JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 64 ]

1 Ostatnio edytowany przez LyLy (2013-03-01 13:21:54)

Temat: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Drodzy Panowie chciałabym sie dowiedzieć od Was jak to jest z tym porno?
Czy to jest tak ze faceci dziela sie na dwie grupy (tych co ogladaja i o tym mowia) i tych (co ogladaja i o tym nie mowia) wniosek z tego jest taki ze WSZYSCY FACECI TO OGLADAJA smile

I nasówa sie moje kolejne pytanie dlaczego to ogladacie?

Bo zauwazylam ze bardzo to obniza samoocene niektorych kobiet, ze jak facet oglada to czuja sie gorsze, zastanawiaja sie co jest z nimi  nie tak, czesto sa to kobiety atrakcyjne, bardzo otwarte w łozku.

Hmm wiem ze nie powinno sie tego tak postrzegac i naprawde podziwiam kobiety ktore poprostu nie zwracaja na to uwagi albo ogladaja z partnerem.
Ja chyba sama zaliczam sie do tych ,,pomiedzy,, ale pisze tu poniewaz chcialabym bardziej zrozumiec to Wasze podejscie do porno. Bo przeciez kochacie swoje kobiety, jest wam z nimi dobrze, sa dla Was atrakcyjne w łozku ALE pomimo to ogladacie jakies cycate niunie ktore wrzeszcza po 2h...

Niektorzy mowia ze z filmow mozna sie duzoooo nauczyc i podpatrzec - niektorym filmy porno zacieraja  prawdziwe wyobrazenie sexu - czyli sexu ze swoja ukochana kobiea, ktora nie zawsze jest taka idealna jak pani na filmie, ktora nie zawsze bedzie krzyczała przez 2h i miala w tym czasie 10000 orgazmow. A inni sie na tym ucza jak dogodzic partnerce.


I nie potrafie sobie odpowiedziec (a staram sie bardzo) na pytanie ze skoro kobieta jest atrakcyja dla feceta, jest im super w łozku itp. to pozniej pojawiaja sie na forum watki dotyczace tych filmow i ze tak bardzo destrukcyjnie wplywaja one na niektore zwiazki hmm nie wspomne juz o uzaleznianiach i sytuacji kiedy facet woli film obejrzec niz kochac sie z kobieta bo to inny temat.
Ja pytam o takie ,,zdrowe ogladanie,, o ile tak to mozna nazwac ale chyba mozna smile skoro wiekszosc populacji big_smile mowi ze to takie normalne.

Czekam na opinie Panów smile i Pań oczywiście tez ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Kazdy facet przechodzi jakies zainteresowanie porno,ciekawosc jest motywem wiodacym,czasem nuda.Normalnie po kilku,kilkunastu seansach przemija ten bakcyl,bo wszystko jest"na jedno kopyto"ten sam scenariusz,jedynie zmiana aktorow.Nauczyc sie z tych filmow raczej niczego nie mozna,bardziej mozna sie nabawic kompleksow.W normalnym zwiazku ma sie seks ciekawszy niz na monitorze bo rzeczywisty i realny.Nigdy porno nie bylo dla mnie i mojej partnerki gra wstepna,nigdy tez nie ogladalismy razem pornusa.Wystarczy dobra atmosfera,filuterny usmiech,delikatne przytulenie i w alkowie jest lepsza"jazda" niz w porno.Sam tak naprawde nie umiem zrozumiec tych ktorzy nagminnie gapia sie w pornusy i masturbuja sie przy tym.

3

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Mayk222 bardzo ciekawa teoria smile

A ta nuda to w zwiazku czy tak ogolnie nuda przed komputerem?
Szkoda ze u niektorych ta ,,fascynacja,, nie mija tylko pozniej my kobietki musimy sie zastanawiac czemu on (nasz facet) nagminnie oglada porno.
Baaa! bo to wszystko go wciagneło, tak jak pisałam wyzej panie maja po 1000 orgazmow sa ładne i wszystko jest takie mmmm.
i pozniej tamte filmy sa ,,lepsze,, niz jego wlasna kobieta ktora na glowie staje by mu sie podobac i wystarczac w łozku.Ale wracajac do tematu rozmowy...

Hmm czyli wnioskuje ze u Ciebie bylo i minelo i Cie nie ciagnie ... a Twoja partnerka o ile jestes w zwiazku wiedziala ze to ogladasz? Jaki miala do tego stosunek?

Niby wszystko jest dla ludzi...

4

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Ja podzieliłbym facetów na tych którzy to oglądają, i tych którzy z tego wyrastają.
Każdy z nas na jakimś etapie życia sięga po erotyczne gazetki, i filmy. Ja kilkanaście lat temu jako pryszczaty nastek w szkole średniej oglądałem jakieś gazety i VHS. Nastoletnie wyobrażenia kobiet poprzez duże to czy tamto u filmowej czy gazetowej panny, były rozbuchane, uśmiecham się jak to wspominam. Ale szybko jakoś minęły- na rzecz realnych prawdziwie pięknych koleżanek, a potem pierwszej dziewczyny. Zawsze z kimś byłem więc nie pamiętam żebym miał ochotę oglądać pornosy- po prostu miałem to wszystko ?live?, może nie w takim zestawie ?pozycyjnym? jak w filmach czy gazetach, ale z prawdziwą czułą namiętnością ? wynikającą z miłości. Bo czy tam te różne fikołki-osiołki, czy tańce kamasutropołamańce wznoszą związek na kolejne etapy i wyżyny?. Moim zdaniem na bank nie.
Teraz znowu będę miał okazję podziwiać poza pięknem wiosny to tym razem jako ?wolny strzelec? piękno realnych pań wszędzie gdzie tylko spojrzę. I jakoś nie mam potrzeby sięgania po dodatki, bo po prostu ja już z tego wyrosłem.
W towarzystwie w którym się obracałem i obracam- podziwia się realne panie, a nie wirtualne.

"Kocham cię przed, w trakcie i po. W trakcie najbardziej".

http://www.youtube.com/watch?v=_sUrkn9ztAg

5 Ostatnio edytowany przez ban (2013-03-01 18:40:58)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Ja też oglądałem masę pornoli. I mi przeszło, nie chce mi się. Oczywiście moja żona o niczym nigdy się nie dowiedziała, bo by to spowodowało desktrukcję związku. Dawno, dawno temu gdy kupowałem Playboya, TwójWeekend, miałem VidaX i inne gierki plus masę zdjęć, książek -- musiałem to wszystko skasować.

(1) NIE (!!!) pogorszyło to seksu   (2) NIE (!!!) polepszyło to seksu    (3) NIE (!!!) sprawiło, że żona mniej mi się podoba

Podsumowując -- nic to nie zmieniło. Zatem pornole powinno się oglądać tak, aby drugiej osobie przykrości nie zrobić.

I prawdę mówiąc bardziej podobają mi się kobiety w sklepie, na ulicy, w pracy niż te z pornoli -- jedne i drugie są niby takie same, ale te na pornolach są "zrobione" przez profesjonalistów. Gdyby Ci sami profesjonaliści "zrobili" nasze żony" to też byłoby tak samo atrakcyjnie.

Trudno się uczyć z pornoli -- "Make Love Not Porn" -- to inicjatywa, która pokazuje różnice.

Kiedy przestają pornole się podobać? Kiedy się zauważy, że każdy film jest prawie taki sam, a tylko aktorzy się zmieniają -- tak jak zauważył mayk.

Seks jest ważny, więc przypuszczam, że facet, który nie miał swobodnego dostępu do takich filmów, którego żona przesadnie kontroluje, który sam się od pornoli nie odsunie, to będzie miał do tego pociąg.

6

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Mój chłopak ogląda porno razem ze mną i mi to nie przeszkadza:) a wręcz przeciwnie, sama czasem to proponuje, co to za problem? Faceci są wzrokowcami, więc wolę żeby "podniecał się" filmem, tak czasem dla urozmaicenia, a nie oglądał się za innymi dziewczynami:)

7

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
Loud92 napisał/a:

Mój chłopak ogląda porno razem ze mną i mi to nie przeszkadza:) a wręcz przeciwnie, sama czasem to proponuje, co to za problem? Faceci są wzrokowcami, więc wolę żeby "podniecał się" filmem, tak czasem dla urozmaicenia, a nie oglądał się za innymi dziewczynami:)

skoro jest wzrokowcem (jak większość ludzi, kobiet także) to za innymi paniami też się pewnie ogląda, esteta jeden:P

Zdrowe oglądanie porno jest wtedy kiedy facet/ kobieta ogląda owe filmiki, bo partnerki/ partnera nie ma obok, a film jest pomocny przy masturbacji. Normalna sprawa, mój chłopak ogląda, gdy nie ma mnie obok, ja też oglądam, gdy się dłużej nie widzimy. Fakt nie chciałabym oglądać takich filmików z chłopakiem, bo kompleksy by się u mnie pojawiły, gdybym widziała jego zachwyt wywołany filmikami;), potem bym myślała, że kochając się ze mną myśli o owych paniach. A tak cisza, spokój i żadnych dodatkowych bodźców nam nie trzeba poza nami samymi.

A gdybyśmy razem mieszkali i on oglądałby takie filmiki (a wiem, że na pewno by się masturbował, bo go o to zapytałam i odpowiedział twierdząco, zatem pewnie czasami robiłby to przy filmikach) to ja po prostu wolałabym nie wiedzieć, jeżeli nie ucierpiałoby na tym nasze życie, także łóżkowe, to bardzo proszę, ale gdy mnie nie ma w domu i nic na ten temat nie wiem.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

8

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Ban

No to widze ze u Ciebie to byla ,,chwilowa,, fascynacja. Trwała jakis czas, zobaczyles co chciales i Ci przeszło i Cie nie ciagnie.
A jest sporo facetów ktorzy jakos nie moga z tym skonczyc i nie mam na mysli tych ktorzy sa uzaleznieni ale tych, ktorzy mimi iz maja atrakcyjne zony, ktore im sie podobaja i tak ,,czasami lubia popatrzec na inne tyłki,, i tak i tak beda to co jakis czas robili.


Wniosek jest z tego taki ze te filmy to sprawa indywidualna, niektorzy z tego wyrastaja i im to przechodzi inni ogladaja co jakis czas a jeszcze inni ogladaja ciagle.

No ale czytajac wypowiedzi Panów dowiedzialam sie ze mozna z tego wyrosnac smile a czasami  myslałam ze nie. 

