czy mam odejsc od Męża??? POMOCY - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Kochani, szczerze mówiąc jestem pierwszy raz na takim portalu, czytając problemy innych , widzę ze można na wasza pomoc i Sparcie liczyć. Od czego powinnam zacząć hmm..... Mam na imię Majka jestem z moim mężem od 14 lat . Mamy wspaniałego 3,5 rocznego syna.
Jak się poznałam z mężem byłam jeszcze nie dojrzałam nastolatka, miałam zaledwie 14lat. Jego rodzice pracowali do pozna zaimponował  mi tym jak pomagam w domu rodzica sprzątam przygotowywał sobie posiłki. Chodziłam do szkoły i spotykaliśmy się, i tak  mijał kolejny rok. Skończyłam liceum poszłam na studia i do pracy, maż uczył się i po jakimś czasie również znalazł prace. Postanowiliśmy wspólnie zamieszkać ze sobą. Wynajęliśmy mieszkanie nie daleko moich rodziców. Byłam na samym początku szczęśliwa, sami mogliśmy decydować o wszystkim. Tata męża pomalował ściany moi rodzice kupili nam lodówkę i inne rzeczy które na początku były nam potrzebne do tego żeby wspólnie zamieszkać. Zaczęłam rozmawiać z moim mężem o dziecku , stwierdził ze nie jesteśmy jeszcze na to gotowi, zrozumiałam. Po niedługim  czasie zaczęłam widzieć wady męża. Okazało się że jest brudasem i wielkim egoista. Nie martwiła się dosłownie niczym. Wciąż się kłóciliśmy, nie robił zakupów i martwił się tym, że zaczęło nam brakować pieniędzy, pomagali nam moi rodzice. Po 8 miesiącach wróciliśmy do swoich domów.Nasze związek wciąż się burzył na chwile tylko się poprawiała. Stwierdziłam ze czas się rozstać. Już po tygodniu zaczął mnie nachodzić po 3 tygodniach spróbowaliśmy raz jeszcze. Oświadczył się ..... ale na chwile było dobrze znów wróciła rutyna;( zaczęły się u mnie  problemy ginekologiczne lekarz mówił żeby decydować się o ciąży jak chcemy mieć dziecko. Po trzech latach zaszłam w ciąże byłam szczęśliwa bardzo chciałam mięć syna... Ciąża była dla mnie piekłem.... już tłumacze dlaczego od 16 tygodnia okazało się ze mam ciąże zagrożona wciaz leżałam w szpitalu na podtrzymaniu, zaczęłam czuć ze maż oddala się.... przychodził do szpitala i zaraz uciekał, wciąż rodzice moi mnie wspierali. Moja mam przygotowała wszystko na przyjście mojego syna, jak poszłam na zakupy żeby wybrać wózek zaraz wróciłam powrotem do szpitala. Mąż mieszkał u moich rodziców. Nawet nie miałam wsparcia od teściów nie przyjmowali się losem wnuka.(Tydzień przed porodem wyjechali na wakacje w stronę rodziny teścia i wrócili jak ich wnuk skończył miesiąc.) Nasz syn urodził się zdrowy i pieknusi  przez cesarskie cięcie 37 tygodniu. Nie zapomnę tego widoku jak mąż trzymał na rękach swojego syna. Po 5 dniach wróciliśmy do domu. Jak już wspomniałam mieszkaliśmy z moimi rodzicami. Przez pierwszy miesiąc Maz mi pomagał przy synku, później zaczęło się piekło, na jego pomoc nie mogłam liczyć. Moi rodzice mi dużo pomogli wciaz  sie kłóciliśmy była masakra.Jak nasz synek skończył 6 miesięcy  Zmarła męża babcia na pogrzebie mieliśmy nacisk na ślub, wciągu miesiąca zorganizowaliśmy przyjęcie. ( Moja rodzina namawiała mnie żebym tego nie robiła). Dostaliśmy propozycję żebyśmy zamieszkali w domu po babci męża, nie chciałam iść bo już wiedziałam ze będę musiała liczyć już tylko na siebie.Nasz syn miał 9 miesięcy jak wyprowadziliśmy się.....było okropnie....... zaczęło się piekło, moi teście wciąż się mieszali do nas i tak już do tej pory zostało ........... Jak syn skończył 12 miesięcy poszłam do pracy moja mama zajęła się wnuczkiem, byłam bardzo zmęczona .....praca,cały dom na mojej głowie, o co bym nie poprosiła męża wciaz nie miał czasu.