Moja historia z tarczycą zaczęła się jakieś dwa lata temu. Początkowe objawy to uderzenia gorąca. Udałam się z tym problemem go ginekologa, który po przeprowadzeniu wywiadu i zbadaniu zasugerował wizytę u endokrynologa. Jako że w naszej rodzinie zaczęły się poważne problemy zdrowotne (Tatuś zachorował na raka:(), odłożyłam swoje sprawy na potem.
Co mnie zaniepokoiło? Zaczęłam tyć, chociaż jadłam tyle co zawsze no i dawka stresu była na dość wysokim poziomie w tamtym czasie. Dopiero w marcu tego roku udało mi się dostać do specjalisty; po zrobieniu badań: TSH, FT3, FT4 okazało się, że mam kłopoty z niedoczynnością oraz Hashimoto. Cieszę się, że znalazłam to forum, bo może dzięki Wam uda mi się zatrzymać tę maszynerię, przez którą tyję. Dodam, że czuję się z obecną wagą strasznie. Pozdrawiam, Beata
Podobne tematy