netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Krótka historia wspaniałej miłości.

5 odpowiedzi3 739 wyświetleńzałożony przez eufrozyney, 12.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Krótka historia wspaniałej miłości.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez eufrozyney (2012-07-12 17:25:56)

Temat: Krótka historia wspaniałej miłości.

Cześć, chciałam krótko opowiedzieć swoją historię. Nie oczekuję od Was złotych rad, jedynie odrobinki pocieszenia, zrozumienia. Mam 21 lat, mój były chłopak 23. Rozstaliśmy się po sześciu latach. Był to czas wypełniony zarówno wspaniałymi chwilami, jak i ogromnym smutkiem i żalem. Przeżyliśmy zdrady, przerwy, bycie na odległość. Przetrwaliśmy razem jego wyjście z alkoholizmu, śmierć jego ojca, moją chorobę. Nie była to burzliwa, namiętna miłość, tylko coś spokojnego. Stworzyliśmy swoją małą bezpieczną ostoję. Jednak w pewnym momencie coś zaczęło się walić, ja jednak nie zauważyłam nic. Mój przyjaciel (bo jak najbardziej chcemy być przyjaciółmi) ma bardzo duże trudności w wyrażaniu swoich uczuć i pragnień, jest mało asertywny, nie potrafi określić swoich priorytetów. Ja natomiast jestem bardzo stanowcza, asertywna, zbyt zaborcza. Oboje popełniliśmy błędy, które się pokryły - on nie mówił czego chce, zatem robiliśmy to czego chciałam ja. Zaczęłam to zmieniać w pewnym momencie, gdyż wydawało mi się, że przeze mnie mój P. traci swoją indywidualność. Szkoda, że tak późno zrozumiałam, że za dużo mnie w tym związku, chciałam uszczęśliwiać go na siłę, zatem całą moją miłość, pragnienie, tajemnice miał na tacy. Mówią, że jak kobieta jest zołzą, to będzie nią przez całe życie. Mam nadzieję, że zmienię te złe cechy, które dopiero teraz zobaczyłam z całą jaskrawością, aż dziwię się sobie jakie miałam klapki na oczach. Wierzę, że to rozstanie i wnioski z całego związku nauczą mnie, że żaden człowiek nie jest niczyją własnością, a jego, że trzeba mieć swoje zdanie i trzeba walczyć o to czego się pragnie do ostatnich sił. Oboje płakaliśmy nad swoimi błędami, długo milczeliśmy, przytuleni patrząc sobie w oczy. W tym milczeniu
znalazłam więcej zrozumienia, miłości do drugiego człowieka i poszanowania uczuć niż w jakiejkolwiek rozmowie. Boli mnie jego ból, to że tak bardzo zagubił się w swoim życiu, boli mnie moje niedojrzałe zachowanie. Jednak cieszę się, każda zmiana, nawet ta najboleśniejsza jest jak otwarte drzwi do nowego świata, wierzę, że  przejdziemy przez nie i znajdziemy szczęście, bo tylko tego mu życzę. Pragnę go i kocham, kibicuje nam jego i moja rodzina, zatem jeżeli jesteśmy sobie pisani, pręczej czy później uda się. Wierzę w to.

PS.
Prosiłabym też by nie osądzać naszej relacji jako coś "mniejszego", ponieważ jesteśmy młodzi. Uczucia są czymś co cieszy, jak i niszczy zarówno dziecko, jak i starca.

2

Odp: Krótka historia wspaniałej miłości.

Widzę ze mamy podobne charaktery, też niestety mam zaborczy charakter a on miał uległy. Ja swoją milość stracilam raczej na zawsze ale zycze Tobie (Wam) aby się udało. Trzymam kciuki.

3

Odp: Krótka historia wspaniałej miłości.

No ja raczej mam ciężki charakter i nie ustępowałem nikomu prócz jednej osoby przy której byłem ciepłą kluchą. A to błąd bo tacy faceci nudzą się kobietom .

4

Odp: Krótka historia wspaniałej miłości.

Zapamiętaj sobie - na przyszłość - dwie sprawy:

1 Zobacz siebie w drugim człowieku i drugiego człowieka w sobie.
2. Związek dwojga ludzi to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie. Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co sie oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku.

Powodzenia w budowaniu właściwej relacji w Waszym związku.

5

Odp: Krótka historia wspaniałej miłości.

Minęły trzy tygodnie. Jest mi ciężko. Spotkaliśmy się kilka razy, czułam się praktycznie jakbym była z inną osobą - randka z kimś innym. Był bardzo miły, subtelny, mało rozmawialiśmy o związku, bardziej cieszyliśmy się chwilą obecną. Powiedział, że kocha mnie, że nie wie czy do siebie nie wrócimy. Jednak zmęczyłam się tymi spotkaniami, to takie przykre, ale mam wrażenie, że doszłam już do granicy tego ile mogę znieść - jego zdrad, jego niepewności do tego co czuje, obojętności. Zabolało mnie to, że podczas każdego spotkania pojawiał się też seks. No tak, sama dałam się wykorzystać, więc nie powinnam nad tym płakać. Patrząc bardziej obiektywnie doszłam też do wniosku, że wcale nie byłam taka straszna, tylko on mnie tak pokolorował, co teraz jest przykre. Dziś zerwałam z nim kontakt. Te spotkania były bezsensowne, seks za odrobinkę zainteresowania, to zakrawa na emocjonalną prostytucję. Boli jak cholera, ale choćby nie wiem jak pragnął, to już jest bez sensu, nie chcę z nim być. Nie planuję więcej poświęcać się jak idiotka na ołtarzu miłości, która była tylko złudzeniem. To takie smutne, gdy prawda zaczyna się przedzierać do świadomości..

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Krótka historia wspaniałej miłości.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026