Że mamy dom ogród, wiadomo jest dużo pracy wokół domu, muszę liczyć na siebie koszenie trawy i odśnieżanie, wszystko robię sama. Mąż stwierdził ze założy swoja działalność jako taksówkarz, wziął dotacje kupił auto i zaczął jeździć jako taksówkarz. W maju minie dwa lata jak jeździ. Zmienił się nie do poznania mam nadzieje ze żyje z innym człowiekiem, stał się agresywny wciąż kłótnie są w naszym domu zaczęły się u nas bardzo duże problemy finansowe, jego taksówkarz  nie przynosi zysków, z jednej pensji ciężko jest wyżyć wciaz moi rodzice nam pomagają. Proszę go żeby zmienił prace, ale on nie chce okazało się że mojemu mężowi odpowiada praca , wstaje kiedy chce, wyjeżdża kiedy chce, tak naprawdę jest dla siebie szefem. Nie dokłada się do rachunków nie daje na dziecko pieniędzy, nie przyjmuje się tym ze dziecku trzeba kupić nowa piżamkę do przedszkola. Początku płaciłam mu zus, ale już miałam tego dosyć ile można, ja jemu płace a sama później idę po pomoc do swoich rodziców. Zaczęłam upadać na zdrowiu okazało się ze mam depresje Siostra zapisała mnie do psychologa, okazało się ze żyje w związku toksycznym, dochodzi do tego, że szarpnę mężem bo już nie mam sił. Wciąż spłacam za niego jego długi. Nie jednokrotnie wyprowadzałam się, następnego dnia przychodzi na kolanach i wracałam powrotem do domu i znów do tego samego piekła. Teraz jak wygląda sytuacja okazało się ze maż znów ma zaległości w zusie, grozi mu komornik, nie wytrzymałam i spotkałam sie jego z rodzicami przekazałam im cala prawdę , teściowie załamali się jak im powiedziałam cała prawdę o ich synku.. Teściowie stwierdzili ze musi zmienić prace , nawet umówiłam męża na spotkanie w sprawie pracy nie poszedł stwierdził ze to ja mam zmienić prace a nie on. Tłumacze mu , że ja mam umowę na stałe i dobre zarobki. Jego syn zachorował nie pojechał z nami do lekarza , musiałam znów angażować  swoich rodziców. Hmmm....już nie czuje się jako jego żona tylko jak matka, już nie ma sił, ..... zmęczyła mnie ta cała sytuacja, nasz syn widzi tylko kłótnie ile można ...  w głębi serca kocham Go....... Od piątku jestem u rodziców...... Siostra poradziła mi żebym nie wracała do domu dopóki nie znajdzie pracy,  stwierdziła ze juz wystarczająco długo był na moim utrzymaniu , a mnie nawet nie stać żebym coś mogla kupić tylko sobie. Wczoraj napisałam do niego , że zostaje u rodziców odpisałam tylko ze mam robić co chce.... wiem, że dzisiaj przyjedzie i będzie prosić żebym wróciła.....chyba ze już sam ma dosyć tych kłótni ciągłych.....Co mam robić pomóżcie!!!! Usłyszałam od bliskiej osoby ze mój mąż się nigdy nie zmieni , że już tyle dawałam mu szans , a on nawet nie skorzystał..........Usłyszałam , że powinnam odejść od niego...  podać go o alimenty wtedy może będzie pamiętać ze ma syna na którego trzeba łożyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Zrób tak jak radzą Ci bliscy, bo oni wiedzą najwięcej o Twojej sytuacji.
Jeśli kochasz męża możesz mu dać szansę, on musi pokazać, że zależy mu na Was - niech zmieni pracę, tak jak prosiłaś.
Generalnie tacy ludzi jak Twój mąż się nie zmieniają ale musisz mu dać szansę, bo zawsze będziesz żałowała, że nie spróbowałaś.
Co do jego zawodu - środowisko taksówkarzy, to często bardzo podejrzane typki...

