Witam, prosze o jakas rade, bo sprawa jest dosc powazna, a ja sama nie potrafie juz sobie z tym poradzic. Rozstałam sie z bylym po kilku latach zwiazku. Teraz mija ok. 6 miesiecy od tego zdarzenia, a ja caly czas nie moge sie od niego uwolnic. Twierdzi, ze jesli zz nim nie bede, to cos sobie zrobi. Coraz bardziej kontroluje moje zycie. Raz juz mówil, ze sie najadl tabletek. Potrafi wysiadywac pod moim blokiem az do mojego powrotu. Dzwoni rowniez do mnie jego mamusia z prosbami, blaganiami a potem grozbami, ze to wszystko moja wina i jak sobie nawazylam piwa, to powinnam je wypic. Jednak gdy zobaczyl mnie z innym wyzwal mnie od najgorszych, a potem przepraszal. i tak juz od kilku miesiecy. Ja naprawde juz nie jestem w stanie tego dluzej wytrzymywac i boje sie, ze mu ulegne i do niego wroce, chociaz tak naprawde tego nie chce. Tym bardziej ze poznalam kogos innego, kto pokazal mi, jak powinien wygladac prawdziwy zwiazek i jak zachowuje sie prawdziwy facet.
Podobne tematy
Nie wracaj! To nie jest Twoja wina, że on ma coś z główą i próbuje Cię szantażować na każdym kroku! Ja bym była stanowcza i bym powiedziała, że każdy powinien zająć się swoim życiem, a jeżeli nie przestanie Cię nękać to zgłosisz to tam gdzie trzeba. Nie pokazuj, że on ma na Ciebie jakiś wpływ, bo na tym mu zależy. I pamiętaj, że to nie Twoja wina, że on ma problemy ze sobą.
Bo jak wrócisz do niego, to co? Powie Ci, że jeżeli nie zrobisz mu obiadu, to wyskoczy przez okno?
Nie wracaj! To nie jest Twoja wina, że on ma coś z główą i próbuje Cię szantażować na każdym kroku! Ja bym była stanowcza i bym powiedziała, że każdy powinien zająć się swoim życiem, a jeżeli nie przestanie Cię nękać to zgłosisz to tam gdzie trzeba. Nie pokazuj, że on ma na Ciebie jakiś wpływ, bo na tym mu zależy. I pamiętaj, że to nie Twoja wina, że on ma problemy ze sobą.
Bo jak wrócisz do niego, to co? Powie Ci, że jeżeli nie zrobisz mu obiadu, to wyskoczy przez okno?
Ale ja sie boje od niego odciac, bo boje sie, ze on sobie cos naprawde zrobi. A ja wiem, ze nie bede potrafila z tym zyc.
Ale ja sie boje od niego odciac, bo boje sie, ze on sobie cos naprawde zrobi. A ja wiem, ze nie bede potrafila z tym zyc.
on też to wie i dlatego tak działa
jeśli sobie coś zrobi (nawet) w co wątpię dowiedzie to tylko jego własnego bałaganu w głowie i ty nie możesz mu pomóc, nawet jeśli do niego wrócisz
to się nazywa szantaż emocjonalny..........
Też tak myślę.Prawdziwi samobójcy raczej nie opowiadają o swoich zamiarach,on Cię bierze na litość
nie chciałabym być na twoim miejscu.
swojemu obecnemu facetowi powinnaś powiedzieć o co chodzi, dlaczego on się tak zachowuje.
ale ja na twoim miejscu poszłabym z tym na policję, to jest prześladowanie, i to nie jakieś krótkotrwałe.
oni powinni coś z tym zrobić...
Z moim ex mieszka;ismy jeszcze kilka tyg. razem zanim poszlismy w swoją strone. Samobójstwa popełnił srednio raz na 48 h, przy ostatnim pusciły mi nerwy i zapytałam czy on na oskara za te sceny liczy... . To był ostatni raz. Kiedy bezwzglednie pokazałam, ze tymi niby próbami samobójczymi nie wpływa juz na moja psychike. Im bardziej wyczuwał, ze sie boje ze sobie cos zrobi tym czesciej straszył i robił naoczne sceny, jak uslyszal tekst o oskarze i zobaczył ze siadam przed tv i ogladam ulubiony serial tak odpuscił... .Nie karm go swoim strachem, to przestanie - mam nadzieje:) Powodzenia!
Möj mäz juz z 30sci razy mnie straszyl ze idzie sie zabic, na poczätku sie na to nabieralam i lecialam za nim albo wydzwanialam ze ma to przemyslec itd. ...mial moje zainteresowanie i chyba o to mu chodzilo.
Po dziesätym razie dochodzilam do wniosku ze to blef, bo jakby mial taki zamiar to by to zrobil a nie latal, gadal i czekal na reakcje.
Przestalam na to reagowac...pözniej möwilam ze ma juz sobie isc gdzie chcial...teraz jestem na etapie wyganiania go chociazby do diabla byle bezemnie...a ta holera jeszcze zyje.
Szantaz to ich ulubiona bron.