netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

16 odpowiedzi3 917 wyświetleńzałożony przez fragola_369, 21.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

Cześć wszystkim, zakładam wątek ponieważ nie wiem co mam myśleć.. może opowiem trochę moją historie, a więc..
Jestem z moim chłopakiem już w sumie narzeczonym prawie dwa lata spodziewamy się dzidziusia marzec/kwiecień, bardzo dużo rozmawialiśmy - kiedyś, mówił jak to chciał by mieć z mną ślub, dziecko, własną rodzinę, dom.. ale teraz wydaje mi sie że z tego zrezygnował albo już sama nie myślę racjonalnie.. od kiedy dowiedzieliśmy się że będziemy rodzicami, niby powtarza że chciałby się z mną ożenić (ja tego pragnę bardzo) itp.ale gdy pytam o jakis konkretny termin np. za pół roku? rok? - odpowiada ZOBACZYMY ;|. Dołuje się że mówi tak tylko dlatego że wie że ja pragnę ślubu,a że dziecko jest w drodze to może nawet czuje taki obowiązek? ;/ sama niewiem..
Ciągle powtarza jak mnie kocha i naszego synka, że nie chce nas stracić i chciałby żebyśmy byli jedną,wielką rodziną. Mieszkamy w moim rodzinnym domu, dużym domu na wsi a w sumie to teraz jestem sama z maleństwem w brzuszku bo ukochany pracuje zagranicą ;/ no i nasze spotkania ograniczają się do 1 raz w miesiącu na weekend.. ;/. I co jakies 2-3 miesiące urlop zależy od 1-4 tygodni (zależy ile ma przepracowanych nagodzin i weekendów). Gdy pytam go o ślub mówi, że niby zwleka z nim z względu na koszta.. ale przecież chcemy tylko ślub cywilny to nie jakies weselisko na 300 osób tylko małe, kameralne, przyjęcie. Z tego co planowaliśmy to ślub oczywiście w usc i potem jakiś obiad w restauracji z najblizszymi około 10 osób, może mniej. Ja nie potrzebuję jakieś wystawnej sukienki za 5 tyś.zł wystarczy mi mała,zgrabna nie droga sukienka (nie ważne jak, ważne z kim) powtarzam mu to wkółko.. ale itak daty nie ustalilismy do dziś.. dodam że od około roku mówi o ślubie..  może ktoś ma jakaś radę jak porozmawiać z nim ? co mówić ? gdyby mi powiedział "słuchaj nie jestem gotowy jeszcze na ślub, zaczekajmy itp" - zrozumiałabym, też już mu o tym mówiłam, ale on w takiej chwili odpowiada "CHCE TEGO ŚLUBU,JAK NAJSZYBCIEJ " i gdy mówię to ustalny datę i tyle, będzie po wszystkim, to znowu koło się zatacza.. ja tylko się stresuję.. sama nie wiem może to hormony buzują,ale powoli zaczynam myśleć że może tak naprawdę nie chce wiązać się z mną do końca życia i niechce mi mówić,bo niechce mnie zranić.. myślę o tym wkółko. Może lepiej jak sobie odpuszczę i mu sama powiem że żadnego ślubu niechce, skoro on mówi jedno,a robi drugie (odwlekając) to może wtedy się przyzna że też niechce lub coś? no nie wiem, nie chciałabym go stracić.. tylko wiedzieć na czym tak na prawdę stoję..

2

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

Cześć. Ja kiedyś byłam w podobnej sytuacji. A mianowicie to mój już teraz były chłopak przebywał za granicą tylko on przyjeżdżał raz na pół roku bo chyba częściej nie mógł ja wychowywałam swojego synka co robie do teraz, gdy od niego odchodziłam dopiero się odważył na oświadczyny myśląc że mnie tym zatrzyma, obudził się za późno miał na to parę lat...i chociaż Ja bardzo chciałam nigdy nie naciskałam na niego, bo nie chciałam żeby robił to pod przymusem. Może daj czas swojemu partnerowi, pokaż mu obojętność to sam do Ciebie przyjdzie z terminem zaklepanym w urzędzie. smile

