netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak wstać z kolan?`

16 odpowiedzi4 373 wyświetleniazałożony przez Beznamietnosc, 27.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak wstać z kolan?`

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Jak wstać z kolan?`

Jak wstać z kolan?`

Treściwie i to co najważniejsze. Jak w tytule. Chyba potrzebuję zdrowego kopniaka w d??
Dylemat standardowy a zawsze przeżywany wyjątkowo osobiście. Bez zbędnego owijania w bawełnę, pokrótce??.
Jestem dwa miesiące po rozwodzie. Do rozwiązania najważniejsza kwestia a mianowicie?.pozbycie się ex małżonki z mieszkania. Powiedzmy jednak, że temat na dniach będzie rozstrzygnięty. Oczywiście jako najgorszy sk? w oczach syna jestem przedstawiany przez moją byłą. Syn jest stroną (?!) w publicznym mieszaniu mnie z błotem. Małżeństwo było jedną wielka porażką. Żałuję, że zdecydowałem się na to tak późno. Niestety?..
W czym więc problem? Ano w tym, że negując większość wypowiedzi na tym forum, że facet bawi się laskami obiecując, że zostawi żonę i pójdzie do tej której to deklarował?..a później tego nie robi. Bawi się i tyle.
Ja się zdecydowałem. Czy miałem dylematy? Jasne. Przez ten syf może było mi łatwiej. Odbyło się to niestety kosztem tej osoby dla której to zrobiłem. Pojechałem po bandzie. Jak gówniarz. Fakt. Brak jaj, tchórzostwo, wszechobecna cykoria mająca bezpośredni przekład na moje zachowania (żenujące niewątpliwie i krzywdzące) i próba zrobienia tego tak, aby wszystkich zadowolić. Nie da się. Po prostu wszystkim się dogodzić nie da. Status quo paradoksalne wręcz. Podobno zrobiłem to dla siebie, na niczym i nikim mi nigdy nie zależało. Miałem zawsze inne priorytety. Dobra, niech będzie. Przyjmuję wszystko na siebie. Dyskusja przestaje takową być, kiedy argumenty jakich używam są traktowane jak bełkot.
Generalnie rzecz ujmując kiedy ja jestem gotów (tak mi się zdaje przynajmniej), to właściwie dawno jest pozamiatane. Abstrahując już od tego czego musiałem wysłuchać?począwszy od emocjonalnego gówniarstwa a skończywszy na tym, żebym zaczął zachowywać się jak facet. Demony przeszłości się we mnie budzą. Dostałem za swoje. Ok. Zaczynam mieć nieodparte wrażenie, że zachowuję się jak szmaciarz. Pierwszy raz jestem na kolanach. Parszywe doznanie. Tak sobie myślę czy wpierw rozwali mnie psycha czy nałogi? Jak na złość oczywiście jak się sra to wszystko naraz.
Czy ktoś może mieć sadystyczną radochę z tego, że w ramach rewanżu czy jakkolwiek to nazwać delektuje się takowymi emocjami? To lekcja czy zemsta? Uświadomienie, nauczka? Co? Potrzebuję wprost to usłyszeć na zasadzie ?dziękuję panu za współpracę?.  I znikam. Nie mogę się tego doprosić. Potrzebuję uwolnienia, zerwania tej smyczy, która mnie trzyma w szachu pomiędzy nadzieją a chęcią powrócenia do normalności. Bez złudzeń, bez niczego. Ale nie?..
Nie potrzebuję powtarzania, że to moja wina, że to wszystko zawdzięczam tylko sobie. Nie podzielam tej opinii. Chcę tylko to usłyszeć. Czy to takie trudne? Nie jestem w stanie sam tego zrobić. Ni wała.
To teraz pytanie: rozumiem, że zerwać cały kontakt, marzenia z bajki wsadzić w tyłek i zerwać z tym wszystkim najszybciej jak się da nim kompletnie mi odbije? Czy próbować dalej? Nie ukrywam, że chciałbym, pragnę wręcz usłyszeć, żebym znikał. W czym jest problem? Przecież to nic panią nie kosztuje. Mnie owszem. Więc o co biega w tym wszystkim?
Niestety, zależy mi. Jak na nikim wcześniej. Nigdy tego nie doświadczyłem. Instynkt mi mówi, że mam ratować siebie. Drugie ja, ten próżny skurw....żebym jednak może powalczył.

2

Odp: Jak wstać z kolan?`

Niestety, zależy mi. Jak na nikim wcześniej. Nigdy tego nie doświadczyłem. Instynkt mi mówi, że mam ratować siebie. Drugie ja, ten próżny skurw....żebym jednak może powalczył.

