ode mnie penetracji.
On ma 45 lat, a Ty? Jeśli jesteś dużo młodsza to może z poczucia delikatności czeka, aż sama wyjdziesz z inicjatywą. Może to jakiś problem zdrowotny, może jakieś psychiczne lęki, że sie nie sprawdzi jako kochanek (u faceta w średnim wieku mogą wrócić ze zdwojoną siłą, szczególnie z połowę młodszą kochanką). Tak czy siak powiedz mu, że dziewicą już nei jesteś i petting Ci nie wystarcza.
Rozwalają mnie tacy kolesie. To tak jakby kupić Corvette i jeździć nią 60 km/h.
No widzisz, różnica między corvettą a kobietą jest taka, że corvetta nie spakuje się i nie wyniesie do mamusi jeśli stwierdzi, że źle ją traktujesz.
8 2013-06-01 17:19:53 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-01 17:25:23)
Tak czy siak powiedz mu, że dziewicą już nei jesteś i petting Ci nie wystarcza.
Może lepiej niech niezobowiązująco pofantazjuje o mocnym, wręcz brutalnym seksie. Będzie większa szansa, że facet się nie spłoszy.
Sam nie dążę zbyt często do klasycznej penetracji z wytryskiem wewnątrz. Przez wiele lat starałem się unikać tego, by nie zostać tatusiem
. I jakoś mi tak zostało
.
Jeśli chodzi o rzadkie wytryski, to niektórzy mężczyźni tak mają.
Za czasów młodości mogłem "walczyć" przez kilka godzin strzelając tylko raz. Nie oznacza to, ze nie miałem przyjemności z seksu. Utrzymywanie się na granicy orgazmu jest często równie ciekawe
.
Facet może mieć też problemy techniczne wynikające z wieku, lub stresu.
Sam (będąc w podobnym wieku) zauważam spadek swoich możliwości w porównaniu do czasów młodości. Spadek ten dotyczy wszystkich mężczyzn. Jeżeli więc facet za młodu miał małe libido, to w wieku średnim może mieć już poważne problemy z potencją. Wszystko zależy od egzemplarza
.
Autorka nie napisała. czy brak wytrysku wiąże się w wiotczeniem męskości. To chyba ważne.
W wieku średnim ma się słabszą kondycję, co wpływa też na ukrwienie.
Jeżeli autorka lubi mocną penetrację, a jej mężczyzna nie będzie mógł zrobić tego swoja męskością, to pozostają jeszcze różnego rodzaju masaże wewnętrzne. Z tego, co wiem kobiety łatwiej uzyskują w ich trakcie tzw. orgazmy pochwowe.
Ale zacząć trzeba zdecydowanie od rozmowy
.
Rozwalają mnie tacy kolesie. To tak jakby kupić Corvette i jeździć nią 60 km/h.
Kolega ma NISSANA-a 350Z i w mieście jeździ nim grzeczne 50
.
9 2013-06-01 17:24:25 Ostatnio edytowany przez Marka Ragnos (2013-06-01 17:34:50)
No widzisz, różnica między corvettą a kobietą jest taka, że corvetta nie spakuje się i nie wyniesie do mamusi jeśli stwierdzi, że źle ją traktujesz.
To jest niepodważalna przewaga Corvette'y, poza tym nigdy nie marnowałem czasu na paniusie z tym typem osobowości.
Kolega ma NISSANA-a 350Z i w mieście jeździ nim grzeczne 50 big_smile.
Moja żona też ale ten model to zabaweczka a nie auto, GT-R to jest Nissan przez N, choć ja jako osoba starej daty kocham tylko 300ZX i R34.