3

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

wydaje mi sie ze powiannas przestac o tym mowic, wyobrazam sobei jakie to trudne, ale moze teraz zacznij zajmowac sie przygotowaniami do przyjecia dziecka. zobaczysz jak potem bedziesz miala malo czasu sobie, wiec moze teraz sobie to nadrob, tak na zas:)
daj jemu czas, przyjmnij to co mowi, kocha ciebie i dziecko i chce z wami byc i chce slubu....daj mu tyle czasu ile zdolasz bo taki slub podprzymusem moze krotko potrwac.
trzymaj sie

4

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

Dziewczyny wiecie co.. macie racje. Ja już sobie odpuściłam temat ślubu.. nie mam zamiaru ani go o to więcej pytać ani mówić..
Pare dni temu miałam taką sytuację że leżeliśmy sobie razem i myśleliśmy nad imieniem dla synka, no i oczywiście znowu wyszło pare nowych pomysłów i się nie zdecydowaliśmy.. hehe i chwilkę później mówił że mnie i synka bardzo kocha, że nie wyobraża sobie bez nas życia itp.. ja odpowiedziałam oczywiście że tez go bardzo kocham i nie mogę się doczekać aż nas synek już będzie na świecie.. wtedy on na to że chciałby abyśmy się pobrali.. ja cisza, a on na to czy chciałabym aby to było w tym roku.. np. we wrześniu miałby taki "wypatrzony" termin.. ja oczywiście z obojętnością że jeśli chce to i ja też.. ale co będzie dalej okaże się jak przyjedzie do polski tak naprawdę, bo jednak taki ślub to trzeba iśc załatwić, jakiś termin itp. więc zobaczymy jak się mają jego słowa do czynów, ale napewno nie będę naciskała aby coś robił w tym kierunku wink mam nadzieje że będzie tylko lepiej wink.

5

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

to juz jest lepiej, wrzesien br to wedlog mnie calkiem konkretny termin...
a moze on jest taki jak moj maz, dobry czlowiek ale do podejmowania decyzji...to ja jestem:) on niby sie tylko mnie radzi w kazdej kwesti ale i tak robi jak ja chcem, czasem to uciazliwe...choc my po slubie juz jestesmy 5lat, ale wiesz mi, ja tez wybralam termin, maz oczywiscie bardzo chcial slubu, ale nie wiedzial jak sie zabrac:)
tez maz byl 2 tyg zagranica, przyjechal i jest tak zajety naprawa aut(narzekalam ze zostawil mnie z zepsutymi) a teraz narzekam ze siedze sama...no i zrozum tu babe:P wiem ze dla niego to oznaka milosci, ze chce mnie odciazyc, szczegolnie ze jutro juz go nie bedzie:( pyta mnie czy ma jechac...znow ja zadecyduje
       a co do terminu slubu nie zdziwie sie jak on chce byc tak delikatny ze wzgledu na to ze nie wie jak bedziesz sie czula i wygladala po porodzie, zeby cie nie urazic ze np z nadmiernym brzuszkiem bedziesz obchodzic ta uroczystosc a byc moze tobie to wazne(niuektorym kobietom nawet bardzo) zeby ladnie wygladac...
mysle ze powiannas urodzic, a wtedy zadecydowac jak to bedzie z tym slubem
trzymam za was kciuki

6

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..
syla135 napisał/a:

to juz jest lepiej, wrzesien br to wedlog mnie calkiem konkretny termin...
a moze on jest taki jak moj maz, dobry czlowiek ale do podejmowania decyzji...to ja jestem:) on niby sie tylko mnie radzi w kazdej kwesti ale i tak robi jak ja chcem, czasem to uciazliwe...choc my po slubie juz jestesmy 5lat, ale wiesz mi, ja tez wybralam termin, maz oczywiscie bardzo chcial slubu, ale nie wiedzial jak sie zabrac:)
tez maz byl 2 tyg zagranica, przyjechal i jest tak zajety naprawa aut(narzekalam ze zostawil mnie z zepsutymi) a teraz narzekam ze siedze sama...no i zrozum tu babe:P wiem ze dla niego to oznaka milosci, ze chce mnie odciazyc, szczegolnie ze jutro juz go nie bedzie:( pyta mnie czy ma jechac...znow ja zadecyduje
       a co do terminu slubu nie zdziwie sie jak on chce byc tak delikatny ze wzgledu na to ze nie wie jak bedziesz sie czula i wygladala po porodzie, zeby cie nie urazic ze np z nadmiernym brzuszkiem bedziesz obchodzic ta uroczystosc a byc moze tobie to wazne(niuektorym kobietom nawet bardzo) zeby ladnie wygladac...
mysle ze powiannas urodzic, a wtedy zadecydowac jak to bedzie z tym slubem
trzymam za was kciuki

