netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

27 odpowiedzi8 978 wyświetleńzałożony przez złamane_serce, 22.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1

Temat: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Poznałam rok temu wspaniałego mężczyznę. Właściwie ideał. Przystojny bardzo, wysportowany, zdyscyplinowany, pracowity, z poczuciem humoru. Spotykaliśmy się rok dosyć intensywnie. Pierwsza rozmowa o byciu w związku zakończyła się jego milczeniem, brakiem odpowiedzi, potem dopiero listem ze słowami, że przecież charakter naszej relacji był od początku "ustalony" - nic podobnego, nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy. Więc tak jakby dostałam kosza.Nie spotykaliśmy się jakieś 3 tyg, potem ja miałam strasznie ciężki czas, nikogo przy sobie, więc zadzwoniłam, umówiliśmy się. I od tej pory, do niedzieli cztery dni temu, nasze spotkania były dla mnie jak błogi sen, ktory niestety miał się skończyć. On dosłownie nosił mnie na rękach, przytulał, był bardzo czuły, często trzymaliśmy się za ręce i nawet podobało mi się to, że mnie nie pocałował, że widocznie chce, żeby ta chwila pierwszego pocałunku była w jakimś wyjątkowym miejscu.. Zakochałam się zupełnie. Mówił mi, że jestem pociągająca, często, obejmując mnie, delikatnie dotykał dłonią mojego ciała pod ubraniem, co wywoływało u mnie dreszcze podniecenia i silne pożądanie. Ale nie chcę, żeby ta relacja sprowadziła się do tego, ze mi zależało tylko na seksie z nim. Mam 25 lat, chcę już za jakiś czas założyć własną rodzinę. Właściwie nie miałam żadnych wątpliwości co do jego uczuć.. nawet teraz nie mam.. ale nie potrafię wyjaśnić / zrozumieć kompletnie jego zachowania. W końcu już tak się zmęczyłam niepewnością, ze w miniony weekend zagrałam otwarcie, że kocham go i chcę wiedzieć, czy on też widzi we mnie swoją dziewczynę, czy.. no właśnie, kogo?
Odpowiedział mi, że jest zainteresowany przyjaźnią ze mną. Tymi słowami wbił mi nóż w serce. Powiedziałam, że w takim razie od tej pory już jej nie ma i.. to wszystko. Nie rozmawiamy i nie widzimy się od 4 dni. Przepłakałam pierwsze dwa całe. Wręcz zwijałam się z cierpienia. Tak jakby ktoś wyrwał ze mnie część mnie. Dodam istotne rzeczy:
- on jest młodszy ode mnie 2 lata, ale to nie ma znaczenia, ma prace, jest bardzo odpowiedzialny (chociaż teraz mam wątpliwości)
- dużo ze sobą rozmawialiśmy na wszystkie tematy, bardzo dużo, szczerości, związku, spotykalismy się niemal codziennie, WYRAŹNIE dawał do zrozumienia, że mu zależy na mnie, ale powiedział mi kiedyś, że on musi się czuć wolny, że nie znosi deklaracji. NIGDY nie bawił sie mną, wręcz przeciwnie, był na każde moje zawołanie, ciągle mnie rozpieszczał zabierając do różnych restauracji, cukierni, kawiarni, itp. Pomagał mi w trudnych sytuacjach bardzo konkretnie. Ale tylko tyle, nic poza tym, po roku spotykania się ani jednego pocałunku, czulszego gestu..

Wiem, że dobrze zrobiłam zrywając kontakt, bo nie ma powodu, żebym sie dalej męczyła. W ogóle polecam na złamane serce sport, gry komputerowe i dużo spotkań z przyjaciółmi... to naprawdę pomaga. Ale czy któraś z Was miała taką sytuację i czy facet po jakimś czasie zrozumiał co stracił i wrócił?
Wiem, że to trochę prośba o danie mi nadziei, ale może jednak ktoś miał takie doświadczenie, postąpił podobnie i potem okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.
Jak zrozumieć takie zachowanie mężczyzny?

2

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

A co tu jest do rozumienia właściwie? On nie zostawiał Ci mglistych wskazówek, on jasno i otwarcie Cię informował o tym, czego oczekuje (sama napisałaś, że WYRAŹNIE dawał Ci do zrozumienia, że mu zależy, ale nie chce deklaracji, czyli stałego związku). Ewidentnie nie byłaś dla niego "materiałem" na stałą partnerkę, jedynie na "dorywczą" partnerkę. Nie chcę dawać Ci nadziei, którą bardzo chciałabyś jeszcze mieć - raczej doradziłabym Ci pozostanie przy sporcie, grach komputerowych i spotkaniach towarzyskich, dopóki emocje nie opadną. smile

3

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Wiesz, ja miałam - i dalej mam - coś podobnego. Głównie temu, że widzę pewne analogie między facetem o którym piszesz, a tym którego spotkałam ja.

