Tym razem poszukuję inspiracji w urządzeniu sypialni
Pokój jest dość mały (ok 1o metrów kw.). Jestem na etapie wybierania farby;) Miałam w planach pomalowanie dwóch ścian na mocniejszy fiolet,a dwóch pozostawienie białymi, ale docelowo jedna ściana będzie całkowicie zasłonięta zabudowaną szafą, więc chyba nie byłoby zamierzonego efektu:) Jakie kolory polecacie dla sypialni? Delikatne, pastelowe czy mocniejsze? Przyznam szczerze, że jestem zwolenniczką czegoś bardziej wyrazistego, ale nie jestem pewna, czy to dobry pomysł dla takiego małego pomieszczenia?:)
Podobne tematy
Ja ogólnie jestem zwolenniczką ciemnych, intensywnych kolorów w sypialni, ale tylko przy odpowiednio dużym metrażu. Sama mam maleńką sypialnię - 8 metrów kwadratowych. Kiedy się wprowadziłam, ten pokój miał jedną ścianę pomalowaną na dość nasycony, ciemny fiolet i już ta jedna ściana dawała nieco przytłaczający efekt. Przemalowaliśmy cały pokój na beżowo i jest bardzo przytulnie: ciepło, jasno i świeżo, a przy okazji nowy kolor dał wrażenie większej przestrzeni.
W małych pomieszczeniach bardzo podobają mi się też pastelowe kolory (np. jasny wrzos - to był mój pierwotny wybór do sypialni, ale jednak zdecydowałam się na beż), ale przede wszystkim w ciepłych odcieniach - w takiej sypialni zdecydowanie przyjemniej się śpi ![]()
ja mam dość sporą sypialnie bo ponad 20 m,pomalowaną na żółty taki słonecznikowy
mam w niej tylko 1 komodę,łóżko i łóżeczko dla dziecka
zastanawiam się nad położeniem jakiejś wykładziny na podłogę grubszej,bo raz że bardzo ciągnie od podłogi a dwa że mam dosyć fruwających piór,kurzu po panelach a codziennie odkurzać sie niestety nie chce ![]()
myślę też już nad zmiana koloru właśnie na jakiś może fiolet intensywny ![]()
Ja też lubię kontrasty jasnego z ciemnym,a nawet bardzo ciemnym.W salonie mamy pomieszaną jasną zieleń z ciemnym brązem i jest ok.Ale w sypialni ściany mamy w jasnych kolorach tzn. jasny groszek i słoneczny żółty.To jest miejsce do wypoczynku i nie powinno przytłaczać cienymi kolorami,przynajmniej ja tak uważam.
Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł poruszający kwestię wpłuwu koloru sypialni na nasz popęd seksualny. Podobny znalazłam na interi.pozwolę sobie zacytować
" Według ustaleń brytyjskich ekspertów kolor ścian w sypialni jest ściśle powiązany z tym, jak często uprawiamy seks. Przy czym najbardziej sprzyjającym oddawaniu się zmysłowym rozkoszom w łóżku okazał się wcale nie płomienny czerwony, ale... fiolet, kolor schizofreników.
Fioletowe ściany sypialni lub pościel w takim kolorze delikatnie pobudzają zmysły, jednocześnie relaksując, czego nie można powiedzieć o męczącej stymulacji czerwienią. Osoby, które zdecydowały się na dominację w sypialni fioletu, uprawiają seks średnio 3, 49 raza tygodniowo, podczas gdy pary, które postawiły na czerwień - 3, 18.
Na trzecim miejscu najbardziej aktywnie seksualnych par znaleźli się zwolennicy błękitu. Mimo że głęboki niebieski jest powszechnie uznawany za kolor, który usypia i uspokaja, pary, których sypialnia pomalowana jest właśnie na niebiesko, uprawiają seks nieznacznie rzadziej niż kochankowie stymulowani czerwienią - 3, 14 raza na tydzień.
Na kolejnych miejscach najbardziej gorących sypialni znalazły się te pomalowane na różowo (3, 02) i... czarno (2, 99). O ile różowy, choć może powodować mdłości z przesłodzenia, jeszcze jesteśmy w stanie zrozumieć, o tyle czarny to prawdziwa zagadka. No cóż, może po prostu w czerni to zupełnie tak jak po ciemku?