Może masz rację, mój |M| ciągle siedzi zagranicą, bo jednak dziecko.. kosztuje i mamy trochę opłat, jakiś kredyt na remont itp. mamy duży dom na utrzymaniu więc to też troszkę kosztuje.. no i powiedział że jak chcę to może wrócić do Polski i tam pracować.. ale nie wie czy znajdzie pracę taką żebyśmy mogli żyć normalnie nie martwiąc się co zapłacić, czego nie.. .
Dziś mi powiedział (widzi jak mi ciężko,że dzieli nas tyle km.. i że z wszystkim jestem sama) że mam być dzielna i wytrzymać.. że tylko jak wszystkie zobowiązania spłacimy, kredyty i w ogóle to wróci do Polski i poszuka pracy na miejscu, albo takiej w której połowę miesiąca jest w Polsce połowę zagranicą, lub zjazd co weekend, żebym nie musiała być ciągle sama.. z synkiem.
A co do ślubu.. to była też opcja, gdy dowiedzieliśmy się o ciąży że zrobimy to jeszcze zanim się synek urodzi.. ale jakoś nie wyszło, mówił że on z brzuszkiem by nie chciał (nie wiem czy się wstydziłby, czy jestem nie atrakcyjna dla niego..).
Teraz ciągle masuje brzuszek, całuje itp. i  gdy gdzieś idziemy pytam czy wyglądam grubo, brzydko dla niego lub się wstydzi to mówi że oszalałam, że nie może się maleństwa doczekać.. więc nie wiem dlaczego nie chciał.. ale cóż ja już nie naciskam, rozmowy nie poruszam.. zobaczymy co będzie jak przyjedzie na taki dłuższy urlop.. to akurat będzie czas na przygotowania gdyby jednak chciał w wrześniu się ożenić z mną.. także czekam co z tego wszystkiego wyniknie.. wink hehe

7

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..
fragola_369 napisał/a:
syla135 napisał/a:

to juz jest lepiej, wrzesien br to wedlog mnie calkiem konkretny termin...
a moze on jest taki jak moj maz, dobry czlowiek ale do podejmowania decyzji...to ja jestem:) on niby sie tylko mnie radzi w kazdej kwesti ale i tak robi jak ja chcem, czasem to uciazliwe...choc my po slubie juz jestesmy 5lat, ale wiesz mi, ja tez wybralam termin, maz oczywiscie bardzo chcial slubu, ale nie wiedzial jak sie zabrac:)
tez maz byl 2 tyg zagranica, przyjechal i jest tak zajety naprawa aut(narzekalam ze zostawil mnie z zepsutymi) a teraz narzekam ze siedze sama...no i zrozum tu babe:P wiem ze dla niego to oznaka milosci, ze chce mnie odciazyc, szczegolnie ze jutro juz go nie bedzie:( pyta mnie czy ma jechac...znow ja zadecyduje
       a co do terminu slubu nie zdziwie sie jak on chce byc tak delikatny ze wzgledu na to ze nie wie jak bedziesz sie czula i wygladala po porodzie, zeby cie nie urazic ze np z nadmiernym brzuszkiem bedziesz obchodzic ta uroczystosc a byc moze tobie to wazne(niuektorym kobietom nawet bardzo) zeby ladnie wygladac...
mysle ze powiannas urodzic, a wtedy zadecydowac jak to bedzie z tym slubem
trzymam za was kciuki