3 lata temu poznałam na studiach świetnego faceta, mimo że o dość trudnym charakterze, no ale i ja nie byłam taka nieskomplikowana... Początkowo była między nami tylko znajomość, potem przyjaźń, potem wreszcie ja na jego punkcie oszalałam smile Spotykaliśmy się codziennie na uczelni, często też spędzaliśmy razem czas poza nią, przesiedzieliśmy wspólnie wiele wieczorów i nocy razem. Trzymaliśmy się parę razy za ręce, spaliśmy kilka razy w jednym łóżku, zawsze pozwalał mi się bawić swoimi włosami (czy wręcz sam mówił "zrób mi coś z włosami, co?"). Mi się wydawało, że wszystko idzie ku najlepszemu, więc gdy któregoś razu powiedział mi po paru piwach, że ma wrażenie że mi się podoba, przytaknęłam, że w końcu zauważył. Niestety, dla niego to nie była dobra wiadomość... tongue Fakt, dość mocno to przeżyłam, ale nie umiałam zrezygnować ze znajomości z nim, w końcu był to mój najlepszy przyjaciel. Stopniowo przyjaźń się sama odbudowała, bez wałkowania tematu.
Potem było różnie, ale w zeszłym miesiącu bardzo mi pomógł i stwierdziłam, że jednak znów czuję do niego coś więcej. Tym razem ja mu to powiedziałam no i znów niczego się nie doczekałam, poza tym że poznał kogoś przez internet, spotkali się i ona się jemu podoba, tyle że nic z tego pewnie nie będzie. Tu było podobnie jak u Ciebie - stwierdził, że przecież była "umowa" jak to wszystko ma wyglądać (przepraszam, jaka? o niczym takim nie rozmawialiśmy nigdy, samo się naprawiło) i mimo że rzeczywiście ostatnio bardziej mnie lubi i czuje coś innego, to myślał że może próbować życie układać po swojemu. I że nie mogę być wcale pewna, że nie zacznie mu na mnie kiedyś zależeć. A za chwilę było, że bardzo mu na mnie zależy, ale w innym sensie. Czułam się, jakby dał mi w twarz i jednocześnie ja chciałam dać jemu smile
Wiedziałam, że muszę to zakończyć czym prędzej bo wsiąknę zbyt mocno, poradziłam się nawet tutaj na forum. Zerwałam większość kontaktów (choć na uczelni się widywaliśmy, to mocno utrudniło sprawę) ale on zamiast jakoś się ruszyć, zaczął robić mi pretensje, że się nie odzywam, więc wczoraj nie wytrzymałam, tak mnie bolały żale z jego strony. Że to on ma do mnie, skoro sam mnie odrzucił. Powiedziałam mu wprost, jak mnie to boli i że takiej bierności się nie spodziewałam. To było wczoraj, powiedział po tym że dziś nie jest dobry dzień na takie rozmowy i może jutro. I w takiej atmosferze się rozeszliśmy, dziś jak będzie to nie mam pojęcia smile

Szczerze? Dojrzewam powoli do decyzji o zakończeniu tej znajomości... Za dużo mnie ona kosztuje, podczas gdy on się miota i sam nie wie. Wystarczyłoby, gdyby chciał nam dać szansę, ale ja o nią prosić nie będę. Dziś mija tydzień od tego, jak powiedziałam mu że czas na rozluźnienie kontaktów, do tej pory zamiast prób pojednania i starań się o mnie były tylko jego pretensje i obrażenie się... dlatego nie chcę Ci dawać nadziei wink

4

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Droga tbr
To co mogę ja Tobie poradzić, to żeby na pewno to zerwać. Powiem Ci, że ból jest gwałtowny, ogromny, ale mija szybciej...
Poza tym to nie jest tak, że ja jakoś jestem psychicznie załamana, jakby nie było, to oni do licha na tym tracą :PP więcej!
On miał ze mną idealnie, ja jestem bardzo zadbaną, odpowiedzialną dziewczyną, dobrze zarabiam, mam spore powodzenie u facetów, ale wiadomo, on był i jest dla mnie tym jedynym. Po prostu ja jestem gotowa zawalczyć o tę miłość, jeśli tylko on będzie tego chciał - a na razie mam wrażenie, że po prostu stchórzył, więc jeśli po długim czasie już się nie odezwie, nie wróci.. to trudno, wymażę go z pamięci. Na razie na jego zdjeciu zaznaczam kreseczkami sobie dni, ile sie nie widzimy. Jak dojdę do końca zdjęcia, nie wiem kiedy to będzie, zapominam. Trudno. Ale myślę, że zdecydowanie więcej to oni tracą wink Tymbardziej, ze mój ukochany jest specyficznym czlowiekiem, duzo czasu potrzebował, żeby sie otworzyć przede mną, bo nie ufa kobietom zbytnio wink I jest bardzo ostrożny w kontaktach z ludźmi.

