Witam,
mam chlopaka od ponad 10lat, i od samogo poczatku go zdradzam, nie caly czas ale co jakis czas mam romans. Nie robie tego z przypadkowymi facetami, znam ich juz dluzszy czas,ja mysle ze sie zakochuje, chociaz moze to jest tylko zauroczenie, ktore myle z miloscia. Ja po wszystkim sie przyznaje, on mi wybacza, i tak do nastepnego razu. Ja go nie zostawiam, bo on mnie strasznie kocha. On mi w zyciu duzo pomogl, mialam sporo problemow i zawsze moglam na niego liczyc, nie wiem co bym zrobila wybaczyl, i zawsze jest przy mnie. Teraz skonczyl sie moj 2 letni romans, na poczatku chcialam go zostawic, bo sie zakochalam, tylko ze on mlody, nieodpowiedzialny i sie balam ze ten spokoj co mam strace. On tez mnie strasznie kochal, a ja ich obu ranilam, raz mowilam zostawie, ten juz sie cieszyl ale gdy wracalm do domu widzialam mojego chlopaka, to mi go bylo zal i nie umialam go zostawic. Wiec postanowilam ze jednak bedziemy razem, kupimy dom, postaramy sie o dziecko.Mojemu kochankowi powiedzialam ze jest mlody i ulozy sobie zycie, ze chce sprobowac z moim jeszcze raz,wyslalm go do polski i tam znalazl sobie dziewczyne. Wrocil z nia, ja mu powiedzialam ze sie ciesze, chociaz po 2 dniach stalam sie jaks zazdrosna i poprosilam zeby ja dla mnie zostawil, ze ja mojego zostawie, ze jednak bedziemy razem. Nie wiem po co to zrobilam bo wcale tego nie czuje. On to rozwazal ale zostal z nia, w sumie to dobrze, kazdy zasluguje na szczescie. Moj widzial jak sie miotalam i jak bylo mi ciezko, powiedzialam ze tamtego kohalam, przez 2 lata i ze dalej go kocham. On mi znowu chce to wybaczyc, bo planowalismy przyszlosc i nasze marzenia sie spelnialy, dom, dziecko. Ale ja juz nie chce tak zyc, bo mu powiedzialam a jak znowu to zrobie??Znowu cie skrzywdze?? On powiedzial ze nie chce ale tez mi wszystko wybacza, ze trzeba zapomniec o przeszlosci, tylko ze ja nie umiem. Ja juz nic nie czuje. Zapisalam sie do psychologa, bo juz swiruje, pogubilam sie w tym wszystkim. Ja to chyba myle mislosc z pozadananiem:(
Podobne tematy
Na niektórych planetach można żyć z kimś i uprawiać seks czasem jeszcze z kimś innym i nie jest to jakaś straszna tragedia.
Odpowiedzi szukaj w wątku "Wierność nade wszystko, swingowanie, związek otwarty":
http://www.netkobiety.pl/t44945.html
Możecie mieć związek otwarty, iść razem przez życie, a nie robić "wyłączności seksualnej". Nie jesteś sama z takim problemem, a wariujesz, bo normy społeczne sa inne.
Biedny facet, ale i totalna za przeproszeniem d**a wołowa, że się na to godzi i że Ci jeszcze nie wlał i nie odszedł. Po co być z kimś i mieć z nim dziecko, jeżeli się go nie szanuje, zdradza? I jeszcze tego drugiego - raz zostawiać raz prosić by został. Dla mnie chore.
Czego właściwie oczekujesz, rady? opinii o Tobie?
zalosna jestes, a syfa swojemu nie przekazalas? brzydza mnie tacy ludzie i prosze po mnie nie jechac bo kazdy ma prawo do swojej opinii, a tak w ogole to po co ten watek zalozylas? chwalisz sie czy zalisz?
Wiesz to na pewno nie jest miłosc tylko przywiazanie . Mój kolega tez był z dziewczyna 10 lat i tez sie zdradzali nawzajem i potem nie raz siadali i sobie o tym opowiadali i wracali do codziennosci ale w koncu jej sie to znudzilo i go zostawila teraz wychodzi za maz i bedzie miala dzidziusia a on jak ruch... tak robi to dalej .
A ja się zastanawiam nad tym jej (autorki) mężczyzną. Czy jest totalnie durny, czy jest nadzwyczaj dobrym człowiekiem.