Może masz rację, mój |M| ciągle siedzi zagranicą, bo jednak dziecko.. kosztuje i mamy trochę opłat, jakiś kredyt na remont itp. mamy duży dom na utrzymaniu więc to też troszkę kosztuje.. no i powiedział że jak chcę to może wrócić do Polski i tam pracować.. ale nie wie czy znajdzie pracę taką żebyśmy mogli żyć normalnie nie martwiąc się co zapłacić, czego nie.. .
Dziś mi powiedział (widzi jak mi ciężko,że dzieli nas tyle km.. i że z wszystkim jestem sama) że mam być dzielna i wytrzymać.. że tylko jak wszystkie zobowiązania spłacimy, kredyty i w ogóle to wróci do Polski i poszuka pracy na miejscu, albo takiej w której połowę miesiąca jest w Polsce połowę zagranicą, lub zjazd co weekend, żebym nie musiała być ciągle sama.. z synkiem.
A co do ślubu.. to była też opcja, gdy dowiedzieliśmy się o ciąży że zrobimy to jeszcze zanim się synek urodzi.. ale jakoś nie wyszło, mówił że on z brzuszkiem by nie chciał (nie wiem czy się wstydziłby, czy jestem nie atrakcyjna dla niego..).
Teraz ciągle masuje brzuszek, całuje itp. i  gdy gdzieś idziemy pytam czy wyglądam grubo, brzydko dla niego lub się wstydzi to mówi że oszalałam, że nie może się maleństwa doczekać.. więc nie wiem dlaczego nie chciał.. ale cóż ja już nie naciskam, rozmowy nie poruszam.. zobaczymy co będzie jak przyjedzie na taki dłuższy urlop.. to akurat będzie czas na przygotowania gdyby jednak chciał w wrześniu się ożenić z mną.. także czekam co z tego wszystkiego wyniknie.. wink hehe

kochana, a w jakim Państwie jest Twój przyszły mężulek? Nie ma możliwości żebyś się do Niego przeniosła? Ja także spodziewam się dzidziusia, także synka.. jeszcze jakieś dwa miesiące do porodu.. od konca wakacji mój ukochany był sam za granicą, pracował, załatwiał wszystko, i teraz po nowym roku dołączyłam do Niego by móc wspólnie dbać o Nasze dziecko.. Niestety realia są takie, że poza Polską łatwiej wychować dziecko z jednej pensji.. ;/ nie myśleliście o taki rozwiązaniu?

8

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

U nas wygląda to tak że razem wyjechaliśmy do Niemiec, do pracy.. razem mieszkaliśmy w domu wielorodzinnym, jednak wynajętym przez naszego szefa dla pracowników, ale zaszłam w ciążę i zjechałam do Polski.. obecnie mieszka tam szef + 12 ludzi (szef jest nasz bardzo w porządku,powiedział że jeśli tylko będę chciała mogę przyjeżdżać i go odwiedzać.. tylko wiadomo że sama,nie będę wozić dziecka gdzie nie ma dla nich warunków.. więc mój |M| zdecydowanie bardziej woli opcje że to on zjedzie i się zobaczymy no i synka będzie mógł zobaczyć i w ogóle..), także musielibyśmy coś wynająć na własną rękę, mówiąc szczerze myślałam o tym.. ale tutaj w Polsce mamy dom którego nie możemy i też nie chcemy sprzedać, a utrzymać go trzeba, nawet jak się nie mieszka.. a wynająć komuś nie wchodzi w grę.. totalne że tak powiem "zadupie" hehe.. także wątpię że jakiś chętny się znajdzie.. po za tym mój |M| nie bardzo chce żebyśmy mieszkali w Niemczech.. niby mówi że nie chcę tam mieszkać bo woli Polskę itp. ale i tak nie mogę tego zrozumieć bo przecież teraz mieszka, bo pracuje no i nie widzę różnicy a nawet widzę że chyba lepiej było by razem.. cóż wiem że to nie możliwe.. sad nie da się go przekonać i jakoś też nie bardzo wiem czemu, ale nie chcę oke. rozumiem i szanuje nie naciskam.. być może naprawdę nie planuje tam zostać i wydaję się dla niego bezsensu zaczynać coś tam skoro to tylko chwilowe.. dowiadywałam się dużo na temat porodu w Niemczech i różnych pomocy i z tego co widzę to lepiej, dużo lepiej to wygląda niż w Polsce.. nie chodzi o sam fakt pieniędzy, tylko ogólnie nawet o szpital, czy poród.. a także wszelkie pomoce po i w trakcie np. robienia wyprawki czy też dofinansowań do mieszkania.. nie wspominając o różnych zasiłkach.. ale jakoś widać nie umiem znaleźć odpowiednich argumentów by go przekonać, choć bardzo bym chciała.. i gdybym tylko mogła to już jadę, albo zaraz po porodzie by tylko być z Nim, obok Niego, razem w trójkę wink.