5

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

zlamane_serce, mój też ma swoje odchyły wink Zupełnie nie miał pojęcia jak odnosić się do kobiet, ogólnie nie lubi ludzi, ma trochę samotnicze zapędy. Troszkę mi zeszło czasu, zanim do niego dotarłam, ale dotarłam do samego środka. Pomogło to, że mamy podobne, niełatwe charaktery...
Ze mną też źle nie miał raczej wink Rzucałam wszystko i biegłam do niego, jeśli był w potrzebie, zawsze myślałam też o nim (nawet w takich głupotach jak zamawiając książki przez internet bo niższy koszt wysyłki), gotowałam mu obiady na 3 dni bo on nie potrafi, dla niego nawet schudłam 25kg tongue Tak jak Twój, mógłby mieć mnie w każdej chwili, bo nawet odrzucałam innych facetów, czekając na niego jak jakaś idiotka.
I oczywiście, że to oni więcej tracą tongue Drugich takich "durnych" jak my już nie znajdą big_smile

Ech, ja się boję dzisiaj z tym moim spotkać...

6

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Ja tak samorobilam lecialam na kazdy jego telefon, przejmowalam sie nim jak m7al gorszy dzien lub gorzej sie czul, ale co z tego jak z jego strony nic nie bylo poswiecenia... partnerstwo jest najwazniejsze aby oby dwie strony dawaly z siebie tyle samo.

7

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Zlamane Serce, Ty naprawde chcesz miec serducho zlamane?

Facet Cie lubi, pociagasz go, ale WYRAZNIE nie chce zadnego stalego zwiazku z Toba. Powiedzial Ci wprost. Ja bym sie wyhamowala z tymi milosnymi wyznaniami, bo sie przejedziesz jak Zablocki na mydle. Ja Ci moge przepowiedziec teraz nerwowa cisze i dluga, jezeli nie zupelna przerwe w kontaktach.

Jezeli jestes zainteresowana zakladaniem rodziny i solidnym zwiazkiem, poszukalabym odpowiedniego faceta, a nie marnowala czasu na kogos, ktory tego po prostu nie chce.

Lubienie+pozadanie nie = sie milosci.

8

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Wysuwa mi się tylko taki wniosek, że wielka szkoda kochać a nie być kochanym...
"Bo Książę zbyt szybko zapomniał, że miał kochać..."

9

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

ja teraz na pewno poświęcam czas swoim zainteresowaniom, spotykam się intensywnie z przyjaciółmi. Nie powiedziałabym, że on się nie poświęcał, był też na moje zawołanie, wiele razy chciał mnie wyręczać i kiedyś powiedział mi, że on nie mówi o uczuciach tylko je okazuje przez bliskość, pomoc itd. No ale kurcze, no to co? Mam czekać w nieskończoność aż mnie pocałuje? Ostatnio już było wręcz "gorąco", tak byliśmy bardzo przytuleni, trzymałam mu głowę "na klacie ";) i czułam jak mu szybciej zaczeło serce bić, oddychał szybciej powiedział zresztą, że zawsze go pociągam, no to nie rozumiem do cholery, w czym on się hamuje, żeby tak po prostu być parą..? ja nie mówię, że już hop!  od razu ślub, dzieci, dom i nie wiadomo co.Od roku prowadzę firmę z przyjaciółmi, mamy teraz sporo intensywnego czasu, nie jestem jeszcze na etapie myślenia już o ślubie poważnie. Chcę tylko "chodzenia" czyli spotykania się ze sobą częściej, pocałunków, większej bliskości, CZUŁOŚCi.. Nie ogarniam go kompletnie, to chyba jakiś specyficzny przypadek nadający się do laboratorium psychologicznego..
Tak jak moja przedmówczyni, też jestem skomplikowana, ale jednak w kwestiach relacji bardzo wyrozumiała i otwarta (do licha, rok czekałam ;P). Ja sobie nie mam nic do zarzucenia, jestem ideałem xDD Nie no, śmieję się, ale naprawdę, chciałabym go w końcu zrozumieć i umieć sobie w jakikolwiek sposób wytłumaczyć jego zachowanie.
Gejem nie jest tongue

10

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Dziewczyny, Wy musicie zadać sobie pytanie - Czego oczekujecie, czego chcecie.
Wasi faceci nie chcą żadnego związku. Jeżeli oni tego nie chcą a Wy chcecie, to zapomnijcie o nich jak najszybciej.  Nic z tego nie będzie.
Nie narzucajcie się facetowi, bo będzie o Was źle myślał.
Najlepiej będzie jak poszukacie sobie kogoś innego. Chyba, że chcecie być takie zawieszone w próżni.
Powodzenia

11

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Podpisuje sie rekami i nogami.

