netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gotowa na nowy rozdzial.

25 odpowiedzi7 940 wyświetleńzałożony przez Merry, 13.05.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gotowa na nowy rozdzial.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Gotowa na nowy rozdzial.

9miesiecy temu zakonczylam swoj toksyczny trzyletni zwiazek.
Czuje sie gotowa by zaczac od nowa. Na nowo sie zakochac. I dokladnie dwa miesiace temu przeprowadzilam sie do kamienicy. okazalo sie ze ow kamienica ma bardzo sympatycznych lokatorow,ktorzy naturalnie stali sie moimi sasiadami i dobrymi znajomymi. To trojka chlopakow. I w tym wlasnie On. Mateusz.
Poznawalismy sie ze soba przez te dwa miesiace wspolnie rozmawiajac, pijac,bawiac sie. Mamy podobne priorytety i poglady na zycie. Nawet urodzilismy sie tego samego dnia o tej samej godzinie w tym samym roku. No coz... wink

No i jakis tydzien temu przespalismy sie ze soba. Ale nie byl to zwykly seks. Nadal nie jest. Pierwszy raz w zyciu czuje sie KOCHANA przez mezczyzne,ktory nawet nie wiem czy cos do mnie czuje... Spotykamy sie codziennie. przytulamy do siebie. Spimy razem, spedzamy cale dnie razem i cale noce. Jest niesamowicie czuly i cieply...
ale poniewaz jestem kobieta - a jak to kobiety maja w zwyczaju za duzo myslec - zaczelam sie zastanawiac co dalej? Z Mateuszem nie rozmawiamy o nas. Nie wysylamy prawie w ogole do siebie smsow (chyba zeby sie umowic). Jest z nim zupelnie inaczej niz do tej pory mialam ( z reszta zeby doszlo do tego punktu naszej relacji ,niezle musialam sie nagimnastykowac - nie byl latwy w zdobyciu wink)
I teraz mam zagwostke... jak wyczuc czy facet naprawde cos czuje? Bo na chlopski rozum - po tych sygnalach co mi wysyla- dalabym sobie reke obciac ze sie zakochal. Ale potrafi wyslac tez zupelnie sprzeczne sygnaly. Troche sie boje,ze moglabym sie w nim naprawde zakochac a on we mnie nie.
Nie chce z nim o tym rozmawiac... Nie chce wyjsc na ta "slabsza" ktora zaczela cos czuc itd - jesli np. on traktuje nasza znajomosc tylko przelotnie. Sama nie wiem... Po prostu wolalabym na razie nie poruszac tematu "nas".

Zaten pytanie do was- jak rozpoznac ze to zmierza w dobra strone? czy moze nie ma reguly ? od razu mowie,ze to naprawde historycznie specyficzny facet - dlatego mam z tym taki problem i czuje sie jak nastolatka smile...

2

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

to tak jakbym miała przed soba swoją sytuacje...podłączam sie pod twój post...niech ktos..szybko coś sensowengo napisze;p

3

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Myślę, że powinnaś zrobić ten krok aby się dowiedzieć na czym stoisz z dwóch powodów:
po pierwsze - będziesz wiedziała co on czuje, choć osobiście myślę, że również się zakochał
a po drugie - jeśli on nie liczy na nic poważnego to lepiej że dowiesz sie o tym wcześniej( choć  osobiście wątpie w to)

Moim zdaniem masz szanse na szczęścia i skorzystaj z niego;) Facet najwyraźniej tez coś poczuł i albo jeszcze nie jest tego świadom albo boi się do tego przyznać;) Powodzenia!;)

4

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

niitka- chyba masz rację smile... Dzisiaj kolega odprowadzał mnie do domu z uczelni i akurat Mateusz wychodził z klatki. Jak tylko zobaczył mnie to na dzień dobry dał mi buzi, zmierzył wzrokiem kolege(co najmniej jakby był zazdrosny;))i pomimo iz mielismy sie dzis nie widziec... pewnie sie zobaczymy smile

ach ... motylki motylki motylki...

bede pisac jak mi sie sprawa posuwa lub nie posuwa do przodu smile

5

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

No i kolejna, która zdobywa zamiast być sama zdobywana, a potem się dziwicie, że się nudzicie facetom i Was olewają. Same z siebie robicie mało interesującą osobę, podając się na tacy...