9

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

moj maz byl rok temu na 7miesiecy w niemczech, wtedy nie chcialam sie przeprowadzic, choc wiedzialam ze za glupie zasilki na dzieci bysmy przezyli... potem go odwiedzilam, tydzien mi starczyl zeby sie przekonac do kraju, ale maz zjechal do polski..1200km rozlaki zrobilo swoje. byl tu w kraju rok, dawalismy rady, maz duzo pracowal ale bylismy choc z rana razem i w niedziele....
teraz maz pojechal znow, byl 2 tyg zjechal i znow pojechal, nie wiadomo na jak dlugo, pewnie za miesiac na swieta...teraz juz napewno do niego nie pojade, mimo ze wiem ze tam byloby lepiej finansowo, ze bylibysmy razem to nie pojade bo tak jak ciebie dom trzyma tak mnie trzyma kupno dziali(Czekam na decyzje) i praca/pomoc mamie w sklepie ktory prowadzi, nie umiem ja zostawic bo sama nei da rady 7dni w tygodniu pracowac...
wiec znow zostalam slomiana wdowa, ja 2 samochody, 2 dzieci, stancja i pomoc mamie:)
tesknie jak cholera, ale wiem ze inaczej nie moge i dziekuje za mozliwosc pracy zagranica co pozwoli nam moze postawic dom za 1-2lata na dzialce:) a tu to za 30lat byloby to mozliwe.

a ty w jakim wojewodztwie mieszkasz?? do jakiego miasta maz pojechal?
bo u mnie gorzej byc nie moze, ja jestem na podlasiu, maxymalnie na wschod a maz pojechal pod sama granice francuska wiec tez maxymalnie na zachod...1450km teraz...

10

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..
syla135 napisał/a:

.a ty w jakim wojewodztwie mieszkasz?? do jakiego miasta maz pojechal?
bo u mnie gorzej byc nie moze, ja jestem na podlasiu, maxymalnie na wschod a maz pojechal pod sama granice francuska wiec tez maxymalnie na zachod...1450km teraz...

my w opolskim mieszkamy a mój |M| nawet nie jest aż tak daleko.. no ale i tak jednak się zbyt często nie widujemy, do domu ma jakieś 800 km.. od siebie stamtąd do Polskiej granicy ok. 5-6 godzin jazdy i 2,5-3 godzin od Polskiej granicy do nas do domku.. wszystko jednak zależy od pogody, i kierowcy.. ale i tak tęsknię jak cholera.. szczerze to już nawet nie wiem jak sobie poradzić.. booo bardzo się zżyliśmy ze sobą.. może z względów na to że oboje jesteśmy z rozbitej rodziny, mamy wiele za sobą, i bardzo sobie pomagaliśmy na początku,w tych najtrudniejszych momentach..

11

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

slubu cywilnego nie da sie zaaklepac w pojedynke ;p. Niestety do tego potrzeba dwoch osob. Takze nie przyjdzie do niej z terminem jako niespodzianka.

