Drogie Panie
Z góry się przyznaję,że jestem mężczyzną, ale to nie znaczy,że nie mam uczuć. Wbrew pozorom jestem bardzo delikatny w tych kwestiach. Ostatnio miałem rozmowę z moją dziewczyną, co wprawiło mnie w straszny psychiczny, a zarazem pełen niepewności.
Bardzo proszę o wysłuchanie mojej historii i rady w tej kwestii:
Jestem ze swoją dziewczyna od 10 miesięcy. Ja niedługo skończę 26 ona ma 27 lat. Nasz związek przebiegał bardzo dobrze. Darzyliśmy siebie silnym uczuciem. Miesiąc temu zaczęła ona pracować w nowej firmie, niestety wyssysała ona z niej całą energię. Miała sporo problemów i co najgorsze przez Nią nie mieliśmy dla siebie czasu. Ja też miałem mało zleceń ostatnio. Przed weekendem majowym zaprosiła mnie na wesele swojego brata. Bardzo sie tym ucieszyłem, bo miałbym okazje w końcu poznac jej całą rodzinę (wczesniej nie było okazji). Niestety okazało się,że w dzień ślubu musiałem jechac do pracy:( To było jedno z moich pierwszych zleceń od kilku miesięcy i ważne było to, aby w nim uczestniczyć, bo inaczej mógłbym mieć problemy. Moja dziewczyna nawet nalegała,abym pojechał i to zrozumiała. Tego samego wieczora, w akompaniamencie francuskiej muzyki i wina wyznaliśmy sobie miłość. Długo to trwało, ale jednak miało to miejsce. To był cudowny dzień. Później w dzień ślubu okazało się,że jednak nie jadę do pracy. Było już za późno,aby jechac do Niej, ponieważ ślub był na drugim końcu Polski, a ona zaprosiła swojego kolegę na doczepkę (nie mogła być sama, bo była świadkową). Byłem bezsilny, nic nie mogłem zrobić. Cały czas do Niej dzwoniłem i ja wspierałem. Wczoraj (czyli po 2 tygodniach) spotkaliśmy się i wyznała mi , jakoś nie widzi nas razem, nie czuje tego czegoś.
Mówiła,że jestem fantastycznym facetem, kocha mnie, ale coś jest nie tak...i w sumie sama nie wie co jest.
Ja ją bardzo kocham i jestem w stanie dla niej wszystko zrobić, bo jest najcudowniejszą kobieta jaką poznałem. Dla mnie to takie dziwne,że po 2 tygodniach tak nagle zmieniła zdanie.
Co o tym sądzicie? Moze to tylko tymczasowy stan spowodowany stresem w pracy i jej problemami rodzinnymi w domu(to tez ją dotyka)? Co mam teraz zrobić?