Witam. jakis czas temu pisalem, że na juwenaliach poznalem dziewczyne. Przyblize tak szczatkowo sytuacje- spotkalismy sie ledwie 2 razy...ale ja oszalałem na jej punkcie zaś ona naopowiadala mi rowniez duzo miłych rzeczy, ze pierwszy raz facet tak szybko ją zainteresowal, ze zlamala wszystkie swoje zasady calujac sie ze mna tak szybko itp, ze czuje sie przy mnie kobieta itd. Otoz ona studiuje 300km odemnie:( i wtedy, to bylo po juwenaliach okazalo sie ze wyjezdza nad morze do pracy. Pozostawalo jeszce ok 2 tygodni sesji, ona wrocila studiowac, powiedziala, ze sie odezwie jak bedzie miala czas, teraz cze ja seria nieprzespanych nocy, egzaminow, itd, mnie w sumie wtedy tez. Dałem wbrew sobie na wstrzymanie, nieraz sie odzywalem, pare razy popisalismy..byly jakies 2 tyg ciszy kiedy sie odezwala.Pisalismy a pozniej zaczelismy ciagle do siebie dzwonic. Wrocilem do naszych wspolnych chwil i powiezdiala, ze to z perspektywy czasu nie bylo od tak, ze tego chciala i nie zaluje. Zaryzykowalem i zaprosilem ja na wesele. Zaraz po powrocie spotkalismy sie i dla mnie teraz to poprostu szok. Nasze spotkanie bylo wspaniale, chociaz bylo pare takich magicznych chwil, nie chcialem jej pocalowac, za to pare razy tulilem do siebie. Pojechalismy nastepnie za 2 dni na to wesele, jeszcze w inna czesc polski, gdzies musielismy nocowac 2 noce w hotelu. gadalismy do 2 w nocy az zaczlem ja prowokowac, ona sie ze mna droczyla i smiejac sie ciagle odwracala twarz az w koncu polozyla mi reke na karku i zaczelismy sie calowac i tak pare razy. Nastepnego dnia na imprezie weselnej siedziala blisko mnie caigle, szukala mojego dotyku, gdy wychodzilismy na powietrze czesto przysuwala sie do mnie, tak ze chwilami moje usta byly moze 2 cm od jej.Ona do pozniej godziny nie pila, ja symbolicznie ze wzgledu na nia i na to, ze bylem swiadkiem.
tanczylismy, w objeciach i tak bardziej wesolo, pozniej zrobilem jej dwa drinki i nagle uslyszelismy jedna z naszych ulubionych piosenek. tanczylismy wolnego jako jedyna para (wesele bylo dosc kameralne, na 30 osob, akurat wiekszosc wyszla na powietrze). Nastepnie juz pozniej zaczelismy sobie nawzajem wlaczac nasze ulubione, takie smetne piosenki i tanczyc, tez pare razy jako jedyni. wszystko wiedzieli moi rodzice, rodzina tamtej panny mlodej, zaczelismy sie calowac..kilka razy do konca uroczystosci. Mowila mi pozniej ze przeciez ona wie, ze wszyscy to widzieli i to bylo mega fajne, ze poznala mnie z kolejnej, takiej meskiej ale tez romantycznej strony.
Wroce do wczesniej nocy, przed weselem. Pewnego razu przez telefon powiedziala mi, ze jest chlopak, tam w jej miescie ktory o nia zabiega. ona go lubi ale nie chce narazie byc z nikim, bo nie tak dawno zerwala z facetem, i ze niedawno wyznal jej, ze cos do niej czuje. Przez caly nasz pobyt tam zadzwonil do niej pare razy, slyszalem cala rozmowe, pokazywala mi esy od niego. Pisal i mowil ze nie moze przezyc tego, ze jest tam ze mną, ze jest zazdrosny, ze wariuje, ze nie spi cala noc. porozmawialem z nia powaznie i powiedziala, ze teraz chce troche wolnosci, swobody, ze nie chce teraz problemow zwiazku ale szybko ten czas minie bo widzi, ze mi zalezy na niej i widzi ze mi to nie pasuje, ze ona z nim gada ale mowi mi cala prawde i tak samo widzi, ze go krzywdzi nie ukrywajac ,ze jest tutaj ze mną i ze nasze spotkania sa nieraz dosc czule...ale narazie nie podejmie decyzji i dobrze jest tak jak jest. Gdy zaczalem sie denerwowac usmiechnela sie tylko, wziela moja ręke i powiedziala `co z tego ze on jest. Nie widzisz, ze to z Tobą jestm tutaj a nie z nim?` Mi nigdy nie bylo tak, ze nie odpisala na esa, czy tez nie oddzwonila.Tamtego goscia ciagle zlewala w rozmowie i nie odpisywala na esy. Nie wiem co o tym sadzic. a Najgorsze jest to, ze ona za miesiac znowu tam wroci... Zastanawiam sie tez, czy troche nie mowila o nim na wyrost po to, zeby mnie jakos zmotywowac czy cos...ja na miejscu tamtego bym nie pisal di dziewczyny i nie dzwonil gdyby nie odpisywala a w rozmowie kazde moje zdanie podsumowywala slowami `ok` albo `dobra`
Wracajac znowu do naszych rozmow gdy pracowala pwoeidziala, ze nei wazne ze jestesmy tak daleko i napewno jezeli bedzie warte postarac sie, to nasza relacja pojdzie naprzod mimo to. Tam w trakcie tego wyjazdu powiedziala mi cos podobnego. Duzo rozmawiala z moim bratem i podsluchalem przypadkiem a pozniej dopytalem brata ze pytala go jak traktuje kobiety i czy jestem jakims flirciarzem. Tak samo sporo gadala z moim ojcem, z moja matką. Powiedziala mi pozniej ,ze zalezalo jej zeby zrobic dobre wrazenie.
Nie wiem co mam sadzic o tej sytuacji, o tamtym chlopaku ktory za nią lata. Mimo wszystko jest taka niepoznana, czuje jakby rzucala mi wyzwania i chciala sie o czyms przekonac.
Zainteresowal mnie tez jeden fakt...jej byly facet, ten z korym w tym roku zakonczyla 3letni zwiazek spiewa. Poprosila mnie abym wlaczyl jego piosenke..ktora byla napisana dla niej. Ja sie wzburzylem i nie chcialem tanczyc ale w koncu to zrobilem. Wytlumaczyla mi to tak, ze cieszy sie ze w koncu jest w zgodzie z soba i potrafi go traktowac tylko jako wspomnienie a nawet bawic sie przy jego piosenkach
Boje sie jednego.. boje sie, ze jestem tylko recepta na zapomnienie i wskrzeszenie jej poczucia jakiejs wyjatkowosci, swiadomosci, ze faceci za nią lataja, ze moje uczucia i byc moze jakiejs jej wystawione zostana tylko na męke przez tą odleglosc. Wariuje, bardzo wariuje na jej punkcie. A kobiet mialem troche w zyciu jak na swoj wiek i jak dotad o zadna tyle sie nie staralem
mamy 22 i 20 lat
W dodatku gadalem z matka dzisaij, po powrocie i powiedziala, ze widac, ze iskrzy miedzy nami i ze byl to temat do rozmowy z innymi gosci, bo wszyscy zwrocli na nas uwage i wszyscy w sumie pytali, czy jestesmy razem