Witam serdecznie jestem tu pierwszy raz , jestem mężatką od 12 lat bardzo kocham swojego męża lecz wiem że nie mogę z nim być. Nie umiem z tym wszystkim żyć byliśmy dobrym małżeństwem czasem zdarzały się sprzeczki jak u każdego.Cała sytuacja trwa od 1,5 roku a ja szukałam pomocy wszędzie ,nie dałam sobie rady ponieważ zostałam z tym problemem sama mój mąż odcioł się od rozmów .Zacznę od początku mój mąż jest pielęgniarzem pracuje z samymi kobietami - bo to taki zawód . Byłam zawsze od kąd pamiętam zazdrosna właśnie o nie wiem teraz że nie miałam powodu a pomimo tego byłam zazdrosna a gdy pojawił się naprawdę problem wtedy mąż mnie ignorował. Mój mąż bardzo związał się z swoją koleżanką której mąż popełnił samobójstwo .Tego samego dnia w dniu śmierci jej męża pojawiła się w naszym życiu ona i jest w nim cały czas.Ciągłe rozmowy telefoniczne ,długie rozmowy pomoc mojego męża w każdej sytuacji . Na początku byłam zła na tą sytuację i prosiłam mojego męża aby ograniczył kontakt ale mój mąż tylko wychodził do pracy zaraz wisiał z nią na telefonie ,na pytanie dlaczego tak robi odpowiadał że nic złego nie robi i ma prawo utrzymywać z nią kontakt .Po pewnym czasie koleżanka zaprosiła nas do siebie na grila i wtedy przekonałam się że ja im nie byłam potrzebna .Ich rozmowy praktycznie były miedzy sobą a ja czułam się żle mój mąż ją obsługiwał a ja obsługiwałam się sama .Gdy po powrocie powiedziałam mężowi że żle się czułam i więcej nie pojadę , mój mąż powiedział że Koleżanka zaprosiła nas po to ponieważ wyszła z inicjatywą aby pomóc mojemu mężowi w naszych problemach i z tąd to zaproszenie .A póżniej było tylko gorzej wszystko co działo się w domu mój mąż jej się zwierzał ona dawała mu rady ON UKRYWAŁ KONTAKT z nią gdy tylko coś się dowiedziałam mąż zamiast mi o tym powiedzieć że była u niego w pracy czy że pożyczył jej samochód czy że załatwia jej sprawy mąż odpowiadał powiedz co wiesz to ci powiem .Stałam się bardzo podejżliwa gdy któregoś dnia zobaczyłam zdjęcie koleżanki męża w jego telefonie daty urodzin zaczełam przeglądać mężowi telefon tylko wracał pisał sms póżniej kasował zablokował komputer praktycznie wcale ze mną nie rozmawiał było kilka takich sytuacji iż mój mąż został złapany przez policje za prętkość gdy się o tym dowiedziałam próbowałam dzwonić jednak numer był już zajęty i to on dzwonił do niej .PROSIŁAM o TERAPIĘ PSYCHOLOGA ale mój mąż twierdził iż nikt nie będzie mu mówił jak ma żyć.A więc zrobiłam świństwo wiem ale nie miałam nic już do stracenia pożyczyłam dyktafon i podrzuciłam mężowi do samochodu .I NIESTETY okazało się iż mój mąż mówi same złe rzeczy na mój temat skarży się na mnie a ona daje mu rady .bolało rozmawiali o wszystkim dobrze się bawili , a ze mną nigdy tak nie było oj bolało .I takich sytuacji było bardzo dużo nic żadne prośby nie pomagały mąż twierdził iż to jest jego bratnia dusza i wolał by aby była . Jednak ja tak nie umiem ,codziennie płakałam sprawdziłam telefon i znowu płakałam złożyłam pozew o rozwód ponieważ ja nie umiem tak żyć lecz nie wiem czy mam rację może się mylę ale żle mi z tym mąż nie reaguje na żadne prośby nie rozmawia nie przytula stał się obcym człowiekiem kocham go ale nie umiem nie za wiele złego za duży ból proszę pomóżcie mi .
Podobne tematy
Wiesz myślę, że trudno będzie wam razem odbudować związek. Ty będziesz zawsze podejrzliwa, poza tym zachowanie Twojego męża jest na prawdę nie w porządku wobec Ciebie. Aczkolwiek on ma prawo do przyjaźni z kobietą, tyle że nie powinien tego przedkładać tego nad rodzinę.
Myślę, że ciągłe sprawdzanie jego telefonu czy dyktafony nie mają sensu. Tylko się nakręcasz, w ten sposób tylko doprowadzisz się do nerwicy. Wydaje mi się że rozwód jest nieunikniony. Ale to Twoja decyzja i pamiętaj, że powinnaś ją podjąć samodzielnie.
Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia. Trzymaj się
A może poszukaj sobie takiego samego przyjaciela jak on ma przyjaciółkę i wtedy zobaczy jak to jest... i może się ocknie....
Nie, takie postępowanie nigdy nie prowadzi do poprawy.
Trzeba raczej twardo określić swoje stanowisko. Po 10 latach należy ci się ta odrobina szacunku w postaci rozmowy. Łaski ci nie robi. Jak nie chce nawet rozmawiać, to wywal go z mieszkania i rozwiedź się z nim. Skoro nią jest tak zafascynowany, a na ciebie psioczy....
