netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Dno... całkowite dno

12 odpowiedzi3 142 wyświetleniazałożony przez porazka101, 15.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dno... całkowite dno

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez porazka101 (2013-05-15 16:17:46)

Temat: Dno... całkowite dno

Witajcie. Przeraża mnie ile tu nas jest. Za dużo. Jak w temacie... dno. Zostawił mnie dla swojej byłej. Ma swoje życie, mnie miło wspomina i tyle. Jest zrealizowanym facetem, teraz. Chciałabym się z nim pożreć, nawyzywać, pokłócić,żeby krzyczał,przepraszał,chciał wrócić.. ale nie. Odszedł z klasą do byłej kobiety, od tak, w ogóle tego nie przeżywał, teraz to już nawet nie pamięta ( pół roku temu), ostatnio z nim pisałam, napisał,że nie jest szczęśliwy, jeszcze poznam faceta,którego pokocham bardziej od niego i,który też mnie pokocha, nie żałuje,uważa,że podjął słuszną decyzję. Bez emocji, od tak, spoko luz. Nie wiem za co,powinnam kopnąć go w tyłek,jak tu parę z Was pisze... chciałabym,ale mimo to kocham go i uważam,że jest wspaniały.. tęsknię,płaczę,życie płynie... mam zajęcia,ale pustka po nim jest nie do zastąpienia niczym ani nikim. Może jest już lepiej, wzięłam się w garść.. ale to jest takie machinalne. Chciałabym z nim dzielić swoje życie, wcześniej twierdził,że mnie kocha,mieliśmy plany. Dowiedziałam się,że zamierzają wziąć ślub. No a mi życzy szczęścia smile Wspaniały jest.. taaa... ot tak z łóżka do łóżka. I tak mijają mi dni... praca,dom,znajomi,kino/teatr/koncert... a mimo to kocham go i właśnie jego mi brakuje do szczęścia. Bez niego - pusto.

A on sobie żyje pełnią życia, zrozumiał jak bardzo kocha swoją poprzednią dziewczynę, jest im cudownie,jak w bajce. Wspaniale.

2

Odp: Dno... całkowite dno
porazka101 napisał/a:

Witajcie. Przeraża mnie ile tu nas jest. Za dużo. Jak w temacie... dno. Zostawił mnie dla swojej byłej. Ma swoje życie, mnie miło wspomina i tyle. Jest zrealizowanym facetem, teraz. Chciałabym się z nim pożreć, nawyzywać, pokłócić,żeby krzyczał,przepraszał,chciał wrócić.. ale nie. Odszedł z klasą do byłej kobiety, od tak, w ogóle tego nie przeżywał, teraz to już nawet nie pamięta ( pół roku temu), ostatnio z nim pisałam, napisał,że nie jest szczęśliwy, jeszcze poznam faceta,którego pokocham bardziej od niego i,który też mnie pokocha, nie żałuje,uważa,że podjął słuszną decyzję. Bez emocji, od tak, spoko luz. Nie wiem za co,powinnam kopnąć go w tyłek,jak tu parę z Was pisze... chciałabym,ale mimo to kocham go i uważam,że jest wspaniały.. tęsknię,płaczę,życie płynie... mam zajęcia,ale pustka po nim jest nie do zastąpienia niczym ani nikim. Może jest już lepiej, wzięłam się w garść.. ale to jest takie machinalne. Chciałabym z nim dzielić swoje życie, wcześniej twierdził,że mnie kocha,mieliśmy plany. Dowiedziałam się,że zamierzają wziąć ślub. No a mi życzy szczęścia smile Wspaniały jest.. taaa... ot tak z łóżka do łóżka. I tak mijają mi dni... praca,dom,znajomi,kino/teatr/koncert... a mimo to kocham go i właśnie jego mi brakuje do szczęścia. Bez niego - pusto.

A on sobie żyje pełnią życia, zrozumiał jak bardzo kocha swoją poprzednią dziewczynę, jest im cudownie,jak w bajce. Wspaniale.

Nie rozumiem za bardzo... napisałaś wyżej, że poinformował Cię, że nie jest szczęśliwy a później piszesz, że biorą ślub??

3

Odp: Dno... całkowite dno

Poinformował mnie,że jest szczęśliwy ! Dno.

