Witajcie.Nigdy nie pisałam na żadnym forum ale już dłużej nie wytrzymam.Myśle żeby skończyć ze sobą.Mam syna ale już nie wytrzymuje.Mój mąż zostawił nas w niedzielę.Pojechał do pracy i we wtorek napisał mi smsa ze składa wniosek o rozwód.Dlaczego?Nie wiem.Na koniec września muszę się wyprowadzić z mieszkania,zrezygnowałam z pracy a dziecko wypisałam z przedszkola.Mieliśmy razem wyjechać za granicę bo życie na dwa domy nie miało sensu.Wcześniej prowadziliśmy działalność gospodarczą.nie udało się a zaciągnęliśmy kredyt 300000 na nią.Teraz ja muszę to sama spłacać.Rata 2800.To wszystko mnie przerasta a ja ciągle pytam dlaczego?????????????
Podobne tematy
Bardzo dziwne.... Jak można się roztać przez sms... ?? I nawet nie powiedzieć czemu.....
Widocznie facet nie dorósł na to żeby mieć dziecko i żone.
Dlaczego tylko ty spłacasz ten kredyt ??? Jeśli razem go wzięliście to idź z tym do sądu albo do adwokata.
I pamiętaj musisz żyć dla SYNA ! Musisz walczyć !!! Coś strasznego że tyle tego bydła chodzi po świecie ![]()
Dlaczego masz się wyprowadzać z mieszkania i spłacać kredyt? Jest przecież rozdzielność majątkowa, zresztą, jeśli kredytu sama nie zaciągnęłaś to dlaczego musisz go sama spłacać?
Nie rozumiem.
o co mam walczyc?z kim? z czym?jak zakładalismy firmę była na mnie i adwokat doradził rozdzielność majątkową.nie mam siły naprawde
a zmieszkania muszę wyprowadzić bo są już nowi najemcy
o co mam walczyc?z kim? z czym?jak zakładalismy firmę była na mnie i adwokat doradził rozdzielność majątkową.nie mam siły naprawde
Rozumiem że nie dajesz rady, ale musisz się trzymać dla synka.
Nie czekaj aż nie będziesz miała gdzie się podziać tylko działaj.
Idz do opieki społecznej opowiedz o swojej sytuacji,
W najgorszej sytuacji możesz się udać do domu samotnej matki- tak na razie aż poukładasz sobie życia, dostaniesz dodatkowy czas- i nie będziesz mieszkać pod mostem.
Jeśli umiesz liczyć to licz na siebie ! Naucz się tego że mało jest dobrych ludzi a o facecie zapomnij !
Jeśli już chcesz kończyć ze sobą, to poświęć się i bądź z synem. Dla niego żyj. Przecież jemu będzie łatwiej z Tobą niż bez Ciebie.
Sytuacja nieciekawa,fakt.Pocieszeniem jest to,że za długi do więzienia się nie idzie.Chyba,że byłoby oszustwo..Czy Twój mąż wziął jakieś pieniądze i wyjechał?Jeśli tak,możesz zgłosić ten fakt na policji-oszukał Cię.Musisz poszukać pomocy-przede wszystkim u rodziny,w MOPS-ie,w kościele.gdziekolwiek.Musisz wyjaśnić sprawę bankowi.Musisz znaleźć pracę.Jeśli będziesz miała sprawę komorniczą i tak całej kasy wziąć nie może,a znając nasze realia,nic Ci nie weźmie komornik.Wiem,że to zabrzmi naiwnie,ale dług to nie wyrok śmierci.Musisz skupić się na podstawowych życiowych kwestiach-mieszkanie i jedzenie,a potem przyjdzie czas na resztę.
przezyłam kolejną noc.moj syn dzis rano zapytal czy kidys znow sie usmiechne.a ja nie mam sily mu odpowiedziec.najchetniej zasnelabym i juz nigdy sie nie obudzila.nie jestem silna.nie umiem.
kazia14 z doświadczenia wiem, że słowo "MUSISZ" ma średnią moc.
Właśnie Sama Czego oczekujesz od forum?
Już ci pisałam że musisz zacząć działać ! Nie poddawaj się !! Bo tak robią tylko tchórze! Masz syna dla niego musisz żyć i uśmiechać się ! Tak jak ja ci napisałam i kazia14. Szukaj pomocy.. pisz podania... Moja mama była w podobnej sytuacji i miała 2 córki (ja miałam 13 lat moja siostra 17) ! Dała rade wybudowała praktycznie własnymi rękami piękny dom ! Znalazła cudownego partnera i teraz jest najszczęśliwszą osoba na świecie ! Marzenia się spełniają ! wierze w to że pewnego dnia ja też się rano obudzę i nie będę musiała się więcej bać !!
Najlpiej bedzie jesli zglosisz sie do adwokata on Ci wszystko wyjasni i zaczniecie dzialac .
Uwierz w siebie ,a wszystko sie ulozy.
Rwoniez odeszlam z dwojka malych dzieci i dalam rade.
Kobieta jest silniejsza niz sie wydaje trzymam kciuki!
14 2012-09-16 13:32:43 Ostatnio edytowany przez Właśnie Sama (2012-09-16 13:34:01)
Witajcie.Dziękuję wszystkim za dobre słowo.Moje życie rozpadło się na kawałki i pewnie nigdy się już nie dowiem dlaczego ale wiem jedno że mój syn mnie potrzebuje i dla niego muszę się zbudować na nowo.Nie będzie mi łatwo bo przez te wszystkie lata mój mąż odsunął mnie od przyjaciół a ja nawet sobie z tego nie zdawałam sprawy.Niszczył moje kontakty z najbliższą rodziną a ja mu na o pozwalałam.Teraz kiedy na to wszystko patrze to jest mi wstyd że pozwoliłam się tak traktować.Zacznę odbudowywać kontakty z rodziną i przyjaciółmi.Dziś dzwoniłam do rodziców prosili żebym przyjechała a ja się boję.Boję się prawdy którą od nich usłyszę.Wiem że muszę się przełamać i wysłuchać tego co mają mi do powiedzenia.Wiem że będzie bolało.Nie mam wyjścia.Nie chcę obarczać nikogo swoimi problemami.Wiem że muszę działać.Catwoman ja niczego nie oczekuję.Chciałam tylko się wyżalić bo nie miałam komu.Okazało się zostałam sama i dopiero wtedy dotarła do mnie świadomość jak mój mąż mną manipulował.jak pozbawił mnie najbliższych osób a ja mu pozwoliłam.Zaczynam się podnosić.Przynajmniej się postaram.Może któraś z pań była w podobnej sytuacji?Może napisze jak sobie poradziła?