Moim zdaniem prawo do przyjaźni z kobietą może miec ,tylko i wyłącznie po akceptacji zony. Ona tego nie akceptuje a on powinien uszanować, tym bardziej ze mocno przegina.
On pokazał kto jest dla niego ważniejszy, ty jesteś bo jesteś, ale to tamtej sie zwierza,to z tamtą rozmawia, to z tamta spędza czas.... Myślę ze brutalnie coś się wypaliło.....
Ta historia bardzo podobna jest do historii moich przyjaciół...
On stracił wzrok, zycie zawaliło sie i jemu i jej,ale próbowali je składać, były wizyty u psychologów itd.
W końcu dostał psa przewodnika, ona poszła do pracy i wydawało sie że teraz może byc już tylko lepiej...
Ona miała wyrzuty sumienia że nie może z nim iść na spacer,nie może pokazać mu drogi itd i poznała go z kobieta z osiedla,która również chodziła z psami na spacery.
I to był najwiekszy błąd jaki w życiu mogła popełnić, tym bardziej że w ich zyciu nie było najlepiej.
On zaczął z tą kobieta spedzac mnóstwo czasu, w jego mniemaniu,tylko ona go rozumiała,kawe robiła bez proszenia,stawiała ją gdzie trzeba,nigdy niczego mu nie odmówiła itp.
I dziś po wielu awanturach,kłótniach,prośbach,płaczu, nie są razem,on odszedł i od niej i od nowej pani...ale z tamtą pania kontakt utrzymuje, żony nienawidzi...
tuitam każda sytuacja się od siebie może różnić. Wiesz mnie się wydaje, że jeśli facet miałby właściwą hierarchię wartości tzn. na pierwszym miejscu bezwarunkowo RODZINA, a potem cała reszta, to przyjaźń jest możliwa. Choć warto mieć taką przyjaciółkę na oku.
Bardzo dziękuję Wam za pomoc chodzi ja już nie mam siły walczyć . Nie przeglądam mu telefonu nie mam już dyktafonu ponieważ wiem że przez to co usłyszałam wcale nie czułam się lepiej . Wiem jedno nie znaczę dla niego już nic chciałam aby było inaczej lecz nic kleić na siłę nie mogę . Najgorsze jest to iż ja nie umiem bez niego żyć , to był mój pierwszy chłopak osoba która była dla mnie wszystkim,od kąd pamiętam byliśmy razem .Nie pamiętam żadnych wakacji bez niego ,świąt .W wieku 19 lat wyszłam za niego mamy wspaniałą córkę ,która bardzo nas kocha ale ona jest tak zmęczona tą sytuacją .Ostatnio chciałyśmy jechać do kina ,chciałyśmy aby mój mąż zabrał nas ze sobą niestety mój mąż odmówił mimo wielu próśb powiedział iż jedzie z koleżanką do pracy i nie będzie zmieniał planów .Chodz chciałam ukryć łzy przed córką pękłam płakałam jak małe dziecko . Nie mam siły ,dostał pozew rozwodowy wczoraj i co .....miałam nadzieję ale okazało się iż nic zupełnie nic nie powiedział .Mam prośbę ,co robić mam złe myśli wiem nie mogę ale jestem tak załamana iż nie daję rady.Dzięki za wszystko
tuitam każda sytuacja się od siebie może różnić. Wiesz mnie się wydaje, że jeśli facet miałby właściwą hierarchię wartości tzn. na pierwszym miejscu bezwarunkowo RODZINA, a potem cała reszta, to przyjaźń jest możliwa. Choć warto mieć taką przyjaciółkę na oku.
Dokladnie ,jesli meszczyzna ma okreslona hierarchie ,nigdy nie zacznie sie romanswoanie ,pogawedki itp.
Moim zdaniem ta pani po samobojstwie meza ,szuka zastepcy ,tylko dlaczego maz popelnil samobojstwo moze przez romansowanie zony,moze Twoj maz nie jest pierwszy
Z autopsji wiem ze taki zwiazek to juz ruina i zgliszcza ,potem niezostanie nic
Wystąpiłaś o rozwód czyli dałaś mężowi CARTE BLANCHE. Rozwód można wziąć zawsze. Tylko czy o to tutaj chodzi?Sama mówisz, że kochasz męża, więc może trzeba było olać te spotkania z koleżanką. Może w końcu by coś zrozumiał.
"Ostatnio chciałyśmy jechać do kina ,chciałyśmy aby mój mąż zabrał nas ze sobą niestety mój mąż odmówił mimo wielu próśb powiedział iż jedzie z koleżanką do pracy i nie będzie zmieniał planów"
I to zdanie mnie zaniepokoiło.Bo jestem przekonana, ze nie tak zachowuje się facet, któremu zależy na rodzinie. I jeżeli takich zachowań było więcej, to myślę, że chyba jednak dobrze zrobiłaś.
Nie dziw się , że nie zareagował na pozew tak jak byś tego oczekiwała. To normalne. Mój ex zareagował zmianą zachowania 0 180 stopni. Kwiaty, telefony, czułe słówka. Ale on miał głęboką depresję.