Autorko, ile macie lat? I bardzo dobrze zrobilas. On juz wie ze bys chciala, a teraz zobaczy ze juz nienaciskasz wiec moze sam cos ruszy. Niektorzy faceci nielubia jak sie ich do czegos namawia w pewien sposob albo w kolko pyta o jedno. Poczekaj, do wrzesnia jeszcze czas, termin slubu mozna zaklepac nawet pol roku wczesniej. Moze pogadajcie jeszcze raz o tym i  wtedy cos konkretnego ustalcie. Madrze robisz ze na razie cywilny bierzecie. On na pewno tego chce inaczej by tak duzo o tym nie mowil. I przeciez zaczal zanim zaszlas w ciaze

12

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

czesc
co tam slychac u ciebie??
ja tak jak ty, cioagle tesknie, i czekam do swiat az zobacze meza...

13

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..
syla135 napisał/a:

czesc
co tam slychac u ciebie??
ja tak jak ty, cioagle tesknie, i czekam do swiat az zobacze meza...

A w porządku.. no ja też tylko czekam aż mojego zobaczę, bo dopiero dostanie urlop i przyjedzie jak dam znać że rodzę termin mam na 7 kwietnia więc myślę też może koło świąt się zobaczymy.. no ale czas pokaże.. niby codziennie coś porozmawiamy na skype, ale to nie to samo. No i już chciałabym urodzić wink wtedy bym go zobaczyła,naszego dzidziusia no i ten stan by się skończył.. trochę się już męczę hehe. wink

14

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

czesto mysle o tobie jak sobie radzisz...

wy macie kontakt przez skeypa mysle ze to duzo...kurcze a ja nawet tego nie mam.
ciezkie te zycie
a jak urodzisz to bedziesz miala dopiero zajecia:) slub ci nie bedzie w glowie a nie zdziwie sie jak twoj facet zacceci tak maja jak znie wtedy o nim czesto mowic zeby zwrocic swoja uwage na siebie...faceci tak maja:)
cierpliwosc poplaca

15

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..
syla135 napisał/a:

czesto mysle o tobie jak sobie radzisz...

wy macie kontakt przez skeypa mysle ze to duzo...kurcze a ja nawet tego nie mam.
ciezkie te zycie
a jak urodzisz to bedziesz miala dopiero zajecia:) slub ci nie bedzie w glowie a nie zdziwie sie jak twoj facet zacceci tak maja jak znie wtedy o nim czesto mowic zeby zwrocic swoja uwage na siebie...faceci tak maja:)
cierpliwosc poplaca

Jestem w podobnej sytuacji do Ciebie syla135, też nie mam wielkiego kontaktu z mężem , tylko telefon wieczorem , a jak jestem bardzo zmęczona to i tego nie ma... smile Nie wiem jak Ty ale ja na dłuższą metę tak nie wytrzymam, mimo tego ze bardzo kocham męża . ..

mój mąż aktualnie przebywa za granicą , ja jestem w polsce z małą córeczką ona ma 9 miesięcy i czasem bardzo brakuje mi jego pomocy, a jeśli maleństwo się urodzi to zajęcie owszem będzie ale pomoc drugiej osoby jest wtedy niezbędna ...
życzę Ci fragola_369 żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli i po narodzinach maleństwa żebyś niczym się nie matrwiła.

16

Odp: Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..
syla135 napisał/a:

czesto mysle o tobie jak sobie radzisz...

wy macie kontakt przez skeypa mysle ze to duzo...kurcze a ja nawet tego nie mam.
ciezkie te zycie
a jak urodzisz to bedziesz miala dopiero zajecia:) slub ci nie bedzie w glowie a nie zdziwie sie jak twoj facet zacceci tak maja jak znie wtedy o nim czesto mowic zeby zwrocic swoja uwage na siebie...faceci tak maja:)
cierpliwosc poplaca

Hey, jak tam u was sie układa? ja mam doła.. sad urodził się nam synek i mój |M| był na 2 tygodnie w polsce ale musiał wracać do pracy do Niemiec i zostałam sama.. minęło parę dni a ja tak za nim tęsknię... chciałabym żeby tutaj był.. sad i też był przy synku naszym i wgl. sad Nawet rozmowy na skype nie pomagają.. nie pokazuję mu tego aż tak bardzo żeby się nie martwił itp ale nie wiem ile jeszcze wytrzymam bez niego.. a co najgorsze, nie wiadomo kiedy znowu zjedzie. eh ;(..

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość, ślub, dziecko.. partnerstwo na odległość..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026