6

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Kasiaaa93 - masz racje w 100%. Najpierw o nich walczymy a potem oni nas olewaja. Mateusz juz mnie olał. To da się wyczuć. Owszem- jak to typowa baba staram się go usprawiedliwic- a ze musi sie uczyc, ze on taki jest, ze mam pms etc...

Ale prawda jest jedna. Jak czujesz - tak jest ... i nie ma po co tego na siłe zmieniać.
Mój nowy rozdział się wali...

7

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

To po co z nim szłaś do łóżka, skoro nie wiesz, czy chce Cię pobzykać, czy faktycznie robi to z miłości?
Dla mnie wszystko jest proste, kocham kogoś, ktoś kocha mnie i dopiero seks.
Ale tak to jest jak od razu włazi się obcemu chłopu do łóżka, a potem myśli Bóg wie co.

8

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Powiem wam ze pomyliłam sie z poprzednim osadem. Glupie babskie myslenie mi sie wlaczylo zamiast surowa ocena sytuacji.
Okazało sie ze miedzy nami sytuacja jeszcze bardziej sie rozwineło. padlo nawet kilka "wiekszych" slow. Tyle, ze ostatnio rozmawialismy i powiedzial mi ze na wakacje jedzie nad morze do pracy na te trzy miesiace. a ja do zakopanego... trzy miesiace rozlaki. Sam powiedzial, ze moge go odwiedzac itd...
Wszystko byloby ok, gdyby nie fakt, ze w momencie gdy sie tym ostro przejelam on powiedział :"takich jak ja to mozesz sobie pod kolor butów dobierac. nie przejmuj sie niczym".
Smutno mi sie zrobiło. Wiem, ze nie powiedzial tego dlatego ze mu nie zalezy. Widze co dla mnie robi, jaki jest. Ale wiec dlaczego ? Czuje sie niepewnie ? W takim razie powinnam go upewnic...
Ale to nie zmieni faktu, ze trzy miesiace go nie zobacze. A w tym momencie nasz zwiazek przechodzi najwspanialszy okres poniewaz zaczyna sie na powaznie rozwijac. I został nam tylko tydzien. Cholernie to boli... Rycze przez to wieczorami.
A on... to jest zloty czlowiek. On by nie byl w stanie mnie nawet skrzywdzic. Wierzcie mi, ze jesli nawet kiedys marzylam o jakims ideale... to on przechodzi wszelkie mozliwe wyobrazenia o idealnych mezczyznach.

I dlatego chce z nim byc. Wytrzymam te trzy miesiace... I chce mu powiedziec, ze naprawde mi na nim zalezy, ze chce z nim byc... Jedynie boje sie odpowiedzi. Nie chodzi o to, ze bedzie ona sprzeczna, zla itp... widze po nim jak bardzo mu zalezy. Boje sie tylko, ze odpowiedzi bedzie brak, albo bedzie ona niewerbalna. Bo niestety - jak sam tez przyznal- nie potrafi duzo mowic...

Nie wiem jak to wszystko rozwiazac... okropnie mi go bedzie brakowało. Przy nim naprawde czuje sie piekna, kochana i bezpieczna. I boje sie ze trzy miesiace, moga wszystko zaprzepascic tym bardziej ze zbyt krotko jestesmy razem...

wybaczcie za ten chaos... jestem dzisiaj okropnie zmeczona...