Nie chce być brutalna ale z twojego opisu wynika, że twój mąż ma cię w d.... Jedno jest pewne, nie możesz dłużej trwać w tym związku. Myślę, iż decyzja o rozwodzie była konieczna i nie mogłaś nic lepszego zrobić w tej sytuacji. Teraz tylko TY SAMA musisz uwierzyć w słuszność tej decyzji
Wystąpiłaś o rozwód czyli dałaś mężowi CARTE BLANCHE. Rozwód można wziąć zawsze. Tylko czy o to tutaj chodzi?Sama mówisz, że kochasz męża, więc może trzeba było olać te spotkania z koleżanką. Może w końcu by coś zrozumiał.
hahaha nieee nooo najlepiej za radą forumowicza/ki zorganizuj swojemu mężowi sama spotkanie z koleżanką ,zapal świece odkorkuj wino ..podaj spaghetti
na bank ..coś zrozumie!
cobyś nie zrobiła!!! jeśli z jego strony brak uczucia nie doceni żadnych starań!! dopóty,dopóki mu klapy nie spadną z oczu !!
jeśli nie spadną a koleżanka jest tą jedyną jedyniastą ....żadne starania ani kompromis nie pomoże.
Sprawę należy w takich przypadkach stawiać jasno o ile siłę takową posiadasz?! Jeśli nie...będziesz się łudzić,starać oraz samą siebie oszukiwać...przymykać oczy na wszystko co małżonek zrobi co powie,co wymyśli i kiedy okłamie.
"Ostatnio chciałyśmy jechać do kina ,chciałyśmy aby mój mąż zabrał nas ze sobą niestety mój mąż odmówił mimo wielu próśb powiedział iż jedzie z koleżanką do pracy i nie będzie zmieniał planów"
I to zdanie mnie zaniepokoiło.Bo jestem przekonana, ze nie tak zachowuje się facet, któremu zależy na rodzinie. I jeżeli takich zachowań było więcej, to myślę, że chyba jednak dobrze zrobiłaś.
Nie dziw się , że nie zareagował na pozew tak jak byś tego oczekiwała. To normalne. Mój ex zareagował zmianą zachowania 0 180 stopni. Kwiaty, telefony, czułe słówka. Ale on miał głęboką depresję.
Taaa,nie dziw się ano nie dziw...bo jego myśli nie są przy Tobie ,nie w głowie mu to co było,ma w głębokim poważaniu ile lat spędziliście razem...jedyne co mu świta w "rozporku" bo przeca nie w głowie
To to.... jak zareaguje obiekt zainteresowań...w tym przypadku koleżanka.
OBUDŹ SIĘ!!! On nie ma prawa oczerniać Ciebie w jej oczach!! Skoro mam dylemat/problem powinien jako dorosły facet rozmawiać o tym z Tobą..ale nigdy przenigdy wyżalać się "koleżance"
Gdzie szacunek za tyle lat wspólnie spędzonych?? Gdzie kultura jego??
Nagle tak stałaś się ....taka zła??? a tyle lat siermięga biedaczek wytrzymywał???
Bardzo dobrze z tym dyktafonem super z przetrzepaniem tel.komp itede ![]()
Nie daj sobie nasrać na głowę a już na pewno żyć obok kogoś z przeświadczeniem ,że oszukuje i robi w balona ![]()
Niech spiernika do koleżanki ...zobaczymy jak długo będzi trwać to jego zauroczenie ![]()
Przez cały czas kochani mój mąż mówi że to tylko koleżanka i on ma prawo do znajomości z nią ponieważ z nią pracuje i ma rację ja to wiem .Tylko że to są słowa ponieważ zachowanie jest zupełnie inne .Nie pisałam Wam ponieważ gdy pierwszy raz postanowiłam napisać myślałam iż nikt nie odp ale jest jeszcze coś co nie daje mi spokoju mianowicie iż gdy zaczynałam mówić o koleżance męża mąż bardzo mocno krzyczy i jest agresywny . To boli...boli mnie nie lojalność męża mówi jej o wszystkim twierdził iż potrzebował pomocy rozmowy a ona to bratnia dusza .Wspominałam chyba iż mój mąż dużo pracuje ok 300 godzin ,pomimo tego po powrocie zaczoł wychodzić odrazu po pracy na basen , biegi , grać w piłkę nigdy tego nie robił . Nie mam żalu o takie wyjścia ale każdy chciałby porozmawiać przytulić się ale niestety po powrocie mąż zazwyczaj włączy komputer idzie do innego pokoju lub wychodzi to boli Macie rację iż to nie ma sensu a ratowanie na siłę nic nie da lecz pomimo tego miałam nadzieję .Napiszę tak próbowałam wszystkiego .Na początku zakceptować koleżankę męża lecz nie potrafiłam widząc jak mój mąż ją traktuje ,nie było dnia aby nie dzwonił wiedział wszystko rozmowy trwały po 30 minut ale mimo tego próbowałam .Póżniej po imprezie integracyjnej gdy mój mąż poszedł odrazu napiszę iż nie chciałam aby on tam był była to impreza nocna i była ona tak bardzo się bałam i niestety miałam rację i to mnie niepokoi najbardziej .Obiecał iż będzie o północy niestety wyłączył telefon impreza była w innym mieście i uważał iż nic nie zrobię ale przecież nie dałam rady w nerwach pojechałam obawiając się co bedzie i niestety zostały tylko 3 pary mój mąż