Loud92
Jestem pełna podziwu dla Ciebie ze jestes w stanie to ogladac zpartnerem.
Ja wychodze z załozenia podobnegio jak Nirvanka87 czyli ze mi i mojemu partnerowi inne bodzce poza nami nie sa potrzebne do podniecenia smile

pozdrawiam,

9

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

LyLy.Nuda przed komputerem,w zwiazku jest zawsze ciekawie,ciagle cos sie dzieje,czasem sympatycznego,czasem nie.Nigdy nie zerkalem w porno w obecnosci partnerki,nie chcialem nigdy Jej urazic czy zrazic do siebie,ani nie dac Jej powodu aby poczula sie nie atrakcyjna jako kobieta ewentualnie.

10

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
LyLy napisał/a:

Ban
No to widze ze u Ciebie to byla ,,chwilowa,, fascynacja. Trwała jakis czas, zobaczyles co chciales i Ci przeszło i Cie nie ciagnie.
A jest sporo facetów ktorzy jakos nie moga z tym skonczyc i nie mam na mysli tych ktorzy sa uzaleznieni ale tych, ktorzy mimi iz maja atrakcyjne zony, ktore im sie podobaja i tak ,,czasami lubia popatrzec na inne tyłki,, i tak i tak beda to co jakis czas robili.

Ale dalej lubię pornole i pewnie nie raz jeszcze będę je oglądał, zatem zaliczam się do facetów, którzy "jakoś nie mogą z tym skończyć". Nie jest tak, że chciałbym popatrzeć, że muszę, że mnie to ciekawi, ciągnie. Teraz gdyby ktoś do mnie przyszedł i powiedział "Ale super pornola widziałem..." to bym podszedł do tego bez emocji, bo cóż mógł tam widzieć? Albo nieestetyczne zboczeństwa (subiektywna opinia, wiem), które mnie nie interesują, albo to co jest we wszsytkich innych filmach. I naprawdę nie wpływa to na sposób w jaki widzę swoją żonę, ani na satysfakcję z seksu.

Czy można zarzucić osobom, które oglądają Makłowicza, że jego potrawy są tak super, że jedzenie w domu staje się nieatrakcyjne? Nie ma takiego powiązania. Przecież Makłowicz nie będzie prezentował naszego ulubionego domowego spaghetti, więc tak samo w pornolach nie będą pokazywać jak dwoje ludzi uprawia zmysłowy seks. Pornole to jest show. A seks to co innego.

Nie ma potrzeby aby z "pornolami skończyć" -- skończyć można z nałogiem, bo szkodzi. A pornole nie szkodzą. I kobiety też mogłyby sobie poglądać, aby się tak bardzo nie denerwować.

11

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

A ja się wypowiem, bo oglądam. Gorzej! Chcę oglądać częściej niż mój facet, którego do tego po prostu nie ciągnie. Często bywa, że nie jestem napalona, nie mam czasu myśleć o seksie, włączam filmik (jestem wzrokowcem ;D) widzę (moje ulubione) jak kobieta jest poniżana, gwałcona i traktowana przedmiotowo. Nakręca mnie to i w kilka minut jestem gotowa wink Normalnie przy delikatnej grze wstępnej prędzej powiedziałabym, aby sobie darował, bo mi się nudzi. Traktuję to jako zachęcenie do seksu smile Udziela mi się energia, którą chcą wytworzyć itp ;D

12

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Każdy facet to przerabiał. Kiedyś to ciekawość, teraz okazjonalnie bardziej dla śmiechu, bo akcja zawsze ta sama, ale teksty miażdżą :-) Kilka schematów i kolejny odcinek przygód szalonego Boba gotowy.
Ale zdarzało mi się oglądać filmy erotyczne z dziewczyną...sęk w tym, że nie wiemy jak się kończyły, bo w międzyczasie mieliśmy własny scenariusz wprowadzony w życie ;-)

Wszechświat, to moje największe marzenie...czyli jednak są rzeczy niemożliwe.

13

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
Lusija napisał/a:

A ja się wypowiem, bo oglądam. Gorzej! Chcę oglądać częściej niż mój facet, którego do tego po prostu nie ciągnie. Często bywa, że nie jestem napalona, nie mam czasu myśleć o seksie, włączam filmik (jestem wzrokowcem ;D) widzę (moje ulubione) jak kobieta jest poniżana, gwałcona i traktowana przedmiotowo. Nakręca mnie to i w kilka minut jestem gotowa wink Normalnie przy delikatnej grze wstępnej prędzej powiedziałabym, aby sobie darował, bo mi się nudzi. Traktuję to jako zachęcenie do seksu smile Udziela mi się energia, którą chcą wytworzyć itp ;D

A to może powiedzieć swemu facetowi, że to nakręca. Wielu facetów myśli, że kobiety to takie słodkie kwiatuszki, a czasem by z takich kwiatów intensywny sok wyzwolić trzeba podeptać albo w ręce zgnieść...

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

14

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
Lusija napisał/a:

Często bywa, że nie jestem napalona, nie mam czasu myśleć o seksie, włączam filmik (jestem wzrokowcem ;D) widzę (moje ulubione) jak kobieta jest poniżana, gwałcona i traktowana przedmiotowo. Nakręca mnie to i w kilka minut jestem gotowa wink Normalnie przy delikatnej grze wstępnej prędzej powiedziałabym, aby sobie darował, bo mi się nudzi.

No widzisz Remi, i tutaj jest odpowiedz na pytanie - dlaczego kobiety lgną do przystojnych brutali, bardzo doświadczonych seksualnie, dresiarzy i tym podobnych typów a nie lubią miłych facetów, mniej doświadczonych seksualnie i oczywiście prawiczków - bo zdecydowana większość z nich lubi takie "klimaty" jakie powyżej opisała ta Pani wink. No i w rezultacie Ci drudzy są skrzywdzeni takim obrotem sprawy i zaczynają nienawidzić kobiety i w końcu wielu decyduje się na prostytutki, bo inaczej nie zaznali by nawet seksu. I tu właśnie wychodzą na jaw dwie podstawowe cechy większości współczesnych kobiet - nieuczciwość oraz powierzchowny hedonizm.

Jest dokładnie tak jak napisał w pewnym poście Paweł24:

Paweł24 napisał/a:

Ja prostytutek nie szanuję tak samo jak innych kobiet. Szanuję je znacznie bardziej. Głównie za uczciwość. Godzina - 200 zł. Wszystko jest jasne. A nie jakieś podchody, granie na czyiś uczuciach, chytre wyciąganie kasy od faceta za pomocą manipulacji i (nie wprost ale jednak) seksu.

Pozdrawiam

15

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
konrad1986 napisał/a:
Lusija napisał/a:

Często bywa, że nie jestem napalona, nie mam czasu myśleć o seksie, włączam filmik (jestem wzrokowcem ;D) widzę (moje ulubione) jak kobieta jest poniżana, gwałcona i traktowana przedmiotowo. Nakręca mnie to i w kilka minut jestem gotowa wink Normalnie przy delikatnej grze wstępnej prędzej powiedziałabym, aby sobie darował, bo mi się nudzi.

No widzisz Remi, i tutaj jest odpowiedz na pytanie - dlaczego kobiety lgną do przystojnych brutali, bardzo doświadczonych seksualnie, dresiarzy i tym podobnych typów a nie lubią miłych facetów, mniej doświadczonych seksualnie i oczywiście prawiczków - bo zdecydowana większość z nich lubi takie "klimaty" jakie powyżej opisała ta Pani wink. No i w rezultacie Ci drudzy są skrzywdzeni takim obrotem sprawy i zaczynają nienawidzić kobiety i w końcu wielu decyduje się na prostytutki, bo inaczej nie zaznali by nawet seksu. I tu właśnie wychodzą na jaw dwie podstawowe cechy większości współczesnych kobiet - nieuczciwość oraz powierzchowny hedonizm.

Remi - on o tym wie smile
konrad1986 - uh aleś mnie sklasyfikował!! ;D Trochę się zdziwiłam i uśmiałam, bo nigdy nikt mnie tak nie skrytykował tongue No dobrze, więc powiem Ci, że nie masz racji ;D ale po kolei..

1. Skąd przekonanie, że mili faceci są brzydcy i mniej doświadczeni seksualnie? Wydaje mi się, że w Twoim mniemaniu Ci "mili faceci" to mężczyźni, którzy nie umieją się odezwać do kobiety, wstydzą się i są zamknięci w sobie.. Przecież nie podejdę do kolesia na przystanku i nie powiem mu: wiesz co widzę, że Ci się podobam, chcesz się ze mną umówić/kochać? ;D

2. Druga sprawa. Wiele kobiet lubi być dominowanych w trakcie seksu, czyt. gwałconych. Co nie oznacza, że chcą aby działa im się krzywda i aby wziął je jakiś nieznajomy w lesie.. Nie! Tu chodzi o to, aby partner był mężczyzną - pokazał mi, że to ja tu jestem słabsza, chwycił za nadgarstki przyparł do ściany i brał ile zechce big_smile
- Do tego nie potrzebny jest debil w dresie (nie klasyfikuję, odnoszę się do postu wyżej) czy niewrażliwy, arogancki gamoń ;D

Mój Kochany był kujonkiem! big_smile Świetnie się uczył, miał prawo jazdy, własne pasje, własną firmę, znał swoje możliwości - i chyba na to poleciałam. Bo imponował mi, że w tak młodym wieku hmm 20 lat wiedział co chce od życia, był w radzie osiedla i startował w wyborach. Poleciałam na miłego, uczciwego faceta, który nie miał masy kobiet wcześniej, interesował się komputerami... łał!! Cuda się zdarzają?