Mnie sie podoba co on robi - cudownie całuje i pieści. Tylko chcialbym też penetracji. Było 2 razy w ciagu 4 misecy anszej znajomości. Nic mu nie mówiłam, bo myślałam, ze to się zmieni, ale widzę że nie.....tzn. nie garnie sie do penetracji, np. ostatnio - piescił mnie około 5 godzin, całe popoludnie, ja pieśnilam jego penisa, nie mial problemu ze wzwodem i myślałam, ze zię weżmie za penterację, bo teym b. długich pieszczotach , no i nie! W końcu jest tak, ze jak się pieścimy b. dlugo to mu opada, potem znowu staje, w końcu po jakichś kilku godzinach już zupełnie mu opada.
Potem rano, też chciałam sprawdzić co będzie robił. Zaczełam go pieścić, normalnie kazdy facet z rana ma chęć, a on nie. ![]()
Miał wzwód, całkiem ok, ale tez nie było. W końcu chciaąłm go doprowadzic oralnie i tez mi nie wyszło, nie miał wytrysku. .......
Ehhh
Może lepiej niech niezobowiązująco pofantazjuje o mocnym, wręcz brutalnym seksie. Będzie większa szansa, że facet się nie spłoszy.
Huuh? Ale to sama dla siebie w myślach ma pofantazjować czy do niego? Jak do niego to nie sądzisz, że dopiero wtedy facet może się spłoszyć, jak dziewczyna przedstawi się jako niewyżyta masochistka, a on niekoniecznie jest sadystą? A jeśli by się sadystą okazał, to też jaja jak berety, bo mógłby jej z zaskoczenia zafundować realizację takiej fantazji, co nie musiałoby się jej spodobać, skoro ona chce tylko zwykłego, ale pełnego stosunku. ![]()
Sam nie dążę zbyt często do klasycznej penetracji z wytryskiem wewnątrz. Przez wiele lat starałem się unikać tego, by nie zostać tatusiem smile. I jakoś mi tak zostało sad.
Ale teraz mamy bardzo dobrą antykoncepcję.
To jest niepodważalna przewaga Corvette'y, poza tym nigdy nie marnowałem czasu na paniusie z tym typem osobowości.
A widzisz, ja nigdy nie marnuję czasu na takie, które pozwalają się traktować jak jakikolwiek, choćby kosztowny, przedmiot i nie odchodzą. ![]()
12 2013-06-01 17:36:44 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-01 17:44:04)
Miał wzwód, całkiem ok, ale tez nie było. W końcu chciaąłm go doprowadzic oralnie i tez mi nie wyszło, nie miał wytrysku. .......
To akurat może się zdarzyć, gdy dziewczyna zahacza zębami
.
Ale mi się to jeszcze nigdy o poranku nie zdarzyło. Rankiem każdy zdrowy facet chce "włożyć", nawet z zamkniętymi jeszcze oczami
.
Dziwny jest ten twój men
.
Ale to sama dla siebie w myślach ma pofantazjować czy do niego? Jak do niego to nie sądzisz, że dopiero wtedy facet może się spłoszyć, jak dziewczyna przedstawi się jako niewyżyta masochistka, a on niekoniecznie jest sadystą? A jeśli by się sadystą okazał, to też jaja jak berety, bo mógłby jej z zaskoczenia zafundować realizację takiej fantazji, co nie musiałoby się jej spodobać, skoro ona chce tylko zwykłego, ale pełnego stosunku.
Często gadam ze swoją kobietą o jakiś fantazjach. nie oznacza to, że chcemy je zrealizować. Tym właśnie różnią się od marzeń. Jednak takie opowiedziane fantazje pomagają wymyślić dla swojej partnerki coś ciekawego. Wolałbym nie wnikać w szczegóły
.
Ale teraz mamy bardzo dobrą antykoncepcję.
Baju, baju... Jeszcze w grudniu zastanawiałem się, czy nie zostanę tatusiem, a dziewczyna łykała tabletki w mojej obecności
.
13 2013-06-01 17:36:53 Ostatnio edytowany przez dziewczynazost (2013-06-01 17:37:50)
Czy mam mu wprost powiedzieć? Czy jak?
fantazjowac nie będę. Chyba raczej powiem wprost.
Miał wzwód, całkiem ok
No to po balu.
