netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

moja historia

7 odpowiedzi2 742 wyświetleniazałożony przez daniel911, 19.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez daniel911 (2012-07-19 13:55:13)

Temat: moja historia

Jejku pisze po raz drugi bo napisałem cały tekst ale usunolem niechcący. Dlatego napisze w skrócie. Mam 21 lat prawie. Niecałe 2 tygodnie temu rzuciła mnie dziewczyna po prawie 4 letnim zwiazku. Byliśmy ze sobą szczęśliwi od samego początku, kochaliśmy sie na zabój i jeden za drugim wskoczył by w ogień gdyby była taka potrzeba. Zdarzały sie klotnie ale zawsze sobie z nimi radzilismy. Czasami było gorzej i kończyło to sie zerwaniem. Ale zawsze udawało mi sie sprawić zeby wróciła do mnie.. I dalej byliśmy szczęśliwi. Były momenty gdy po zerwaniu ona pisała do innego.. Który mieszka w polsce( mieszkamy w Anglii) twierdziła ze z nim dobrze jej sie pisze i ze on ja rozumie. Ale za każdym razem jak było dobrze odpuszczala sobie go. Od jakiegoś miesiąca było troche ciężej, ale starałem sie jak mogłem zeby pokazać jej ze moze byc dobrze, i było. Przez moment myślałem ze wszystko jest okej. Przysięgala mi wiele razy z ręka na sercu ze z nim nie pisze. Twierdziła rownież ze bardzo by chciala żebym do niej przyjechał w Polsce zeby poznać jej znajomych. Na drugi dzien dostałem od niej smsa ze zrywa ze mna na prośbę tego kolesia, a twierdziła ze nie pisze z nim. Mówiła ze ma dość juz wszystkiego, chociaz ze było dobrze. Zamurowalo mniE to, po takim czasie zrywać Przez SMS? I robi to dla niego? Jak zawsze jak zrywala latalem do niej tak teraz ogarnęła mnie pustka, nie wiedziałem co mam zrobić. Wziąłem wszystko co miałem jej i spalilem, bo Niechcialem na to patrzec i nie mogłem. Nie odzywalem sie do niej wogole. W dzien mojego wylotu do polski spotkałem sie znia. Mimo tego ze była juz z nim bo kumpel mi mowil ze na drugi dzien po zerwaniu ustawiła sobie status ze jest z nim. Mowila ze mnie kocha, przytulalismy sie a nawet calowalismy. Pod koniec rozmowy obiecalisy sobie ze wyślemy sobie polskie numery zeby trzymać kontakt, wsumie nie wiem poco.. Gdy tylko przylecialem wysłałem jej numer.. Na odPowiedz musiałem czekać kilka dni, napisała ze zaraz mi poda numer a zaraz było napisane ze niemam co sie łudzić bo i tak nie bedziemy razem. A zaraz kolejna wiadomosc ze to koniec ze mam nie pisac i sie nie odzywać. Znam ja i wiem ze tak zdania nie zmienia nagle.. Wyglądało jak by ta druga czesc wiadomości on poprostu napisał.. Pisałem do niej ciagle i dzwonilem ale bez skutku. Az wkoncu napisała mi z bramki SMS ze mimo odległości, ona jest przy mnie sercem i myślami.. Pisałem znowu ale nie odpisywala.. Az wkoncu napisała ze mam sobie odpuscic bo jej jest dobrze z nim, ze mnie nie kocha i ze była głupia pisząc to co napisała z tej bramki, ze była ze mna z braku laku. Pisałem do niej ale ona traktowała mnie jak śmiecia.. Jak gowno.. Wogole jej nie poznaje. Wczoraj dzwonił ktoś z jej numeru i robIl sobie ze mnie pośmiewisko (pewnie on) i w tle było słychać kobiecy chichot. Zaplakalem sie totalnie.. Nie rozumiem jak kobIrta mogla sie tak nagle zmienic.. Kilka dni temu twierdzIla ze mnie kochała i zawsze bedzie kochac a tu nagle robi takie cos.. Nie umiem sobie z tym poradzić, jest mi cholernie cieżko i zle nic mnie nie cieszy niemam apetytu.. Na nic niemam ochoty. Mam sporo pieniazkow ale niemam na nic ochoty dlatego mysle czy po Polsce nie pojezdzic. Poznać moze kogoś. Ale z drugiej strony boje sie o siebie..  Czemu ja nienawidzę i nie cierpię za to co robi a z drugiej strony kocham i tęsknię za nia.. Juz nie daje sobie rady. Jesli macie jakies pytania prosze piszcie bo to skrócone wersja jest i moze czegos brakować.

