Witam!
Piszę, bo chciałabym usłyszeć obiektywną odpowiedź na moje pytanie, bo ja już sama nie wiem co mam myśleć...
Otóż sprawa ma się tak, że na chwilę obecną nie mam żadnej możliwości aby spotykać się chłopakiem. I tak będzie przez cały rok. Nie jesteśmy razem, rozstaliśmy się już jakiś czas temu, ale ciągle mamy się ku sobie. I tu moje pytanie, czy warto czekać ten rok?? Kocham Go ponad wszystko i nie chcę stracić... Jemu też ciągle zależy, czuję to.
Od początku naszej znajomości wszyscy byli przeciwko nam i starali się nas rozdzielić, ale nam udawało się pokonywać przeciwności... Kiedy spadła na mnie nowina że nie możemy się spotykać, stwierdziłam, że damy radę, ze jeśli to prawdziwe uczucie to damy radę.. ale boję się, że w pewnym momencie któreś z nas zwątpi..
Wiem, że takich postów pewnie jest dużo, ale chciałabym od Was usłyszeć obiektywną radę.. pomóżcie.
Pozdrawiam:)
Podobne tematy
Dziewczyno,na co Ty chcesz czekac?Na Godota?Przeciez to iluzja.zaangazowanie z jednej tylko strony nie ma najmniejszego sensu.Chcesz sie wykonczyc psychicznie czekajac na cos ,co najprawdopodobniej nigdy nie nastapi?Zejdz na ziemie.Nie chce z Toa byc -trudno.Sama stracilam mnostwo czasu na takie czekanie -czekanie na godota.Absurd!
Totalnie zakręcone: rozstaliście się, ale macie ku sobie, teraz znowu rok bez widzenia. Hmm pewnie warto czekać, ale czy ma to sens ? A która strona zerwała wcześniej ?
Czekaj,dziewczyno i marnuj sobie zycie!
Chodzi mi o to, że gdyby nie to wydarzenie które nie pozwala się nam teraz widywać, bylibyśmy dalej razem. I tutaj właśnie nie wiem, czy przez rok czasu to się nie rozleci. Czego bardzo nie chcę. Tak, może i jestem naiwna ale serce mówi mi że warto poczekać...
Dziękuję za odpowiedzi!
Sluchaj lepiej rozumu.Na sluchaniu serca dobrze sie nie wychodzi.
Jest ryzyko, jest zabawa. Jeśli warto czekać to czekaj ![]()
Zrób tak jak czujesz ![]()
Wiesz niunia, okej wszystko fajnie czujesz, że macie się ku sobie, że On też to czuje , że zależy Mu, więc dlaczego nie jesteście razem? co z tego, że nie macie mozliwosci się spotykać? On Ci może mówić załóżmy, że Mu zależy prawda? ale nie będziecie się widzieć cały..CAŁY rok..jaką masz gwarancję, że On kogoś nie spotka na swojej drodze, Ty Mu zrobiśz aferę, albo poczujesz jakiś zawód, a On Ci odpowie 'hola, hola, przecież nie jestesmy razem, nic Ci dziouszko nie obiecywałem..' . Wiem, że Ci serducho mówi, że warto czekać. Zrobisz jak uważasz. Chcę Ci tylko powiedzieć, że serce mnie nieraz bardzo, bardzo mocno zawiodło i do serca dołączam zawsze gratis rozumek, który ucisza trochę serce, sprowadza je na ziemię i wymyśla rozwiązanie przez które przemawia zdrowy rozsądek. Zastanów się może inaczej, czy Ty jakbyś miała koleżankę , która ma taką sytuację jak Ty teraz to co bys Jej doradziła? ale tak szczerze?
Witam ponownie,
W ostatnim tygodniu udało nam się jednak spotkać... nie na długo ale jednak:) byłam przeszczęśliwa. Widzieliśmy się w czwartek, wszystko ładnie pięknie, dostałam prezent, pobyliśmy ze sobą i naprawdę dało mi to wiele radości i nadziei, że wszystko będzie dobrze. Tylko jest jedno ALE.. Od piątku się do mnie nie odzywa, nie odpisuje na smsy, nie odbiera telefonu.. nie wiem co się dzieje sad Ta niepewność jest nie do zniesienia bo nie wiem co mam o tym myśleć, różne rzeczy przychodzą mi do głowy. Co się dzieje? Co mam robić, prosić dalej o kontakt? nie odzywać się i czekać?