9

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

powiem Ci tak nie przejmuj sie czasem który was rozdzieli,z miłoscią jest tak ze jesli ona jest to rozłąka nie przeszkodzi,nawet może wzmocnić wasze więzi,i wiem co mówie.To będzie dla was obojga wielka próba,wiele razy przez to przechodziłam i jeśli w związku dobrze sie układa jest zakochanie to taka rozłąka nie jest w stanie niczego zmienić ani zniszczyć.rozmawiajce przez gg,skype piszcie smsy i wszystko ok:)

10

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Dziewczyny mam taki problem... Postaram sie to jak najprościej opiać.
Mateusz jest bardzo specyficznym typem faceta. Jest mało mówny jeśli chodzi o jego uczucia. Sam z reszta sie do tego przyznał ze nie potrafi mówić o tym. Rozumiem i akceptuje. Wszystko w swoim czasie. Bo przecież, nie bede oczekiwałą, ze po trzech miesiacach powie mi ze mnie kocha. Ale sytuacja wyglada następująco.
Gdy sięspotykamy miedzy nami jest mega uczucie, jest po prostu CUDOWNIE, ale gdy go niema przy mnie, on nie napisze nawet smsa. Wczoraj chociażby widzielismy sie w dzien, przez kilka godzin- było bosko. Ale wieczorkiem napisałam do niego ze moze bysmy film obejrzeli (wiadomo, chciałabym z nim spedzic jak najwiecej czasu, bo to nasz ostatni wspolny tydzien). I on napisał, ze mozemy obejrzec, tylko jeszcze jest zajety. Miał dac znac pozniej. Nie odezwał się. Nie pierwzy raz taka sytuacja. W ten weekend pojechał do lublina i dwa dni sie nie odzywał. Wiem, ze on nie lubi pisać sms ale to powoduje ze zaczynam sie bać i wątpić w to, ze on traktuje nasza relacje serio. A jeszcze kiedyś, gdy powiedział ze wyjezdza dopracy nad morze, wtedy gdy sie poplakalam powiedział "takich jak ja mozesz dobierac pod kolor butów".Nie wiem co  tym wszystkim myslec.
I moje pytanie do was brzmi - mam mu powiedziec, zemi zalezy na nim? Zapytacgo o stosunek do naszej relacji ? Zapytac jak on to widzi w wakacje , jesli chodzi o kontakt ?Czego ode mnie oczekuje ? I zastanawiam sie czy mu powiedzieć, ze sie w nim zakochałam.Nie chce go wystraszyć. W  koncu to dopiero trzy miesiące. Ale ja już jestem tego pewna. I boje sie ze mnie skrzywdzi. Choć jak jestesmy razem, to w zyciu bym nie powiedziała ze byłby do tego zdolny !Chciałabym go po prostu zapytac, czy jest w stanie udźwignąć związek i moją miłość ? Czy chce zebysmy brnęli w to bardziej czy wolałby zatrzymać sie w tym punkcie. Po prostu potrzebuje jakiegoś zapewnienia. Bo jednak czyny to nie wszystko. Brakuje mi jakiś słów poza "lubie cie bardzo"...
Pomóżcie mi... powinnam z nim o tym rozmawiać ? Dzisiaj ? No i powinnam być urażona tym, że mnie wystawił wczoraj ? Bo nie chce by kolejny facet przez to ze jestem naiwna, zaczął mnie nie szanować i lekceważyć...
Powiedzcie co mam robić..

11

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

A nie za szybko Ty sie deklarujesz? Trzy miesiace to nic do tego, zeby kogos poznac!

Zachowujesz sie nieracjonalnie. Taka "wszystko albo nic" postawa jest skazana na porazke. Pomysl spokojnie- spedzacie razem czas, jemu sie podobasz in on Cie lubi. Fantastycznie ale nie wyolbrzymiaj tego do wielkiej milosci Twego zycia. Moze cos z tego wyjdzie, moze nic. Kto tam wie? Na Twoim miejscu po prostu bym mu powiedziala,ze swietnie Ci sie z nim spedza czas, ze on Ci sie podoba i, ze masz nadzieje pozostania w kontakcie przez cale lato. Tylko, na Boga, nie wyznawaj mu dozgonnej milosci, bo nawet jak chlopak cos wiekszego niz sympatie czuje teraz, to zacznie uciekac gdzie pieprz rosnie. No chyba, ze jest jakims teatralnym, histerycznym typem, ktory uwielbia dramaty (ale na takiego mi ten koles nie wyglada).