Chciałem tyko dodać ze pisze tutaj bo czuje ze tylko kobiety mogą mi pomoc.. Doradzić cos

2

Odp: moja historia

Rozumiem Cie ale nie wiem jak mam Ci pomuc bo sama potrzebuje pomocy.
Moj eks facet tez sie zminil, mowil ze kocha ale nie mozemy byc razem za za 2 dni widze jak siedzi sobie w knajpie z kolegami i z kolezankami, wczoraj dostalam telefon,ze jechal w samochodzie z jakas dziewczyna chociaz twierdzl mi ze nie ma nikogo ze kocha mnie ale nie widzi ze mna przyszlosci. Wiem,ze ci ciezko mi tez ale nic na sile ja chce walczyc ale on mi na to nie pozwal0a nie odbiera moich telefonow bylismy razem prawie 4 lata przeszlismy tyle trudnosci a on w dwa dni pozuca mnie i zachowuje sie jak jakis rozkapryszony gowniarz sad

3

Odp: moja historia

Mam dokładnie to samo, tylko ze moja była poszła do innego i nagle jest przeszczesliwa z innym. I dam sobie rękę uciąć ze on ja tak zmanipulowal.. Bo ona nigdy tak zdania nie zmieniała i tym bardzie jesli chodzi o takie cos.. ::

4

Odp: moja historia
daniel911 napisał/a:

Mam dokładnie to samo, tylko ze moja była poszła do innego i nagle jest przeszczesliwa z innym. I dam sobie rękę uciąć ze on ja tak zmanipulowal.. Bo ona nigdy tak zdania nie zmieniała i tym bardzie jesli chodzi o takie cos.. ::

Na mojego eks tez wplyw mial ktos trzeci.
W piatek mie kochal a w sobote zosawil twieerdzic ze zastanawial sie nad tym od 3 miesiecy bo niby tak dlugo sie psulo ale ja sie staralam i tlumaczylam,ze w kazdym zwiazku sa klotnie ze musimy razem walczyc o ten zwiazek bo ja sama nie dam rady.

Teraz ma swoim kumpli i pewnie jest szczesliwy,ze nikt go nie kontroluje i nie suszy glowy sad
A ja cierpie, placze, placze i ciagle placze... i mysle jak go przekonac.

5

Odp: moja historia

Tez mnie to boli ze ona jest szczęśliwa a ja nie umiem sobie juz poradzić..

6

Odp: moja historia

Macie po 21 lat - 4 lata związku oznacza pewnie miłość od liceum (?), więc pewnie to wasze pierwsze poważniejsze miłości itp.
Piszesz, że jak było dobrze to było dobrze, a jak było źle to się rozstawaliście - kto z kim się rozstawał? ona z Tobą? A Ty prosiłeś, żeby wróciła? Wydaje mi się, że dziewczyna, albo zwyczajnie chciała poczuć wolność, albo zobaczyć jak to jest być z kimś innym - przecież kiedy zaczynaliście Waszą znajomość była jeszcze jakby nie patrzeć bardzo młoda smile Po 4 latach do związku wkrada się monotonia, rutyna i jak jest się przekonanym, że chce sie być z tym drugim człowiekiem to sie walczy, stara o związek - a jak nie jest się przekonanym to się waha, próbuje czegoś nowego... pytasz po co Ci mówiła przed wyjazdem, że Cię kocha, a może ona nie chciała po prostu sobie spalać do Ciebie powrotu w razie jakby jej coś nie wyszło?
Moge tylko domniemywać, bo nie znam sytuacji "naocznie" smile
Tylko tak czytając co o niej piszesz - musi być niedojrzała do związku wink A w takim przypadku jeśli rozmowy nie pomagają - a chyba nie pomagają skoro tyle razy się rozstawaliście taki związek nie ma sensu. A zwłaszcza jeśli ona ot tak przekreśliła 4 lata związku dla jakiegoś tam chłopaka. Może lepiej, że teraz niż później? (np. po ślubie)

7

Odp: moja historia

a ja mam 33 lata  i wszsytko co piszecie to ten sam scenariusz . nagle osoba z ktora spedzasz lata na dobre i na zle zmienia sie nie do poznania i zachowuje sie jakby byla wrogie, m   .  takie osoby to prymitywy taka jest prawda . mysla ze znajduja szczescie gdzie indziej i zeby sie z tego wytlumaczyc wymyslaja najbardziej durne rzeczy lub po prostu ignoruja itd . mnie juz to spotkalo 2 razy , teraz wlasnie drugi i tez tego zrozumiec nie potrafie ale tego rozumiec nie idzie . trzeba zyc i nie poswiecac czasu takim osoba bo to zwykle prymitywy .

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026