Musisz sam zdecydować,którą drogę obrać i czy chcesz równocześnie ratując siebie-walczyć. W tym wszystkim szkoda jest syna dla, którego cała ta sytuacja musi być bardzo trudna. Przykre jest to, że Twoja ex nie zachowuje się jak dorosła kobieta, bo własne dziecko, a w zasadzie Wasze dziecko przeciwstawia Tobie. Co ona w ten sposób chce osiągnąć? hmm wydaje mi się, że w ten sposób chce zwrócić twoją uwagę na siebie..
Odpowiedz sobie na pytanie,co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze? Zastanów się, ale tak naprawdę.

3

Odp: Jak wstać z kolan?`

Walcz. Co Ci szkodzi i tak już na ten moment więcej nic nie stracisz a jak nawet się nie uda to zawsze będzie ta świadomość,że próbowałeś.

4

Odp: Jak wstać z kolan?`

Chyba nikt Ci nie odpowie ... ja tez mam dylemat: walczyć czy odpuścić.

5

Odp: Jak wstać z kolan?`

Ciężko było zrozumieć ale niech no sobie poukładam. Zakochałeś się w innej, wziąłeś byka za rogi i rozchodzisz sie z zoną.

Żona dowiedziawszy się zmieszała cię z błotem ale nie tylko ciebie, ale dosięgło i panią...

Teraz jak ty się uwalniasz z małżeństwa to ta pani ma dosyć , robi uniki i twoim zdaniem gierki. I chce i nie chce bo ma wyrzuty sumienia? Tak?

Moim zdaniem na naprawienie wszystkiego najlepszy jest spokój i bycie przez jakiś czas samemu. Nie naciskanie owej pani, nie szarpanie się z nałogami.

Zacznij porządkować życie, ta kobieta czuje wyrzuty sumienia, nawet może przestraszyła się ze rozbiła (nawet jeśli nie) rodzinę, niwie czy może nie pożałujesz rozstania z żoną...
Wystarczy jej powiedzieć moje uczucia są stałe pokarzę ci że poczekam na ciebie a tymczasem ułożę sobie życie samemu.

Proste, poco włazić z jednego związku natychmiast w drugi? Można przecież pookładać swoje sprawy niech ta pani zobaczy że nie lecisz do żony, że nie wahasz się bo jednak w końcu dla Was rozwaliłeś poprzedni układ..

Daj sobie czas a ją zapewnij że poczekasz jak będzie gotowa, jeśli nie będzie to cóż poniosłeś ryzyko i pewnie zaczniesz wszystko od nowa .

6 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-21 10:02:01)

Odp: Jak wstać z kolan?`

facet się zakochal, kochanica go nie chce, zona i dziecko go znienawidzili, a on myśli tylko jak pozbyć się zony z mieszkania aby zrobić miejsce kochance która nawet nie chce tego
jak tak zachowuje się prawdziwy facet to ja jestem swieta!
a gdzie będzie dziecko i zona mieszkac?
jak mniem to kochanka gdzies mieszka to idz do niej jeśli masz jaja jeszcze
bo można się rozstać ale to nie znaczy ze trzeba zaraz niszczyc zycie najbliższym!! 

popatrz ty się przejmujesz gdy kochanka dala ci kosza? a jak czuje się twoja zona i syn? i ty się podnosisz z kolan a oni? jakos mi ciebie nie zal,
a ta twoja kochanka to zmadrzala widać i nie chce z kims takim może być,
skoro widzi jak postąpiłeś z była z zona i dzieckiem

7

Odp: Jak wstać z kolan?`
Beznamietnosc napisał/a:

Jak wstać z kolan?`

Treściwie i to co najważniejsze. Jak w tytule. Chyba potrzebuję zdrowego kopniaka w d??
Dylemat standardowy a zawsze przeżywany wyjątkowo osobiście. Bez zbędnego owijania w bawełnę, pokrótce??.
Jestem dwa miesiące po rozwodzie. Do rozwiązania najważniejsza kwestia a mianowicie?.pozbycie się ex małżonki z mieszkania. Powiedzmy jednak, że temat na dniach będzie rozstrzygnięty. Oczywiście jako najgorszy sk? w oczach syna jestem przedstawiany przez moją byłą. Syn jest stroną (?!) w publicznym mieszaniu mnie z błotem. Małżeństwo było jedną wielka porażką. Żałuję, że zdecydowałem się na to tak późno. Niestety?..
W czym więc problem? Ano w tym, że negując większość wypowiedzi na tym forum, że facet bawi się laskami obiecując, że zostawi żonę i pójdzie do tej której to deklarował?..a później tego nie robi. Bawi się i tyle.
Ja się zdecydowałem. Czy miałem dylematy? Jasne. Przez ten syf może było mi łatwiej. Odbyło się to niestety kosztem tej osoby dla której to zrobiłem. Pojechałem po bandzie. Jak gówniarz. Fakt. Brak jaj, tchórzostwo, wszechobecna cykoria mająca bezpośredni przekład na moje zachowania (żenujące niewątpliwie i krzywdzące) i próba zrobienia tego tak, aby wszystkich zadowolić. Nie da się. Po prostu wszystkim się dogodzić nie da. Status quo paradoksalne wręcz. Podobno zrobiłem to dla siebie, na niczym i nikim mi nigdy nie zależało. Miałem zawsze inne priorytety. Dobra, niech będzie. Przyjmuję wszystko na siebie. Dyskusja przestaje takową być, kiedy argumenty jakich używam są traktowane jak bełkot.
Generalnie rzecz ujmując kiedy ja jestem gotów (tak mi się zdaje przynajmniej), to właściwie dawno jest pozamiatane. Abstrahując już od tego czego musiałem wysłuchać?począwszy od emocjonalnego gówniarstwa a skończywszy na tym, żebym zaczął zachowywać się jak facet. Demony przeszłości się we mnie budzą. Dostałem za swoje. Ok. Zaczynam mieć nieodparte wrażenie, że zachowuję się jak szmaciarz. Pierwszy raz jestem na kolanach. Parszywe doznanie. Tak sobie myślę czy wpierw rozwali mnie psycha czy nałogi? Jak na złość oczywiście jak się sra to wszystko naraz.
Czy ktoś może mieć sadystyczną radochę z tego, że w ramach rewanżu czy jakkolwiek to nazwać delektuje się takowymi emocjami? To lekcja czy zemsta? Uświadomienie, nauczka? Co? Potrzebuję wprost to usłyszeć na zasadzie ?dziękuję panu za współpracę?.  I znikam. Nie mogę się tego doprosić. Potrzebuję uwolnienia, zerwania tej smyczy, która mnie trzyma w szachu pomiędzy nadzieją a chęcią powrócenia do normalności. Bez złudzeń, bez niczego. Ale nie?..
Nie potrzebuję powtarzania, że to moja wina, że to wszystko zawdzięczam tylko sobie. Nie podzielam tej opinii. Chcę tylko to usłyszeć. Czy to takie trudne? Nie jestem w stanie sam tego zrobić. Ni wała.
To teraz pytanie: rozumiem, że zerwać cały kontakt, marzenia z bajki wsadzić w tyłek i zerwać z tym wszystkim najszybciej jak się da nim kompletnie mi odbije? Czy próbować dalej? Nie ukrywam, że chciałbym, pragnę wręcz usłyszeć, żebym znikał. W czym jest problem? Przecież to nic panią nie kosztuje. Mnie owszem. Więc o co biega w tym wszystkim?
Niestety, zależy mi. Jak na nikim wcześniej. Nigdy tego nie doświadczyłem. Instynkt mi mówi, że mam ratować siebie. Drugie ja, ten próżny skurw....żebym jednak może powalczył.

BŁAHAHAHAH i wystarczyloby tyle w tym temacie........przecież i tak bys zrozumiał
no tytuł tez mi się spodobal,,jak wstać z kolan,,- NIESZYBKO.....NAJPIERW CIE MUSI ZYCIE PRZECZOŁGAC TAK ZEBYS POCZUŁ

zone przeczolgalo zycie,dziecko tez,co ja mowie zycie-ty ich przeczolgales,a teraz jeszcze myślisz jak się ich z domu pozbyć,noooooo dużo masz w sobie empatii,duzo,

zeszliśmy się tu wszyscy by poglaskac cie po glowce,bo kochanka się na ciebie wypiela,osz ty biedny,maly chłopczyku,wyzalajacy się na kobiecym forum,,,marzenia z bajki wsadzić w tylek,,.....łojejku jeku  ....... próbuj ,próbuj dalej,bedziemy z ciekawoscia sledzic rozwój sytuacji,lubimy takie zakończenia  to przywraca nam wiare w sprawiedliwość,twoje zycie jest najlepszym dowodem ze ona istnieje

8

Odp: Jak wstać z kolan?`

Cała ta Twoja historia jest tak żałosna, że ciężko jest napisać coś sensownego. Sam sobie odpowiadasz jaki jesteś i co zrobiłeś Wyłania mi się taki oto obraz:

-zdradziłeś żonę, a kochanka Cię przyciskała żebyś żonę zostawił jak najszybciej i wywalił z domu

-nie miałeś tyle jaj i charakteru żeby to zrobić bo pewnie było Ci wygodnie, mieć dupę na boku dla przyjemności, a w domu uprane i uprasowane, więc kochanka się na Ciebie wypięła

-syn stanął po stronie matki

-a teraz zastanawiasz się czy nie powalczyć o żonę bo kochanka Cię w dupę kopnęła

-no i jak tu wywalić zonę i syna z mieszkania, ale przecież piszesz ze to nie problem na dniach się rozwiążę.

Wiesz co, jest dokładnie jak napisałeś "MASZ TO CO CHCIAŁEŚ", nie żal mi Ciebie w ogóle, jesteś człowiekiem skupionym tylko na sobie. Daj spokój Twojej biednej żonie, która przeszła życiową traumę, której życie się całkowicie załamało, żeby sobie mogła spotkać kogoś porządnego. A Tobie szkoda pisać...

9 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-08-21 13:06:52)

Odp: Jak wstać z kolan?`

stokrotka i lusilju, luzujcie trochę, dziewczyny. Trzeba od razu faceta z błotem mieszać, bo pojawił sie wątek zdrady i nic już nie widzicie, nic już nie rozumiecie, nic już nie czytacie tylko atak, bo podła męska świnia zdradziła i zraniła biedną żonę...

Po pierwsze, ta żona to nie taka biedna i widać, że niezła z niej hetera skoro nastawiła syna przeciwko ojcu. Zapewne naopowiadała biednemu dziecku, że tatuś już ich nie kocha i zostawia ich dla innej pani i jest zły u podły... Jaka normalna kobieta tak robi? Jaka kobieta pozwala swojemu zranionemi ego rządzić emocjami? Przecież fakt, że facet zostawił żonę nie ma nic wspólnego z ich miłością i troską do syna. Ale baba postanowiła się zemścić i to w najgorszy możliwy sposób.

Po drugie, Autor pisze, ze małżeństwo było błędem i porażką. Czy rozwiódłby się, gdyby nie kochanka? Może tak. Czy to wielki grzech, że ludzie czasem potrzebują bodźców, aby coś zrobić? Pewnie, zdrada i romanse nie są wskazane i lepiej by było, gdyby najpierw się rozwiódł, a potem działał. Stało się inaczej i czasu się nie cofnie, ale nie ciągnął dwóch związków, rozwódł się, portrzebował tylko silneg bodźca.

Po trzecie, podczas rozwodu, z tego co zrozumiałam, kochance dostało się nieźle i to ona w jakiś tam sposób została przeciągnięta. Wychodzi z tekstu, że z winy Autora, bo zamiast myśleć zaczął działaś asekuracyjnie i instynktownie, czyli w całym bajzlu zaczął robić tak, jak jemu dobrze i wygodnie raniąc przy tym osobę, którą kocha.

Beznamietnosc odpowiem Ci na Twoje pytanie, jak wstać z kolan. Z kolan należy wstać. Tak wiem, brzmi tak beznadziejnie, że pewnie walisz głową w blat, ale zastanów się. Cały problem z plastrem jest z jego zerwaniem. Podchody, zastanawianie się, rozmyślanie o bólu o niewygodach o sytuacji. A trzeba chwycić i zerwać. Koniec. Z kolanami jest tak samo - napnij mięśnie i wstań, tak po prostu, zwyczajnie. Przestań się zastanawiać, jęczeć, rozmyślać, analizować i pogrążać się w swoim stanie. Wstań. Przestań robić to, co do tej pory robiłeś, przestań powtarzać swoje błędy, przestań. Zastanów się co robisz i co przynosi efekt, a co sprawia, że kręcisz się w kółko i to właśnie przestań robić i wtedy wstaniesz. To jest jak ze sprzątaniem pokoju dziecka - najpierw trzeba pozbierać największe zabawki, bo je najlepiej widać i najwięcej miejsca zajmują, a potem reszte. Wyrzuć ze swojego życia największe obecnie przeszkody, a potem na spokojnie zastanów się co dalej.