15 2013-06-01 17:45:04 Ostatnio edytowany przez dziewczynazost (2013-06-01 17:46:58)
Yogi Bear - masz jakąs radę?
Nic mu nie mówiłam, tylko obserwowałam go. Też myślaalm, ze z rana będzie chętny i nic. Tylko znowu pieścił i calował mnie, więc w końcu zajęłam się jego penisem, myślałam, ze będzie chciał i.....nic. ????????????
Ma jakieś opory czy nie lubi?
Faktycznie jest dziwny, urządza mi te maratony całowań i pieszczot, co jest b. fajne i mnie się podoba, ale nie chce penetracji. ?????
Czy mam mu wprost powiedzieć? Czy jak?
fantazjowac nie będę. Chyba raczej powiem wprost.
Powiedz wprost. Tylko delikatnie.
Ostatnio chcialam juz powiedziec, ale ........ zwątpilam i nie wiedziałam jakich uzyc słów. Byłam pewna że po tym maratonie pieszczot, sam się za to wezmie. ale teraz chyba powiem.........
Yogi Bear - masz jakąs radę?
Nic mu nie mówiłam, tylko obserwowałam go. Też myślaalm, ze z rana będzie chętny i nic. Tylko znowu pieścił i calował mnie, więc w końcu zajęłam się jego penisem, myślałam, ze będzie chciał i.....nic. ????????????
Ma jakieś opory czy nie lubi?
Ty się rano nie baw w obserwacje i myślenie, ale wsiadaj i galopuj
. Najlepiej, jak jeszcze się zupełnie nie obudzi. Jeżeli ma jakieś psychiczne opory, to myślałby o nich raczej przed włożeniem, a nie w trakcie. Może w ten sposób go oswoisz
.
Ostatnio chcialam juz powiedziec, ale ........ zwątpilam i nie wiedziałam jakich uzyc słów. Byłam pewna że po tym maratonie pieszczot, sam się za to wezmie. ale teraz chyba powiem.........
Dla mnie maraton pieszczot dawanych partnerce niekoniecznie (choć zazwyczaj
) wiąże się chęcią odbycia klasycznego stosunku.
20 2013-06-01 17:56:51 Ostatnio edytowany przez dziewczynazost (2013-06-01 17:59:40)
dziewczynazost napisał/a:Ostatnio chcialam juz powiedziec, ale ........ zwątpilam i nie wiedziałam jakich uzyc słów. Byłam pewna że po tym maratonie pieszczot, sam się za to wezmie. ale teraz chyba powiem.........
Dla mnie maraton pieszczot dawanych partnerce niekoniecznie (choć zazwyczaj
) wiąże się chęcią odbycia klasycznego stosunku.
Nie?
Tzn., nie lubi? Nie chce? Czy się boi?
Jak pieszczę go oralnie to mu sie podoba chyba. Choć raz, zaczęlam pieścić i mnie pociągnął nagle szybko w gorę do siebie i calował w usta (tak robi przez 4-5 godzin), i po tym czasie, jest juz pozno i idzie spac.
21 2013-06-01 18:08:07 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-01 18:11:58)
Tzn., nie lubi? Nie chce? Czy się boi?
Czasem mam ograniczone "moce przerobowe"
i jeżeli ma to być czwarty wystrzał w danym dniu, to wolę nie weryfikować, czy "broń będzie odpowiednio nabita"
. To bardziej sfera psychiczna niż fizyczna.
Każdy facet lubi skończyć w środku.
Czasami nie chce (jak ja po grudniowych wątpliwościach
).
A bać się, czy jego sprzęt będzie wystarczająco wytrzymały, może najczęściej
.
Jeżeli zależy mu na Tobie, to ostatnią rzeczą do której chciałby się przyznać jest "niemoc w tych sprawach".
Im więcej myśli się o tym: czy stanie, tym podmiot myślenia mniej staje
. Taka smutna reguła.
Sugeruję wzięcie sprawy w Twoje ręce (i nie tylko
).