z panią przyjaciółką czule się obejmowali .Mąż wyprowadził mnie i mimo próśb o 3 nad ranem aby jechał do domu nie pojechał mało tego jego kolega wyzywał mnie abym spierdalała i że mnie uderzy a mój mąż powiedział mu SZKODA RĘKI po tych słowach z płaczem pojechałam a mój mąż został wrócił ok północy kolejnego dnia . OJ BOLAŁO ...słowa kolegi nigdy nie sądziłam że ktoś tak mnie potraktuje a napewno nie mąż a jednak.Od tego dnia postanowiłam zaprzestać kontaktów z panią koleżanką . Poprosiłam aby dała spokój mojej rodzinie .Niestety ,prosiłam męża ,błagałam , kazałam dokonać wyboru lecz mój mąż twierdzi iż nie ma żadnych kontaktów i to normalne .Niewiem może ja tego nie rozumiem może jestem ułomna ale mi to bardzo przeszkadza .Od tego czasu koleżanka ze mną zerwała znajomość ale tylko ze mną .Bardzo boli mnie to iż mój mąż wogóle ze mną nie rozmawia prosiłam o terapię , psychologa ale on nie będzi w tym uczestniczył tak mówi , sypiamy osobno ,blokada komputera ,zabrał mi kartę bankomatową jest nam obcy zupełnie natomiast pomoim wyjściu do pracy zaraz dzwoni do niej czy to normalne może ja jestem nie normalna .Dziękuję wszystkim kochani.AGA
aga agatka wez sie w garsc, nie ponizaj sie z tymi blaganiami bo pracujesz przeciwko sobie.
Twoj maz stracil szacunek dla Ciebie, malo tego...przykro mi, ale traktuje cie jak smiecia a ty Twoim zachowaniem niestety pogarszasz swoja sytuacje.
Przestan myslec o nim i jego podlej kolezance a zacznij o sobie i swoim zyciu, najwyzszy czas abys przestala byc jego popychadlem i postarala sie o swoje szczescie.
Ja to wszystko wiem ale to tak boli,ona jest dużo starsza ,robiłam wszystko dla swojej rodziny .Nigdy przenigdy jej nie zaniedbałam . To głupie ale może mu przeszkadzało iż jestem romantykiem ...chciałam przytulić się , mówiłam że kocham zapalałam świece .Mój mąż nigdy tego nie lubił . MÓWIŁ ABYM PRZESTAŁA ,bo zagłaskam go na śmierć . Wiem że nie jestem bez winy szukam tej winy w sobie .Może nie potrzebnie złożyłam pozew , tak bardzo się boję co to będzie jak pokonać ból . Jak ukryć łzy przed dzieckim ja chyba bez łez żyć nie umiem ...mam 32 lata a czuję pustkę jakbym nic w życiu nie przeżyła .Ale nie żałuję mam wspaniałą córkę która daje mi tyle miłości wsparcia .A ja nie daję sobie rady , cieszę się że zalogowałam się na ten portal ...jest tu tylu życzliwych pomocnych osób . DZIĘKUJĘ!!
Aga,NIE SZUKAJ W SOBIE WINY,wiem co mówię bo przez to przeszłam.Szukanie winy,rozpamiętywanie itp.tylko pogarsza Twój stan.Z tego co piszesz to on jest winien a jeśli nawet nie to nie próbuje ratować małżeństwa co o czymś świadczy.Wiem że ciężko bo wydaje Ci się że żyć bez niego nie możesz itp.ale zapewniam Cię że tak Ci się tylko wydaje...Jedyna rada-zająć się czymś tak żeby nie myśleć a w szczególności o nim.Czas leczy rany,to nie tylko frazes.Możesz ułożyć sobie życie na nowo.Mnie się udało a jestem starsza od Ciebie,też mi się wydawało że to ten jedyny ale można się pomylić... Trzymam kciuki i donoś co nowego albo wylewaj żale,to też pomaga
Tylko szukam winy dlatego iż tak przez te 1,5 roku mi wmówił iż to jest tylko jego koleżanka że waham się jego traktowanie jest złe i to mi nie odpowiada i dlatego postanowiłam złożyć pozew -tym bardziej iż nie raz mnie pobił mnie i córkę .Tylko że może gdybym nie mówiła co mnie boli to też było by inaczej może wtedy nie uderzył by .Nie wiem sama co mam o tym myśleć , byłam u psychologa .I psycholog twierdzi iż za ciężki ten wóz aby go ciągnąć , powiedział iż za mówienie co boli nikt nikogo nie może bić i jeszcze ignorować drugą osobę .Ale ja chyba jestem już tak zagubiona że twierdzę że może naprawdę było by inaczej gdybym trzymała to w sobie .BOŻE CO ROBIĆ JAK PRZEKONAĆ SIĘ ŻE ROBIĘ SŁUSZNIE .....!
Twój pseudo mąż to kawał ch.....kobieto najlepsze co zrobiłaś w ostatnim czasie to właśnie ten pozew. najlepsze dla Ciebie i córki. co to znaczy że zabrał Ci karte bankomatową? rozwód z orzeczeniem o winie plus alimenty. babka jest cwana, a Twój mąż głupi. niedaj sobie wmówić że to jest narmalna znajomość, bo nią nie jest. Twój mąż uzależnił się psychicznie od tej babki, nie wykazuje chęci ratowania rodziny. nie poniżaj sie odejdz z godnością, to go najbardziej ruszy
Robisz slusznie,kazdy ci to powie, zaufaj a nie pozalujesz decyzji.
