Cześć, w skrócie sytuacja wygląda tak. Poznałem fajną dziewczynę i zakochałem się, przez to za bardzo uczuciowo podchodziłem do sprawy i trochę przyśpieszałem wszystko. Przez to (tak mi się wydaje) spłoszyłem ją, trochę zrobiłem z siebie ofiarę. Powiedziała, że nie chcę teraz nikogo mieć i że woli być sama, ale że ja jestem na prawdę świetny. Bo wcześniej pisała, że myślała iż tacy faceci jak ja nieistnieją. Teraz nie mamy ze sobą kontaktu od jakiegoś tygodnia. Mówiła także że jest jej dobrze z samotnością i niechcę tego zmieniać, może boi się zranienia czy coś. Z jednej strony wszystko się skończyło, ale z drugiej strony gdy zapytałem "czy jej nastawienie może się zmienić za jakiś czas, gdy od siebie odpoczneimy" to napisała, że nie wie co będzie późnij i dała mi tym taką małą nadzieję. Niedługo walentynki i nie wiem czy wysyłać jej prezent, chciałem jej wysłać list z prezentem związanym z jej zainteresowaniami. Ale teraz nie wiem czy narzucać się tym, czy znów nie pomyśli, że jestem nachalny. Ale z drugiej strony chciałem jej pokazać że ja cały czas o niej myślę. Co poradzicie?
Pozdrawiam.
Podobne tematy
Przyspieszałeś wszystko, ale w jaki sposób ? spotykaliście się ? czy pisaliście ze sobą tylko ? Po ile macie lat ? poznaliście się przez internet ? jak długo się znacie ? od tych pytań wiele zależy czy wysyłać prezent czy nie. CO do braku kontaktu z nią od tygodnia to jeszcze tydzień nie jest tragedia, ale jeśli Ci na niej zależy to brak dłuższego kontaktu spoowduje, że naprawdę się oddalicie.Pozdrawiam
3 2013-02-02 18:03:22 Ostatnio edytowany przez theboywhodead (2013-02-02 18:32:39)
Widzieliśmy się raz i ja byłem nieśmiały, ale dość ciekawie nam się rozmawiało. Znamy się klika miesięcy, pisaliśmy ze sobą kilka lat temu, ale się nie spotkaliśmy, a kilka miesięcy temu odnaleźliśmy się przez internet i się spotkaliśmy. ja mam 20 lat, ona 18. Powiedziałem jej ze chyba się zakochałem , chcuałem się często spotykać i to ją chyba odstraszyło.
No i dodam, że jej na początku też bardzo zależało.