Zaproponuj mu zabawę: przywiąż mu ręce do łóżka, zawiąż oczy, pobaw się w pieszczoty (krótkie), a potem dosiądź
.
Najlepszą metodą przełamania jego lęków będzie przekonanie go, ze wszystko funkcjonuje poprawnie
.
Możesz mu wmasować szczyptę pieprzu ziołowego pod główkę (nie czarnego !), wtedy będzie bardziej chętny
.
Yogi Bear było tylko 2 razy w ciągu 4 miesięcy znajomości, przy czym te 2 razy w jeden dzien. I co mam robić? ![]()
Yogi Bear było tylko 2 razy w ciągu 4 miesięcy znajomości, przy czym te 2 razy w jeden dzien. I co mam robić?
Dziwne, że w jeden dzień. Może łyknął wtedy coś?
Popróbuj być aktywną stroną.
Jeśli chodzi o to, że zaczął Cię całować, gdy próbowałaś go pieścić, to sam odciągam kobietę od swego berła, gdy mam wątpliwości, czy dobrze zadziała.
Słuchaj: on Cię tylko całuje, czy stosuje jakieś mocne masaże? Ja oprócz tych trzech strzałów dziennie, tak mocno eksploatuję szparkę (i nie tylko
) mojej Pani, że czasami ma potem kłopoty z siusianiem. Bo samo całowanie, to rzeczywiście tylko soft
.
On ma 45 lat. Jest starszy 10 lat ode mnie. Całuje rewelacyjnie i mnie tym uwiódł. Na początek bylo to fajne i nadal tak robi. Myslaąłm że sie posunie dalej, a tu nic.....Oczywiście pieści mnie też palcem itp, dość ostro. Na tyle, ze przy calowaniu i tej palcówce niemal mam orgazm.
Raz mnie tak pieścił i calował kilka godzin i czekam na finisz. A on idzie spać, byłam zawiedziona, to się zaczełam kręcic i plakać. Nie wiedział o co mi chodzi. w końcu zasnęłam....
chyba ma jakies opory.
Tak, w jeden dzień 2 razy, ale nie byłam pewna czy mial wytrysk po 1 razie, bo za pół godziny mógl znowu. Nie był rewelacyjny, ale chyba mu sie podobało.
Jak go doprowadziłam zauwazylam ze ma mało spermy, w porównaniu z moimi poprzednimi parnerami, to b. mało.
Moze to ma coś do rzeczy? ![]()
Oralnie raczej nie łatwo go doprowadzić.
Wiec wszystko jest dla mnie nieco dziwne.
Każdy facet lubi skończyć w środku.
To prawda zwłaszcza, że są aż trzy środki do wyboru. Nie chcąc być oskarżony o faworyzowanie którejkolwiek z nich staram się dzielić po równo i każdą obsłużyć podczas sesji.
26 2013-06-01 18:56:31 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-01 19:06:19)
Na tyle, ze przy calowaniu i tej palcówce niemal mam orgazm.
Raz mnie tak pieścił i calował kilka godzin i czekam na finisz.
Wiesz... jak ja dbam o moja Panią manualnie, to zawsze ma orgazm (często kilka
). I tak (jeżeli mamy czas) 2 do 5-ciu razy dziennie
.
Czy Twoje "niemal" oznacza, że wcale przy nim nie szczytujesz?
chyba ma jakies opory.
Opory, oporami, ale brak wytrysku przy oddanej kobiecie przez 4 m-ce, nasuwa pytanie o poprawne funkcjonowanie jego organizmu.
Tak, w jeden dzień 2 razy, ale nie byłam pewna czy mial wytrysk po 1 razie, bo za pół godziny mógl znowu.
Pół godziny to szmat czasu
.
Nie był rewelacyjny
Tego mu chyba nie powiedziałaś?
ale chyba mu sie podobało
Jak to: "chyba"
?
To, czy ludź obok jest szczęśliwy chyba się czuje.