Szczerze współczuję Ci dylematu jaki teraz masz. Ja kiedyś też zastanawiałam się jak odejść i czy odejść od męża, na szczęście życie samo rozwiązało mój problem, tylko szkoda, że dopiero po 15 latach ale widać tak miało być.

Weź pod uwagę w swoich decyzjach, że nie zostajesz sama i masz wsparcie bliskich, więc skorzystaj z tego.

Życzę Ci podjęcia właściwej decyzji.

Dałam czasowi czas i teraz zaczynam na nowo żyć, a za chwilę do tego będę szczęśliwa, bo taki mam plan smile smile smile

3

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Ciężka sytuacja.Szczerze wspólczuję. Zrób tak jak radzi ci rodzina.ile można znosić.Jemu chyba nie zależy na rodzinie skoro mówi rób jak chcesz.

Tyś rodząc się płakała nad tobą się śmiali,Żyj tak byś umierając śmiała się gdy oni będą płakali:)

4

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Popieram......powinnaś odejść od niego.Tak żyjąc długo już nie wytrzymasz,wysiądzie ci całkowicie psychika.
Masz do wychowania synka i to jest w tej chwili najważniejsze.Skoro Twój mąż nie widzi potrzeby pomocy wychowywania dziecka, to zmuszanie go "życia w rodzinie " nie ma najmniejszego sensu.
Zostań u rodziców...tak będzie najlepiej a z nim przeprowadź poważną rozmowę.Daj mu szansę.....i albo znajdzie pracę przynoszącą dochody rodzinie......zmieni swój stosunek do ciebie,albo składasz pozew o rozwód i wtedy niech robi sobie co chce.
A tak w ogóle to masz bardzo dobrych doradców w rodzinie...słuchaj ich...ja kiedyś zlekceważyłam takie rady i wyszłam na tym fatalnie.Zrozumiałam to dopiero teraz kiedy po dwudziestu paru latach małżeństwa złożyłam pozew o rozwód.

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.

5

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Kochani , wczoraj pojechalam do naszego domu po ciuchy , maz byl w domu, zaczelam z nim rozmawiac ze zostaje u rodzicow, ze dopoki nie zmieni nic w swoim i naszym zyciu to nie ma szans na swoja rodzine, wyobraźcie sobie ze byłam  w szoku ze rozmowa byla spokojna.... odwiozl mnie do domu i wszedl na gore zeby spotkac sie z synem , nasz syn chwilke porozmawial ze swoim tata i powiedzial mu ze jest mu u dziadkow dobrze...... Wychodząc powiedział mi mąz ze daje mi 2 dni i bede sama chciala wrocic do domu....Powiedziałam mu tylko jedno ze jeszcze sie zdziwisz....... Dałam mu miesiac na zmiane pracy, powiedzialam ze jak do marca nic nie zroni, bede zmuszona podac nas o separacje i o alimenty...... Kochani jestem strasznie zalamana ,,,,,,,,, czuje sie taka osamotniona........wszystkim pokazuje jaka jestem twarda, tylko jak jestem sama to wciasz placze...... trzyma mnie to ze pracuje........ ze mogę na chwile zapomniec o wszystkim...... proszę piszcie do mnie........ mam nadzieje ze kiedys dojdzie do niego ze stracil rodzine:(

6

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Gratuluję wytrwania w decyzji i nieugięcia się pod jego presją.
Gratuluję spokoju (zewnętrznego) i opanowania przy przekazywaniu swoich warunków.

Jesteś, wbrew temu co napisałaś, silną i twardą osobą. Jesteś, bo tylko taka osoba może postąpić tak, jak Ty to zrobiłaś. Ale to, że jesteś silną i twardą nie oznacza, że jesteś osobą pozbawioną uczuć, że niczego nie przeżywasz. To trudny czas dla Ciebie i trudne uczucia. Płacz, gdy jest Ci smutno, złość się, gdyś wściekła, byle nie w obecności swego męża. Przy nim spokój i opanowanie, co z tego, że udawane. Najważniejsze, że byłaś przekonująca.

Dasz radę.
Powodzenia. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

7

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

majka1112  tak trzymaj, niech on sie dowie ile stracił... matko jeszcze płaciłaś za niego długi a on niechciał nic nawet na dziecko dawać... masakra... on jest pewny, że znowu wrócisz i bedzie jak dawniej...pokaz mu, że jestes silna kobietą (bo jesteś!!!) i , że tak łatwo mu sie nie dasz. Dzieki Bogu mozesz liczyc na swoich rodziców.

Trzymaj sie ciepło i pisz jak tam sobie radzisz
pozdrawiam serdecznie i pamietaj , że dasz rade smile

8

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Moi kochani, wyobraźcie sobie ze Mój Mąż idzie dzisiaj na rozmowę w sprawie pracy......... Wczoraj przyjechał po mnie do pracy......rozmawialiśmy tak naprawdę o wszystkim i o niczym.... z pracy mam kawałeczek do domu rodziców a zdążyliśmy się pokłocic Masakra:(.......Wcześniej jak rozstawaliśmy sie to nalegał żebym wróciła do domu....... A teraz......nic nie mówi:( nie wspomina żebyśmy wracali.......nawet nie wiecie jaki to ból.......przyjeżdża do syna zabiera go do swoich rodziców....dzwoni do mnie zeby zapytac co tam...ale nic nie mowi , nie prosi zebym wracala.......dlaczego???ZNUDZILAM MU SIE.....