Jakby chcial byc z Toba to by juz dawno byl. Odpusc sobie.

12

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Toć przecież zerwałam z nim kontakt. Teraz i tak nie będę miała siły się z nikim spotykać, ale też nie zamykam się na ludzi.
Jednak co do niego, nie stracę nadziei..
Dopóki się nie zakocham w kimś innym, będę czekać. Przecież nie ma ideału, każdy tak naprawdę będzie nas ranić, zawsze najbliżsi kosztują dużo cierpienia, a w nim akurat brakuje tylko jednego: odłożenia na bok męskiej dumy i określenia się. Zależy mu na mnie, bo mi to mówił wiele razy. To jest typ niełatwego mężczyzny, ale to nie znaczy, że niemożliwego. Pewnie, że jeśli minie jakieś 2 miesiące i z jego strony nie będzie nic, to chyba wtedy okaże się, że tak naprawdę nigdy nie było. Ale czasem trzeba "uciec " mężczyznie, żeby zobaczył, co traci, bo przez to, że kobiety dzisiaj są tak łatwo "dostępne" faceci się za bardzo rozcwanili. Jeśli coś się zmieni na lepsze, napiszę.

13

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
złamane_serce napisał/a:

(...)  Ale czasem trzeba "uciec " mężczyznie, żeby zobaczył, co traci, bo przez to, że kobiety dzisiaj są tak łatwo "dostępne" faceci się za bardzo rozcwanili. Jeśli coś się zmieni na lepsze, napiszę.

Ale problem polega na tym, że Ty powinnaś zerwać kontakt nie po to, aby uświadomić mu co stracił, ale dla samej siebie.
Bo ten facet nie jest do końca uczciwy z Tobą: tak naprawdę ustaleń na początku żadnych nie było, tylko takie płynięcie z prądem. "Pierwsza rozmowa o byciu w związku zakończyła się jego milczeniem, brakiem odpowiedzi, potem dopiero listem ze słowami, że przecież charakter naszej relacji był od początku "ustalony" - nic podobnego, nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy. "
Więc ten super facet Cię nie potraktował Cię jak równej sobie, nie powiedział Ci na początku: słuchaj, ja nie chcę żadnych związków, nawet nie potrafił porozmawiać twarzą w twarz tylko w listy się bawił...

"On dosłownie nosił mnie na rękach, przytulał, był bardzo czuły, często trzymaliśmy się za ręce i nawet podobało mi się to, że mnie nie pocałował, że widocznie chce, żeby ta chwila pierwszego pocałunku była w jakimś wyjątkowym miejscu.. Zakochałam się zupełnie. Mówił mi, że jestem pociągająca, często, obejmując mnie, delikatnie dotykał dłonią mojego ciała pod ubraniem, co wywoływało u mnie dreszcze podniecenia i silne pożądanie."
Tak nie zachowuje się kolega ani przyjaciel: jesteś dla niego poligonem doświadczalnym. On chce sobie zobaczyć, jak to jest być z kobietą, pobawić się w związek tak jak dzieci bawią się w dom.

"To jest typ niełatwego mężczyzny, ale to nie znaczy, że niemożliwego."

To jest typ, którym będzie z Tobą na swoich warunkach które Ty będziesz akceptować, bo już widać że się wkręciłaś i jesteś na jego emocjonalnej smyczy. Tylko pewnego dnia ten niedostępny mężczyzna straci głowę dla kobiety, dla której nie będzie trudny.

"Pewnie, że jeśli minie jakieś 2 miesiące i z jego strony nie będzie nic, to chyba wtedy okaże się, że tak naprawdę nigdy nie było. "
Ależ on się odezwie, takie typy zawsze się odzywają smile Będziesz miała emocjonalny rollercoaster, góry i doliny. Najpierw będzie Cię podkręcać, a potem odpychać mówiąc, że nic Ci nie obiecywał, że to nie to, że nie jest gotowy, że ma blokadę i takie tam inne.