Jak go doprowadziłam zauwazylam ze ma mało spermy, w porównaniu z moimi poprzednimi parnerami, to b. mało.
Moze to ma coś do rzeczy?
Podobno ilość nasienia nie ma znaczenia. Ważna jest jego jakość.
Te nasionka to wykapały, czy wystrzeliły? Bo z wiekiem również i to się zmienia.
Oralnie raczej nie łatwo go doprowadzić.
Mnie też
. Moja poprzednia partnerka zrobiła na uczelni ankietę i wyszło jej, że musi najdłużej pracować głową
.
Wiec wszystko jest dla mnie nieco dziwne.
Troszeczkę pachnie chorobą
.
27 2013-06-01 19:04:28 Ostatnio edytowany przez dziewczynazost (2013-06-01 19:11:01)
dziewczynazost napisał/a:Na tyle, ze przy calowaniu i tej palcówce niemal mam orgazm.
Raz mnie tak pieścił i calował kilka godzin i czekam na finisz.Wiesz... jak ja dbam o moja Panią manualnie, to zawsze ma orgazm (często kilka
). I tak (jeżeli mamy czas) 2 do 5-ciu razy dziennie
.
Czy Twoje "niemal" oznacza, że wcale przy nim nie szczytujesz?Raz było blisko, prawie.
Nigdy żaden facet mnie nie doprowdził do orgazmu! Miałam 2 długie związki. Poprzedni byl dobry w penetracji, ale mnie to nie daje orgazmu, natomiast beznadzieny w grze wstepnej i wogole nie calowal. Sama się przy nim doprowadzałam palcem.
dziewczynazost napisał/a:chyba ma jakies opory.
Opory, oporami, ale brak wytrysku przy oddanej kobiecie przez 4 m-ce, nasuwa pytanie o poprawne funkcjonowanie jego organizmu.
Było ze 2- 3 razy, jak go pieściłam oralnie i raz przy penetracji.
dziewczynazost napisał/a:Tak, w jeden dzień 2 razy, ale nie byłam pewna czy mial wytrysk po 1 razie, bo za pół godziny mógl znowu.
Pół godziny to szmat czasu
.
dziewczynazost napisał/a:Nie był rewelacyjny
Tego mu chyba nie powiedziałaś?
Jasne, że nie.
dziewczynazost napisał/a:ale chyba mu sie podobało
Jak to: "chyba"
![]()
![]()
?
To, czy ludż obok jest szczęśliwy chyba się czuje.Tak, był. Jak mnie odprowadzal był b. wesoły i zagadywał do wszystkich ludzi wokół, w sklepie np.
dziewczynazost napisał/a:Jak go doprowadziłam zauwazylam ze ma mało spermy, w porównaniu z moimi poprzednimi parnerami, to b. mało.
Moze to ma coś do rzeczy?Podobno ilość nasienia nie ma znaczenia. Ważna jest jego jakość.
Te nasionka to wykapały, czy wystrzeliły? Bo z wiekiem również i to się zmienia.Hmm, raczej wykapały, nie był to jakiś porządny strzał. Było po prostu mało, to zauwazyłam.
dziewczynazost napisał/a:Wiec wszystko jest dla mnie nieco dziwne.
Troszeczkę pachnie chorobą
.
Chorobą???
Pali b. duzo, może to ma wplyw?
Próbowałam tez od tyłu do niego się przystawić, myslałam ze zadziała i nic?
Albo położył się na mnie na plecy i też nic nie zrobił.
To chyba muże konkretnie go wziać i tyle, bo takie delikatne sugestie nic nie dzialają?
28 2013-06-01 19:22:16 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-01 19:27:48)
Nigdy żaden facet mnie nie doprowdził do orgazmu! Miałam 2 długie związki. Poprzedni byl dobry w penetracji, ale mnie to nie daje orgazmu, natomiast beznadzieny w grze wstepnej i wogole nie calowal. Sama się przy nim doprowadzałam palcem.
Nie mogłaś mu pokazać jak ma to robić?