4

Odp: Dno... całkowite dno

Po co w ogole sie z nim kontaktujesz?

Odetnij sie i nie wysluchuj jego opowiastek o tym jak jest szczesliwy.
A te swoje tanie pocieszenia, niech sobie w buty wsadzi.

Poslij go na drzewo.


Jak mu sie w malzenstwie znudzi, albo przyjdzie pierwszy lepszy kryzys to sie zaraz odezwie wink

A wtedy jw.

5

Odp: Dno... całkowite dno
Katharsis69 napisał/a:

Po co w ogole sie z nim kontaktujesz?

Odetnij sie i nie wysluchuj jego opowiastek o tym jak jest szczesliwy.
A te swoje tanie pocieszenia, niech sobie w buty wsadzi.

Poslij go na drzewo.


Jak mu sie w malzenstwie znudzi, albo przyjdzie pierwszy lepszy kryzys to sie zaraz odezwie wink

A wtedy jw.

No niestety, facet się zabawił chcial zapomniac o byłej, ale potem i tak zawsze wracają,
Dokładnie poslij go w diabły niech sie buja

6 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-05-16 12:11:54)

Odp: Dno... całkowite dno
porazka101 napisał/a:

Witajcie. Przeraża mnie ile tu nas jest. Za dużo. Jak w temacie... dno. Zostawił mnie dla swojej byłej. Ma swoje życie, mnie miło wspomina i tyle. Jest zrealizowanym facetem, teraz. Chciałabym się z nim pożreć, nawyzywać, pokłócić,żeby krzyczał,przepraszał,chciał wrócić.. ale nie. Odszedł z klasą do byłej kobiety, od tak, w ogóle tego nie przeżywał, teraz to już nawet nie pamięta ( pół roku temu), ostatnio z nim pisałam, napisał,że nie jest szczęśliwy, jeszcze poznam faceta,którego pokocham bardziej od niego i,który też mnie pokocha, nie żałuje,uważa,że podjął słuszną decyzję. Bez emocji, od tak, spoko luz. Nie wiem za co,powinnam kopnąć go w tyłek,jak tu parę z Was pisze... chciałabym,ale mimo to kocham go i uważam,że jest wspaniały.. tęsknię,płaczę,życie płynie... mam zajęcia,ale pustka po nim jest nie do zastąpienia niczym ani nikim. Może jest już lepiej, wzięłam się w garść.. ale to jest takie machinalne. Chciałabym z nim dzielić swoje życie, wcześniej twierdził,że mnie kocha,mieliśmy plany. Dowiedziałam się,że zamierzają wziąć ślub. No a mi życzy szczęścia smile Wspaniały jest.. taaa... ot tak z łóżka do łóżka. I tak mijają mi dni... praca,dom,znajomi,kino/teatr/koncert... a mimo to kocham go i właśnie jego mi brakuje do szczęścia. Bez niego - pusto.

A on sobie żyje pełnią życia, zrozumiał jak bardzo kocha swoją poprzednią dziewczynę, jest im cudownie,jak w bajce. Wspaniale.

Gdy dochodzi do podobnych sytuacji, to u porzuconych włącza się projekcja, że życie odchodzących jest usłane różami. A prawda jest niezmienna - nic nie jest takie, na jakie wygląda. Mogę Cię niemal ze 100% pewnością zapewnić, że wcale nie jest szczęśliwy tak, jak to opisuje. Chce, byś była o tym przekonana poprzez grę pozorów. Gdy jedna z osób odchodzi ze związku, to mówi to, co chciałby by było. Stwarza sobie projekcję. Poczekaj troszkę, a przekonasz się, że każda róża ma swoje kolce.

Zgadzam się z Sexowną - odetnij się. On wie, jak to jest być z Tobą. Niech odczuje na własnym tyłku, jak to jest być bez Ciebie, a być może bardzo pozytywnie zaskoczy Cię efekt takiej strategii.

