netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

25 odpowiedzi11 824 wyświetleniazałożony przez wiecznie_zagubiona, 13.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Witam. Muszę to z siebie gdzieś wyrzucić. Jak w tytule. Przyjaźniłam się z nim 6 lat. Byliśmy dla siebie jak rodzeństwo. Był dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam. Ja wiem o nim chyba wszystko, on o mnie również. Wczoraj powiedział mi, że on dłużej tak nie potrafi. Wyznał mi, że kocha mnie od wielu lat. Przeszłam z nim wszystko, jego niepowodzenia z kobietami. Doradzałam mu w tych sprawach. On również przeżył moich facetów. Na wycieczkach zdarzało się, że spaliśmy w jednym łóżku( oczywiście do niczego nie doszło). Rozmawialiśmy na najbardziej intymne tematy- łącznie z seksem. On nawet wie jaka jestem w łóżku (w tym sensie, że zwierzyłam mu się jaka ze mnie kłoda, że lubię tylko 2 pozycje i że mój facet-obecie były, na to narzeka). Każdy normalny mężczyzna chyba uciekłby po takim wyznaniu. Biję się teraz z myślami. Jestem sama od dłuższego już czasu, on również. Spotykamy się prawie codziennie. Nigdy nie widziałam w nim mężczyzny. Tak brzydko powiem, że od pasa w dół dla mnie nie istniał. Myślałam, że to uczucie obustronne. Oczywiście potrafiłam zauważyć, że to inteligentny, przystojny mężczyzna i nierzadko mówiłam mu komplementy, ale to była czysto przyjacielska sympatia. Wczoraj powiedział mi, że jestem dla niego mądrą, piękną kobietą i on nie wyobraża sobie życia z kimś innym. To był dla mnie ogromy szok, dlatego że wczesniej nie dostałam żadnych sygnałów, które mogłyby świadczyć o jego uczuciu. Nigdy go nie uwodziłam, gdyby ktoś chciał zarzucić, żę prowadziłam typowo babską gierkę. Zawsze spotykając się z nim miałam minimalny makijaż i skromne ubrania. Nie wiem co robić. Czy jeśli dam mu szansę, to nie będzie to jak kazirodztwo? Może byłyście w takiej sytuacji? albo byliście? (bo wiem, że mężczyźni też się tu wypowiadają). Boję się, że jak się nam nie uda to stracę pzyjaciela na zawsze a to by był cios.
Przepraszam za tak długi i nieskładny post, ale jestem bardzo rozemocjonowana.

2 Ostatnio edytowany przez ban (2013-01-13 17:53:26)

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Idź na całość jeśli cokolwiek do niego czujesz. Jeśli nie kochasz go to mu powiedz -- "Możesz mnie kochać, ale ja Ciebie (teraz) nie kocham." Spotykajcie się, daj temu czas i zobaczysz co z tego wyjdzie.

To nic że macie tak głęboką zazyłość... nie jesteście jak brat i siostra. Nie martw się tym.

3

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Wszystko zależy od tego co do niego czujesz. Nigdy nie zastanawiałaś się nad tym jak by to było gdybyście byli parą?

4

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Zawsze jest jakieś ryzyko, to zależy co Ty do niego czujesz.
Ja mam przyjaciela od 3 lat, przez pierwsze 1,5 roku ja byłam w związku, potem on.
Jakoś w tym roku we wrześniu przyznał mi się, że zastanawiał się nad tym :>
Cieszę się, że tak się nie stało, bo wolę taki układ jak jest, wiem, że on wszystko o mnie wie tak samo jak ja o nim i raczej nie chcę stracić takiej osoby.

5

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Nie ma przyjażni pomiedzy kobieta a facetem........!!!! I Ty jestes kolejnym tego przykładem...

6

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
alfaalfa napisał/a:

Wszystko zależy od tego co do niego czujesz. Nigdy nie zastanawiałaś się nad tym jak by to było gdybyście byli parą?

Nigdy nie przeszło mi to przez myśl. Najgorsze jest jednak to, że mimo wszystko mam pokusę związania się z nim. To dobry człowiek. Tyle razem przeszliśmy. Rozumiemy się bez słów. Mam tylko obawy jak to będzie wyglądało od tej fizycznej strony. Przez 6 lat nie spojrzałam na niego erotycznie i teraz nagle miałoby się to zmienić? Nie zrozumcie mnie źle. To nie jest obrzydzenie, niechęć. Nic z tych rzeczy. Nie wiem nawet jak to określić, ale podczas jakichkolwiek zbliżeń czułabym się chyba trochę dziwnie, niekomfortowo, mogłoby to być dla mnie szalenie krępujące...  Wiem, że to wszystko brzmi tak jakbym sama nie wiedziała czego chcę. Boję się poczynić dalsze kroki. Pierwszy raz w życiu nie wiem co zrobić.