Rozstałem się z moja poprzednia partnerką m.in. dlatego, że rzadko (jak na mój gust) udawało mi się doprowadzić ją do orgazmu (czasem była nawet dwa dni bez
).
Było ze 2- 3 razy, jak go pieściłam oralnie i raz przy penetracji.
To cholernie mało. Ja głupieję po trzecim dniu bez seksu, z tego co słyszałem większość mężczyzn musi przynajmniej raz w tygodniu. Dlatego średnia raz/m-c (przy pięknej, nowej kobiecie) wydaje mi się dośś niska
.
Tak, był. Jak mnie odprowadzal był b. wesoły i zagadywał do wszystkich ludzi wokół, w sklepie np.
Tak, to ja miałem po swoim pierwszym razie
.
Hmm, raczej wykapały, nie był to jakiś porządny strzał. Było po prostu mało, to zauwazyłam.
To, co piszesz bardziej pasuje do faceta pod siedemdziesiątkę, niż kogoś w moim wieku
.
Pali b. duzo, może to ma wplyw?
Palenia bym nie demonizował. Wprawdzie lekarze udowodnili wpływ palenia na potencję, ale ja, jakoś tego wśród znajomych nie zauważyłem.
Próbowałam tez od tyłu do niego się przystawić, myslałam ze zadziała i nic? Albo położył się na mnie na plecy i też nic nie zrobił.
To chyba muże konkretnie go wziać i tyle, bo takie delikatne sugestie nic nie dzialają?
Dosiadaj (piszesz, że erekcję ma normalna) i GLOPUJ
.
Z własnego doświadczenia wiem, ze damskie sugestie nie zawsze są dla mężczyzny czytelne
.
Z nim trzeba rzeczywiście poważnie porozmawiać. Obawiam się, że ta jego pasywność wynika za stanu zdrowia i może się tylko pogłębiać, a Ty oczekujesz czegoś innego.
Z tego, co rozumiem dopiero wiążesz się z tym człowiekiem. Może warto zastanowić się nad tymi więzami. Kiedyś możesz zacząć je traktować jak powrozy
.
29 2013-06-01 19:28:41 Ostatnio edytowany przez dziewczynazost (2013-06-01 19:33:11)
dziewczynazost napisał/a:Nigdy żaden facet mnie nie doprowdził do orgazmu! Miałam 2 długie związki. Poprzedni byl dobry w penetracji, ale mnie to nie daje orgazmu, natomiast beznadzieny w grze wstepnej i wogole nie calowal. Sama się przy nim doprowadzałam palcem.
Nie mogłaś mu pokazać jak ma to robić?
Rozstałem się z moja poprzednia partnerką m.in. dlatego, że rzadko (jak na mój gust) udawało mi się doprowadzić ją do orgazmu (czasem była nawet dwa dni bez).
Pokazałam, wiele razy ale nie umiał, nie umiał też kompletnie calować
Przez kilka lat (5) związku mnie nie doprowadził, poprzedni przez 3 też nie. Sama robie to palcem w kilka minut.
Zaden facet mnie nie doprowadził nigdy do orgazmuZ nim trzeba rzeczywiście poważnie porozmawiać. Obawiam się, że ta jego pasywność wynika za stanu zdrowia i może się tylko pogłębiać, a Ty oczekujesz czegoś innego.
Z tego, co rozumiem dopiero wiążesz się z tym człowiekiem. Może warto zastanowić się nad tymi więzami. Kiedyś możesz zacząć je traktować jak powrozy.
Uważasz, ze to nienormalne dla faceta 45 letniego?
Lubię go, nie chce sie rozstawać ![]()
Jak sie pieścimy całe popołudnie, to wiadomo, raz mu staje, potem troche opada, potem znowu staje i tak dalej.
Tylko, ze nie wklada go. I na tym sie konczy. Dziwne to dla mnie ejst.
