Hej! Zajrzałem na kobiece forum bo potrzebuję porady.. Pół roku temu zerwałem z dziewczyną, byłem z nią kilka lat, była dla mnie wszystkim i jeszcze więcej. Bardzo przeżyłem to rozstanie, wróciłem do normalnego życia ale uczucie pustki noszę w sobie jeszcze dziś, czasem nawet powątpiewam czy jeszcze się w kimkolwiek zakocham, ale to nie jest główny temat mojego wątku. Dwa miesiące temu poznałem nową koleżankę. Po jakimś czasie zaczęliśmy się lepiej dogadywać, mogłem jej mówić o wszystkim, o swoich obawach, o tym jak bardzo boję się pustki i ogólnie o wszystkich tematach, nie przypuszczałem, że spotkam kiedykolwiek taką osobę. Przysłowiowa bratnia dusza o takim samym poglądzie na świat i życie. Coś cudownego- na pierwszy rzut oka. W pewnym momencie pomyślałem sobie nawet, że mógłbym z nią coś ''zbudować''. I tak na jednym ze spotkań pocałowała mnie i doszło do tego, że poszliśmy do łóżka. Tak wyszło na jaw, że ona chce czegoś więcej. Ja jednak mimo wcześniejszych ''gdybań'' nie jestem jeszcze w stanie w cokolwiek się angażować.. Jest mi potwornie głupio. Od tamtej pory podświadomie unikam naszych rozmów, ale czuję się podle bo mam wrażenie że ona przeze mnie cierpi. Jest wspaniała, otwarta, piękna- byłaby ideałem gdyby nie fakt, że ja nie potrafię jeszcze poczuć tej ''chemii'' do innej kobiety. Co mam zrobić, co mi radzicie?
1 2013-05-19 23:21:06 Ostatnio edytowany przez szyszchlun (2013-05-19 23:23:13)
Podobne tematy
A dlaczego w takim razie zerwałeś z poprzednią dziewczyną?
Jeżeli jest rzeczywiście bratnią duszą, to powiedz jej to, co tu napisałeś. Powinna zrozumieć, zwłaszcza kobiecie coś takiego łatwiej zrozumieć, niż mężczyźnie. Jeżeli ci na niej zależy, ale uważasz, że nie jesteś gotowy na tworzenie nowego związku, to jej to wytłumacz.
4 2013-05-20 10:36:27 Ostatnio edytowany przez szyszchlun (2013-05-20 10:41:55)
Boję się tylko, że po tym wszystkim nie będę umiał z nią normalnie rozmawiać. Kilka dni temu wysłała do mnie smsa czy wszystko w porządku. Nie odpisałem do tej pory. Sam przed sobą tłumaczę się nawałem obowiązków jakie ostatnio na mnie spadły, ale wiem, że to tylko marna wymówka.
Pewnie już myśli że ją zbywasz i olewasz.Przecież na pewno widzi to że coś się zepsuło. Powinieneś jej o tych obawach powiedzieć , że jeszcze nie jesteś gotowy na coś poważniejszego. Napisałeś że :
"Boję się tylko, że po tym wszystkim nie będę umiał z nią normalnie rozmawiać. " a teraz z nią normalnie rozmawiasz?? unikasz bo tak łatwiej. Jeśli nic nie zrobisz w końcu urwie się całkowicie kontakt.
Moim zdaniem prawda jest lepsza od takiego milczenia i ochłodzenia relacji bez wyjaśnień, jakie teraz uskuteczniasz. Myślę, że ona teraz może się czuć dużo gorzej, niż poczuje się, kiedy jej wytłumaczysz swoje uczucia.
Lepiej powiedziec jej prawde niz zbywac milczeniem pomysl o niej nie o sobie i jdj to powiedz. Bo teraz postepujesz samolubnie
Mialam identyczna sytuacje...
Ten brak kontaktu totalnie mnie rozbił,nie mogłam się zebrać w sobie i skupić na pracy.
Zastosował taka samą taktykę jak Ty czyli nie odpisywanie, unikanie kontaktu... A lekceważenie i ignorowanie nie jest sposobem na to aby nie cierpiała wręcz przeciwnie. Pewnie nadal nie zdaje sobie sprawy jak mnie zranił no ale cóż...
A nadal chcesz z nią utrzymywać kontakt? Jeśli tak to na jakiej zasadzie ma on teraz wyglądać?
Kilka dni temu wysłała do mnie smsa czy wszystko w porządku. Nie odpisałem do tej pory
O rany! Ale zgnoiłeś dziewczynę. Zastanawiasz się w ogóle jak ona się czuje? Czy Ty dbasz o dobro drugiego człowieka, czy jesteś egoistą? Może ona całą noc myślała, czy wysłać do Ciebie takiego sms-a?
Nie kochasz jej to napisz "Nie kocham Cię". Przeczytaj co marchewa radzi.
Szczera rozmowa. Nie zachowuj się jak dupek. Nie miałeś wątpliwości idąc z nią do łóżka więc teraz weź odpowiedzialność za swoje czyny i z nią pogadaj, wyjaśnij