7

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Jeśli nie wyjdzie, prawie na pewno stracisz przyjaciela.

Ale... może wyjdzie? Sama mam najlepszego przyjaciela faceta i nie wyobrażam sobie z nim być, mimo że jest szalenie przystojny, bo bym sie męczyła w związku z taką osobą. Ale może w twoim wypadku jest inaczej? Sądząc po Twojej reakcji, nie jesteś całkiem na "nie".  Skoro tak, radziłabym mimo wszystko spróbować, życie ciągle płynie wink

( Swoją drogą, z ciekawości, naprawdę NIGDY nie przyszła Ci do głowy myśl o byciu z nim? Nie mówię, że jakaś poważna, ale taki błysk... ja tak miałam z KAŻDYM przyjacielem chyba big_smile)

8

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
momopralinka napisał/a:

Jeśli nie wyjdzie, prawie na pewno stracisz przyjaciela.

Ale... może wyjdzie? Sama mam najlepszego przyjaciela faceta i nie wyobrażam sobie z nim być, mimo że jest szalenie przystojny, bo bym sie męczyła w związku z taką osobą. Ale może w twoim wypadku jest inaczej? Sądząc po Twojej reakcji, nie jesteś całkiem na "nie".  Skoro tak, radziłabym mimo wszystko spróbować, życie ciągle płynie wink

( Swoją drogą, z ciekawości, naprawdę NIGDY nie przyszła Ci do głowy myśl o byciu z nim? Nie mówię, że jakaś poważna, ale taki błysk... ja tak miałam z KAŻDYM przyjacielem chyba big_smile)

Może raz kiedyś, ale to na samym początku. No ale wtedy nie znałam go jeszcze, więc taka myśl nie była niczym złym.

9

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

U mnie zawsze wszystko zaczyna się od przyjaźni... a kończy z różnym rezultatem, więc nie wiem czy to nie jest przypadkiem błąd.
Skoro masz pokusę - to już coś smile
Jedno jest pewne - jak nie sprawdzisz to się nie dowiesz.

10

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

mam podobny problem, z tą różnicą, że za każdym razem kończyło się to niepowodzeniem... teraz jestem sama, a właściwie osamotniona. bardzo brak mi kogoś bliskiego... strasznie się z tym męczę, wywołuje to u mnie niemal fizyczny ból. z reguły jestem typem samotnika, z lekko romantyczną duszą, ale bywam też twardą realistką. mam spore grono znajomych, z którymi się regularnie spotykam a mimo to nadal nikogo nie poznałam. wśród nich udaję, że wszystko ok, ale kiedy jestem w domu, w "swoim świecie" nie daję rady. poczucie braku kogoś takiego zdominowało moje życie...

11

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

ale romantyczna historia, nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz, ale z mojego doświadczenia wie, ze to się nie udaje; nie pociąga Ciebie seksualnie, lezysz jak kłoda...

porażka

ale spróbuj, mogę sie mylić

12

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Przede wszystkim bądź bardzo delikatna i ostrożna w rozmowach. Dasz mu przysłowiowego kosza. OK. Taka sytuacja. Tylko nie mów mu, że "zostańmy przyjaciółmi", bo to jak obelga dla faceta. Jeśli nie chcesz spróbować, to bądź wesoła, idźcie gdzieś, dzwoń do niego itd. Ale unikaj tematu jak ognia. Sam zrozumie i może się nawet trochę odsunie. Niestety już przez swoje wyznanie spowodował, że przez jakiś czas wasze stosunki mogą być trochę trudne. Więc jak ci zależy to powalcz o nią, tzn. przyjaźń. On sam w końcu zrozumie.
Jak "coś" czujesz ale nie jesteś pewna, jak to będzie, to dla waszego dobra daj sobie spokój. Pewnie. Za pół roku możesz stwierdzić że kochasz go jak wariatka. A jak nie ? To będzie koniec waszej przyjaźni. Może jak u mnie, wróci dopiero po kilku latach rozłąki.
Same ale smile To jeszcze jedno. A dlaczego nie spróbować ?