" Przecież nie ma ideału, każdy tak naprawdę będzie nas ranić, zawsze najbliżsi kosztują dużo cierpienia,"

Na kilometr pachniesz kobietą kochającą za bardzo: bo prawdziwa miłość bez cierpienia nie istnieje. BZDURA! Najblizsi mają być szczęściem i radością a nie drogą krzyżową!
Gdyby on od początku był spolegliwy i nie robił Ci wioch, to byś nagle stwierdziła że to nie to i że nie ma chemii....

14

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Absolutna prawda.

On nie ma pietnastu lat, zeby sie zenowac. Wyraznie uslyszalas, ze Cie lubi ale nie chce rzadnych zobowiazan. Boze, on przeciez nawet Cie nie pocalowal! Rozumialabym, jezeli byscie ze soba sypiali, bo faktycznie wtedy czlowiekowi sie w glowie moze pokrecic, ale on po prostu Cie traktowal jak bardzo bliska przyjaciolke. Niektorzy ludzie sa juz tacy "lepcy", ze lubia sie przytulac. Boze, moj przyjaciel, ktory jest gejem, ciagle mnie przytula i caluje, ale to zupelnie nie ma seksualnego podtekstu. Sliczny chlopak jest i mi to nie przeszkadza, ale wiele razy obcy ludzie sie mnie na imprezach pytali czy to moj chlopak wink

15

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
adlernewman napisał/a:

Boze, moj przyjaciel, ktory jest gejem, ciagle mnie przytula i caluje, ale to zupelnie nie ma seksualnego podtekstu. Sliczny chlopak jest i mi to nie przeszkadza, ale wiele razy obcy ludzie sie mnie na imprezach pytali czy to moj chlopak wink

Wybacz, ale raczej od geja nie oczekuje się seksu z kobietą, ten tutaj jest hetero więc to chyba inna bajka

16

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
batszeba napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Boze, moj przyjaciel, ktory jest gejem, ciagle mnie przytula i caluje, ale to zupelnie nie ma seksualnego podtekstu. Sliczny chlopak jest i mi to nie przeszkadza, ale wiele razy obcy ludzie sie mnie na imprezach pytali czy to moj chlopak wink

Wybacz, ale raczej od geja nie oczekuje się seksu z kobietą, ten tutaj jest hetero więc to chyba inna bajka

Chcialam tylko podac przyklad na to, ze przylepnosc nie oznacza checi wskakiwania z kims do lozka, bo Autorka przytacza chlopaka trzymanie za reke, przytulanie jako dowod romantycznego zainteresowania.

17

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Prawda, którą często łamiemy (zarówno kobiety jak i mężczyźni) z nadzieją że coś się zmieni, brzmi: jak ci druga osoba proponuje przyjaźń, kolegowanie się, jak wyżej u ciebie to należy dać od razu spokój. Dla swojego i drugiej osoby zdrowia. Też psychicznego smile Pewnie czasami się udaje, ale jak często po takich wyznaniach ? Czy warto się spalać, tracić czas, pieniądze i czasami godność ? No ale prawda sobie a my sobie.

18

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
batszeba napisał/a:
złamane_serce napisał/a:

(...)  Ale czasem trzeba "uciec " mężczyznie, żeby zobaczył, co traci, bo przez to, że kobiety dzisiaj są tak łatwo "dostępne" faceci się za bardzo rozcwanili. Jeśli coś się zmieni na lepsze, napiszę.

Ale problem polega na tym, że Ty powinnaś zerwać kontakt nie po to, aby uświadomić mu co stracił, ale dla samej siebie.
Bo ten facet nie jest do końca uczciwy z Tobą: tak naprawdę ustaleń na początku żadnych nie było, tylko takie płynięcie z prądem. "Pierwsza rozmowa o byciu w związku zakończyła się jego milczeniem, brakiem odpowiedzi, potem dopiero listem ze słowami, że przecież charakter naszej relacji był od początku "ustalony" - nic podobnego, nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy. "
Więc ten super facet Cię nie potraktował Cię jak równej sobie, nie powiedział Ci na początku: słuchaj, ja nie chcę żadnych związków, nawet nie potrafił porozmawiać twarzą w twarz tylko w listy się bawił...

"

To jest typ, którym będzie z Tobą na swoich warunkach które Ty będziesz akceptować, bo już widać że się wkręciłaś i jesteś na jego emocjonalnej smyczy. Tylko pewnego dnia ten niedostępny mężczyzna straci głowę dla kobiety, dla której nie będzie trudny.

Na kilometr pachniesz kobietą kochającą za bardzo: bo prawdziwa miłość bez cierpienia nie istnieje. BZDURA! Najblizsi mają być szczęściem i radością a nie drogą krzyżową!
Gdyby on od początku był spolegliwy i nie robił Ci wioch, to byś nagle stwierdziła że to nie to i że nie ma chemii....