Az mnie zatkalo, pobil cie i corke a ty debatujesz czy moze siedziec cicho to sie nie oberwie?
Romantyzm romantyzmem, ale jesli ty dopuszczasz mozliwosc zycia w takim dramacie to przynajmniej nie rob tego dziecku... na swiat sie nie prosilo i nie masz prawa narzucac corce przemocy.
Witam.Jestem tu pierwszy raz,nawet nie wiem czy powinienem tu być. Skrzywdziłem kobietę,którą wciąż bardzo kocham i nie mogę sobie poradzić z tym,że to koniec. Nie ma już szans na powrót i ta myśl mnie zabija.Czuje się bardzo winny,ale czy to znaczy,że jestem beznadziejnym facetem,bo tak się czuje. Moja była partnerka czesto bywa na podobnym foru,jej to bardzo pomaga wiec nie wiem czy w ogóle mam prawo tu być aby nie zostać posądzonym o manipulację i szukanie kontaktu. Wiecie o czym paradoksalnie marzę? O tym aby uwolnić swoje myśli od niej,mieć w końcu spokojne noce i dnie,a przy okazji dać i jej spokój,bo wciąż niestety szukam kontaktu choć jest to dla mnie bardzo poniżające. Już poniosłem karę,i konsekwencje swoich czynów ponoszę każdego dnia. Proszę poradżcie mi jak się uwolnic z własnych myśli i przestać ją kochać.......
Powiedziano do ciebie "SPIER....J", zagrożono uderzeniem, a twój mąż jedyne co miał do powiedzenia to "szkoda ręki"???????!!!!!!!!??????!!!!
Szok.... Po prostu szok i w głowie mi się to nie mieści. Bo to że cie nie kocha i ma gdzies swoją rodzinę to już wcześniej wywnioskowałam, ale z powyższego opisu jasno widać jak na dłoni że to czysty cham i świnia. Co z niego za mężczyzna??? Co za facet?? To miernota jakaś jest.. Chociażby ze względu na te wspólne lata, albo ze względu na to że jesteś matką jego dziecka powinien stać w twojej obronie, a on na to co: "szkoda ręki", no ręce mi opadają.. Kobieto weź się w garść, kopnij dziada w cztery litery i zainwestuj teraz w siebie!! A jeśli pisany ci jest ktoś, to wokół jest wielu wartościowszych mężczyzn, uwierz mi.
Jeszcze w dodatku piszesz, że nie raz uderzył ciebie i twoją córkę. Jak mogłaś na to pozwolić i jeszcze obwiniać o to siebie??? Skończ z tym i nie pozwól mu już więcej sobą manipulować. Jak tamta laska jest taka na niego chciwa, to jeszcze przypnij mu kokardkę i wyślij go z najlepszymi życzeniami na przyszłość, nie minie dużo czasu, a i tamta się przekona co z niego za ananas...
A dyktafon i tym podobne rzeczy nie pokazuj mu i trzymaj na rozprawy sądowe. Adwokat na pewno ci podpowie do czego je wykorzystać
Byłam pewna że właśnie w ten sposób mnie ocenicie i wiem że macie rację .Wstydzę się bicia i poniżania już dawno powinnam to zrobić jestem niepoważna ...tylko że prawda jest taka iż nie miałam wsparcia od nikogo na swoich rodziców liczyć nie mogłam .Na początku każde dziecko myśli Rodzice na pewno pomogą i ja też tak myślałam .Gdy mój mąż mnie bił a córka miała zaledwie 2 latka spakowałam się i poszłam do mamy .A ona była dobra ale tylko 3 dni powiedziała że muszę wrócić do domu ponieważ on się panoszy w tak dużym mieszkaniu a my się gnieciemy .Nie miałam pracy ,nic bolało ale wróciłam , po kilku dniach mąż mnie zdradził -zawsze lubił kobiety ,czaty gdy się wszystkiego domyśliłam i powiedziałam że wiem .On pobił mnie po raz kolejny wyprowadziłam się tylko gdzie do ośrodka matki z dzieckiem.Byłam tam kilka dni ,córka malutka zachorowała żadnych pieniędzy miała zapalenie płuc , po kilku dniach okazało się że muszę czekać na pieniądze z pomocy społecznej kilka dni .I poraz kolejny wróciłam mąż przepraszał ale niestety nie wybaczyłam mu nie byłam w stanie wróciłam tylko dla córki .Złożyłam sprawę na policję o znęcanie .Został ukarany - oczywiście miał żal że zniszczyłam jego marzenia o pracy w więziennictwie . Dostał 3 lata w zawieszeniu i był karany ,po chwili spokoju bił cały czas od kąd pamiętam bił wstydziłam się ,głupia naiwna baba ze mnie zawsze wierzyłam w słowa przepraszam.Ale miałam swój plan -znalazłam pracę i teraz jestem pewna że pomimo tego że zależy mi na nim , a może to tylko przyzwyczajenie tylko do czego tu się przyzwyczaić do bólu cierpienia poniżania .CHYBA NIE MIAŁAM WYJŚCIA ,a teraz wstyd mi przed moim dzieckiem które jest mądrzejsze niż ja . I mówi mamuś tata nigdy się nie zmieni dość już cierpimy , jak to boli zrobię to dla niej ona ma teraz 12 lat i tyle lat czekałam . Możecie mną gardzić ale sam Bóg wie jak bardzo cierpiałam i chciałam coś z tym zrobić może gdyby ktoś pomógł było by inaczej . Tak to jest taktyka mojego męża zabrać kartę zniszczyć ,ograniczać z pieniędzy mówi teraz że mam się odpisać z jego kąta.Nie zrobię tego mówi że nic mi się nie należy wszystko jest jego .A wspomnę tylko iż ta doba koleżanka męża jest bardzo bogata wszystko zgarneła po mężu .Nie wiem co było powodem śmierci jej męża .Ale dzieci maję kuratora który zarządza pieniędzmi , sądownie starała się o sprzedaż samochodu którego jeszcze nie sprzedała mąż przed śmiercią kupił drugie mieszkanie .I co jest dziwne w dzień powieszenia mój mąż jedzie do niej niby z pieczątką wraca po 2 godzinach tylko oni wiedzą co jest grane a ja chyba powinnam dać sobie spokój .
