Witam. Nie wiem jak mam zaczac poniewaz od tygodnia nie potrafie zebrac mysli. Moze od poczatku.Na winko przed swietami przyszla do nas nasza znajoma(pracuje ona z moim mezem)Juz na samym poczatku jej wizyty wydalo mi sie dziwne ze zamiast usias obok mnie usiadl obok kolezanki,dodam ze dosc blisko.Mimo ze NIGDY nawet nie pomyslalam ze mogl by mne zdradzic zapalila mi sie czerwona lampka.Po pierwszej lampce wina zauwazylam ze maz polozyl reke na oparcie sofy tak jakby chcial objac kolezanke i tak juz ta reka zostala tam przez reszte wieczoru.Obserwowalam nic nie pijac(wykrecilam sie bolem glowy) mojego meza i kolezanke i co zobaczylam? glaskal ja po szyi.Myslalam sobie ze zle widze ale nie.Nie chcac robic awantury w nocy postanowilam porozmawiac z mezem na drugi dzien.Po powrocie z pracy zadalam mu pytanie :dlaczego to zrobil: odpowiedzial :bo chcialem: ale po chwili stwierdzil ze powiedzial tak na odczepnego.Teraz sie wszystkiego wypiera i jeszcze pozalil sie tej kolezance ze ja ich o cos podejzewam i ma do mnie pretensje ze ja krzywdze.To mi dalo pewnosc ze jest cos wiecej niz tylko glaskanie.Kazalam mu sie wyprowadzic ale BARDZO go kocham i nie wiem jak mam zyc!Nawet myslalam o sam...
Podobne tematy
Cześć ![]()
teraz jego ruch... żeby cokolwiek naprawić potrzeba szczerej rozmowy...od niej trzeba zacząć...ale to jego ruch, to on musi chcieć naprawiać to co popsuł...
ze swojej strony życzę Ci żeby Wam się poukładało, skoro bardzo kochasz będziesz pewnie potrafiła wybaczyć...
trzymaj się....
Milo ze ktos napisal,dzieki.Tak do konca to nie wiem czy bede potrafila z nim zyc.Najbardziej boli fakt ze nie jest szczery,mimo ze widzialam co robi on sie wypiera.Mysle ze gdyby mu zalezalo zaczal by od prawdy.Fakt ze mowi jej o czym rozmawiamy tez przemawia przeciwkoniemu to swiadczy jak bardzo zalezy mu na niej a nie na nas.Moze mi podpowiesz czy gdyby byla to tylko kolezanka powiedzial by jej o wszystkim?Moze ja juz z tych nerwow nie potrafie myslec a moze chca zrobic ze mnie glupia?
Moja droga,zachowanie Twojego męża to perfidia,brak szacunku do Ciebie!Zapraszając do Waszego domu swoją tzw koleżankę i okazując jej czułość wręcz znęcał się nad Tobą!!Wy..doliłabym z domu gościa na zbity pysk,bez względu na małżeństwo,miłość[??] i wszystko inne..Nie wierz w jego zapewnienia,wmawianie,że to ,co widziałaś,to sobie wmówiłaś,że coś z Tobą jest nie tak..Nie pozwól siebie poniżać!!!Gdzie tu miłość?!
Przede wszystkim odrzuć od siebie wszelkie złe myśli. Samob... to nigdy nie jest rozwiązanie. Zwłaszcza , że to nie Ty zawiniłaś. Ty nie masz prawa coś sobie zarzucać i dodatkowo się karać.
To Twój mąż zachował się niezwykle perfidnie i chamsko obdarzając koleżanka różnymi pieszczotami i to na Twoich oczach. Jeśli posunął się do takich rzeczy przy Tobie, to znaczy że jest coś na rzeczy i coś ich łączy. Moim zdaniem to alkohol sprawił jednak, że przestał się tak pilnować i kontrolować.
Ty nie zawiniłaś. Wystaw mu rzezy za drzwi . Może to go otrząśnie. Teraz jego kolej by zabiegać i starać się to wszystko naprawić. Zobaczysz czy będzie w nim jaka kolwiek skrucha i chęć do szczerej rozmowy.
Z Twojego postu jedno wynika na pewno : Twój mąż zawiódł Twoje zaufanie , zresztą Twoja koleżanka też dlatego czujesz się oszukana i zdradzona. Jednak napisałaś również , że nigdy wcześniej nie pomyślała byś że mąż mógł by dopuścić się zdrady , a zatem śmiem wnioskować że nie dawał Ci powodów do zazdrości. Można oczywiście wystawić niewiernemu walizki za drzwi , tylko że Ty go kochasz i nie potrafisz bez niego żyć , a zatem może warto ratować to małżeństwo. Nie będzie to łatwe , ale z drugiej strony czy nie najłatwiejszym rozwiązaniem jest rozstanie kiedy pojawia się problem ? Jedno co powinnaś zrobić na pewno to dać do zrozumienia "koleżance" , że nie jest już mile widzianym gościem w Waszym domu , bo choć to mąż ślubował Ci wierność , to koleżanka też powinna była wykazać się lojalnością w stosunku do Twojej osoby.
wiesz co jakbym widziala ze moj maz na moich oczach tak robi to nie czekalabym na drugi dzien tylko od razu by w morde dostal a jej bym wszystkie kudly wyrwala za to ze pozwalala na takie zachowanie.szczyt bezczelnosci.mnie maz zdradzil ale nie bylo nigdy takiej sytuacji zeby dopuszczal sie takich czynow na moich oczach.facet ktory zdradza to ohydna swinia i nie wiem co jeszcze(wlacznie z moim mezem).