Bardzo mądra i przekonująca wypowiedź.  Zgadzam się z każdym zdaniem. Co do jego odzywania się, to jestem dosyć wymagająca i nie wystarczy mi, żeby się odezwał, żebym zaraz go znów zaprosiła do siebie. Szczerze mówiąc mam poczucie, że teraz, żeby pokazać mi, że mu na mnie zależy, to musiałby przez kolejny rok "odrabiać", albo w końcu wziąć się w garść i pokazać że jest facetem, a nie niedojrzałym emocjonalnie typem. Tylko teraz tak. W świetle jeszcze twoich słów - mam rozumieć, że jeśli po powiedzmy 3 miesiącach przyjdzie, padnie na kolana i powie, że jestem dla niego tą jedyną, że w końcu to zrozumiał - to mam go odtrącić wówczas? Tak przynajmniej zrozumiałam. A osobiście jestem zwolenniczką dawania drugiej szansy, zwłaszcza, że bacznie obserwuję wtedy drugą osobę, bo niestety (albo i stety) jestem podejrzliwa co do intencji nawet bliskich mi osób i zawsze analizuję dokładnie ich zachowanie.

19

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Kochana, nie oszukuj sie, zadnego padania na kolana nie bedzie. Dla niego jestes po prostu bardzo bliska przyjaciolka. Cen to.

20

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
adlernewman napisał/a:

Kochana, nie oszukuj sie, zadnego padania na kolana nie bedzie. Dla niego jestes po prostu bardzo bliska przyjaciolka. Cen to.

Cenię, jestem wdzięczna za te cudowne wspólne chwile ( w których byłam święcie przekonana, że on okazuje mi miłość), nie żałuję żadnej, bo naprawdę, było nam ze sobą jak w niebie. Ale ja musiałam mieć pewność i to chyba zrozumiałe. Teraz nie żałuję, że postawiłam sprawę jasno, bo też trzeba siebie cenić. Ale zauważyłam np po wczorajszym, bardzo miło, intensywnie spędzonym popołudniu, spotkaniach z różnymi ludźmi (teraz mam dużo czasu do wypełnienia) - że jakkolwiek jest mi strasznie trudno, wszystko mi przypomina jego, to czuję się taka "wyzwolona", już nie żyję w takiej niepewności, w lęku, jaki miałam w ostatnim czasie, gdy zaczęłam przeczuwać, że coś jest nie tak.
Po prostu weszłam jakby w nowy etap życia. Ciężko będzie zapomnieć.. I odciąć się całkowicie, ale powoli zaczynam rozumieć, że chyba jednak trzeba będzie.
Gdyby nastąpiła jakaś burza z jego strony, mówię" gdyby", to na pewno nie ugnę się od razu, ponieważ też ta cała sytuacja nadszarpnęła moje zaufanie do niego, musiałby bardzo długo teraz je odbudowywać, bo taki ze mnie już typ kobietki.
Swoją drogą, nie wierzę w horoskopy, w sensie magicznym, zawsze się z tego śmialiśmy z przyjaciółmi, ale w zasadzie jak poczytam opinie na temat jego znaku zodiaku (bliźniak), to wszystko się niemal zgadza w 100 % wypisz wymaluj, bo akurat ten znak jest bardzo specyficzny. Ale to tak w formie ciekawostki bardziej piszę.
Pozwolę sobie jeszcze napisać, gdyby coś uległo zmianie. Dziękuję za wszystkie dobre rady, wezmę je sobie do serca.

21

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
złamane_serce napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Kochana, nie oszukuj sie, zadnego padania na kolana nie bedzie. Dla niego jestes po prostu bardzo bliska przyjaciolka. Cen to.

Cenię, jestem wdzięczna za te cudowne wspólne chwile ( w których byłam święcie przekonana, że on okazuje mi miłość)
...
Gdyby nastąpiła jakaś burza z jego strony, mówię" gdyby", to na pewno nie ugnę się od razu, ponieważ też ta cała sytuacja nadszarpnęła moje zaufanie do niego, musiałby bardzo długo teraz je odbudowywać, bo taki ze mnie już typ kobietki.
Swoją drogą, nie wierzę w horoskopy, w sensie magicznym, zawsze się z tego śmialiśmy z przyjaciółmi, ale w zasadzie jak poczytam opinie na temat jego znaku zodiaku (bliźniak), to wszystko się niemal zgadza w 100 %...

