pytanie jak w temacie,a skąd się wzięło? otóz interesuje mnie sprawa Waszego podejscia do tego dnia, czy go uznajecie, obchodzicie i jak to wyglądało u Was w tym roku patrząc od strony Waszej i Waszych połowek.
u mnie fatalnie, w życiu nie miałam zbyt wielu okazji, żeby przyzwyczaić się do dostawania prezentów i jakiś plus w tym jest, ale sama bardzo lubię innych obdarowywac i nie mam tutaj na mysli ''bylebyłbych" prezentów... staram sie SŁUCHAĆ i wykorzystuje wszelkie swieta, aby zrobic cos dla kogos lub dac komus to,czego potrzebuje...
mikołajki był fatalne bo z mojej strony wyglądało to tak a nie inaczej, a w zamian dostałam pretensje, ze cos zrobiłam pozytecznego, obdarowani przeze mnie po tym swięcie zapomnieli i dla mnie nic nie mieli,było im niby głupio,ale zamiast powiedziec dziękuje były dąsy i próba odreagowania na mnie,ze zaliczyli swiąteczna wpadkę
mam podniesione cisnienie az do chwili obecnej ![]()
(mamna mysli połowkę i moja mame, bo spotkały mnie dwie identyczne nerwowe sytuacje jednego dnia)