Autorko na pewno nie daj sobie wmówić, że to wszystko nic nie znaczyło. On zachowując się tak przy Tobie okazał Ci całkowity brak szacunku. Nawet jeśli między nimi wcześniej nic nie zaszło, to i tak nie możesz puścic tego płazem. Nie chodzi tu o żadne zemsty, ale o jasne stawianie i pilnowanie granic, których będąc w związku nie wolno przekraczać.
Choć ja bym drążył temat, bo to wszystko może być tylko wierzchołkiem góry lodowej.
Mąż wyraził w ogóle jaką kolwiek skruchę? Jak się obecnie zachowuje?
9 2012-12-18 14:13:43 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-18 14:45:25)
Można oczywiście wystawić niewiernemu walizki za drzwi , tylko że Ty go kochasz i nie potrafisz bez niego żyć , a zatem może warto ratować to małżeństwo.
Ależ jedno drugiego nie wyklucza! Wręcz należy postawić sprawę na ostrzu noża. To on ma odbudować, nie Autorka. Autorka może ewentualnie raczyć pozwolić, żeby on Ja na nowo zdobył. A nie starać się.
Bo staranie Autorki tylko utwierdzi gagatka w przekonaniu, że jest wspaniały, ma prawo lekceważyć Jej uczucia, robić Jej wodę z mózgu, a Ona jest tak mało warta, że pomimo wszystko będzie za nim biegać.
Nie sugeruj Autorce głupot. Oczywiście, że doskonale sobie poradzi z nim czy bez niego. Ważne, żeby dbała o siebie.
Dziekuje za wsparcie z Waszej strony i z gory przepraszam za chaotyczne pisanie.To sie stalo tydz temu i nie potrafie jeszcze zebrac mysli.A co do meza to caly czas twierdzi ze nic nie zrobil ze mnie kocha i ze ja sobie cos ubzduralam.Dodam ze Ona przestala sie odzywac wiec wydaje mi sie ze czuje sie winna.Dziewczyny ja to widzialam wiec jak mozna byc tak beszczelnym i mowic ze nic nie bylo?!
Dziekuje za wsparcie z Waszej strony i z gory przepraszam za chaotyczne pisanie.To sie stalo tydz temu i nie potrafie jeszcze zebrac mysli.A co do meza to caly czas twierdzi ze nic nie zrobil ze mnie kocha i ze ja sobie cos ubzduralam.Dodam ze Ona przestala sie odzywac wiec wydaje mi sie ze czuje sie winna.Dziewczyny ja to widzialam wiec jak mozna byc tak beszczelnym i mowic ze nic nie bylo?!
Koleżance najwyraźniej zrobiło się głupio i wstydzi się z Tobą porozmawiać.
Najgorsze, że u męża nie ma ani kszty skruchy. Na domiar złego, zamiast przeprosić i starać się naprawić to co zmalował i odbudować zaufanie które nadszarpnął, on próbuje Cię całkowicie zignorować.
Zażądaj szczerych wyjaśniej. Jak znów Cię zignoruje, wystaw mu rzeczy za drzwi. Może to faceta troche otrzeźwi. Wymagaj szacunku dla siebie i nie pozwalaj się lekceważyć.
Dzieki Wam jest mi troszke latwiej bardzo dziekuje.Naprawde zaczelam myslec ze to ze mna jest cos nie tak ale teraz wiem ze to nie prawda.Zobacze jakie bedzie Jego zachowanie w najblizszych dniach i sie odezwe.Jeszcze raz wielkie dzieki!
13 2012-12-18 16:16:01 Ostatnio edytowany przez donaa (2012-12-18 16:16:21)
Na pewno coś ich łączy i boją się że się wyda dlatego teraz odwracają kota ogonem, kompletny brak szacunku z ich strony do Ciebie
Autorko jeśli to CI pomaga to pisz na forum. Jak człowiek się wygada to zawsze jest mu trochę łatwiej.
Oczywiście daj znać jak rozwija się sytuacja.
Samo głaskanie po szyi nic jeszcze nie oznacza. Jednak zrobiłaś świetny ruch. Teraz Ty masz nad nim przewagę.
Ja jeszcze na Twoim miejscu spakowałbym walizki i wystawił za drzwi.
Musisz być twarda, nie możesz być uległa. Przede wszystkim szanuj siebie.
Oczywiście zacznij go olewać do czasu gdy się nie wytłumaczy. Zbywaj go na każdym kroku jak on Ciebie zbył.
Zimny prysznic mu nie zaszkodzi.
Jednak musisz być czujna i zwracaj uwagę na telefon, komputer, powrót do domu z pracy.
Po przeczytaniu tego postu powiem krótko: Ta cała twoja koleżanka nie jest żadną koleżanką i nigdy nią nie była, bo gdyby była nią naprawdę, to nigdy nie pozwoliłaby twojemu mężowi na podjęcie takiego kroku, nawet niewinne "głaskanie po szyjce". To nie do pomyślenia. Najlepszym rozwiązaniem to kopnąć koleżaneczkę w cztery litery i męża także, jeśli sam się nie wysili na uratowanie tego, co spie przył.
Możecie uważać mnie za młodą i nic nie wiedzącą o życiu, ale na mój wiek przeżyłam już dosyć, żeby poznać się na pseudo koleżankach, które są na śmiechy i spotkania towarzyskie, ale kiedy właśnie zdarzają się takie chwile jak właśnie twoja sytuacja, to odwracają **** i ich to nie interere. Zastanów się porządnie, M-72 i szukaj wsparcia w rodzinie, najlepiej własnej mamie ![]()
Be strong!