9

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Są dwie możliwości:
-jego takie obojętne zachowanie może być próbą dla ciebie......chce żebyś "wymiękła" w swoim postanowieniu. Wie,ze w tobie jeszcze tli się uczucie do niego i ma nadzieję na takie załamanie twojej psychiki,która spowoduje wasz powrót do domu i do starych zwyczajów.

-albo pogodził się z tym,że "odeszłaś" od niego,bo tak naprawdę nie ma już w stosunku do ciebie żadnego uczucia.

Wierzę,że to bardzo boli,ale jak każda choroba powolutku wyleczysz się z niej tylko pamiętaj.....nie wolno przerywać leczenia,bo to kończy się najczęściej nawrotem choroby.

Głowa do góry.....będzie dobrze.

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.

10

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

droga majeczko dlaczego nie powiesz prawdy klamiac nie dostaniesz odpowiedzi na swoj problem . Czemu nie napiszesz ze twoj maz prowadzi z twoim tata firme i ze to co o nim piszesz to nie prawda . Tak napisz jaka ty jestes w stosunku do meza ile  doznal od ciebie ran i obelg a on dalej chce byc z toba. Moze cie kocha i nie ucieka do rodzicow nie wynoszac brodow z domu. To co napisalas nie pokrywa sie z prawda. Czlowiek jezdzil czasami po 48 godzin busem czasami byly z tego pieniadze to ok ale jak sie urywa to nagle nie daje pieniedzy i jest  w dolku finansowym to nie pomozesz tylko wypomnisz i obrocisz przeciwko . Kazdy ma wzloty i upadki a ty zaliczasz tylko  wpadki . Jest przykro dowiedziec sie z forum co zona mysli o jego rodzinie i o nim ale ty nigdy nie posluchasz meza tylko obcych lub rodzine ty bys chciala serialowego tatusia i meza . Zastanow sie co zrobic z swoim postepowaniem a puzniej wymagaj od innych . Rodzice pomagaja jak moga twoj maz niemowi o wszystkim rodzicom a ty tak. Rodzice meza dali piekny prezent twojemu synowi jak wrocili ty tego nie pamietasz . Wiec nie sluchaj feministek . Moze nie jest idealnym mezem i wiesz ze oddal by ci wszystko i daje jak moze jak mial wypadek wolal pojechac z rodzina na wakacje niz zus a teraz jak  ma za to wezwanie to sie odwracasz. Wiec ze twoj maz cie kocha i chce zebys wrocila.

11

Odp: czy mam odejsc od Męża??? POMOCY
beskid napisał/a:

droga majeczko dlaczego nie powiesz prawdy klamiac nie dostaniesz odpowiedzi na swoj problem . Czemu nie napiszesz ze twoj maz prowadzi z twoim tata firme i ze to co o nim piszesz to nie prawda . Tak napisz jaka ty jestes w stosunku do meza ile  doznal od ciebie ran i obelg a on dalej chce byc z toba. Moze cie kocha i nie ucieka do rodzicow nie wynoszac brodow z domu. To co napisalas nie pokrywa sie z prawda. Czlowiek jezdzil czasami po 48 godzin busem czasami byly z tego pieniadze to ok ale jak sie urywa to nagle nie daje pieniedzy i jest  w dolku finansowym to nie pomozesz tylko wypomnisz i obrocisz przeciwko . Kazdy ma wzloty i upadki a ty zaliczasz tylko  wpadki . Jest przykro dowiedziec sie z forum co zona mysli o jego rodzinie i o nim ale ty nigdy nie posluchasz meza tylko obcych lub rodzine ty bys chciala serialowego tatusia i meza . Zastanow sie co zrobic z swoim postepowaniem a puzniej wymagaj od innych . Rodzice pomagaja jak moga twoj maz niemowi o wszystkim rodzicom a ty tak. Rodzice meza dali piekny prezent twojemu synowi jak wrocili ty tego nie pamietasz . Wiec nie sluchaj feministek . Moze nie jest idealnym mezem i wiesz ze oddal by ci wszystko i daje jak moze jak mial wypadek wolal pojechac z rodzina na wakacje niz zus a teraz jak  ma za to wezwanie to sie odwracasz. Wiec ze twoj maz cie kocha i chce zebys wrocila.

Dlaczego feministki?
Osoby, ktore ne zostaly do konca zapoznane z faktami.
Przejrzyj forum i zauwaz, ze o takowe feministki troche tutaj ciezko.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy mam odejsc od Męża??? POMOCY

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018