A co teraz? Uczę go, określając dokładnie czego pragnę, dyskutujemy czy ostrzejszy seks nam odpowiada.. I nie czaje o co łazi z tym doświadczeniem.. Kochamy się od 2 lat, co za różnica czy miał przede mną sto innych czy żadną? Ja go nauczyłam sprawiać mi przyjemność, ja mu pokazałam co mnie rusza, ja ja ja.. Swoją drogą byłam z bardziej "doświadczonymi" i ich jakoś też musiałam uczyć ;D

A co z tym ma wspólnego nieuczciwość i hedonizm? ;D
Mam się czuć nieuczciwa, bo nie biorę sprawy w swoje ręce i nie podchodzę do każdego faceta przysłowiowo stojącego pod ścianą i nie daję mu szansy na poznanie? ;D

16 Ostatnio edytowany przez konrad1986 (2013-03-05 16:26:25)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
Lusija napisał/a:

2. Druga sprawa. Wiele kobiet lubi być dominowanych w trakcie seksu, czyt. gwałconych. Co nie oznacza, że chcą aby działa im się krzywda i aby wziął je jakiś nieznajomy w lesie.. Nie! Tu chodzi o to, aby partner był mężczyzną - pokazał mi, że to ja tu jestem słabsza, chwycił za nadgarstki przyparł do ściany i brał ile zechce big_smile

Witaj
Rozumiem, że większość kobiet lubi dominujących facetów. Ale chodzi mi o to (i chyba Remiemu też) w jaki "komiczny" sposób ty to opisujesz. Opisujesz właśnie tak, a w realu wychodzi, że jesteście bardziej agresywne od faceta a on może nie dać rady heh. Oglądaliście (uprzedzam) erotyczną scenę od 34 min w American Pie : Dom Beta jak jeden z bohaterów chciał sobie znaleść kobietę do seksu i wybrał się do Anonimowych Seksoholików, no i znalazł, ale chyba trochę tego pożałował wink

A u prostytutki nie trzeba się martwić o jej zaspokojenie tj. nierozpowiedzą koleżankom jakbym dał plamę oraz głowa jej nie boli - i to są wbrew pozorom duże plusy.

Pozdro

17

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Mi nie przeszkadza, że mój facet ogląda pornosy. Robi to rzadko, więc nie mam powodu do niepokoju. Z resztą ja sama też oglądam. Od jakiegoś czasu zdarza nam się oglądać takie filmy razem. Zdarza się to sporadycznie, bo nie czujemy jakiejś przemożnej potrzeby aby w taki sposób wprowadzać się w erotyczny nastrój. Kiedyś krępowało mnie wspólne oglądanie, bo choćby podświadomie porównywałam się z aktorkami i myślałam, że mój facet oczekuje żebym tak wyglądała i tak się zachowywała. Teraz wiem, że tak nie jest.

Żadem pornos nie zastąpi realnego seksu - przynajmniej według mnie. Wydaje mi się, że żaden dojrzały facet nie uważa, że seks w pornosach jest prawdziwy. Film to film. To tak jakby obejrzeć Bonda i liczyć na to, że nas dwudziestoletni Polonez zaparkowany pod blokiem zacznie latać...

Może gdybym była "królewną z drewna", leżała pod kołdrą okryta po samą szyję i przy zgaszonym świetle czekała na seks życia, to może pornosy wpędzałyby mnie wtedy w kompleksy, ale na szczęście lubię seks, potrafię się nim bawić, inicjuję, wymyślam i eksperymentuję. Może też dlatego mój mąż woli seks ze mną niż samotne seanse przed ekranem komputera. A to, że od czasu do czasu rzuci okiem na film, to niczego nie zmienia. Niczego nie ulepsza, ale też niczego nie psuje. W walory edukacyjne takich produkcji jakoś wątpię wink

Oczywiście od pornosów (jak od wszystkiego) można się uzależnić. Niektórzy mogą mieć z tym problem.

18

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Bo facet musi być facetem: odważnym, wrażliwym, władczym, przynajmniej w moich oczach. Są oczywiście kobiety, które wolą takich spokojniutkich smile Moja przyjaciółka zawsze była ofensywna, delikatna, cicha i znalazła faceta takiego samego - dogadują się smile Może po prostu źle szukacie?? Takiej dziewczyny nie znajdziecie wieczorem na imprezie.. (mnie z resztą też nie hehehe) tylko np w Kościele ;D - co nie jest żartem.

A najbardziej denerwuje mnie jak takim cichutkim podobają się (tak przeważnie było w szkole) najśliczniejsze z klasy, ze szkoły, najzabawniejsze.. ;D za wysoko mierzą.. ot co! big_smile

19 Ostatnio edytowany przez LyLy (2013-03-05 16:00:24)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Magda M bardzo podoba mi sie Twoje podejscie do sprawy smile

Z sexem mam podobnie jak Ty tez eksperymentuje, wymyslam i nie czekam pod kołdra na noc big_smile
Wiem ze moj facet jest z tego bardzo zadowolony i ja tez dobrze sie z tym czuje bo jego zachowanie tez mi odpowiada.
Choc tez musiałam poczekac zeby byl taki ,,stanowczy,, jak ja tego chciałam ale udało sie i pozniej tak mu sie spodobało ze hoho big_smile
chyba bał sie ze zrobi mi krzywde albo ze jak to tak przeciez mnie szanuje a tu nagle tak złapac , wygiać , docisnac i mnie ten teges.

No ale Magda skoro jestesmy dla naszych facetow takie och ach to nie zastanawialabys sie ze skoro mu sie podobasz, dobrze Wam w łozku to po co on napala sie na inne panny na filmach?

Hmm widze ze nie takie złe te filmy, tylko jakos ciezko mi pojac ze skoro ja go tak krece (dodam ze miedzy mna a moim facetem jest roznica wieku wieksza niz norma przewiduje , czyli wiecej niz 10 lat smile jest nam cudownie ze soba , ale chyba byloby mi przykro jak zobaczyłabym ze oglada te filmy hmm i samoocena by mi spadła jesczcze bardziej.

No i tu chyba czas sie przyznac przed sama soba ze nie jestem za tymi filmami tak do konca bo pewnie bym sie porownywała i walczyla z mysla ze inne go podniecaja. Choc wiem ze powinnam czuc sie pewnie i nie powinnam miec kompleksow(jestem wysoka, szczupła, mam duzy biust , długie wlosy) -dla mojego faceta cacy. Niby wiem ze podobam sie mojemu mezowi, wiem ze spogladaja na mnie faceci AAA KURCZEE musze popracowac nad samoocena i tym ze jestem ładna i juz! i on mnie taka kocha a nie przejmowac sie jakimis nadmuchanymi lalami. Bo tak jak mowicie film to film a prawdziwy sex to prawdziwy sex smile

Dziewczyny poradzcie cos smile

20

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

jestem wysoka, szczupła, mam duzy biust , długie wlosy

Hoho! Jaka super laska! Gdyby fachowcy od pornola wzięli Cię "na warsztat" to byłabyś taka jak te porno-aktorki.

21

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Witaj ban,fajnie ze ladna dziewczyna i dumna z tego.Twoja wypowiedz byla w temacie niby,ale bardziej niby.........

22

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Oj ban Ty juz widzisz zaraz te Panie z filmów...
I nie napisałam ze ,,super laska,,
NIe bylabym jak te porno aktorki- uwierz mi . Bo to ze jestem szczupła i wysoka itp to nie znaczy ze musze byc zaraz jakas lala hmm ze kilka poprawek i jakas nadmuchana niunia ze mnie bedzie hmm

zreszta tu chodziło o moje kompleksy a nie o dogryzliwe teksty hmm  ajjj ...

23

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Mayk dzieki,

Wrrrr troche moja wina bo widze zostałam odebrana jako jakaś panna co mysli o sobie ,,och i ach,, i jaka to jest piekna i cudowna a nawet nie wicie jaki mam problem z akceptacja siebie sad

24

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Spoko.Ladnie sie opisalas z dodatkiem przebojowosci w seksie,poniekad moglo to wywolac taka refleksje.Pozdrawiam.

25

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Witam...
Nie da sie ukryc, ze watek jest ciekawy big_smile i bardzo wymowne sa wypowiedzi meskiej strony "mocy" w temacie alkowy lozkowej.

Czy to jest tak ze faceci dziela sie na dwie grupy (tych co ogladaja i o tym mowia) i tych (co ogladaja i o tym nie mowia) wniosek z tego jest taki ze WSZYSCY FACECI TO OGLADAJA smile

Ogladaja i mowia na zasadzie komentowania (i byc moze "wdrozenia tego zagadnienia" pod pierzynke) co powoduje zapewne zgorszenie u partnerki i ogladaja cichaczem, by nie gorszyc swojego wizerunku w oczach partnerki.

I nasówa sie moje kolejne pytanie dlaczego to ogladacie?

Wszystko jest dla ludzi w granicach zdrowego rozsadku... no chyba ze ktos nie potrafi utrzymac filmowej "sexfantazji" na wodzy i "musi" big_smile

Bo zauwazylam ze bardzo to obniza samoocene niektorych kobiet, ze jak facet oglada to czuja sie gorsze, zastanawiaja sie co jest z nimi  nie tak, czesto sa to kobiety atrakcyjne, bardzo otwarte w łozku.

No tak, bo facet to swinia... z licznymi wyjatkami smile

Hmm wiem ze nie powinno sie tego tak postrzegac i naprawde podziwiam kobiety ktore poprostu nie zwracaja na to uwagi albo ogladaja z partnerem.

Rzecz gustu a o nich sie nie dyskutuje smile

Bo przeciez kochacie swoje kobiety, jest wam z nimi dobrze, sa dla Was atrakcyjne w łozku ALE pomimo to ogladacie jakies cycate niunie ktore wrzeszcza po 2h...

Co racja to racja ale zeby od razu traktowac swoja luba jak filmowa "ryczaca bestie" no to juz przesada.
Piekno jest w oczach patrzacego ale odstawione panienki ze szklanego ekranu to juz nie to samo.

Niektorzy mowia ze z filmow mozna sie duzoooo nauczyc i podpatrzec - niektorym filmy porno zacieraja  prawdziwe wyobrazenie sexu - czyli sexu ze swoja ukochana kobiea, ktora nie zawsze jest taka idealna jak pani na filmie, ktora nie zawsze bedzie krzyczała przez 2h i miala w tym czasie 10000 orgazmow. A inni sie na tym ucza jak dogodzic partnerce.

I tak i nie ale zeby partnerka sluzyla za "krolika doswiadczalnego" przy przeniesieniu filmowej "teorii" na lozkowa "praktyke"... a fujjjjj

I nie potrafie sobie odpowiedziec (a staram sie bardzo) na pytanie ze skoro kobieta jest atrakcyja dla feceta, jest im super w łozku itp. to pozniej pojawiaja sie na forum watki dotyczace tych filmow i ze tak bardzo destrukcyjnie wplywaja one na niektore zwiazki hmm nie wspomne juz o uzaleznianiach i sytuacji kiedy facet woli film obejrzec niz kochac sie z kobieta bo to inny temat.
Ja pytam o takie ,,zdrowe ogladanie,, o ile tak to mozna nazwac ale chyba mozna smile skoro wiekszosc populacji big_smile mowi ze to takie normalne.