Mój mąż nigdy nie stał w mojej obronie nigdy nie mogłam liczyć na niego .ZAWSZE mówił że to moja wina że mnie bije ponieważ mówię co mnie boli . Tą sytuację z kolegą określał że po co tam przyjechałam , do osób pijanych ani przepraszam nic i nadal ma dobry kontakt z kolegą na pytanie co by zrobił gdyby mnie uderzył powiedział - TO BYŚ LEŻAŁA -PO CO PRZYJECHAŁAŚ .
To jest dużo poważniejsza sprawa i dużo większy problem niż z początku by na to wskazywało.
Pamiętaj, nie ważne co byś robiła, nikt ale to nikt i nigdy nie ma prawo stosować przemocy wobec ciebie!!! Nigdy! I nikt tutaj tobą nie pogardza, absolutnie, staramy ci się pomóc. I to nie prawda, że wszystko jest jego. To jest tylko manipulacja i próba zastraszenia ciebie. Masz jakieś dowody na to, że stosował przemoc wobec ciebie i córki? A czy rodzice w razie czego będą zeznawać, że nieraz już uciekałaś z domu z powodu agresji męża? Dobrze, że ma już jeden wyrok, dzięki temu będzie ci łatwiej. Nie wiem, może wypowiedzą się bardziej doświadczone osoby, ale moim zdaniem powinnaś otrzymać mieszkanie i wysokie alimenty. Z o rzeczeniem o jego winie chyba nie powinno być problemu.
Uwierz w siebie! Dawałaś sobie radę tyle lat z takim potworem, to dlaczego nei miałabyś sobie poradzić teraz?? Zrób to dla siebie, ale przede wszystkim dla swojej córki. Ona nie może się wychowywać u boku takiego gnoja
Przeczytałam całość i przykro mi że musiałaś i musisz przechodzić przez takie bagno. Najlepsza rzeczą jaką zrobiłaś to jest ten pozew. Jak sama piszesz masz wielkie wsparcie w córeczce która sama Ci podpowiada że chce żeby już ten koszmar się skończył. Jak można kochać kogoś kto robi drugiemu człowiekowi taką krzywdę. Odejdz od niego i zobaczysz że powoli wszystko się ułozy. Jesteś młoda i dużo fajnych rzeczy przed Tobą . Życzę Ci z całego serca żebyś się wyrwała od takiego drania. Nikt nie ma prawa bić i poniżać drugiej osoby.
Witaj
po dłuzszym czasie wróciłam na forum
Wiem, że teraz trudno Ci w to uwierzyć ....ale czas goi rany...
kiedyś uwierzysz w Siebie..
najważniejsze -miej szacunek do Siebie- jezeli ty go nie będziesz miała inni również!!!
Cieszę się że zalogowałam się przynajmniej mam komu powiedzieć wszystko .JEST TYLKO TA NIEPEWNOŚĆ!! czyli to czy ja na pewno nie przyczyniłam się do tego że mój mąż mnie bije .On zawsze mówi że to moja wina że to ja jestem winna wszystkiemu .Nigdzie nie chodzę do pracy i do domu pranie sprzątanie gotowanie , fakt jest faktem że czasem z nerwów przeklnę na jego koleżankę czy mówię co mnie boli ale nigdy nie mówiła bym gdyby nie dawał mi powodu . Wczoraj powiedział czy rozwodzimy się za porozumieniem stron . Nie chcę aby tak było nasze małżeństwo nie rozpadło się z mojej winy ja próbowałam ratować ,a on mnie ignorował , bił a teraz mam się zgodzić za porozumieniem stron ....zresztą sama nie wiem co mam robić . Teraz są zwroty ze skarbówki i pytałam o pieniądze przecież jest zwrot za dziecko ale on powiedział że nie dostanę tych pieniędzy . On zarabia 5000 tysięcy a ja 1200 a jeszcze zostawił mi dziś na cały miesiąc 600 zł ZRESZTĄ nie interesują mnie pieniądze. Mąż powiedział iż to że znalazł dyktafon jest nie legalne ale ja się przede wszystkim bałam i on był dla bezpieczeństwa naszego , nie wiem czy ja muszę mieć świadków na rozwód i czy ja mam się zgodzić dla świętego spokoju za porozumieniem stron pomóżcie proszę
Kobieto kochana przestan wierzyc temu bydlakowi, przeciez juz sie przekonalas jaki jest, nie daj sie zdolowac i zastraszyc, to tylko gnojek ktory gdacze i lapami macha nic pozatym...sa silniejsi, wystarczy zadzwonic...powiedz mu to smialo i zrob to w razie potrzeby.