13

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
kandafer napisał/a:

ale romantyczna historia, nie dowiesz się jeśli nie spróbujesz, ale z mojego doświadczenia wie, ze to się nie udaje; nie pociąga Ciebie seksualnie, lezysz jak kłoda...

porażka

ale spróbuj, mogę sie mylić

Może zrobię małe sprostowanie. Co do tej kłody to trochę źle się wyraziłam. Pisząc "kłoda" nie miałam na myśli, że wogóle nie reaguje na nic i leżę jak trup. Chciałam przez to powiedzieć, że w łóżku jestem raczej to bierną stroną i uwielbiam gdy facet dominuje. Nie przepadam za wymyślnymi pozycjami i generalnie nie lubię wydziwiać. Taka już moja natura. Dominacja nie jest mi pisana. Natomiast mój były lubił, że tak się trochę brzydko wyrażę "ostre jazdy". Przepraszam wiem, że to nie jest kącik o upodobaniach seksualnych, ale czułam potrzebę wyjaśnienienia tej kwestii bo dopiero teraz widzę jak to wygląda.

14

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

To jest super sytuacja! Najlepsze związki moim zdaniem, oparte są na głębokiej przyjaźni smile

15

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Bądź z nim szczera, ale taktowna. Po prostu.

16

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
wiecznie_zagubiona napisał/a:

Witam. Muszę to z siebie gdzieś wyrzucić. Jak w tytule. Przyjaźniłam się z nim 6 lat. Byliśmy dla siebie jak rodzeństwo. Był dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam. Ja wiem o nim chyba wszystko, on o mnie również. Wczoraj powiedział mi, że on dłużej tak nie potrafi. Wyznał mi, że kocha mnie od wielu lat. Przeszłam z nim wszystko, jego niepowodzenia z kobietami. Doradzałam mu w tych sprawach. On również przeżył moich facetów. Na wycieczkach zdarzało się, że spaliśmy w jednym łóżku( oczywiście do niczego nie doszło). Rozmawialiśmy na najbardziej intymne tematy- łącznie z seksem. On nawet wie jaka jestem w łóżku (w tym sensie, że zwierzyłam mu się jaka ze mnie kłoda, że lubię tylko 2 pozycje i że mój facet-obecie były, na to narzeka). Każdy normalny mężczyzna chyba uciekłby po takim wyznaniu. Biję się teraz z myślami. Jestem sama od dłuższego już czasu, on również. Spotykamy się prawie codziennie. Nigdy nie widziałam w nim mężczyzny. Tak brzydko powiem, że od pasa w dół dla mnie nie istniał. Myślałam, że to uczucie obustronne. Oczywiście potrafiłam zauważyć, że to inteligentny, przystojny mężczyzna i nierzadko mówiłam mu komplementy, ale to była czysto przyjacielska sympatia. Wczoraj powiedział mi, że jestem dla niego mądrą, piękną kobietą i on nie wyobraża sobie życia z kimś innym. To był dla mnie ogromy szok, dlatego że wczesniej nie dostałam żadnych sygnałów, które mogłyby świadczyć o jego uczuciu. Nigdy go nie uwodziłam, gdyby ktoś chciał zarzucić, żę prowadziłam typowo babską gierkę. Zawsze spotykając się z nim miałam minimalny makijaż i skromne ubrania. Nie wiem co robić. Czy jeśli dam mu szansę, to nie będzie to jak kazirodztwo? Może byłyście w takiej sytuacji? albo byliście? (bo wiem, że mężczyźni też się tu wypowiadają). Boję się, że jak się nam nie uda to stracę pzyjaciela na zawsze a to by był cios.
Przepraszam za tak długi i nieskładny post, ale jestem bardzo rozemocjonowana.

Ja miałam podobną sytuację. Koleżkę poznałam na studiach i przez licencjat trzymaliśmy się razem. Imprezy, wypady, spotkania. Wiedział o mnie wszystko, ja o nim również. Wszyscy zazdrościli nam takiej relacji (bez uczuc miłości), ale darzyliśmy się sympatią. I wtedy, na ślubie naszej wspólnej przyjaciółki, on zaproponował spacer i oświadczył, że mnie kocha i pragnie się ze mną ożenić. Przyznał, że kocha mnie od dłuższego czasu ale bał mi się to wyznać. Ja przeżyłam szok. Wyznałam mu, że pochlebiają mi jego słowa, jednakże w tym momencie związek nasz nie miał szans przetrwania (skończyliśmy oboje licencjat i każde poszło do innego miasta na kolejne studia oddalonych od siebie o 400km). Przyznałam się, że z natury jestem osobą nie wierzącą w związki na odległość i że tak związek nie wypali. Ale jeśli byśmy zamieszkali w jednym mieście (nawet razem) - możemy spróbować. Przystał na mój pomysł i zaczął zastanawiać się nad przeniesieniem (był to początek roku) - on do mnie, bo ja dostałam mieszkanie, więc mielibyśmy gdzie mieszkać. Po miesiącu oświadczył mi, że jednak pomysł był głupi, że w swoim mieście ma kumpli i nie chce ich zostawić. Przyszedł czas milczenia, a przy okazji Nowego Roku dowiedziałam się, że ma nową pannę. Minęło kilka lat, ostatnio przypadkiem spotkaliśmy się na urodzinach synka tamtej koleżanki. Mieliśmy również okazję porozmawiać i właśnie wtedy wyznał mi, że zraniłam go odrzucając jego propozycją. Że kochał mnie od lat a ja nie dałam mu szansy. Zrobiło mi się przykro, bo tłumaczyłam mu w czym ja widzę problem, ale nie dotarło. Dziś traktujemy się jak obcych... Przykre, że tak wyszło, ale nie miałam wpływu na niego... Zrobił jak uważał, nie wiem czy żałuje - JA NA PEWNO