Przeciez to -jak w starej reklamie tepsy - 'ludzka rzecz pogadac' na "te" tematy big_smile

Ktos kiedys takowe panie ciekawie podsumowal:
W koncu Nasze wspolczesne dziewczyny jak widac na co dzien w najmniejszym stopniu nie przypominaja dziewczyn z tego "kina akcji". Sa mlode, piekne, zgrabne, podczas gdy dziewczyny z tamtego "podrasowanego" wydania wygladaja jak "ryczace przez 2h hipopotamy". Nasze wspolczesne dziewczyny od owych hipopotamow rozni wszystko a od filmowych piranii... szminka. lol

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

26

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
LyLy napisał/a:

zreszta tu chodziło o moje kompleksy a nie o dogryzliwe teksty hmm  ajjj ...

Nie był dogryźliwy. Zastanów się, bo chyba za bardzo negujesz swoją osobę.

27

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

W sumie to pornosy nie są złe. Mój mąż czasem ogląda ja zresztą tez czasem sporadycznie popatrzę. Zycie nie może być nudne, zwłaszcza te erotyczne trzeba dbać o temperaturę w sypialni.

28 Ostatnio edytowany przez LyLy (2013-03-09 11:14:33)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

A ja mam zupelnie inaczej niz ewusia2...

Dla mnie właczenie takiego filmu byłoby pojsciem na łatwizne.
(oczywiście nie mam nic do tego ewusia2 ze tak robisz smile wrecz Cie podziwiam ze nie rusza Cie to ze Twojemu facetowi podnosi sie to co ma sie podniesc na widok innej kobiety a nie Ciebie)

Jesli chodzi o mnie to sama wole brac sie do roboty  smile rozgrzac mojego faceta a on mnie.
I jakos nie potrzebujemy takich wrazen. uufff -ale ja jestem ANTY na te filmy big_smile
Mimo ze jestesmy juz troche ze soba ciagle mam jakies nowe pomsyły, moj partner jest otwarty na nie i tez mnie zaskakuje.
Czyli w skrocie monotonia nie wieje smile i chyba daleko mi do ogladania takich filmów.
No ale nigdy nie mow nigdy big_smile

29

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

nie wiem co wy ogladacie ze jest takie nudne i oklepane i smieszne, w internecie mozna znalezc wiele i chyba bym mogl stwierdzic ze to jest nudne tylko wtedy gdybym wyzybyl sie pociagu seksualnego ogolnie ;-) No ale prawdziwy seks to co innego, gorzej jak sie wybiera porno zamiast partnerki

30 Ostatnio edytowany przez Szpak Marceli (2013-04-06 15:58:46)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

W wieku 20 - 23 lat oglądałem i lubiłem, wiadomo, naturalne zainteresowanie, nie miałem też wtedy zbyt często kobiet więc trzeba było sobie znaleźć jakiś substytut. Dzisiaj w wieku trzydziestu lat pornosy mnie po prostu nudzą a nawet śmieszą, te sztuczne jęki, absurdalne pozycje, zdarza mi się coś włączyć raz na 4-5 miesięcy ale jak mówię ich absurd mnie szybko zniechęca. Sofciki w których kobiety występują solo i nie używają narzędzi których wielkość odstraszyła by krowę ani nie jęczą jak zarzynane lubię jeszcze obejrzeć. Z moją obecną partnerką niestety czasem nie widuję się nawet przez miesiąc, nawet wtedy zdecydowanie wolę zapach jej bielizny -którą zawsze muszę jej zakosić:)- i myślenie o niej, to zdecydowanie mocniej działa na mnie niż pornosy.

31 Ostatnio edytowany przez LyLy (2013-04-06 19:59:18)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

To bardzo ciekawe co napisałes Szpak ...
Poprostu kazdy facet ma inaczej, juz na poczatku watku ustalilismy ze jedni ,,wyrastaja z tego,, (bo np.im sie nudzi itp) a inni ogladaja cały czas - Ci dziela sie jeszcze na tych co ogladaja i partnerki o tym wiedza i tych co ogladaja i musza sie ,,ukrywac,,.

Ja sie czasami zastanawiam czemu bylabym przeciwna, juz i o tym tez pisalam wyzej ze chyba czulabym sie ,,gorsza,,.
Ze skoro jak moj maz ma ze mna ,,wszystko,,- nie bede tego słowa rozwijac za bardzo ale wiecie co mam na mysli, otwarcie w łzoku, kombinowanie, lubie go zaskakiwac, mam wieksze potrzeby niz on i w sumie juz pisalam ze jest odemnie starszy (wiecej niz norma przewiduje czyli +10lat smile jest nam cudownie ze soba i on czasami zartuje zebym to ja go nie zdradzila kiedys czy cos.
Nie potrafilabym zrozumiec ze skoro ma mnie, jest mu dobrze itp bo relacje mamy tez super, czemu ogladałby inne i sie nimi podniecał.
hmmm nie chce napisac ze faceci poprostu tak maja... Kiedys mi powiedzial ze tego nie potrzebuje bo ma wszystko czego chce i go to wcale nie ciagnie. Nie chce go kontrolowac i sprawdzac bo dostałabym w głowe big_smile przyjełąm to do wiadomosci i staram sie o tym nie myslec. Czytajac wypowiedzi Was Panow tutaj wierze ze naprawde moglo mu juz ,,przejsc,, tymbardziej ze wiem ze kiedys jak byl sam to ogladał.

Ostatnio czesto słysze od kolezanek tez mezatek i to z równolatkami lub 2-3 lata starszymi ze po roku lub 2 historia w kompie jest zasypana stronami erotycznymi. A jak porozmawiaja z partnerem, ze jest im z tym zle ze to ogladaja to poprostu czesto konczy sie na
tym ze kasuja historie. I co one biedne maja zrobic ? przyzwolic na to ? Ja juz nie wiem co mam im doradzac, dbaja i siebie, jedyne co zrobilam to doradzilam by nadal pielegnowaly zwiazek i nadal zaskakiwały w łozku itp...

Podziwiam kobiety ktore ogladaja razem z partnerem i nazywaja to ,,podgrzaniem temperatury,, ja sobie tego nie wyobrazam zeby facet napalił sie na jakas lale i pozniej kochalby sie ze mna. Jestem raczej kobieta, ktora sama ma wiele pomysłów i jakos przez kilka lat jak jestesmy razem nie było nudno.

Im wiecej słucham od nich tym bardziej mi sie rozne rzeczy wkrecaja.... a przeciez wszystko jest dla ludzi...

32

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Nie wiem jak reszta Panów, ale u mnie oglądanie pornosow, jest wyznacznikiem udanego życia erotycznego, tzn. jeżeli w wyrku jest wszystko okej, nie szukam odskoczni w filmach, bo sam mam dosyć bogata wyobraźnię, jeżeli życie seksualne jest kiepskie, to wtedy "wspomagam" się filmami ;-)

33

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

U mnie jest tak że chyba oglądanie jest jakimś rodzajem nałogu. Z tym że nikt postronny nie cierpi tzn. nie napadam dziewczyn w parku i po prostu nie jestem chory na potrzeby seksualne wypatrzone w monitorze. Z żoną mamy udane życie łóżkowe,a czasami nawet po stosunku gdy nie mogę zasnąć , to idę do komputera.. Najważniejsze moim zdaniem jest zachowanie umiaru . Jeśli chodzi o same porno.. No cóż stosunek seksualny u mnie odbywa się już w głowie.Internet poprzez wzrok przenosi mnie do świata wyuzdanego seksu, w którym prawie jestem w centrum akcji. Wiadomo że nie zaproponuje żonie seksu ze mną i kilku innymi panami, albo paniami. Przecież nie zaproponuje żonie seksu z udziałem 18 latki itd. Wiadomo że w związku nikt się nie lubi dzielić drugą osoba..Śmiałe sceny z porno w ogóle nie wchodzą w grę w związkach.. Zgadzacie się. Dlatego oglądanie fikołów jest takie powszechne szczególnie u nas.Miejcie trochę zrozumienia dziewczyny.Rozmawiajcie z nami nawet o porno.Pytajcie bezpośrednio o powody oglądania. Myślę że w wielu sytuacjach możemy wspólnie pójść na jakieś innowacje w łóżku,które wielu facetów pozwolą na stałe odciągnąć od jazdy na ręcznym przy laptopie..Pozdro.

"..Kto mówi o walce z biedą , a nie o obniżce podatków - ten jest albo idiotą , albo oszustem.." - Janusz Korwin Mikke

34

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

chandler
sam piszesz ze u Ciebie to nałog, pozniej ze masz udane zycie ,,lozkowe,, a nastepnie dodajesz cytuje ,,Pytajcie bezpośrednio o powody oglądania. Myślę że w wielu sytuacjach możemy wspólnie pójść na jakieś innowacje w łóżku,które wielu facetów pozwolą na stałe odciągnąć od jazdy na ręcznym przy laptopie.
Troche tu mi nie gra bo: -gdybys mial udane zycie w lozku to nie lecialbys po stosunku do laptopa. Innowacje w łozku- moj facet nie ma siły po wszystkim i nie wyobrazam sobie zeby po poszedł do laptopa i robił to sam, piszesz o innowacjach w łozku ja to wszystko tak odbieram ze masz ochote na kilka fantazji ale nie mowisz o tym Twojej zonie bo moze nie jest na tyle otwarta i wiesz ze to by ja uraziło czy cos i wolisz isc poogladac inne panie w akcji.
hmmm nie zrozum mnie zle bo nie chce Cie urazic tylko nie rozumiem Twojej wypowiedzi bo zaznaczasz ze w łozku wszystko ok a na koncu piszesz o innowacjach w łozku, ktore pozwoliłyby odciagnac Panow (siebie tez miales pewnie na mysli) od porno. hmmm

35

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

LYLY!