7

Odp: Dno... całkowite dno

Dziękuję. Odcięłam się,jest ciężko,ale nie kontaktuję się z nim. Niestety,ale raczej jest tak jak mi łaskawie odpisał na któregoś,któregoś smsa wtedy - u niego dobrze,nie żałuje swojej decyzji, a ja jeszcze poznam swoją drugą połówkę.. aż mnie ściska jak widzę go,kiedy mówił,że tylko ja itp. No nic. Totalni nic nie mogę zrobić. Nie ma sposobu,żeby go sobą zainteresować. Nie żałuje - jeśli tak,to temat zamknięty, nic nie mogę. Trudno. A jest ktoś,kto się rozstał i tych ciężkich chwilach zaczęło mu się układać ? Nie tęskni już za byłym ? A poważnie  widzę jego życie usłane różami....

8

Odp: Dno... całkowite dno
porazka101 napisał/a:

Dziękuję. Odcięłam się,jest ciężko,ale nie kontaktuję się z nim. Niestety,ale raczej jest tak jak mi łaskawie odpisał na któregoś,któregoś smsa wtedy - u niego dobrze,nie żałuje swojej decyzji, a ja jeszcze poznam swoją drugą połówkę.. aż mnie ściska jak widzę go,kiedy mówił,że tylko ja itp. No nic. Totalni nic nie mogę zrobić. Nie ma sposobu,żeby go sobą zainteresować. Nie żałuje - jeśli tak,to temat zamknięty, nic nie mogę. Trudno. A jest ktoś,kto się rozstał i tych ciężkich chwilach zaczęło mu się układać ? Nie tęskni już za byłym ? A poważnie  widzę jego życie usłane różami....

Nikt, kto szczerze i głęboko kochał nie będzie szczęśliwy po odejściu i nie ułoży się mu/jej tak szybko. Nie wierzę w to. Co najwyżej będzie w euforii znalezienia się w nowym układzie. Ale gdy pojawi się w tym układzie pierwsza rysa, to pęknięcie jest już kwestią czasu. Nie chcę być ignorantem wobec życia, ale jak wspomniałem - nie sądzę, aby był tak szczęśliwy jak Ci to opisuje. Poczekaj troszkę, a sama się przekonasz.

9

Odp: Dno... całkowite dno
Fevers napisał/a:
porazka101 napisał/a:

Dziękuję. Odcięłam się,jest ciężko,ale nie kontaktuję się z nim. Niestety,ale raczej jest tak jak mi łaskawie odpisał na któregoś,któregoś smsa wtedy - u niego dobrze,nie żałuje swojej decyzji, a ja jeszcze poznam swoją drugą połówkę.. aż mnie ściska jak widzę go,kiedy mówił,że tylko ja itp. No nic. Totalni nic nie mogę zrobić. Nie ma sposobu,żeby go sobą zainteresować. Nie żałuje - jeśli tak,to temat zamknięty, nic nie mogę. Trudno. A jest ktoś,kto się rozstał i tych ciężkich chwilach zaczęło mu się układać ? Nie tęskni już za byłym ? A poważnie  widzę jego życie usłane różami....

Nikt, kto szczerze i głęboko kochał nie będzie szczęśliwy po odejściu i nie ułoży się mu/jej tak szybko. Nie wierzę w to. Co najwyżej będzie w euforii znalezienia się w nowym układzie. Ale gdy pojawi się w tym układzie pierwsza rysa, to pęknięcie jest już kwestią czasu. Nie chcę być ignorantem wobec życia, ale jak wspomniałem - nie sądzę, aby był tak szczęśliwy jak Ci to opisuje. Poczekaj troszkę, a sama się przekonasz.

Qrde Fevers jeszcze troche a "zbanuja" Nas za uprawianie pisemnego stalkingu po sobie na przemian big_smile
Porazka101 czy po kupnie czegos z pobudek emocjonalnych, co jest na pierwszy rzut dla Ciebie funkcjonalne jest takie na dluzsza mete? Raczej czasem dochodza do glosu mysli, ze chcialoby sie, by ta rzecz byla ciut zmodernizowana, bo czegos jej tam brakuje a Tobie by sie z uplywem czasu przydalo. Opada kurtyna tak zwanej fascynacji i zostaje szarosc uzytecznosci.
Niech mnie ktos poprawi jesli tak nie jest i nie przeklada sie to na relacje w zwiazkach a tym bardziej na fascynacje "nowym modelem" po wymianie. O tym mowi wlasnie Fevers, ze ta euforia polotu nowosci jest moze i nie szybka ale zdecydowanie ulotna.
Nie bez kozery wedruje tu po forum metafora, ze porzucajacy wymienia malucha na mercedesa, bo tak to w jego mniemaniu wyglada. Chytry dwa razy traci jak doskonale wszyscy wiemy.
W rezultacie rzeczony merc nie okazuje sie maluchem a bosska syrena 105 Bosto - syrena kombi lub pick up dla nie wtajemniczonych, dwie wersje wytwarzano na Zeraniu w czasach gierkowszczyzny i chyba wczesnej komuny smile .
Wiec suma sumarum dalej pozostajemy limuzyna a'la maybach dla eks partnera i zal mu posladki bedzie dluuugo sciskal. Ale jest on na tyle naiwny, ze wstyd mu sie do tego przyznac przed Nami.

