Witam wszystkich bardzo serdecznie ! Trafiłam na stronę forum szukając artykułów na temat sporej różnicy wieku między partnerami . Ale zacznę od początku mam 37 lat i 16 letni staż małżeński . Kilka miesięcy temu jakimś dziwnym przypadkiem , którego opis sobie daruję poznałam kogoś , jest młodszy o 10 lat ... Sms , spacer i rozmowy bez końca . On wspierał mnie w trudnych momentach które mi się jakoś dziwnie nawarstwiły , a męża wtedy przy mnie nie było , bo miał jak zawsze swoje sprawy . Wszystko bardzo szybko się wydało , bo nie potrafię kłamać i żyć podwójnym życiem . Na początku było nagle przebudzenie ze strony męża i reakcje typu - picie , sceny rozpaczy , prośby o to by wszystko naprawić . Następnie etap agresji , a teraz jest obojętność mieszkamy razem ale każde żyje swoim życiem . Chciał rozwodu , ale jak zawsze nie wiedział jak się do tego zabrać , więc to ja złożyłam pozew . Pierwsza sprawa wkrótce ... A teraz do rzeczy ... Mój nowy związek , o ile tak to można nazwać bo bez rozwodu to ciężko robić plany . Czym bliżej rozwodu , mam coraz więcej wątpliwości ... jak jestem z Nim jestem szczęśliwa i kochana , czuję się bezpiecznie , rozmawiamy godzinami itp ale jestem dużą dziewczynką i wiem że może się nie udać . Jak jestem sama pytam siebie po co mi to , czy nie lepiej było trwać w tym byłym związku i nie ściągać na siebie tej całej lawiny ze strony potępienia rodziny , niepewności co będzie dalej i budowania wszystkiego od nowa ? Chyba boję się , że zostanę w pewnej chwili sama i to najbardziej mnie przeraża .
Podobne tematy
Macie dzieci?
Tak , mamy syna czternastoletniego .
Sadze, ze juz z tej sytuacji sie nie wyplaczesz.
Jezeli nawet zrezygnujesz z bycia z nowym partnerem, to nie bardzo widze szanse na bycie z mezem.
W tej chwili zyjecie obok. W nim poczucie krzywdy, niecheci, byc moze nawet nienawisci - powrot by raczej wygladal mizernie.
Jak sie mowi A, czas powiedziec B.
Zaczynajac romans, skladajac papiery o rozwod podjelas decyzje jednoznaczna. Mleko sie rozlalo.
Dywagacje , ze moze jednak "nie" - sa nie na miejscu. Jest to nieuczciwe w stosunku do prawie bylego meza i nowego partnera.
Oczywiscie, ze nikt nie da Ci gwarancji, ze nowy zwiazek musi sie udac. Moze byc zupelnie inaczej, ale to ryzyko i konsekwencja Twojej decyzji. Ryzyko, tym bardziej wieksze, ze partner mlodszy o lat 10.
Na zastanawianie sie jest too late.
Chciał rozwodu , ale jak zawsze nie wiedział jak się do tego zabrać , więc to ja złożyłam pozew .
Uderzyło mnie to zdanie, bo... popełniałam ten sam błąd.
Traktujesz swojego męża nie jak człowieka dorosłego, tylko ja dziecko, jak jakiegoś upośledzonego.
Nie szanujesz go, więc ... chyba lepiej nie być razem.