Będziesz szczęśliwsza gdy skończysz kręcić sobie w głowie filmy. Już RAZ coś ci się pomyliła przyjaźń (bardzo unikalna i cenna w naszym gorączkowym życiu) ze SWOJĄ nadzieją na miłość. SKUP się na sobie i prawidłowej interpretacji... bo ON wyraźnie mówił (więc to nie on miał problem) - to ty konfabulujesz... wink
Jak zrozumieć mężczyznę? - WPROST - zdarza się bowiem, że wie co mówi tongue
Nawiasem mówiąc - jak facet ma zrozumieć takie pokrętne myślenie kobiety? Mówił WYRAŹNIE i gruszek na wierzbie nie obiecywał (wedle osławionego - "jak mówi TAK to myśli NIE"?)
Mam w domu bliźniaka, ma niezbyt sympatyczne, ale pasujące powiedzenie : "plują mu w twarz, a on mówi, że deszcz pada"

22

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
złamane_serce napisał/a:

Ale czy któraś z Was miała taką sytuację i czy facet po jakimś czasie zrozumiał co stracił i wrócił?

Bardzo podoba mi się to zdanie big_smile "Zrozumiał co stracił" piękne big_smile Jak sobie niektóre kobiety umieją poprawić samoocenę big_smile Przede wszystkim przestań uważać, że byłaś dla niego kimś wyjatkowym. Na razie to Ty wiesz co straciłaś, on się specjalnie nie przejął. Miałaś wyraźnie powiedziane, że on się nie chce angażować, a jednak wymyśliłaś sobie, że się w Tobie zakocha, a Ty go zmienisz. Urocze.
On za kilka lat znajdzie kobietę, dla której zmieni swój światopogląd i padnie przed nią na kolana. Ty zajmij się sobą i następnym razem słuchaj ze zrozumieniem co do Ciebie mówią, a nie wybiórczo słyszysz co chcesz usłyszeć.

23

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
Teo napisał/a:
złamane_serce napisał/a:

Ale czy któraś z Was miała taką sytuację i czy facet po jakimś czasie zrozumiał co stracił i wrócił?

Bardzo podoba mi się to zdanie big_smile "Zrozumiał co stracił" piękne big_smile Jak sobie niektóre kobiety umieją poprawić samoocenę big_smile Przede wszystkim przestań uważać, że byłaś dla niego kimś wyjatkowym. Na razie to Ty wiesz co straciłaś, on się specjalnie nie przejął. Miałaś wyraźnie powiedziane, że on się nie chce angażować, a jednak wymyśliłaś sobie, że się w Tobie zakocha, a Ty go zmienisz. Urocze.
On za kilka lat znajdzie kobietę, dla której zmieni swój światopogląd i padnie przed nią na kolana. Ty zajmij się sobą i następnym razem słuchaj ze zrozumieniem co do Ciebie mówią, a nie wybiórczo słyszysz co chcesz usłyszeć.

Zgadzam się. Jeśli komuś na kimś nie zależy to co ma zrozumieć? Walczyć o kogoś, kto nie jest zainteresowany tobą, starać się, stosować podchody, rozmyślać, łudzić się nadzieją... Po co? To strata czasu, lepiej zająć się poznaniem kogoś innego.

Mężczyzna najpierw musi kochać, potem spiepszyć to, by zrozumieć, co stracił, innej możliwości nie ma. Jeśli nie kochał, to nic nie stracił, więc nie można oczekiwać, że zrozumie co stracił.

24

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

A ja tutaj czegoś nie rozumiem. Jak dla mnie taki facet jest zwykłym egoistą, wygodnym, nierefleksyjnym, bezmyślnym draniem. To ma być przyjaźń? Sorki są pewne granice przyjaźni, jak dla mnie wspomnieni tu faceci dawno przekroczyli granice przyjaźni - sami brali, było im tak dobrze i wygodnie i jednocześnie wykorzystywali drugą stronę, bo tak przyjaciel się nie zachowuje!!! Chyba nie trudno było im się domyslić, że robią nadzieję drugiej stronie, że ich zachowanie wskazuje zdecydowanie na coś więcej, niż przyjaźń. Chyba, że dla nich przyjaźń oznacza związek emocjonalny z drugą osobą, z tą małą różnicą, że nie ma seksu?!!! Żałosne. Z tego co też dziewczyny piszą oni poźniej nawet zdawali sobie sprawę z tego, co te dziewczyny do nich czuły jednak i tak odpowiedzialność za ten stan zrzucili na te dziewczyny twierdząc, że podobno umowa była inna. Zwykli egoiści, którzy trwają przy Was dla korzyści. Chcieli by mieć kogoś bliskiego i jednoczesnie mieć wszystko gdzieś. Z pewnością zdawali sobie sprawę, że takim zachowaniem powodują, że zaczełyście się przywiązywać, angażować emocjonalnie. Natomiast kiedy już znali wasze uczucia i mimo to wciąż kontynuowali tą przyjaźń na poprzednich zasadach, czyli przytulanie, wspólne spanie, wspólne wyjścia, czułe pocieszanie itp., to uwżam, że zwyczajnie wykorzystywali fakt, że darzycie ich uczuciem.