  Wywołany do tablicy muszę zabrać głos! Uwierz LYLY , że udane życie łóżkowe nie musi wykluczać '' zamiłowania '' faceta do czegoś innego. Pisałem że mam w łóżko ok. Prawda jest w sumie taka że kochamy się rzadziej ze względu na to iż 2,5 letnie dziecko domaga się od małżonki karmienia piersią w nocy. Po tym dziecko pozostaje między nami i trudniej o częsty seks. Dodatkowo mam dziwne godziny pracy i co drugi tydzień mam noce w domu.Jeśli do tego okres żony akurat wypadnie gdy śpię w domu , to lipa... Żona ze względu na dziecko , które często przebudza się w nocy 2-3 razy , jakby miała mniejszą ochotę na seks - w przeciwieństwie do mnie. Chociaż kochamy się rzadziej , ale za to długo i mocno , uwierzysz !?
Pisząc że trzeba rozmawiać z nami , nie miałem na myśli tylko siebie , ale innych facetów..Przejrzyj to forum w tego typu sprawach . Kolejną sprawą jest to że przeczytałaś jakby wybiórczo mój post w który wyraźnie napisałem dlaczego ja oglądam porno.Przypomnę . Bo jest nie do zaakceptowania przez żonę ,która nie jest otwarta na tematy o seksie. Nie obrażam się gdy ktoś poddaje w wątpliwość wiarygodność moich słów. Może dlatego że mój punkt widzenia jest zupełnie inny niż Twój - LYLY. Mało tego - dobrze się z tobą konwersuje .. Pozdrawiam !

"..Kto mówi o walce z biedą , a nie o obniżce podatków - ten jest albo idiotą , albo oszustem.." - Janusz Korwin Mikke

36

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Hmmm... Fajnie,że znalazłam ten temat...

Drodzy panowie czy moglibyście wyjaśnić mi dlaczego mój mąż tak sie zachowuje.Otóż Mamy udane życie erotyczne.Ja jestem otwarta na te sprawy.Własciwie oprócz "trójkąta" próbowaliśmy już chyba wszystkiego.Z całą pewnością mogę powiedzieć o sobie,że jestem atrakcyjna i podobam się innym.A problem polega na tym,że mój mąż prawie codziennie zagląda na strony typu live sex i ogląda jak inne pary uprawiają sex.Mało tego ogląda "ginekologiczne" zdjęcia intymnych części kobiet.Może pomyślicie,że to normalne i może byłoby to w miarę normalne,gdyby te zdjęcia nie były strasznie perwersyjne.Na niektórych zdjęciach kobiety wyglądały jakby miały rozwarcie tuż przed porodem,albo wyciągniete "farfocle" na 10 cm smile Wierzcie,ze wszystko co ludzkie nie jest mi obce,ale to było obrzydliwe. Właściwie to nie wiem dlaczego on to robi.Przecież ma dużo moich zdjęć.Często przed baraszkowaniem robimy sobie zdjecia i nagrywamy filmy.Myślałam,że to mu wystarczy.
No i co o tym sądzicie???? Czy to ja jestem przewrażliwiona czy może mój mąż jest jakimś nałogowcem?

37

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
ligoria napisał/a:

Hmmm... Fajnie,że znalazłam ten temat...

Drodzy panowie czy moglibyście wyjaśnić mi dlaczego mój mąż tak sie zachowuje.Otóż Mamy udane życie erotyczne.Ja jestem otwarta na te sprawy.Własciwie oprócz "trójkąta" próbowaliśmy już chyba wszystkiego.Z całą pewnością mogę powiedzieć o sobie,że jestem atrakcyjna i podobam się innym.A problem polega na tym,że mój mąż prawie codziennie zagląda na strony typu live sex i ogląda jak inne pary uprawiają sex.Mało tego ogląda "ginekologiczne" zdjęcia intymnych części kobiet.Może pomyślicie,że to normalne i może byłoby to w miarę normalne,gdyby te zdjęcia nie były strasznie perwersyjne.Na niektórych zdjęciach kobiety wyglądały jakby miały rozwarcie tuż przed porodem,albo wyciągniete "farfocle" na 10 cm smile Wierzcie,ze wszystko co ludzkie nie jest mi obce,ale to było obrzydliwe. Właściwie to nie wiem dlaczego on to robi.Przecież ma dużo moich zdjęć.Często przed baraszkowaniem robimy sobie zdjecia i nagrywamy filmy.Myślałam,że to mu wystarczy.
No i co o tym sądzicie???? Czy to ja jestem przewrażliwiona czy może mój mąż jest jakimś nałogowcem?

Ligoria, być może chodzi o to, że w miarę czasu wrażliwość na dany bodziec maleje i Twój mąż aby się podniecić potrzebuje mocniejszych podniet (mówię tu o tym, co ogląda w necie, a nie o wasyzm współżyciu). Gust jednego faceta pójdzie wtedy np. w stronę milfów, drugiego w stronę nastolatek, trzeciego w stronę bdsm a Twój zaczął kontemplować waginy.

38

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

chandler dziekuje za wyjasnienia smile
To co napisałes troche przyrównałam do mojego zwiazku bo moj facet tez wie ze ja jestem przeciwna gdyby ogladał te filmy, na cała reszte rzeczy jestem bardzo otwarta i wiem ze on bardzo to lubi i tez pewnie by powiedzial tak jak Ty ze w łozku nam sie układa... i tak sobie pomyslałam ze co z tego jak nam sie układa (u Ciebie tez jest ok) jak on i tak moze bedzie mial ochote to poogladac hmm (Ty tez ogladasz) my nie mmy jeszcze dzieci, pracujemy ale znajdujemy czas dla siebie. Wiem ze nie kazdy jest taki sam. U nas jest to inne ze ja mam wieksze potrzeby niz on dlatego byłoby mi jeszcze bardziej fatalnie jak dowiedzialabym sie ze spedza czas przy filmach zaniedbujac mnie... Hmm nie ma co gdybac, narazie mu wierze i pozostane przy myslach ze nie bedzie tego robił smile

ale z drugiej strony ...

Ligoria tez jest bardzo otwarta w łozku i co ? i jej maz zaczał sobie szukac dodatkowych atrakcji w internecie hmm rozumiem ze jak kobieta jest zamknieta na pewne nowosci w łozku, nie kombinuje i pojawia sie rutyna... wtedy rozmiem facet moze zaczac cos kombinowac ale czemu dzieje sie tak kiedy jest dobrze i partnerka mysli ze jej facetowi jest super z nia ?

Nie chce sie cale zycie zastanawiac czy moj facet mi cos takiego zafunduje kiedys, narazie jestem nasaczaona tym wszystkim co tu przeczytałam i przeraza mnie ze w udanych zwiazkach takie rzeczy sie dzieja hmm nie ma na to wszystko rady, nie ma recepty trzeba zaufac i zyc...
Podobnie jest ze zdrada tez nigdy nie mamy gwarancji ze cos takiego nas nie spotka.
Zwiazek to jedna wielka niewiadoma, mimo lat spedzonych razem, zaufania, milosci i wszystkiego co łaczy ludzi. ehh

39 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-04-12 12:15:41)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Nie chce sie cale zycie zastanawiac czy moj facet mi cos takiego zafunduje kiedys, narazie jestem nasaczaona tym wszystkim co tu przeczytałam i przeraza mnie ze w udanych zwiazkach takie rzeczy sie dzieja hmm nie ma na to wszystko rady, nie ma recepty trzeba zaufac i zyc...
Podobnie jest ze zdrada tez nigdy nie mamy gwarancji ze cos takiego nas nie spotka.
Zwiazek to jedna wielka niewiadoma, mimo lat spedzonych razem, zaufania, milosci i wszystkiego co łaczy ludzi. ehh

Jak wykasujesz z tych wszystkich swoich założeń seksualność, to prawdopodobnie otrzymasz taki właśnie idelany związek -- lata spędzone razem, zaufanie, miłość, chęć spędzania czasu razem.

Ale jeśli między mężem i żoną istnieje pociąg sekusalny, jeśli oni uprawiają seks i z seksu są zadowoleni, to nie znaczy, że jedno z małżonków (pewnie głównie mężczyzna) nie ogląda pornoli, nie patrzy na inne kobiety. Fakt bycia z jakąś kobietą nie oznacza, że nagle staje się ona wyłącznym gospodarzem całej seksualności mężczyzny. To jest po prostu nienaturalne.

Wyobraźmy sobie, że ktoś lubi polski kotlet z kapustą. Czy z faktu, że zjadł tort z kawą wynika, że kotlet przestał mu smakować? Czy fakt, że zjadł kaszankę, świadczy o tym, kaszanka jest lepsza od kotleta? Możesz się obrazić na to porównanie, ale z seksem jest podobnie... jak poznałaś męża to byłaś "kobietą z ulicy", czyli nieznajomą, spodobaliście się sobie. Teraz razem żyjecie. Być może inne kobiety na ulicy też mu się podobają, albo te z pornoli. Ale to nie znaczy, że Ty mu się nie podobasz.

Ligoria, być może chodzi o to, że w miarę czasu wrażliwość na dany bodziec maleje i Twój mąż aby się podniecić potrzebuje mocniejszych podniet (mówię tu o tym, co ogląda w necie, a nie o wasyzm współżyciu). Gust jednego faceta pójdzie wtedy np. w stronę milfów, drugiego w stronę nastolatek, trzeciego w stronę bdsm a Twój zaczął kontemplować waginy.

Z tym się nie zgadzam. To tak jakby powiedzieć, że jeśli ktoś często je kotlety, to staje się mniej odczuwa głód, czyli potrzebuje coraz to bardziej wykwintnych potraw, aby się zapokoić. Ja nie potrzebuję coraz mocniejszych podniet, a seks jest tak samo fajny teraz jak i kilkanaście lat temu. Seks to część człowieka, natury a nie jakaś rozrywka, która się nudzi.

Ligorii sugeruję, aby przestała się przejmować tym co mąż na ekranie ogląda. Mężowi ligorii sugeruję, aby robił to dyskretnie, aby żony nie drażnić, bo wiem iż waszemu seksowi to nie przeszkadza, ale jednak ona czuje się niespokojna.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

40

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

kenobi
bardzo ciekawe spojrzenie na sprawe. Tak jasno to opisales smile
Czyli co powinnysmy na to przyzwalac i jak tysiace/miliony kobiet codzinnie patrzec jak nasza samoocena spada bo nasi  mezowie/partnerzy ogladaja filmy pornograficze.(podniecaja sie innymi kobietami). Dla nas kobiet nie jest to takie proste do zrozumienia.
Nie naleze do grona kobiet, ktore to akceptuja, podziwiam te ktore na to przyzwalaja a nawet ogladaja razem z partnerem- pisałam o tym we wczesnijszych wpisach.
No ale wracajac do mnie to jestem bardzo przeciwna choc go nie kontroluje i nie ograniczam, poprostu skoro powiedział ze tego nie potrzebuje to mysle ze tak jest.
Przypomne o roznicy wieku miedzy nami, naprawde swietnie sie nam uklada, w łozku tez ale ja mam czesto wieksze potrzeby. Gdybym dowiedziala sie ze to oglada to byłoby nie fajnie bo wolałabym zeby skupił sie na mnie (moje potrzeby) na nas niz na filmach.

