Koleandra85,
sytuacje, o których wspomniałaś w poście są obiektywnie trudne. Podczas rozstania z partnerem czy opowiadając o skompikowanej sytuacji rodzinnej firmy, każdy z nas przeżywa przykre emocje. Smutek, rozczarowanie, niepewność, lęk. Różnice indywidualne między ludźmi sprawiają jedynie, że niektórzy odczuwają te emocje silniej, a inni słabiej. Jednocześnie - niektórzy potrafią (mimo wewnętrznej burzy) powstrzymać się przed okazaniem emocji, a innym taka kontrola przychodzi dużo trudniej.
Twoja wrażliwość, o której piszesz, oprócz wad, ma również wiele zalet. Prawdopodobnie jesteś osobą czujną i wrażliwą na świat zewnętrzny i uczucia innych, być może jesteś empatyczna, czuła i troskliwa.
Twoją mocną stroną jest również umiejętność i skłonność do opiekowania się sobą. To cenna w życiu umiejętność. Niestety, wielu ludzi cierpi z powodu - autoagresywnej wręcz - samokontroli i surowości wobec samych siebie. Ważne, że nie unikasz swoich uczuć, nie zaprzeczasz im, pozwalasz sobie na ekspresję adekwatną do przeżyć wewnętrznych i wydarzeń.
Mam wrażenie, że nadajesz sytuacjom publicznego płaczu jednoznacznie negatywną ocenę. Zastanów się, jak zareagowałabyś, gdyby ktoś przy Tobie zalał się łzami? Czy czułabyś do tej osoby negatywne emocje? Źle byś ją oceniła? Wyśmiała ją w duchu? Nie sądzę. Podejrzewam, że pomyślałabyś o niej z czułością, opiekuńczością, chęcią wsparcia. Nie oceniałabyś raczej jej wewnętrznych cech (nie pomyślałabyś "Ale z niego mazgaj", "Jaka ona jest płaczliwa"), ale zastanowiłabyś, jakie okoliczności zewnętrzne mogły sprawić, że ta osoba zmuszona była do tak silnej reakcji (np. "Musiało się stać coś naprawdę przykrego, skoro ta kobieta się rozpłakała", "Może mogłabym jakoś pomóc temu mężczyźnie?"). Jednocześnie nie są to myśli ze współczuciem, czy wręcz litością, ale pełne ludzkiego zrozumienia, nie oceniające, wręcz neutralne.
Myślę, że osoby, przy których Tobie zdarza się uronić łzę (np. koleżanka, przypadkowy współpracownik) myślą podobnie - nie oceniają Cię, starają się zrozumieć sytuację. Jednocześnie jednak nie rozmyślają o niej po Waszym spotkaniu - koleżanka nie opowie innym o Twoich łzach, a dyrektorka placówki, w której chciałaś odbyć staż, już po godzinie nie pamiętała, że Twoja reakcja na odmowę była stosunkowo silna.
Osoby wrażliwe, tak jak Ty, mają skłonność do przeceniania wrażenia, jakie robią na innych ludziach.
Domyślam się jednak, że czułabyś się pewniej, gdyby podobne silnie emocjonalne reakcje nie zdarzały Ci się częściej, niż przeciętnej osobie.
Zastanów się, co mogłabyś zrobić, gdy w oficjalnej sytuacji łzy napływają Ci do oczu? Jeszcze dziś, na chłodno, opracuj własny zestaw technik, które mogłabyś wtedy zastosować.
Paradoksalnie może być to otwarte wyznanie "Zrobiło mi się smutno", "Zawstydziłam się, chyba się czerwienie" - czasami taka deklaracja sprawia, że ekspresja ciała słabnie.
Możesz również przeprosić i wyjść z pomieszczenia, a w torebce mięc przygotowaną chusteczkę, coś zimnego do przyłożenia do twarzy i zestaw do poprawienia makijażu. Choć to prosty - wręcz banalny - sposób, może pomóc Ci czuć się pewniej i bezpiecznej.
Kiedy masz dobry nastrój i czujesz się silna (np. podczas relaksującego wieczoru w domu) odegraj w swojej wyobraźni ryzykowną scenę (np. trudnej rozmowy z szefem). Najpierw w wersji absolutnie pesymistycznej - to znaczy wybuchasz histerycznym płaczem na środku gabinetu. Po pierwsze - jest to niemal całkowicie nierealne. Po drugie - nawet jeśli miałoby miejsce, jakie mogłyby być reakcje szefa? Prawdopodobnie te, które wyobrazisz sobie jako najgorsze z możliwych, również będą niemal niemożliwe. Następnie postaraj się wyobrazić sobie najbardziej optymistyczną wersję tej scenki. W swojej fantazji zachowaj się tak, jak chciałabyś zachować się w rzeczywistości. Bądź pewna siebie. Ułoż sobie w myślach pełne sekwencje, które mogłabyś wypowiedzieć. Planując swoje pożądane działania, przygotowując się do trudnych rozmów, łatwiej nam w przyszłości brać w nich udział w rzeczywistości.
Zastanaów się, co poradziłabyś innej kobiecie, która, podobnie jak Ty, ma trudność z tym, że zdarza jej się uronić łzę wtedy, kiedy by tego nie chciała?
Czy miałaś takie okresy w życiu, kiedy czułaś, że nie masz tego problemu?
Co sprawia, że (choćby chwilowo) czujesz się pewniejsza siebie, bardziej zrelaksowana i opanowana? Stosuj te właśnie sposoby na podniesienie nastroju i podniesienie pewności siebie - zarówno w sytuacjach trudnych, jak i każdego dnia.