Uspokoj sie. Jak znaczysz wiecej dla niego niz przelotny romansik, to pozostanie w kontakcie i wroci z nad morza chcac byc ciagle Twoim przyjacielem a moze nawet chlopakiem smile

12 Ostatnio edytowany przez Merry (2012-06-27 16:34:17)

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

adlernewman - dziękuje ci pięknie ! Masz totalnie 100% racji. Wyolbrzymiam i po raz kolejny "wszystko albo nic". Masz racje. Jak bedzie chciał to bedzie ze mna. I moze rzeczywiscie za szybko by osadzic, ze to moja milosc zycia, aczkolwiek nie oszukam samej siebie... i wiem, ze sie zakochuje w nim. Do wielkiej milosci daleko, ale zakochanie nadchodzi smile
Tak czy siak- podejde do tego bardziej na luzie. Tak jak mówisz. A przynajmniej sie postaram. Bo w zyciu kogos takiego nie spotkałam i nie chcialabym aby to sie w jakikolwiek sposob spieprzyło. I dziękuje jeszcze raz za złote rady i lekkie ocucenie mnie smile

ps. A co do tego, zemnie wczoraj w sumie wystawił ? Powinnam coś mówić, czy przemilczeć ? Bo obawiam sie, ze jesli przemilcze to bedzie tak robił notorycznie, a nie podoba mi sie cos takiego... hm?

13

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.
Merry napisał/a:

ps. A co do tego, zemnie wczoraj w sumie wystawił ? Powinnam coś mówić, czy przemilczeć ? Bo obawiam sie, ze jesli przemilcze to bedzie tak robił notorycznie, a nie podoba mi sie cos takiego... hm?

Powiedz cos, oczywiscie. Jakby kumpela Cie wystawila to tez chcialabys wiedziec dlaczego. Poza tym, to nieladne zachowanie. Jak byl ciagle zajety i nie mogl filmu z Toba obejrzec to powinien wyslac sms czy zadzwonic i przeprosic.

14 Ostatnio edytowany przez Merry (2012-06-27 19:55:47)

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Ok dzięki! Jesteś wspaniały smile wpadaj tu czasem -przydasz mi się wink

musiałam edytować...
Nie umiem sobie z tym zbytnio poradzić. Wiem, ze teraz siedzi w domu i nic nie robi, pewnie nasi znajomi wpadli...i nie napisze do mnie bym przyszła. (chocmieszkam pietro nizej!!!)... Ale pomijam to i mysle- tak na pewno on jest zajety. później napisze.

Napisałam do niego czy sie spotkamy, on napisał, ze póżniej. Co jeśli znów dziś mnie wystawi ? Mam z nim nie rozmawiać o jego zamiarach ? Bo przeciez, wiem ze nawet jesli mnie wystawił wczoraj i dzis wystawi to w piatek sie spotkamy i znow bedzie bajecznie. Udobrucha mnie na dobre... a moze nie powinnam byc az tak miekka... ?nie wiem. bede sie strasznie męczyła...

15

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Zkorzystaj z tego kiedy jeszcze jest w tej samej kamienicy. Dni go dziela od wyjazdu. Textowalas z nim dzis? Jak nie to wyslij smsa. Takiego przyjaznego wyslij smile

16

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Spotkalismy sie wczoraj, bo zadzwoniłam do niego. Złą taktyke przybrałam. Bo jak sie okazuje wszystko jest w porzadku powiedział mi jedną rzecz " wybacz, ze tak sie nie spotkalismy jeden wieczór, ale po prostu ja nie planuje nigdy tego co bede robił a w dzien przciez sie widzielismy ". I miał racje. Troche sie głupio zachowałam tak panikujac...
Doszłam do wniosku, ze przestaje za nim latać. I teraz czas na jego ruch. Ja juz za dużo zrobiłam...
Myśle, ze mądra  decyzja...co nie zmienia faktu, ze ogromnie ci dziękuje za racjonalne podejście- bo mnie jakoś tego brak wink

17

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.
Merry napisał/a:

Spotkalismy sie wczoraj, bo zadzwoniłam do niego. Złą taktyke przybrałam. Bo jak sie okazuje wszystko jest w porzadku powiedział mi jedną rzecz " wybacz, ze tak sie nie spotkalismy jeden wieczór, ale po prostu ja nie planuje nigdy tego co bede robił a w dzien przciez sie widzielismy ". I miał racje. Troche sie głupio zachowałam tak panikujac...
Doszłam do wniosku, ze przestaje za nim latać. I teraz czas na jego ruch. Ja juz za dużo zrobiłam...
Myśle, ze mądra  decyzja...co nie zmienia faktu, ze ogromnie ci dziękuje za racjonalne podejście- bo mnie jakoś tego brak wink

Dokladnie tak bedzie najlepiej, chociaz faceci czasami mysla tak jak my, moze sie wstydzi ci powiedziec skoro jest taki malomowny... ale z drugiej strony jak wyladowaliscie w lozku to chyba nie niesmialy tongue
ale dla mnie to troche dziwne isc z facetem do lozka nawet nie wiedzac czy mnie kocha lub czy jest mna zainteresowany.

18

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

To wszystko sie długo rozwija. I ja powiedzmy, ze czuje ze mnie kocha. Wszystko na to wskazuje... jedynie nie jest to potwierdzone w słowach. Największe jego wyznanie brzmiało "Lubię Cię bardzo". To wszystko. I nie naciskam. Niestety- ja mam pewne problemy w relacjach damsko-meskich, to i tak jest w tym momencie jak na mnie rewelacyjnie...

Zobaczymy jak dalej sie to potoczy... Nie wiem...

19

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

"Lubię Cię bardzo" skad znam to wyznanie;D
Merry, ja bym poczekała na to, zeby on wyszedł z propozycja spotkania, on chyba też ma swiadomosc zbliżającej sie rozłąki prawda? Tak to jest z tymi chłopami, że trzeba czasem stawiac irracjonalny opór;p Może potraktuj go z raz tak jak on Ciebie i napisz że "potem" sie odezwiesz a tego nie rób? Ja bym mu dała do zrozumienia, że przywiązuję wagę do słow wyrażających "obietnicę" typu "napisze później". Tego nie toleruję ani w związku ani w innych relacjach. "Nie masz zamiru pisać albo NIE WIESZ czy napiszesz, to nie mów że to zrobisz". Proste

20

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

SzaraMyszka20 masz 100% racji. Choć nie zrobię mu tego samego co on mi( bo nie potrafię wink) ale przynajmniej poczekam az on napisze. Choc nie powiem by takie czekanie nie było denerwujące wink
Tym bardziej, że w nocy mi się śnił. Taki piekny sen ... Znowu popadam w jakaś obsesje. Jak sie z tego uwolnić ? szczerze ? Boje się w nim zakochać...

21

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Merry rozumiem to;D Też sobie czesto obiecuję :"Jak napisze na pewno mu nie odpiszę, niech sie potrara" i co? Mijaja trzy godzinki a mnie skręca i sama piszę;p

Merry, z tego co opisałaś wynika, że on być może też boi się zakochać. Widze też, że mu zalezy na pewno, ale poganianiem i próbami dowiedzenia sie co on czuje na prawdę, nic nie osiągniesz.

I nie obsesja moja droga;) Chcesz kochac i być kochana, to normalne. Masz to na wyciągnięcie ręki i ciężko Ci deptać po hamulcach, co też jest calkiem normalne.

22

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

SzaraMyszka20 dobrze prawisz. Masz racje...ale powiedz mi, co powinnam zrobić skoro przed wczoraj, i wczoraj sie do mnie mnie odezwał.Żaden sms,nic. Jeszcze dziś cały dzien postaram sie wytrzymac i nie pisać do niego... ale wieczorem ? Nie wytrzymam i napiszę.I jak sie spotkamy to tez wiem, zenie wytrzymam i bede sie chciała dowiedzieć na czym stoje. Czy to co jest miedzy nami traktuje jako romans czy jako zwiazek... musze to wiedzieć, by wiedzieć jak sie nastawiać do tego...