Dlaczego kobiety, ktore tego nie akceptuja maja na to przyzwalac? Sugerujesz by maz ligori sie ,,ukrywał,, co z tego ze bedzie sie ukrywał jak kobieta i tak i tak sie z tym zle czuje. Zauwazyłam ze to bardzo wpływa na relacje z partnerem, jezeli kobieta wie ze jej facet to oglada (cokolwiek filmy, zdjecia) to czuje sie mniej atrakcyjna, oddala sie od faceta.


Niby wszystko jest dla ludzi ...
Wolałabym zostac tym ,,kotletem,, dla mojego meza, kotletem ktorego zjadałby w roznych smakach i z roznymi dodatkami czyli jest szansa ze nie znudziłby sie mu ten kotlet niz chodził głodny i rozgladał sie za ,,kaszankami ,, itp.

Napisałabym tu jeszcze duzo duzo czemu jestem taka przeciwna ale po pierwsze nie chce do tego wracac , po drugie nie da sie tego opisac słowami w poście, po trzecie wole zostac w swoim swiecie z facetem , ktory szanuje moje zdanie i nie ma zamiaru tego ogladac bo jest mu to niepotrzebne.
I mam dosc słuchania od kolezanek o tych filmach i o tym co ich faceci wyprawiaja, jestem tym tak nasiaknieta ze sama zaraz zaczne cos u mojego podejrzewac albo wychodzic z załozenia ze wszyscy faceci sa tacy sami a ja jestem głupia ze mu zaufałam ze tego nie zrobi... a tak myslec bym nie chciała...

Dziekuje wszystkim za wypowiedzi smile

41

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
LyLy napisał/a:

Czyli co powinnysmy na to przyzwalac i jak tysiace/miliony kobiet codzinnie patrzec jak nasza samoocena spada bo nasi  mezowie/partnerzy ogladaja filmy pornograficze.(podniecaja sie innymi kobietami). Dla nas kobiet nie jest to takie proste do zrozumienia.

Problem nie polega na tym, że on ogląda pornole, ale na tym, że twoja samoocena spada. Prawdopodobnie sposób w jaki widzi Cię twój mąż w ogóle się nie zmienia. Dlatego uważam, że powinien to robić tak, abyś Ty nie widziała. Ale trochę dalego w tym zaszliście i macie duży problem.

Denerwujesz się na aktorki z pornola na ekranie, a nie denwerwujesz się jak on widzi jakieś laski w supermarkecie, albo seksi-trzydziestki, albo jak rozmawia z koleżankami bardziej miło niż z Tobą?

Poza tym zamiast martwić się pornolami to zadbaj o siebie, aby samoocena Ci nie spadała. Prawdopodobnie samoocenę mogą poprawić Ci inni faceci a nie własny mąż -- kiedyś kobieta powiedziała tak "Wy to potraficie tylko innym kobietom poprawić samoocenę, a nie własnym żonom.". A ja myślę, że raczej chodzi o to, że komplement od obcego gościa jest więcej wart niż od własnego męża.



Nie naleze do grona kobiet, ktore to akceptuja, podziwiam te ktore na to przyzwalaja a nawet ogladaja razem z partnerem- pisałam o tym we wczesnijszych wpisach.

Moja żona tego totalnie nie akceptuje. Kilkanaście lat temu skasowałem pornografię, czasopisma i inne rzeczy. Ale oglądałem od tego czasu wiele pornoli i jakoś na satysfakcję z seksu, czy zakochanie w żonie to nie wpłynęło.



No ale wracajac do mnie to jestem bardzo przeciwna choc go nie kontroluje i nie ograniczam, poprostu skoro powiedział ze tego nie potrzebuje to mysle ze tak jest.
Przypomne o roznicy wieku miedzy nami, naprawde swietnie sie nam uklada, w łozku tez ale ja mam czesto wieksze potrzeby. Gdybym dowiedziala sie ze to oglada to byłoby nie fajnie bo wolałabym zeby skupił sie na mnie (moje potrzeby) na nas niz na filmach.

Dajżesz mu spokój. Niech robi co chce. Nawet jak się masturbuje, to mu przejdzie za jakiś czas. Skup się na sobie, abyś Ty się dobrze czuła, a nie na tym co on robi przy komputerze gdy nie patrzysz. Zadowolona jesteś z seksu, dobrze się układa, więc nie kombinuj, nie analizuj, nie roztrząsaj.



Dlaczego kobiety, ktore tego nie akceptuja maja na to przyzwalac? Sugerujesz by maz ligori sie ,,ukrywał,, co z tego ze bedzie sie ukrywał jak kobieta i tak i tak sie z tym zle czuje. Zauwazyłam ze to bardzo wpływa na relacje z partnerem, jezeli kobieta wie ze jej facet to oglada (cokolwiek filmy, zdjecia) to czuje sie mniej atrakcyjna, oddala sie od faceta.

A jak kobieta nie wie, to nie wpływa na relacje z partnerem. Zatem problem jest w kobiecie a nie partnerze. Zresztą w odwrotną stronę też to pewnie działałoby -- gdybyś puszczała sobie pornole z dużymi penisami, albo super-akcje dynamiczne, to pewnie twój facet też zacząłby popadać w kompleksy.



Wolałabym zostac tym ,,kotletem,, dla mojego meza, kotletem ktorego zjadałby w roznych smakach i z roznymi dodatkami czyli jest szansa ze nie znudziłby sie mu ten kotlet niz chodził głodny i rozgladał sie za ,,kaszankami ,, itp.

Heheh... ale po zjedzeniu kaszanki może się okazać, że kotlet jest super. Nie trzeba kotleta w różnych smakach -- ciągle ten sam z kapustą, ale zawsze lepszy niż kaszanka.



nie chce do tego wracac ... mam dosc słuchania od kolezanek o tych filmach i o tym co ich faceci wyprawiaja ... .... wychodzic z załozenia ze wszyscy faceci sa tacy sami a ja jestem głupia ze mu zaufałam ze tego nie zrobi... a tak myslec bym nie chciała...

Też tak myślę. Nie zadręczaj się, bądź szczęśliwa, nie wymyślaj historii. Nie wiem co koleżanki o facetach mówią, ale najważniejsze jest chyba jak się jest zadowolonym... nieważne czy ktoś robi cyrk -- ważne, aby była satysfakcja z seksu, a taką masz przecież.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

42 Ostatnio edytowany przez LyLy (2013-04-13 09:54:11)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Dzieki kenobi trochre mi jakoś tak lepiej po Twoich słowach ze nie mam sie tym przejmowac. Dla sprostowania moj maz nie oglada tego - bynajmniej tak mowi. A ja sie tego trzymam. Tylko przez te wszystkie historie kolezanek, ktore mnie ostatnio otaczaja jakos tak zaczelam sie nad tym zastanawiac jak ja bym sie zachowala gdyby moj to robił. I moze troche mnie uspokoiłes ze powinnam nadal cieszyc sie z tego ze jestem szczesliwa niz zastanawiac sie czy moj facet bedzie robił tak jak inni...

Co do samoocenty to tak jest tam cos nie tak choc wiem ze nie powinno tego byc, mowi ze ma ladna mloda zone, dbam o siebie z tym nie ma problemu - no moze jest taki ze czasami tego nie docenia bo twierdzi ze ja zawsze ladnie wygladam dla niego. No ale widze ze po rozmowach ze mna on pracuje nad tym , oboje pracujemy. Ja staram sie nie czepiac a on i tak bardzo mnie docenia.
Ta samoocena to juz przed poznaniem jego była troche naderwana, kiedys opisałam tutaj w tym watku siebie wlasnie pod katem samooceny- pisałam ze jestem szczupła, wysoka, mam duze piersi, długie włosy, wiem ze podobam sie faceta, to zostałam tutaj odebrana przez pewnego forumowicza jako taka ,,Pani z pornola,, ze nie powinnam miec kompleksów, Ehh kenobi duzo by pisac na ten temat tej samooceny ...
Wiem ze jestem jego kochana kobieta(czuje sie kochana) stara sie, oboje sie staramy, mamy wspolne pasje, lubimy spedzac razem czas, planujemy dzieci i nie chce tegow wszystkiego kiedys zniszczyc przez moje doszukiwanie sie czegos...czegos co istnieje czasami w mojej głowie...

No nic... zycie toczy sie dalej, postaram przestac zastanawiac sie co bedzie gdyby... bo naprawde mnie to wykonczy kiedys.

43

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Jeżeli dwoje ludzi pragnie szczęśliwego,trwałego związku-to żadnemu z nich do szczęścia nie powinno być to potrzebne...ale jesli już ktoś jest w tym bagnie uzaleznienia od porno-to jeśli prawdziwie kocha-to zaprzestanie tych praktyk...nie wierzę słowom babci,że gdzie była woda-tam będzie woda...ale to musi koomuś zalezeć na drugiej połowce-w szczególności gdy jest swiadomy tego,że fascynacja pornolami deformuje  relacje między nimi

44

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

mam złe "wspomnienia" po poprzednim związku w tej kwestii... zaczęło się od nałogowego oglądania pornoli przez ex aż po portale randkowe, sex-spotkania itd... a teraz mój obecny partner normalnie wbił mi szpile w serce.. sad nie daje mi żadnej bliskości... sex zdarzy się może raz na 4 miesiące i to na szybko bez tej całej otoczki... w ciuchach heh... a jeszcze ostatnio odkryłam, że ogląda pornole przed moim przyjściem... nie kminie tego.. w dodatku przyznał, że ogląda ze dwa razy w tygodniu... a mnie nie tyka w ogóle.. powiedział, że i tak to nie rzutuje na nas i nie zastępuje mu niczego, to go chyba uświadomiłam jak przypomniałam kiedy dotknął mnie ostatni raz no to przyznał, że to troszke coś nie tak.. ale i tak żadnej zmiany.. czuję się tak skrajnie niekobieco... eh gdyby nie to, to nie miałabym nic przeciwko by oglądał, ale nie w sytuacji gdy zaniedbuje się partnera...