Raz tak ostro go pieściłam, bo nie chciaąłm dac za wygraną, chciałam by włożyl i nic! Minęlo całe popołudnie, i on mówi, ze mamy czas i ze w sobotę (tzn, ze w sobotę???) , nic nie mówiłam, zeby wkladal, tylko sie ostro bawilam, zeby mu cały czas stał........i nic.
Ehhhhhh ![]()
30 2013-06-01 19:42:24 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-06-01 19:44:23)
Pokazałam, wiele razy ale nie umiał, nie umiał też kompletnie calować
Przez kilka lat (5) związku mnie nie doprowadził, poprzedni przez 3 też nie. Sama robie to palcem w kilka minut.
Zaden facet mnie nie doprowadził nigdy do orgazmu
Gdzie Ty takie fajtłapy wynajdujesz? ![]()
Musiałaś mieć nieciekawe życie (seksualne).
Jak sie pieścimy całe popołudnie, to wiadomo, raz mu staje, potem troche opada, potem znowu staje i tak dalej.
To akurat przy wielogodzinnej zabawie jest normalne.
Uważasz, ze to nienormalne dla faceta 45 letniego?
Lubię go, nie chce sie rozstawać
Każdy myśli wg siebie. Są 45-cio letni impotenci, ale słyszałem też o dwudziestoparolatkach niezainteresowanych seksem
. To są bardzo indywidualne sprawy.
Z tego, co wiem mężczyźni w moim wieku, średnią raz/tydzień wyrabiają bez problemu. Dlatego obawiam się, że Twój wybranek może mieć jakąś wadę ukrytą. Może postaw sprawę jasno. W końcu chyba zauważył, ze coś jest nie tak. Powinien Ci to wyjaśnić.
Pomyślałem, że jego problemy mogą wynikać z niskiej samooceny. Widząc, ze nie potrafi Cię "wystrzelić w kosmos"
uważa się za nieudacznika.
Może wciągnij go do zabawy paluszkiem (np. niech Cię całuje, a Ty naciskaj dzwonek
). Normalny facet powinien na taki widok nabrać większej ochoty
.
dziewczynazost napisał/a:Pokazałam, wiele razy ale nie umiał, nie umiał też kompletnie calować
Przez kilka lat (5) związku mnie nie doprowadził, poprzedni przez 3 też nie. Sama robie to palcem w kilka minut.
Zaden facet mnie nie doprowadził nigdy do orgazmuGdzie Ty takie fajtłapy wynajdujesz?
Musiałaś mieć nieciekawe życie (seksualne).dziewczynazost napisał/a:Jak sie pieścimy całe popołudnie, to wiadomo, raz mu staje, potem troche opada, potem znowu staje i tak dalej.
To akurat przy wielogodzinnej zabawie jest normalne.
dziewczynazost napisał/a:Uważasz, ze to nienormalne dla faceta 45 letniego?
Lubię go, nie chce sie rozstawaćKażdy myśli wg siebie. Są 45-cio letni impotenci, ale słyszałem też o dwudziestoparolatkach niezainteresowanych seksem
. To są bardzo indywidualne sprawy.
Z tego, co wiem mężczyźni w moim wieku, średnią raz/tydzień wyrabiają bez problemu. Dlatego obawiam się, że Twój wybranek może mieć jakąś wadę ukrytą. Może postaw sprawę jasno. W końcu chyba zauważył, ze coś jest nie tak. Powinien Ci to wyjaśnić.Pomyślałem, że jego problemy mogą wynikać z niskiej samooceny. Widząc, ze nie potrafi Cię "wystrzelić w kosmos"
uważa się za nieudacznika.
Może wciągnij go do zabawy paluszkiem (np. niech Cię całuje, a Ty naciskaj dzwonek). Normalny facet powinien na taki widok nabrać większej ochoty
.
Cały czas przecież się bawię jego penisem, jak mnie caluje.
Cały czas przecież się bawię jego penisem, jak mnie caluje.
Chodziło mi o to, byś przeżyła przy nim orgazm stymulując się sama. To bardzo zbliża
i podnieca partnera. A potem wsiadaj i... galopuj
.
