Chciałabym was sie poradzić bo już od jakiegoś czasy strasznie mnie to męczy.
Jestem z moim chłopakiem oficjalnie od 3 miesięcy ale spotykamy się znacznie dłużej. Własciwie to poznałam go poprzez moją "przyjaciółkę", która jednocześnie była również i jego najlepszą przyjaciółką. Na początku związku wydawało mi się, że wszystko jest w porządku bo ona ma chłopaka i nie bedzie zazdrosna, ale wraz z biegiem czasu zaczęła mnie oskarżać smsami że przestał się on do niej odzywać, obwiniać o to że go ograniczam (choć w rzeczywistości on sam siebie ogranicza) i obrażać. Jakiś czas później powiedział mi że zrezygnował z przyjaźni z nią dla mnie bo wiedział że nie ułożyłoby nam się. Mój problem tkwi jednak w tym, że ostatnio dowiedziałam się ze był on w niej kiedyś zakochany, a ona w nim jednak nie byli razem. Rozmawialam z nim na ten temat i mimo ze zapewnia mnie ze nic do niej nie czuje i ze jesli miałby między nami wybierać to wybrałby mnie to mimo wszystko nadal nie potrafię mu w pełni zaufać...W dodatku wczoraj przez przypadek weszłam na jego fb i przeczytalam rozmowe z nia o tym jak ona za nim teskni i ze przeze mnie rozpadla sie ich znajomosc, że gdyby nie ja to mogłoby między nimi teraz coś być i nastawiala go przeciwko mnie... Co wiecej napisał jej ze mi o tej rozmowie nie powie a jesli przyznam się że to przeczytałam to zerwie ze mną... Już sama nie wiem co zrobić bo dzisiaj rano spotkał się z nią i poszli gdzieś razem a gdy się ze mną zobaczył to udawał że nic nie miało miejsca i wmawiał mi, że mnie szukał ;((