45 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-04-14 01:38:33)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
lyly napisał/a:

No nic... zycie toczy sie dalej, postaram przestac zastanawiac sie co bedzie gdyby... bo naprawde mnie to wykonczy kiedys.

100% racji. Tak właśnie zrób. Nawet nie rozmawiaj o pornolach, bo po co? Moja żona jak pytała kiedyś, to powiedziałem, że nie mam z tym już nic wspólnego.


stokrotka napisał/a:

sex zdarzy się może raz na 4 miesiące i to na szybko bez tej całej otoczki..

No widzisz Stokrotka! Masz problem polegający na tym, że seks jest rzadko i do bani. Twój problem to nie pornole. Trzeba patrzeć na to co jest w związku, a nie szkukać winowajcy poza związkiem. Pornole nie są winne temu, że seks jest rzadko, ale twój facet, który nie kapuje co znaczy kobieta w domu. Ja chyba bym sprawę tak postawił, że "w naszym seksie jest źle, więc jak nic nie poprawimy to trzeba będzie się rozstać" i nie śledziłbym czy on ogląda pornole, czy nie ogląda...

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

46

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
kenobi napisał/a:

No widzisz Stokrotka! Masz problem polegający na tym, że seks jest rzadko i do bani. Twój problem to nie pornole. Trzeba patrzeć na to co jest w związku, a nie szkukać winowajcy poza związkiem. Pornole nie są winne temu, że seks jest rzadko, ale twój facet, który nie kapuje co znaczy kobieta w domu. Ja chyba bym sprawę tak postawił, że "w naszym seksie jest źle, więc jak nic nie poprawimy to trzeba będzie się rozstać" i nie śledziłbym czy on ogląda pornole, czy nie ogląda...

Tak, problemem są faceci,do których pewne kwestie nie docierają...bo coż winny jest przedmiot -laptop-i jego zawartość....

47

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

m0y0s0z0
i ja tez tak mysle,ze to ludzia musi zalezec na sobie skoro oboje sie kochamy, moge smialo napisac ze bardzo mu na mnie zalezy i to dziala tez w druga strone, naogladał sie kiedys jak był sam i teraz wierze, ze naprawde nie jest mu to do niczego potrzebne i ze mnie nie oszuka. Rozmawialismy o tym kiedys i to nie byla rozmowa w stylu ,,zakazuje Ci i juz,, tylko delikatnie starałam sie wybadac czy tego potrzebuje, bo on wie ze ja bardzo cenie sobie szczerosc i wie ze wolalabym usłyszec ze tak pewnie kiedys go pokusi niz ,,nie nie kochanie nie bede,, juz pisalam ze powiedział ze ma wszystko a nawet za duzo ze mna big_smile i ze wogole o tym nie mysli. I tak sobie bede trwac w tym przekonaniu.


Kenobi
troche sie z Toba nie zgodze ze w przypadku stokrotki filmy nie sa problemem, gdyby jej facet usiadł porozmawiał z nia i uswiadomił sobie problem to pewnie oboje zaczeliby sie starac i mysle ze ich relacje intymne zmieniłyby sie na lepsze. A on woli sobie sam wszystkie sprawy pozałatwiac przed ekranem.
Ty okłamales swoja zone , ze z filmami nie masz nic wspolnego i w Twoim przypadku jak widac wyszło to na dobre, bo Twoja zona Ci zaufała - odpusciła ten temat a Ty i tak robiłes swoje. Mam nadzieje ze moj partner mi tak nie sciemnia. Ja naprawde wole prawde niz klamstwa.

Stokrotka
Mysle, ze powinnas jeszcze raz z nim porozmawiac ze czujesz sie zaniedbana jako kobieta, ze brakuje Ci jego miłosci, bliskosci itp. Jak Ci te filmy nie przeszkadzaja to nie mow ze wiesz ze oglada a jak Ci przeszkadzaja to powiedz ze nie rozumiesz czemu robi to sam a nie z Toba.

48

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

usiadł porozmawiał z nia i uswiadomił sobie problem to pewnie oboje zaczeliby sie starac

Po sygnale ze strony partnerki, że jest niedobrze powinien się sam wziąć w garść i zmienić swoje zachowanie. Może mędrkuję, bo nie mam z pornolami problemów, a może to jest proste, tylko trzeba zrozumieć różnicę pomiędzy filmem a rzeczywistością. Zresztą nie jestem sam w takim poglądzie -- hasło "make love not porn".

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

49

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

ech...Kenobi Wam to miłe panie tłumaczył.Nad wyraz składnie,obrzydliwie cierpliwie,przyjaźnie,przystępnie,delikatnie...Inni panowie zresztą-również.
A ja zapytam tak-czyżby nie podobał Wam się fakt,że widok innych kobiet (na żywo,lub na ekranie) był podniecający?A proszę uprzejmie.Niech Wam się nie podoba.Wypchajcie się.
Można (i należy) oczekiwać od partnera,że nie będzie  w obecności partnerki okazywał nadmiernego podniecenia inną kobietą.Obawiam się wszelako,że nie macie najmniejszego wpływu na to,co dzieje się w głowie faceta.A dzieją się różne rzeczy,podobnie jak w waszych.
Obejrzałem kiedyś program "ukryta kamera",tytułu nie pamiętam.Scenki były takie,że nieoczekiwanie przed parą ludzi pojawiała się atrakcyjna młoda kobieta topless.Najobrzydliwsze co działo się potem,to widok partnerek biegnących zasłonić oczy swoim facetom.Jak sobie to przypomnę-w brzuchu robi mi się gula niewiadomego pochodzenia.
Każdy związek da się zamordować,bez wątpienia.Powodzenia.

50

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
LyLy napisał/a:

Stokrotka
Mysle, ze powinnas jeszcze raz z nim porozmawiac ze czujesz sie zaniedbana jako kobieta, ze brakuje Ci jego miłosci, bliskosci itp. Jak Ci te filmy nie przeszkadzaja to nie mow ze wiesz ze oglada a jak Ci przeszkadzaja to powiedz ze nie rozumiesz czemu robi to sam a nie z Toba.

Rozmawiam, rozmawiam i rozmawiam... mówię, że mi brakuje (o miłości nawet nie marzę wspomnieć bo ani o niej ani o uczuciach on nie rozmawia... nawet nie wiem czy kocha.. jedyne co potrafi powiedzieć, że znaczę dla niego dużo i na pewno nie traktuje mnie jak zwykłej przyjaciółki... nie umie wprost mówić o uczuciach.. w ogóle on nie porusza żadnego ważnego tematu, dla niego to chyba to w ogóle mogłoby nie istnieć... ale co gorsza, tylko przy mnie taki jest, do poprzedniej partnerki był zdecydowanie bardziej wylewny i sam to przyznał... ale teraz się zamknął na wszystko i już... ) ciągle tylko ja poruszam ten temat, ciągle mówię co myślę, co czuję, czego oczekuję.. w odpowiedzi słyszę, że w końcu zrozumiał problem, że zachowywał się beznadziejnie, że sam nie wie czemu i że aż jego samego to dziwi... i że czas najwyższy się ogarnąć bo zdecydowanie za długo to trwa i za bardzo to sknocił... no ok, wydaje się być szczery... chcę wierzyć że to zmieni, ale już to obiecywał w tamtym roku.. i nic.. więc podchodzę sceptycznie... no ale poczekam, powiedział, żebym dała mu miesiąc, ostatni miesiąc i zobaczę że się wszystko zmieni... Tylko, że ja już chyba nie potrafię? Nawet nie wyobrażam już sobie naszej sytuacji intymnej... jakieś takie nierealne mi się to wydaje... jakoś tak za bardzo chyba się odsunęliśmy od siebie... powiedziałam mu to, żeby był świadom, że mi ciężko będzie się przemóc... że to chyba już za długo trwa żeby nagle było ok... że chyba po prostu nam bliżej do przyjaźni niż do związku... że ja tak nie potrafię.. związek to związek, jak nie od niego mam tego oczekiwać to od kogo? wystraszył się po tych słowach.. widziałam.. może zapaliła mu się lampka w końcu i się ogarnie... niebawem się okażę... póki co bije się z myślami jak to będzie.. bo nasz związek wygasł zanim zaczął się rozpalać.. nie wiem jak on to zrobi by było dobrze.. tylko że czuję, że niebawem przekroczę granicę po której już do związku wrócić raczej się nie da... sad

a wracając do filmów.. dziwi mnie to, że bez problemu przyznał, że ogląda i że to w ogóle na nas nie wpływa i że w ogóle te filmy mu nie służą według ich przeznaczenia.. nie wiem próbuje się pobudzić oglądając je? ehh mętlik mam w głowie niby mówi że libido 0 ale i tak luknie filmy, z reguły przed moim przyjściem... nie ogarniam już...

kenobi masz trochę racji w tym co piszesz.. pornole niekoniecznie są problemem, tzn w ogóle mi to byłoby obojętne czy ogląda czy nie gdybym nie była tak cholernie zaniedbana pod tym względem... za to nie postawiłabym warunku, że skoro w seksie jest źle to trzeba się rozstać... nie jest on najważniejszy w sumie... ale kiedy brakuje i seksu i bliskości i może nawet uczuć, no to to nawet nie jest związek.. więc chyba metodą naturalną niebawem dojdziemy do zwykłej znajomości... mnie się już nie chce rozmawiać, prosić, mówić o tym w kółko... więc przestaję naciskać, reszta w jego rekach i w jego staraniach... ja już ile mogłam tyle zrobiłam...

51

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

ale kiedy brakuje i seksu i bliskości i może nawet uczuć, no to to nawet nie jest związek.. więc chyba metodą naturalną niebawem dojdziemy do zwykłej znajomości... mnie się już nie chce rozmawiać, prosić, mówić o tym w kółko... więc przestaję naciskać, reszta w jego rekach i w jego staraniach... ja już ile mogłam tyle zrobiłam...