Hmmm, moze.
Chyba jednak ajkos inaczej musze sei za niego wziac. On był dlugo sam,okolo 4 lata, moze sie odzwyczail od sexu.
ja np. jak bylam sama okolo pol roku, stracilam wogole zainteresowanie sexem.....
On był dlugo sam,okolo 4 lata, moze sie odzwyczail od sexu.
Miałem to samo. Przyzwyczajałem się jakieś... 4 godziny
.
jutro będę działać, jak sie spotkamy. Zobaczę, co z tego wyjdzie.
co jeszcze dziwne, jak sie poznaliśmy, po jakimś czasie poszłam do niego na 3 dni i 3 noce spalam tam i nie było...sexu.
Calowanie, pieszczenie, zaspokoiłam go reką.
Ale bez penetracji.
Myślalam,ze nei chce od razu, tylko wolniej, delikatniej...to wydalo mi się nawet lepiej.
Jednoczesnie byłam nieco zdziwiona i ...rozczarowana ze nie chcial sexu, w koncu przyszlam do niego dobrowolnie.
Dodaam, ze wyglądem nie mam sobie nic do zarzucenia, podobam się męzczyznom i on prawi mi komplementy co do wygladu.
Wiec???
Wiec???
Może nadal tkwi w objęciach onana
.
Tyle, że wtedy raczej nie miałby wzwodu.
Przeczytałem całą Waszą rozmowę i też nie bardzo wiem co jest z tym facetem. To że wielu facetów ma problemy z erekcją to jest znakiem naszych czasów . A może raczej wiemy o tym coraz więcej bo i faceci stali się bardziej otwarci i potrafią się przyznać do takich kłopotów. Sam nieraz je miewam tak jak i wielu znajomych w różnym wieku.
Myślę że Twój facet też może się obawiać że z jego erekcja nie jest najlepiej i po prostu się boi że Cię zawiedzie. Boi się porażki.
Ale na to są już od kilkunastu lat całkiem skuteczne leki.
Nie potrafię natomiast wytłumaczyć faceta który miałby normalną erekcje i chętną ,rozpaloną partnerką u boku a nie chciał się z Nią kochać. No nie rozumiem tego.
On ma wzwód, więc nie ma problemu z potencją. Tylko nie chce penetracji. 1. Nie chce wpadki zaliczyć. 2. Ma opory bo czuje, że mu mięknie podczas penetracji.
eh, nie spotkalismy sie, gdyz wyjechal na szkolenia.
tak, ma wzwod.
Wpadki - watpie, mowi ze lubi dzieci.
Mieknie podczas penetracji, tzn?
eh, nie spotkalismy sie, gdyz wyjechal na szkolenia.
tak, ma wzwod.
Wpadki - watpie, mowi ze lubi dzieci.
Ja też lubię dzieci, ja kocham je, ale wpadki to bym nie chciał zaliczyć ![]()
Mieknie podczas penetracji, tzn?
Erekcja troszkę spada podczas normalnego stosunku. Inne ruchy, może brak przyzwyczajenia, strach, potem raz czy drugi słabo idzie to można się obawiać. A dłonią to pewnie jest przyzwyczajony, więc jak ostro go tam szarpiesz to lepiej jest.
Masz rację. Czegoś się obawia........ Chyba trafileś w sedno
, że podczas penetracji mu nie wyjdzie
Zachęcic go?
jak chcesz się z nim kochać to zachęcaj. bo brakiem reakcji on myśli, że odpowiada Ci tak, jak jest. a widać, że nie odpowiada.
Mogę sobie wyobrazić, że:
-- jak w Ciebie wejdzie, to mięknie, albo boi się momentu kiedy będzie musiał przestać, a Ty nie będziesz miała orgazmu, albo boi się ciąży; ale skoro 5 godzin potraficie się pieścić, to może parę razy nawet w Ciebie wchodzić
-- jest chory i boi sie Ciebie czymś zarazić