Bedziesz nadal taka ofiara to nikogo nie uszczesliwisz. Musisz byc wytrwala i dzielna, w nagrode dostaniesz spokojne zycie tez dla corki...a zycie jeszcze dlugie przed Toba, nie zmarnuj go !
Nigdy nie wmawiaj sobie ze to Twoja wina, masz prawo powiedziec co masz do powiedzenia... a na jego suczke tym bardziej, nawet powinnas wykazac troche pewnosci siebie bo widac wydaje mu sie ze moze robic z Toba co chce. NIE POZWOL NA TO!
I jeszcze cos: zadnej ugody, zbieraj dowody na znecanie sie, zdrady i wszystkie nieprawosci z jego strony a potem mu dokop tak ze do konca zycia cie zapamieta.
nigdy nie mówiłam tego co chciałam -Strach , a gdy już mówiłam zawsze było żle .Wiem jedno nie wycofam się już nigdy , gorzej już być nie może .Trzymajcie mocno kciuki , abym dała radę aby cos nie pękło POZDRAWIAM I DZIEKUJĘ
29 2012-05-05 09:34:58 Ostatnio edytowany przez aisa (2012-05-05 09:37:17)
Witaj aga agatko ja przez całe swoje życie też bałam się mówić to co myślę z tego względu ,że mogą mnie nie lubić i co mi z tego .Teraz i tak jestem sama mąż ma kochankę ,teściowa mnie przestała tolerować i jestem SAMA.Zawsze najbardziej się bałam samotności a teraz mam to na co dzień ,mieszkamy tak od dwóch lat pod jednym dachem ja wykanćzam sie psychicznie ale stoje w miejscu i znów czekam na to co ktoś zrobi a nie ja -JA CIĄGLE SIĘ BOJE TEGO ŻE JESTEM DLA NIKIM. ![]()
Niestety mam bardzo niską samoocenę wyniesioną z domu i tak w tym zawieszeniu tkwie od dwóch lat(a myślałam że już sobie poradziłam)
Witam Was nie było mnie trochę czasu tutaj , nie wiem czy mam siłe pisać łzy płyną jedna za drugą.MÓJ mąż wiem że nie powinnam tego chcieć ale bardzo chciałam aby nasze małżeństwo przetrwało,chciałam dać NAM szansę .TERAPIA ,ROZMOWY ABY SIĘ OPAMIĘTAŁ .Niestety nic ,boli bardzo mocno czy to znaczy że mu naprawdę nie zależy .Ignoruje mnie na każdym kroku,nic o nim nie wiem . telefon-pilnuje jak oka w głowie , lub blokuje albo wyłancza .komputer zablokowany,wszystko objęte tajemnicą.Gdy wraca do domu zazwyczaj wychodzi lub siedzi w komputerze i zajmuje się sobą . A przecież zaraz pewnie przyjdzie pozew ,mąż twierdzi że to moja wina ponieważ go podsłuchiwałam i dlatego wszystko wiem. CZY ON MA NAPRAWDĘ NAS GDZIEŚ .Ja się nie mogę poddać dość poniżania , bicia wyzwisk od debilek,szmat gdyby chciał coś zrobić już dawno by to zrobił czy ja mam rację .
Witam Was nie było mnie trochę czasu tutaj , nie wiem czy mam siłe pisać łzy płyną jedna za drugą.MÓJ mąż wiem że nie powinnam tego chcieć ale bardzo chciałam aby nasze małżeństwo przetrwało,chciałam dać NAM szansę .TERAPIA ,ROZMOWY ABY SIĘ OPAMIĘTAŁ .Niestety nic ,boli bardzo mocno czy to znaczy że mu naprawdę nie zależy .Ignoruje mnie na każdym kroku,nic o nim nie wiem . telefon-pilnuje jak oka w głowie , lub blokuje albo wyłancza .komputer zablokowany,wszystko objęte tajemnicą.Gdy wraca do domu zazwyczaj wychodzi lub siedzi w komputerze i zajmuje się sobą . A przecież zaraz pewnie przyjdzie pozew ,mąż twierdzi że to moja wina ponieważ go podsłuchiwałam i dlatego wszystko wiem. CZY ON MA NAPRAWDĘ NAS GDZIEŚ .Ja się nie mogę poddać dość poniżania , bicia wyzwisk od debilek,szmat gdyby chciał coś zrobić już dawno by to zrobił czy ja mam rację .