23

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

sytuacja sie dziwnie rozwinęła.
Miałam z nim dwie rozmowy. Podczas pierwszej zapytałam czy mam go traktowac jako swojego faceta czy inaczej. Odpowiedzial mi ze nie jest gotowy na zwiazek. Powiedział mi ze jest typem człowieka ktoremu nie zalezy przewaznie na ludziach.
załamana ale usmiechnieta wyszłam od niego.
I nie mogłam tego tak zostawic, wiec kilka dni pozniej znowu z nim postanowiłam porozmawiać stawiajac karte na "wszystko albo nic".
Rozmowa potoczyła sie duzo lepiej, gdy zobaczył, ze naprawde mi na nim zalezy. Wywnioskowałam z niej, ze był robiony ostro w ciula przez kobiety. Boi sie zobowiazań, poza tym nie jest pewny dnia nastepnego. Na pytanie, czy chce zrezygnować z "nas" odpowiedział ze nie. że chce abym do niego przyjechała w wakacje do pracy na kilka dni. No i spowrotem bysmy sie od pazdziernika spotykali, ale na razie bez zbednych deklaracji.
Dał mi nadzieje, ktorej ja bede sie trzymac.
Pojade do niego...

Choc nie wiem jak dlugo wytrzymam tę rozląkę. Dzis sie pozegnalismy... Poprosił mnie o to bym zostawiła mu swoja koszulkę a on zostawi mi swoją. I na pozegnanie powiedzial "Ciekawy jestem czy naprawde przyjedziesz"...
Przyjadę.
Tylko czy On bedzie jeszcze tego chciał za miesiac ?
Nie wiem... Czas na depresje wakacyjna. Po prostu.

24

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Współczuję.. z tego co ja widzę Ty się bardzo zaangażowałaś w tą znajomość, on dużo mniej..ale w sumie jak kobieta ma się nie zaangażować po pójściu do łóżka. Osobiście jestem zdania,że jeżeli facet ma zbyt łatwo- w tym przypadku seks- tym mniej docenia. I możliwie,że tak jest. Być może Ty teraz wypłakujesz się w poduszkę a on cieszy się ze zbliżającego się wyjazdu.
Tyle rozmów a on za bardzo się nie określił.. oczywiście fajnie jest mieć kogoś kto na Ciebie czeka w domu. A co do przyszłości to szczera rozmowa jest najlepsza na wszystko..lepiej żałować że się spytało niż męczyć się w nieświadomości i liczyć na to,aż druga osoba sama zgadnie o co nam chodzi.
Powodzenia smile

25

Odp: Gotowa na nowy rozdzial.

Merry, przykro mi to pisać, ale wchodzisz w takie samo bagno jak z P- moim zdaniem.
Czy chodzisz na terapię DDA? Pytam bo sama siebie krzywdzisz, a ja pamiętam Ciebie, a Ty pewnie mnie z innego Twojego wątku.
Poznałaś chłopaka, spędzaliście czas na rozmowach, seksie. Dla mnie to właśnie dla niego jest seks bez zobowiązań. Z tym seksem, to też zrobiłaś błąd, bo skoro wiedziałaś, że oczekujesz od relacji więcej, to trzeba było poczekać, żęby chociaż w razie czego nie być tak bardzo zranioną.
Chłopak nie odzywa się do Ciebie poza spotkaniami, dla mnie to znak, że prawdopodobnie mu nie zależy.  To coś na zasadzie "Było miło, ale nic więcej, nie chcę Ciebie w swoim życiu". Uwierz mi, że chłopak, któremu zależy utrzymuje kontakt poza spotkaniami i zabiega o dziewczynę.
Nie nastawiałabym się dlatego na wielką miłość. Zresztą, sam powiedział, że może zaoferować Ci taką znajomość bez deklaracji. Jeżeli chcesz się w to bawić, to baw, ale moim zdaniem, będziesz miała znowu złamane serducho.
Piszę Ci to, nie żeby dobić, lecz potrząsnąć Tobą, dla Twojego dobra.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gotowa na nowy rozdzial.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026