Masz rację. Ze wszsytkim się zgadzam. Teraz czas na Ciebie, abyś zajęła się sobą. Jak on zauważy, że się oddalasz, że związek pada, to albo zacznie się starać, albo to był związek, który musiał upaść.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

52

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Kurde czemu faceci tacy są.Ja mam też problem z moim mężem ponieważ jestem w piątym miesiącu ciąży,ciąża zagrożona także zero seksu do września,staram sie zaspakajać mojego męża kiedy moge.Natomiast niewiem po co sie mam starać skoro co jakis czas lubi poogladać inne super laski na monitorze i sam sie zaspakajać.Nie wiem co o tym myslec jak sie zachowac żle sie z tym czuje zwłaszcza że do takiej figury jak z przed ciąży długo nie wróce a jego takie kręcą,boje sie jak to wpłynie na nasze życie seksualne nie wiem czy kiedykolwiek bede taka sama w łóżku jak wcześniej wiedzac że nigdy nie dorównam tamtym które go podniecają......Przykre

53 Ostatnio edytowany przez LyLy (2013-04-29 09:58:15)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Darka33 no to nie ciekawie u Ciebie sad a rozmawialas z nim o tym?
Wczesniej nie ogladał?

54

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

co jakis czas lubi poogladać inne super laski na monitorze i sam sie zaspakajać

No bo powinien mieć trochę oleju w głowie, aby nie drażnić tym swojej żony.


jak to wpłynie na nasze życie seksualne nie wiem czy kiedykolwiek bede taka sama w łóżku jak wcześniej wiedzac że nigdy nie dorównam tamtym które go podniecają

Bez przesady! Dobrze będzie, nie martw się na przyszłość. A co zrobisz za 20 lat? Też będziesz się martwić, że nie jesteś młodsza o 20 lat? A co zrobisz jak trafi się blondynka? Przefarbujesz się? A jak potem brunetka? A jak będzie wyższa? Skup się na ciąży, potem będzie dziecko, potem zajmiesz się sobą i jeszcze będziesz laska. NIe martw się.

Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość  bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 

55 Ostatnio edytowany przez Chingachgook (2020-10-18 13:34:43)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

U nas porno ma wyłącznie pozytywny wpływ. Oglądamy razem, czerpiemy inspiracje, czasem można się dowiedzieć, co się kobiecie spodoba, w sumie to bardziej od samych filmów ciekawe są dla mnie jej reakcje na to, co oglądamy. Najczęściej oglądamy, gdy akurat z takich czy innych powodów nie można się normalnie bzykać, czasami, ale rzadziej, w ramach gry wstępnej.
Sam oglądam w sumie tylko gdy szukam materiałów do wspólnego oglądania. Żonie to w niczym nie przeszkadza, szczególnie, że siły zachowuję dla niej tongue 
Do dziś pamiętam naszego pierwszego wspólnego pornola i urocze reakcje żony (wtedy to jeszcze prawie-narzeczonej) na niektóre momenty smile (wcześniej nigdy nie oglądała bo nie bardzo miała okazję)

56

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Jestem szczęśliwym posiadaczem monitora i netu i też lubię sobie pooglądać jakieś filmiki chociaż akurat typowe porno szczególnie te hardkorowe niemieckie raczej powodują opad niż wznios;)Jeśli już to kręcą mnie typowo amatorskie filmy w których widać że ludziom sprawia to frajdę a nie jest nastawione na zysk. Z tym że ja to traktuje raczej jak małą czarną. Niekoniecznie muszę sobie zrzucać  z krzyża. Ot ciśnienie troszkę rośnie,krew lepiej krąży. I tak mniej więcej traktuje to większość facetów.Czy gdyby wasz men długopisem na kartce narysował waginę to też byście były zazdrosne?Nie sadzę.Co innego gdyby dopisał pani x to wtedy nie byłoby to takie bezosobowe.Jeżeli wasi meni wchodzą na strony gdzie panienki(i nie tylko)za kredyty robią różne rzeczy to prawdopodobnie panowie maja jakiś kryzys wieku średniego i tym podbudowują swoje libido że jeszcze są dla atrakcyjni.to następuje w różnym wieku,sąsiada trafiło po 60tce. Może to trochę dziwne ale my też mamy kompleksy i nie musi to być długość;)Nie róbcie więc wymówek o mięśniu piwnym a raczej rzućcie tekst że w końcu macie się do czego przytulić.Odnośnie filmów.Jeżeli macie na tyle odwagi zaproponujcie partnerowi żeby wymyślił jakieś fajne scenariusze i zróbcie coś naprawdę pikantnego.Ja uwielbiam i to o wiele bardziej nasze wspólne produkcje niż te z netu.Co innego uczestniczyć a co innego widzieć jakby z boku mimikę odgłosy i wyraz twarzy gdy pani dochodzi(tu akurat jestem sadystą ,zanim dojdzie do sexu wymęczam oralnie i paluszkami tak ze 2, 3 razy i wtedy mam frajdę:)ojej przepraszam za przechwałki. wolę raczej sam napawać się naszymi zabawami bo małżonka jak to kobieta zaraz wynajduje milion powodów żeby mi zepsuć ucztę dla oczu.A to zrobiła się fałdka na brzuchu a to coś innego....ja tego w ogóle nie widzę a ona jak jastrząb:)Jeśli to nie podziała pozostaną działania odwetowe.Poproście partnera żeby przy was zrobił sobie dobrze oglądając porno.Myślę że co poniektórzy wymiękną ale u większości skończy się na sexie a jeśli traficie na twardziela któremu nie będzie przeszkadzało że patrzycie to zacznijcie się przy nim bawić.Jeżeli trafi się wam zatwardziały onanizator to idźcie na całość.włączcie neta, puście jakąś stronkę najlepiej live,może jakieś zabaweczki itp. i jak np.partner wyjdzie z łazienki,czy w innej sytuacji pokażcie że też potraficie się zabawić bez niego.Czasem zemsta może być słodka:)

57

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
LyLy napisał/a:

Drodzy Panowie chciałabym sie dowiedzieć od Was jak to jest z tym porno?
Czy to jest tak ze faceci dziela sie na dwie grupy (tych co ogladaja i o tym mowia) i tych (co ogladaja i o tym nie mowia) wniosek z tego jest taki ze WSZYSCY FACECI TO OGLADAJA smile

I nasówa sie moje kolejne pytanie dlaczego to ogladacie?

Bo zauwazylam ze bardzo to obniza samoocene niektorych kobiet, ze jak facet oglada to czuja sie gorsze, zastanawiaja sie co jest z nimi  nie tak, czesto sa to kobiety atrakcyjne, bardzo otwarte w łozku.

Hmm wiem ze nie powinno sie tego tak postrzegac i naprawde podziwiam kobiety ktore poprostu nie zwracaja na to uwagi albo ogladaja z partnerem.
Ja chyba sama zaliczam sie do tych ,,pomiedzy,, ale pisze tu poniewaz chcialabym bardziej zrozumiec to Wasze podejscie do porno. Bo przeciez kochacie swoje kobiety, jest wam z nimi dobrze, sa dla Was atrakcyjne w łozku ALE pomimo to ogladacie jakies cycate niunie ktore wrzeszcza po 2h...

Niektorzy mowia ze z filmow mozna sie duzoooo nauczyc i podpatrzec - niektorym filmy porno zacieraja  prawdziwe wyobrazenie sexu - czyli sexu ze swoja ukochana kobiea, ktora nie zawsze jest taka idealna jak pani na filmie, ktora nie zawsze bedzie krzyczała przez 2h i miala w tym czasie 10000 orgazmow. A inni sie na tym ucza jak dogodzic partnerce.


I nie potrafie sobie odpowiedziec (a staram sie bardzo) na pytanie ze skoro kobieta jest atrakcyja dla feceta, jest im super w łozku itp. to pozniej pojawiaja sie na forum watki dotyczace tych filmow i ze tak bardzo destrukcyjnie wplywaja one na niektore zwiazki hmm nie wspomne juz o uzaleznianiach i sytuacji kiedy facet woli film obejrzec niz kochac sie z kobieta bo to inny temat.
Ja pytam o takie ,,zdrowe ogladanie,, o ile tak to mozna nazwac ale chyba mozna smile skoro wiekszosc populacji big_smile mowi ze to takie normalne.

Czekam na opinie Panów smile i Pań oczywiście tez ...

Pornografia jest destrukcyjna dla ludzkiego mózgu i życia seksualnego. Jest na ten temat wiele książek różnych seksuologów.  Co ciekawe nawet coache i trenerzy uwodzenia przestrzegają przed jej oglądaniem.

58 Ostatnio edytowany przez Znerx (2022-06-12 22:40:52)

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
MariuszMariusz napisał/a:

Pornografia jest destrukcyjna dla ludzkiego mózgu i życia seksualnego.

Tylko to życie seksualne to trzeba mieć. To nie te czasy co 30 lat temu - nawet nie 30 a 15.
Setki milionów Azjatów ma wirtualną dziewczynę w smartphonie, bo na prawdziwą nie mają szans. W USA według badań, publikowanych w artykule z Waschington Post, 27% mężczyzn (do 30tki) stwierdzili, że nie mieli ŻADNEJ partnerki seksualnej od 18tki. Gdzie w 2008 było to tylko 8%.



Co ciekawe nawet coache i trenerzy uwodzenia przestrzegają przed jej oglądaniem.

Cwaniaków to sobie darujmy. big_smile

59

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...
Znerx napisał/a:
MariuszMariusz napisał/a:

Pornografia jest destrukcyjna dla ludzkiego mózgu i życia seksualnego.

Tylko to życie seksualne to trzeba mieć. To nie te czasy co 30 lat temu - nawet nie 30 a 15.
Setki milionów Azjatów ma wirtualną dziewczynę w smartphonie, bo na prawdziwą nie mają szans. W USA według badań, publikowanych w artykule z Waschington Post, 27% mężczyzn (do 30tki) stwierdzili, że nie mieli ŻADNEJ partnerki seksualnej od 18tki. Gdzie w 2008 było to tylko 8%.



Co ciekawe nawet coache i trenerzy uwodzenia przestrzegają przed jej oglądaniem.

Cwaniaków to sobie darujmy. big_smile


Przeczytaj jakąś książkę, jakiegoś seksuologa to się dowiesz dla czego pornografia doprowadza do ruiny życie seksualne i o czym zapomniałem wspomnieć wpędza w kompleksy nastolatków. A skoro coachów nazywasz cwaniakami to znaczy że wyżej srasz niż nosa masz. Najwyższy czas zejsc na ziemię

60

Odp: JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Serio? Trenerzy uwodzenia to zwykli naciągacze zdesperowanych facetów.

Posty [ 1 do 60 z 64 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » JAK TO JEST Z TYM PORNO ? PYTANIE DO PANÓW...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021