Wzwód, który nigdy się nie kończy
Coś takiego może kojarzyć się z sylwetkami panów występujących w filmach pornograficznych ? ich penisy zawsze są w stanie erekcji, a stosunek może trwać bardzo długo (a przynajmniej dłużej niż przeciętnego mężczyzny). Tymczasem istnieje jednostka chorobowa polegająca na tym, że wzwód utrzymuje się przez kilka godzin ? po zakończeniu stosunku, albo pojawia się samoistnie ? bez podniecenia, w sytuacji nie związanej z kontaktem seksualnym. Na czym polega problem?
Ból nie do opisania.
Może się wydawać ?ale fajnie!? ? pewnie by tak było, gdyby nie to, że to po prostu okropnie boli! Taki wzwód może trwać kilka albo kilkanaście godzin, a nawet kilka dni! Bez przerwy towarzyszy mu silny ból, czasem uczucie pieczenia, które sprawia, że każdy dotyk jest nie do wytrzymania. I co, już nie wydaje się takie super?
Przyczyny i leczenie:
Panowie, jeśli kiedyś zaobserwujecie u siebie taką dolegliwość, nie zwlekajcie, tylko od razu biegnijcie do lekarza ? bo w przypadku wzwodu, który utrzymuje się długo, w prąciu mogą zajść poważne zmiany, np. zakrzepy krwi. Leczenie zależy od tego, czy ma się priapizm nisko czy wysokoprzepływowy, ale to już inna historia. Czasem pomaga zimny prysznic, okłady z lodu, bieganie, czasem ?samo mija? i wystarczy podanie leków przeciwbólowych. Wszystko zależy od tego, jak długo trwa wzwód. W najczarniejszym scenariuszu może dojść do trwałych zaburzeń erekcji albo amputacji prącia.
O tym mówi się mało.
Ja sam nigdy wcześniej nie słyszałem o czymś takim, dopóki sam nie trafiłem na oddział ratunkowy w środku nocy z potwornym bólem. Od razu skierowanie do urologa. Powinno się zacząć mówić na ten temat, żeby ludzie wiedzieli, że coś takiego w ogóle istnieje. I to nie tylko mężczyźni ? kobiety też. Nie ma się czego wstydzić. To jest choroba jak każda inna. Kobiety chodzą do ginekologów i nikogo to nie dziwi, ale gdy mężczyzna ma jakiś problem z genitaliami często się wstydzi, nie wie do kogo udać się po pomoc. Tak nie powinno być!
No i teraz mam takie pytanie....
Poznałem fajną dziewczynę. Praktycznie całą noc się miętosiliśmy i miałem erekcję w sumie jakieś 8-9 godzin....aż musiałem sobie okład z lodu zrobić..... Rzadko, ale czasem mi się tak zdarza i jest to wynikiem podniecenia. Generalnie ta godzina czy trzy to nie problem. Czy mimo wszystko powinienem pójść do lekarza, czy też jest to norma? Bo jak czytam niektóre artykuły na necie i niektóre wątki na tym forum, to raczej z tego co widzę normą jest erekcja trwająca kilka-kilkanaście czy maks kilkadziesiąt minut, a nie że kilka godzin....a przyznam się, że trochę ten artykuł mi stracha napędził....