10

Odp: Jak wstać z kolan?`

Trochę mało informacji. Ile czasu się "bujałeś" z podjęciem decyzji o rozwodzie? Powiedziałaby zapewne "znikaj" jeżeli by chciała, żebyś znikł... Ale nie chce. Powód, dla którego nie chce nie jest jednoznaczny. Albo jednak Cię kocha, albo ma radochę ze znęcania się nad Tobą wiedząc, że Ty kochasz ją. No jedno z dwóch. Zasłużyłeś? Piszesz - pojechałem po bandzie... czyli co?  Niektóre rzeczy na prawdę ciężko jest wybaczyć. Niektórych wybaczyć się nie da...
To jak? Ile czasu dwie sroki były trzymane zanim doszedłeś do wniosku, że wszystkich zadowolić się nie da?
Święta prawda - nie da się.

11

Odp: Jak wstać z kolan?`

Teo
ale co luzujcie, ja wypowiadam swoje zdanie. Facet zachował się jak kawał skur*** i niech ma jaja i chociaż wyjdzie z tego z godnością na sam koniec.

Nie mnnie oceniac kobiety, jego żony, skąd wiesz jak było? Ja moich dzieci nie nastwaiałam przeciw ojcu, same widziały jak mnie traktował, jaki był chmaski i wulgarny i jak go więcej nie było niż był. Nic nie musiałam mówic, córka wie doskonale jak to wyglądało i ma okreslone zdanie.

Kolejna sprawa, jeżeli autor pisze, że małżeństwo było porażką to po co w tym twkił, czy nie dlatego ze było mu wygodnie. Nie, całkowicie się nie zgadzam, że potrzeba bodźca, jesli jest źle to sie odchodzi i tyle, a nie dorabia teraz interpretacji.

I na sam koniec wyłania sie obraz autora, który nie myslał o nikim, tylko o sobie, sama podsumowałaś.

12

Odp: Jak wstać z kolan?`

Dziewczyny to jest wątek ze stycznia 2013 czy jest sens mu teraz doradzać ?? Przez tyle czasu nie wiadomo co niego sie dzieje bo sam autor sie nie odzywa .

13

Odp: Jak wstać z kolan?`

rzeczywiście ze stycznia, ale autor odzywa się tylko w innych watkach

14

Odp: Jak wstać z kolan?`

Właściwie Teo napisała to, co ja chciałam. Hasło zdrada na tym forum działa jak płachta na byka. Nieważne okoliczności, nieważne, jak było, po co się zastanowić czy zapytać. W końcu zdrada!, więc należy zdradzającemu dokopać. Och i ach.
Przecież ten wątek nie dotyczy oceny moralnej postawy autora, zdrada nie jest sensem tego tematu. Po prostu jest wspomniana przy tworzeniu zarysu sytuacji. Nie chodzi mi o to, że chcę kogoś upomnieć, bo samej mi się zdarza odejść od tematu, ale po prostu jeśli chodzi o podejście do zdrady u większości użytkowniczek, to no nie wiem, jak to określić... wyłącza ludzkie odruchy, jest gorsza niż morderstwo z premedytacją, tortury i pedofilia.

A co do mieszkania - jeżeli miałabym mieszkanie przed ślubem, a potem zostawiła męża dla innego, to nie zostawiłabym mu mieszkania. Co to? W ramach rekompensaty? Nowe prawo mamy? Przecież to sprawy zupełnie innego kalibru.

15

Odp: Jak wstać z kolan?`

Ja nie będę usprawiedliwiał zdrady a takie zachowanie wobec żony która chce to ratować jest dla mnie karygodne.

16

Odp: Jak wstać z kolan?`

,,Jestem dwa miesiące po rozwodzie. Do rozwiązania najważniejsza kwestia a mianowicie?.pozbycie się ex małżonki z mieszkania. Powiedzmy jednak, że temat na dniach będzie rozstrzygnięty. Oczywiście jako najgorszy sk? w oczach syna jestem przedstawiany przez moją byłą. Syn jest stroną (?!) w publicznym mieszaniu mnie z błotem. Małżeństwo było jedną wielka porażką. Żałuję, że zdecydowałem się na to tak późno. Niestety?..
W czym więc problem? Ano w tym, że negując większość wypowiedzi na tym forum, że facet bawi się laskami obiecując, że zostawi żonę i pójdzie do tej której to deklarował?..a później tego nie robi. Bawi się i tyle. ,,
to powiedzcie jak bronić takiego człowieka, dla którego ważniejsze jest czy ktoś powie ze zabawił się kochanka niż los byłej zony i syna?
podnieść się z kolan, dobre sobie,
taki ktoś kto ma najważniejszy cel w zyciu wyrzucić rodzine z domu, nie jest na kolanach, nie jest zrozpaczony

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak wstać z kolan?`

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026