Co jednak z niechlubnym ogonem rankingu, czyli kolorach sypialni, które skutecznie demolują nasze libido, sprawiając, że w łóżku tylko śpimy? Nie jest zaskoczeniem, że znalazły się w nim wszystkie kolory neutralne, mdłe i nieciekawe, bardziej pasujące do salonu, łazienki czy przedpokoju niż miejsca erotycznych uniesień i odpoczynku. Najrzadziej kochają się pary, w których sypialni rządzi kolor szary - 1, 80 na tydzień. Niewiele lepiej jako erotyczny stymulant przedstawia się zielony (1, 89) oraz beżowy (1, 97). "
Można to potraktować jako zabawną ciekawostkę ![]()
Ja też lubię intensywne kolory, ale sypialnię również mam małą i ostatnio ją remontowałam. Wybrałam jasny kolor. Kolor ciężki do opisania, ale zbliżony do jasnej brzoskwini. I mocne akcenty zastowosałąm w postaci dodatków. Podłogę mam ciemną, łóżko i dwie szafeczki też brąz (z Ikei jak ktoś wie jak wygląda), narzutę fioletową i zasłonki fioletowe (wszystko w ciepłych odcieniach). I bardzo ładnie to współgra a już wymyśliłam, że dokupię drugą narzutę i zasłony w kolorze granatowym i będę miała odmianę co jakiś czas.
Wcześniej spałam w pokoju pomalowanym na żółto (tylko nie wściekła żółć) i też jest przyjemnie. Rano pozytywnie nastraja.
Także moja rada: jasne ściany i dodatki w mocniejszym kolorze.
Kiedyś uwielbiałam kolor fioletowy (ciemną śliwkę), gdy jednak pomalowałam pokój na ten właśnie kolor, to...przestał mnie zachwycać, odwidziało mi się. Teraz preferuję jaśniejsze kolory, wiem, ze w sypiali się przeważnie śpi;) zatem kolorystyka może być ciemniejsza, bardziej zdecydowana, ale ma to wpływ na pobudkę, ma ona wówczas inny charakter. Budząc się w ciemnym pomieszczeniu mam gorszy nastrój. Gdy przemalowałam na delikatną pistację ( co, swoją drogą było nie lada wyzwaniem) czuję się bardziej rześko. Kupiłam dużo białych dodatków, pokój nabrał lekkości, pozytywniejszej energii.
8 2012-12-05 00:38:28 Ostatnio edytowany przez Lilia86 (2012-12-05 00:39:43)
"Fioletowe ściany sypialni lub pościel w takim kolorze delikatnie pobudzają zmysły, jednocześnie relaksując, czego nie można powiedzieć o męczącej stymulacji czerwienią. Osoby, które zdecydowały się na dominację w sypialni fioletu, uprawiają seks średnio 3, 49 raza tygodniowo"
Po przeczytaniu tego cytatu doznałam szoku.
Właśnie moja sypialnia jest w kolorze FIOLETOWYM, a muszę przyznać , że bardzo daleko nam do tych statystyk...
Chciałam zmieniać już wystrój w sypialni i zastanawiałam się nad kolorem ścian, ale z tego arykułu wynika że powinnam zostać przy aktualnym ![]()
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło....
Czas i pieniążki zaoszczędzone ![]()
Moim zdaniem sypialnia powinna być w kolorze jasnym. Jest przytulnie i miło kolor ścian biały.
Jeśli fiolet, to polecałabym nie łączyć z białym, tylko np. z wanilią. Możesz pomalować tylko jedną ze ścian na fiolet, żeby pomieszczenie nie było zbyt przytłaczające. Najlepiej orientuję się w kolorach Śnieżki, polecam na przykład Śnieżkę Satynową, mogłabyś połączyć odcienie 504 (Senne Marzenia) i 528 (Nuta Tajemnicy). Możesz przetestować efekt wrzucając zdjęcie pomieszczenia do kreatora wnętrz.