17

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Mam podobną sytuację, tylko moja przyjaciółka którą znam od 27 lat ma od 5 lat chłopaka poza którym świata nie widzi...więc ja z moją szczerością nie będę się wychylał i niszczył komuś związek....

18

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Salvador85,
No tak, można uznać, że Twoja pozycja jest utrudniona- ale nie stracona. wink

19

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

ja mysle ze lepiej jest sprobowac niz gdybac jakby to bylo...
uwazam ze to idealna podstwa do idealnego zwiazku, przyjazn, znajomosc siebie, teraz SPROBUJ  bliskoci!

wydaje mi sie ze po tym wyznaniu nie bedzie juz przyjazni, w koncu z jego strony to cos wiecej, dla tego pogadajcie, powiedz ze chcesz sprobowac ale nie jestes pewna, ze boisz sie zblizen ale chcesz pomalu sprobowac
powodzenia

20

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Nie przesadzaj z tym kazirodztwem

21

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

A ja uważam a wręcz wiem, że jeśli do takiego wyznania dojdzie między ludźmi dojrzałymi, przyjaźń nadal jest całkowicie możliwa smile

22

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
Catwoman napisał/a:

A ja uważam a wręcz wiem, że jeśli do takiego wyznania dojdzie między ludźmi dojrzałymi, przyjaźń nadal jest całkowicie możliwa smile

W sumie to popieram. Niedawno uznawałem że nie istnieje przyjaźń męsko-damska pod wpływem swoich doświadczeń.

Teraz z tego samego powodu uważam inaczej. Nawet taka przyjaźń wydaje się jeszcze trwalsza z powodu naszych przejść.

Z drugiej strony też uważam że najpiękniejsza miłość rodzi się z przyjaźni.

No ale wiadomo, jak Ci się nie podoba, nie pociąga, to niestety...

23

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Czy istnieje lepsza podstawa do głebokiej, dojrzałej miłości niż szczera przyjaźn? Ja nie znam takiej.

I choć ani przez chwilę nie zwątpiłam w prawdziwą czystą przyjaźn pomiędzy kobietą a meżczyzną, to jestem bardzo zadowolona z tego, że moje małżeńskie życie dzielę właśnie z przyjacielem z dzieciństwa. I naprawde to polecam smile Decydując się na związek mieliśmy pełną wiedzę o swoich zasadach, marzeniach, oczekiwaniach, mieliśmy zbudowane zaufanie i umiejętność szczerej rozmowy. Dzięki temu teraz wspólne życie jest troche jak zdawanie testu do którego od lat znasz odpowiedzi. Nic lepszego nie ma niż posiadanie w jednej osobie kochanka, przyjaciela i partnera.

24

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
Salvador85 napisał/a:

Mam podobną sytuację, tylko moja przyjaciółka którą znam od 27 lat ma od 5 lat chłopaka poza którym świata nie widzi...więc ja z moją szczerością nie będę się wychylał i niszczył komuś związek....

A co to za związek, który może zniszczyć trzecia osoba wyznaniem miłości? Jak kocha jego, a ciebie szanuje to da ci kosza, ale w sposób grzeczny i kulturalny. Jak też coś czuje do ciebie....no to wtedy dopiero zaczną się schody....

25

Odp: Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!
Catwoman napisał/a:

To jest super sytuacja! Najlepsze związki moim zdaniem, oparte są na głębokiej przyjaźni smile

No nie zupełnie. Jeśli nie ma "chemii" chociażby z jednej strony to ze związku nici.  Jeśli on dla niej jest jak brat, to ewentualny kontakt seksualny będzie jak kazirodztwo (emocjonalnie), a bez seksu (nie chodzi o sam stosunek seksualny, a o całą otoczkę) związek między kobietą a mężczyzną jest kulawy. Nie pociąga jej, i tu jest problem.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciel wyznał mi miłość. Po 6 latach!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026