Wybralam sie dzis do kosmetyczki w celu pozbycia sie wlosow z niechcianych czesci ciala
Zamiast tradycyjnego "wosku" zaproponowala mi "sugaring"
Depilacja odbywa sie za pomoca pasty (wlasciwie karmelu), zrobionej z cukru, wody i soku z cytryny. Bierze sie tego troche na palce, roluje taka kulke i kolejno naklada partiami na owlosione cialo. Roznica jest taka, ze zrywa sie z wlosem, a nie pod wlos. Podobno ma to byc zdrowsze dla skory i zapobiegac wrastajacym wloskom.. i mniej bolec. Akurat z tym sie nie zgodze
zobaczymy jak dlugo pozostane gladka. :-)
Trwalo to troche dlugo, ale podobalo mi sie.
A wy? Poddawalyscie sie juz sugaringowi
?