Nie mam z kim o tym porozmawiać, dlatego piszę tutaj z myślą, że poradzicie mi coś.
Pozdrawiam
byłam przeszczęśliwa.
Odpowiedz sobie na jedno pytanie a uzyskasz odpowiedź na wszystko co Cię dręczy obecnie:
Co by było gdybyś zaczęła się spotykać z kimś innym a ten obecny chłopak odezwał się i chciał być z Tobą?
To obecna kultura, która wszystko konsumuje każe Ci wybierać tu i teraz od zaraz, a tak nie jest na dobre rzeczy trzeba i warto czekać. Wtedy docenisz i bardziej będziesz szanować. Miejmy nadzieje, że druga strona również tak myśli, ale nie myśl o tym dlaczego on tak reaguje, będziesz miała takie same objekcje w ciągu tego roku.
don't_give_up! napisał/a:byłam przeszczęśliwa.
Odpowiedz sobie na jedno pytanie a uzyskasz odpowiedź na wszystko co Cię dręczy obecnie:
Co by było gdybyś zaczęła się spotykać z kimś innym a ten obecny chłopak odezwał się i chciał być z Tobą?
To obecna kultura, która wszystko konsumuje każe Ci wybierać tu i teraz od zaraz, a tak nie jest na dobre rzeczy trzeba i warto czekać. Wtedy docenisz i bardziej będziesz szanować. Miejmy nadzieje, że druga strona również tak myśli, ale nie myśl o tym dlaczego on tak reaguje, będziesz miała takie same objekcje w ciągu tego roku.
Wiesz wielu się kręciło wokół mnie, ale żadnemu nie dawałam szans. Z tym chłopakiem nawet najkrótsza rozmowa sprawiała, że cały dzień chodziłam z uśmiechem na twarzy i nic nie było w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Nikt nie dał mi tyle ciepła i wsparcia jak on. Tym bardziej boli mnie teraz, że nie daje znaku życia. Ja nawet nie myślę, ze mogłabym się spotykać z kimś innym.
Ja nawet nie myślę, ze mogłabym się spotykać z kimś innym.
W takim razie czas zrobi swoje, a komórkę... zostawiłem kiedyś na cały weekend w pracy. Spokojnie, nie naciskaj daj mu chwilę czasu. Słuchaj zawsze siebie, bo pomimo doświadczeń różnych ludzi to i tak Twoja sprawa będzie zawsze indywidualna i może się zakończyć inaczej niż u innych. Nikt nie udzieli Ci dobrej rady sama to zrobisz tylko daj sobie chwilę a może już to zrobiłaś. Pozdrawiam.
Nie słuchaj kogos...tylko glosu swojego serca i tego co Ci intuicja podpowiada...mam podobny problem...o prawdziwej miłosci nigdy nie zapomnisz...nie uciekniesz od przeznaczenia...ja tez staralam sie zapomniec o bylym, bawilam sie, szukalam innych ale nie potrafie sobie zycia z innym ulozyc...a od rozstania mijaja 2 lata...
Ja ciągle czuję, że warto poczekać, ze to jest właśnie to. Naprawdę przeżyłam z nim wiele cudownych chwil. I nie zawsze było kolorowo, wiele łez wylałam, ale to nie zmienia moich uczuć do Niego. Poprzez rozłąkę, czy sytuację taką jak teraz, dociera do mnie jak bardzo mi na Nim zależy, jak bardzo Go kocham i nie chcę stracić.
Wiem, trzeba czekać, ale ja jestem bardzo niecierpliwa i od razu wymyślam jakieś chore sytuacje co mogło go skłonić do tego, że się nie odzywa.
Nie powinien nikt tu Ci doradzać bo później będziesz pluła sobie w twarz. ;-) Zrób to co czujesz ;-) Sama wiesz najlepiej jaka jest sytuacja.
Nie powinien nikt tu Ci doradzać bo później będziesz pluła sobie w twarz. ;-) Zrób to co czujesz ;-) Sama wiesz najlepiej jaka jest sytuacja.
Tak, wiem, ale chciałam poznać obiektywną ocenę tej sytuacji. Wiadomo, jak się jest zakochanym to często traci się zdrowy rozsądek:) Dlatego skierowałam się z tym do Was ![]()
Nie czekać, bo nie ma na co.
don't_give_up! jestem w prawie identycznej sytuacji jak Twoja od kilku dni. Kompletnie nie wiem co robić. Jak sobie radzisz?