Czesc
Czuje sie rozczarowana zachowaniem mojego faceta 26 letniego...
Dzis czekalam na niego caly dzien, ma do mnie 100km...Prosilam aby byl bo mielismy rano cos zalatwic, nastepnie mial jutro rozmowe o prace w moim miescie aby sie tu przeprowadzic...
Czekalam tak caly dzien, mowil ze przyjedzie...Caly dzien mnie przekladal...Teraz napisal sms ze chyba go zabije ale nie przyjedzie bo przegral kase...
Wczesniej gral ale tylko dla zabawy i moze zdarzylo sie to jakies 10 razy....
Nie wiem co dzis go wzielo....
Ja sie nawet zastanawiam nad zakonczeniem zwiazku, to dla mnie dziecinne... Jak mamy myslec o mieszkaniu razem czy czymkolwiek ?
Jak byscie zareagowaly ?