Witam. Jestem z pewnym facetem od 5 miesiecy. Mieszkalismy blisko siebie od urodzenia ale poznalismy sie lepiej wlasnie te 5 miesiecy temu. Zakochalismy sie w sobie - przynajmniej ja w nim. Mateusz (bo tak ma na imię) jest starszy ode mnie o 9 lat. Na początku bałam się tego związku bo nie minelo duzo czasu od mojego rozstania z poprzednim facetem, ktory mnie nie szanował, poniżał a nawet używał wobec mnie przemocy fizycznej. Bałam się też tego, że Mateuszowi - jak wiekszosci facetów, chodzi tylko o seks. Ma 27 lat a ja tylko 18.. Na poczatku bardzo dobrze nam sie rozmawialo, dalej tak jest. Po paru tygodniach Mateusz powiedzial mi ze mnie kocha i nie moze beze mnie zyc ze zrobi wszystko zebysmy byli razem i postanowilam dac mu szansę. Miał dobrą pracę w Holandi, wtedy kiedy sie poznalismy przyjechal wlasnie na pare tygodni do domu. Ale został. stwierdził, że nie może mnie tu zostawić i ze nie wytrzyma beze mnie. Mianowicie problem dotyczy tego, ze kiedy jestesmy sami, widze ze mu zalezy, jest dla mnie taki mily, dobry.. Wtedy chyba czuje ze on mnie kocha. Niestety, kiedy wyjdziemy gdzieś razem, gdzie są np jego koledzy, on jakby o mnie zapomina. Zostawia mnie samą, wogóle zachowuje się jakby mnie tam nie było. Wtedy czuje sie wogole nieważna dla niego. Najgorzej jest, kiedy jest pijany. Jest wobec mnie chamski, bezczelny, odzywa się do mnie czasem nawet gorzej niz do kolezanki, ktorej nie lubi. Klei się na moich oczach do innych dziewczyn i jeszcze wtedy ma jakies pretensje do mnie tylko nie wiem o co... Wtedy czuje ze on wogole mnie nie szanuje i nie wiem czy mnie kocha i po co jest ze mna... Po kazdej takiej sytuacji rozmawialam z nim o tym, mówiłam mu jak sie wtedy czuje i pytalam dlaczego tak robi.. Twierdzil ze nie zdawal sobie sprawy z tego ze tak to wygląda a alkohol odbiera mu rozum.. Nie pije często. Raz na pare tygodni. wlasnie pare tygodni temu tak okropnie sie zachowywal ale na drugi dzien przepraszal, przysiegal ze to juz sie nie powtorzy, nawet plakał.. Mowił, że już nie sięgnie po alkohol Uwierzyłam. Niestety, wczoraj sytuacja się powtorzyła. Byl dla mnie bardzo niemiły, bezczelny, wręcz jakby jakos mną pomiatał... Nie wiem co o tym myśleć... Może to tylko jakieś moje skrzywienie po tamtym związku, może boję się ze znowu będę bita, poniżana.. Ale przeciez nie bez powodu mam takie wrażenie... Nie wiem co o tym myśleć i co robić.. Pomóżcie.......
Podobne tematy
Niektórzy nie powinni pić.
Postaw mu ultimatum - albo koniec z chlaniem (bo zachowuje się wtedy jak świnia), albo koniec z Wami.
Po jego wyborze na pewno dojdziesz do tego, czy Cię kocha, czy nie.
Pozdrawiam.
Twoje spostrzeżenia są jak najbardziej słuszne. Nie stawiaj żadnego ultimatum. Uciekaj od niego. Jeżeli będziesz chciała, to napisz do mnie: alaska1961@interia.pl Pozdrawiam.
Twoje spostrzeżenia są jak najbardziej słuszne. Nie stawiaj żadnego ultimatum. Uciekaj od niego. Jeżeli będziesz chciała, to napisz do mnie: alaska1961@interia.pl Pozdrawiam.
Alasko, a może jest tak, że koleś po prostu się zagubił w tym wszystkim i potrzebuje pomocy?
Zachowuje się źle po alkoholu, prawda. Ale poza tym jest ok, jeśli wierzyć Autorce.
Może dać mu szansę, a nuż im się uda?
Jeśli nie, to faktycznie odejście jest dobrym rozwiązaniem.
Sama jestem DDA, ale z doświadczenia wiem, że niektórzy potrafią wyjść z problemów alkoholowych.
Witaj, Cynicznahipo. Sek w tym, że On absolutnie nie wygląda mi na "zagubionego", a alkohol nie usprawiedliwia jego zachowań. Jeżeli dziewczyna z nim zostanie, zniszczy Ją... Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Jakbyś chciała coś do mnie "skrobnąć" Kochana, to pisz na alaska1961@interia.pl
6 2012-11-03 13:13:00 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-15 20:50:17)
kopnij go w dupe dziewczyno bo bedziesz kiedys miała piekło z nim. wulgaryzm jeden " rozum mu odbiera" hahha , chyba juz dawno mu zabrało i nie oddało
Witaj, Cynicznahipo. Sek w tym, że On absolutnie nie wygląda mi na "zagubionego", a alkohol nie usprawiedliwia jego zachowań. Jeżeli dziewczyna z nim zostanie, zniszczy Ją... Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Jakbyś chciała coś do mnie "skrobnąć" Kochana, to pisz na alaska1961@interia.pl
Dziękuję za propozycję, może skorzystam ;-).
Wydaje mi się, że powinni porozmawiać i ustalić.
Albo koniec chlania, albo koniec związku.
To bardzo proste.
Kto nie potrafi pić, pić nie powinien.
Pozdrawiam