TAK, MASZ RACJĘ! Twój mąż to tchórz, oszust, zdrajca, manipulant i damski bokser. Dopuść do siebie tę nagą prawdę o nim i pomyśl - czy właśnie takiego człowieka dalej wybierasz na swojego męża? Czy z kimś takim CHCESZ żyć? Uwierz, że Ty nic nie musisz. Nie musisz z nim być żeby żyć. To TY wybierasz swoje życie. I póki co życie swojej córki też. Jaki wzorzec małżeństwa teraz jej przekazujesz? Mąż tyran i kobieta jego rzecz, jego zabawka do bicia i poniżania? Tak Twoja córka będzie postrzegała normalność i kiedyś powieli ten schemat jeśli NATYCHMIAST czegoś z tym nie zrobisz.
On się nie zmieni, nie ma co na to liczyć. Teraz po prostu jest sobą i dobrze mu z tym. To Ty odpowiadasz za swoje życie. Weź je w swoje ręce.
Dowodem braku miłości Twojego męża do Ciebie był pierwszy cios, który Ci zadał. Wiem, że jesteś teraz zmanipulowana jego słowami powtarzanymi latami o Twojej winie, ale zapamiętaj. KTOŚ KTO KOCHA NIGDY NIE ZASTOSUJE PRZEMOCY. Przemoc jest zaprzeczeniem miłości. On nie kocha nikogo poza sobą samym.
Jesteś od niego uzależniona, ale z tego można wyjść. Są ośrodki pomocy rodzinie, terapie. I przede wszystkim rozwód z jego winy. Masz w sobie pokłady siły tylko odgruzuj je.
Bicie jest winą tylko bijącego, zdrada tylko zdradzającego. On nie ma racji, to nie jest Twoja wina, NIE SŁUCHAJ TYCH BZDUR!
Witam Was nie było mnie trochę czasu tutaj , nie wiem czy mam siłe pisać łzy płyną jedna za drugą.MÓJ mąż wiem że nie powinnam tego chcieć ale bardzo chciałam aby nasze małżeństwo przetrwało,chciałam dać NAM szansę .TERAPIA ,ROZMOWY ABY SIĘ OPAMIĘTAŁ .Niestety nic ,boli bardzo mocno czy to znaczy że mu naprawdę nie zależy .Ignoruje mnie na każdym kroku,nic o nim nie wiem . telefon-pilnuje jak oka w głowie , lub blokuje albo wyłancza .komputer zablokowany,wszystko objęte tajemnicą.Gdy wraca do domu zazwyczaj wychodzi lub siedzi w komputerze i zajmuje się sobą . A przecież zaraz pewnie przyjdzie pozew ,mąż twierdzi że to moja wina ponieważ go podsłuchiwałam i dlatego wszystko wiem. CZY ON MA NAPRAWDĘ NAS GDZIEŚ .Ja się nie mogę poddać dość poniżania , bicia wyzwisk od debilek,szmat gdyby chciał coś zrobić już dawno by to zrobił czy ja mam rację .
Gdyby te słowa powiedziała Ci koleżanka o swoim mężu - co byś jej poradziła?
Jaka by była Twoja rada dla niej i dziecka?
Boisz się zapewne być sama i dlatego budzą się w Tobie wątpliwości... Nie miej skrupułów, tak jak on nie ma. Twój mąż Cię nie kocha i cały czas zdradza. Pogódź się z tym. Jak wyobrażasz sobie życie z kimś, kto i tak nie zwraca na Ciebie uwagi i ledwie toleruje Twoją obecność.. poniża, bije i upokarza.. Doceń to jaką jesteś mądrą i wartościową, wrażliwą kobietą. Nie daj się tak traktować. Zrób to dla córki - jeśli nie dla siebie.
Ja wszystko to wiem rozumiem , wiem że nasze małżeństwo jest już skończone .Wiem że mąż nie kocha mnie,wszystko na to wskazuje . Nie wyobrażam sobie takiego życia ,życie w rodzinie dla mnie to robienie coś dla siebie a nie przeciwko sobie .Na pewno ja też się przyczyniłam do jego rozpadu gdybym nie sprawdzała może było by inaczej , chociaż wiem że nie robiłam tego bez żadnych podstaw widziałam że mąż odemnie się oddala a koleżanka jest naj ważniejsza mnie poniża ze mną nie rozmawia a ona jest wychwalana .ZŁAPANY przez policję nie informuje żony tylko koleżankę ,próbuję dzwonić a on ma już numer zajęty i kto ONA, NAWET NIE ODDZWANIA .Widocznie tak to miało wyglądać, widocznie tak jest też w innych rodzinach.Moja wina w 95 procentach .PONIEWAŻ -mówię co mnie boli , zarzucam mu zdradę i dlatego mnie bił.poniewąż chciałam dojść prawdy i dopuściłam się sprawdzania telefonu podsłuchiwania ale przecież nie robiłam tego bo on był ok .Ciągle dzwonił ,pomagał ,ukrywając to przede mną ze mną nigdy nie rozmawiał 30 minut a z nią wiele razy . Ale ok niech to bedzie moja wina wiem że w takim związku bez miłości , wsparcia zaufania nie chcę żyć i nie będę .Może coś mnie dobrego w tym życiu jeszcze czeka chcę odejść -muszę odejść nie chcę aby kto kolwiek mnie tak traktował .GORZEJ JUŻ BYĆ NIE MOŻE ! MOŻE BYĆ TYLKO LEPIEJ !
" miłość to nie pluszowy miś, ani kwiaty, .......ale miłość - kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie je ku górze... "