Kiedys Piotr Polk powiedzial w jednym z wywiadow, ze cyt. "czasem zrobie cos dla siebie czy rodziny, jakas rzecz, to czasem wezme rzuce nia o sciane, walnie mlotkiem czy przerysuje gwozdziem... patynuje".
Analogicznie to chyba lepiej jest taki "lifting" zrobic w zwiazku niz obecnym stylem, nomen omen bedacym ostatnio badzo trendy, wyrzucic zwiazek i dotychczasowy jego stan do kosza.

10 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-05-18 00:06:48)

Odp: Dno... całkowite dno
bags napisał/a:

Qrde Fevers jeszcze troche a "zbanuja" Nas za uprawianie pisemnego stalkingu po sobie na przemian big_smile

Hehehe Bags, to nam nie grozi smile
A wracając do tematu, to uważam, że autorka wątku powinna na razie ochłonąć z emocji i nie zakładać, że nowy układ jej faceta jest tip-top, bo jest bardzo ważny aspekt, który należy bezwzględnie wziąć pod uwagę:
osoby uciekające ze związków zakładają z góry, że "nowy model" ma wszystkie zalety "starego" partnera + inne zalety, ale za cholerę nie dopuszczają do siebie myśli, że ten "nowy model" ma wady. I właśnie z tego powodu zaczynają się bardzo szybko cyrki w nowych układach, bo gdy motylki odfruną w siną dal, to nagle dostaje się młotkiem rzeczywistości strzał w potylicę, że przecież miało być tak pięknie i on/ona był/a idealny/a, a okazuje się, że jednak lepszy ( metaforyzując ) stary ale trwały i solidny maluch, niż wyszpachlowany i przygotowany pod sprzedaż niczym bolid ze śląskiego autokomisu mercedesik. I wtedy zaczyna się tak zwana faza "co ja zrobiłem/zrobiłam" smile

P.S. - Bags, nie przejmuj się tym, że często na siebie wpadamy w wątkach, bo jest w tym spory plus - uzupełniamy swoje wypowiedzi smile A nuż i ja się jeszcze czegoś nauczę, o czym bym ze swojego punktu widzenia nie pomyślał smile

11

Odp: Dno... całkowite dno
Fevers napisał/a:
bags napisał/a:

Qrde Fevers jeszcze troche a "zbanuja" Nas za uprawianie pisemnego stalkingu po sobie na przemian big_smile

Hehehe Bags, to nam nie grozi smile
Bags, nie przejmuj się tym, że często na siebie wpadamy w wątkach, bo jest w tym spory plus - uzupełniamy swoje wypowiedzi smile A nuż i ja się jeszcze czegoś nauczę, o czym bym ze swojego punktu widzenia nie pomyślał smile

W koncu od tego to forum jest, by sie wymieniac pogladami a jak sa one zgodne z tematem watku to nawet lepiej dla nas wszystkich. Przy okazji "wchodzenia" sobie na glowe z zartem nie zaszkodzi tez rozluznic napieta atmosfere w watku i poprawic nastroje autora smile

12

Odp: Dno... całkowite dno

Żeby wyleczyć się z uzależnienia, trzeba
a) chcieć
b) mieć silną wolę
c) motywację.

Proponuję zerwać kontakt, zrobić bilans zysków i strat, znaleźć plusy obecnej sytuacji, obrać nowe priorytety życiowe, zamknąć dział przeszłość i skupić się na teraźniejszości jak również myśleć o przyszłości, nie marzyć o czymś/kimś kto jest nieosiągalny.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Dno... całkowite dno

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026