Prawdziwy przyjaciel troszczył by się o wasze uczucia i z pewnością nie chciał by was zranić. A nie trudno się było domyslić jak to się skończy. Nie trudno sie domylić, że osoba, której dajemy kosza będzie cierpieć. A oni mimo to nic sobie nie robią, zwykła obojętność. Zwykli niedojrzali egoisci.

Skoro ze strony tych facetów to była tylko przyjaźń to czemu zachowywali sie jakby to było coś więcej? Ewidentnie zdawali sobie sprawę z tego jak to się może potoczyć, z uczuć tych dziewczyn, a mimo to perfidnie to kontynuowali.

Może nie zrozumie co stracił, bo nic nie stracił ale może zrozumie jakim był egoistą, jeśłi dla odmiany jakaś panna wywinie mu tak numer. Z pewnością nie byłby zadowolony. Nie robi się komuś czegoś co Tobie jest równiez nie miłe.

25

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?
enya napisał/a:

Prawdziwy przyjaciel troszczył by się o wasze uczucia i z pewnością nie chciał by was zranić. A nie trudno się było domyslić jak to się skończy. Nie trudno sie domylić, że osoba, której dajemy kosza będzie cierpieć. A oni mimo to nic sobie nie robią, zwykła obojętność. Zwykli niedojrzali egoisci.

Też miałam to napisać - przyjaciel z definicji nie będzie krzywdzić, nie będzie wykorzystywać sytuacji. A dla mnie jest to pasienie swojego męskiego ego - jestem zajebisty, mówię jej że nic z tego a ona na mnie leci - chociaż fakt, że widzą gały co biorą. Ale z przyjaźnią te opisane przypadki nie mają nic wspólnego - to raczej końskie zaloty z seksem bez zobowiązań w domyśle...

26

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Moim zdaniem powinnaś zapomnieć, iść do przodu. Czasem łatwo komuś tak poradzić, a trudniej wykonać. Jestem w bardzo podobnej sytuacji, i aby oszczedzić sobie tego okropnego bólu w środku i płaczu w nocy, po prostu staram się iść do przodu.. Trzymam za Ciebie kciuki.

27

Odp: Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Bardzo fajnie czytać te ostatnie opinie i wiedzieć, że jest się rozumianą smile
Co do mnie, chyba właśnie się porządnie otrząsnęłam z tego wielkiego smutku i wzięłam w garść - bo też praca mnie zmusza do tego, że nie mogę za długo sobie pozwolić na użalanie się nad sobą. Z tego co wiem, bo mamy wspólnych znajomych, to jest mocno przygnębiony i chodzi wkurzony wink (nie, żebym miała satysfakcję xD), z nikim nie chce rozmawiać i calkiem się zajął pracą. Ale w sumie ja nie wypytywałam o to, to mnie pytano, co się stało. Bo mi już to w miarę zobojętniało, zajęłam się teraz fajnymi rzeczami (polecam grę planszową "Kolejka" z przyjaciółmi wink)), byłam w górach, a góry bardzo pomagają się zdystansować do problemów - jestem osobą twórczą i cenię się jako kobieta, w końcu to była MOJA stanowcza i kategoryczna decyzja, zerwać kontakt i przyjaźń.
Życzę mu dobrze, nie mam do niego nienawiści. Może po prostu nie byliśmy sobie pisani.
Zakładając ten temat, chciałam bardziej dowiedzieć się czegoś więcej o takim typie mężczyzny, skrytego, lubiącego bardzo długo i dokładnie poznawać kobietę. Nie uważam, że mnie wykorzystał, może trochę emocjonalnie, ale nie opłacałam mu życia, ze tak powiem, seksu nie było więc też nie miał tutaj żadnej korzyści. Nasza relacja to był taki chwilowy wspólny narkotyk, było nam cudownie ze sobą spędzać czas, tyle, że ja się zakochałam, on widocznie nie - i to jest wszystko. To tak jak kiedyś na demotach zdaje się było: zabawmy się w taką zabawę, spotykajmy się ze sobą cały czas, chodźmy razem do kina, na długie spacery, rozmawiajmy godzinami - kto się pierwszy zakocha, przegrywa!
I ja, można powiedzieć, przegrałam w tym momencie. Ale na szczęście w tej przegranej, ja wychodzę na tym o wiele lepiej.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudni mężczyźni - jak zrozumieć mężczyznę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026