Mam kochanego meza i synka. Po urodzenia maluszka czulam sie bardzo samotna,maz ciagle pracowal. wczesniej w pracy poznalam pewnego mezczyzne,usmiechal sie za kazdym razem kiedy przechodzil obok mojego stanowiska. Ja go ignorowalam, w ogole nie zwracalam na niego uwagi. Gdy odeszlam na urlop macierzynski znalazl mnie na facebooku. Zaczelismy rozmawiac, wysylac setki smsow dziennie. Czulam sie znowu wazna i potrzebna. W koncu zaczal nalegac na spotkanie. Chcialam bardzo ale wiedzialam, ze nie moglam.... to trwa juz ponad rok. Nic sie nie wydarzylo ale wiem ze oboje tego chcemy. Znam go tylko z smsow, z tego co mi o sobie powiedzial. Wiem, ze zalezy mu na bliskosci a ja ciagle sie obawiam, tylko na tym. jestesmy on i off. Pisze mu zeby zapomnial, wyrzucil moj numer. po tygodniu ciszy znowu wracamy ..... jest tak ciezko. Wczoraj bylam bardzo zla na niego,zablokowalam go. Mam nadzieje,ze tym razem sie uda choc w glebi serca mam nadzieje ...... nie wiem czy kocham meza, chce zeby tak bylo. mamy kochanego synka i nie pozwole by moje szczescie bylo wynikiem jego utraty rodziny.... co lepsze maoj ojciec zdradzal moja mame przez 10 lat. strasznie cierpialam i obiecalam sobie, ze moje dzieci nigdy tego nie doswiadcza ..... to strasznie boli ... nie umiem sobie z tym radzic ......
Podobne tematy
Hej Aniu
Zapomniec sie nie da, zwlaszcz jesli jest w tym nutka ekscytacji i tajemniczosci bo przeciez gdzies tam w tle tulacze sie pytanie " co by bylo gdyby" ;)
Niech pocieszajacy bedzie fakt ze na dobra sprawe go nie nie znasz - co innego smsz a co innego konfrontacja z realiami zycia codziennego.
Wierze ci ze czujesz sie samotna, sama mam meza ktory w miesiacu spedza z nami ( mamy 2 dzieci 1,5 i 2,5 roku) 3 dni.Nieobce mi jest wiec uczucie kiedy jedynym glosem osoby jest ten glos z tv.
Na dodatek mecze sie od czasu do czasu z podobnym problemem do twojego ( nie chce sie rozpisywac na forum bo bylaby z tego nowela ;) )
Powiem ci tylko tyle, ze to moj ex i ze mamy za soba super zwiazek.
Pomagam sobie tym, ze znajduje 1500 zajec by o nim nie myslec kiedy dopada mnie melancholia a kiedy wiem ze jest dostepny np na necie to poprostu biore dzieci i ide na spacer, zakupy do kolezanki.Wieczorem wciskam nos w super ciekawa ksiazke a czasem kiedy mimo wszystko nie moge wybic sobie z glowy mysli o nim bawie sie w "co by bylo gdyby". To sa Tylko Moje Chwile Slabosci jak ja to nazywam. ;) Potem do zycia wraca codziennosc i rutyna i nawet nie mam czasu na takie rojenia ;) az do czasu gdy mnie znow napadnie tesknota ( bo to jakas piosenka leciala w radu , bo to cos ktos powiedzial...)
Tak wiec naprawde zapomniec sie nie da...
Mozna tylko zasypac jedne wsponienia innymi ;)
Ciesz sie, ze wasz zwiazek jest raczej natury wirtualnej ;) i nie mozesz go porownac z prawdziwym zyciem....bo przeciez moglby cie rozczarowac.
Jesli kieys bedzies znow czuc sie samotna napisz do mnie maila.
Mozesz wurzucic w nim wszystko co cie dusi i boli bez obawy o jakas krytyke.
Napisz lepiej do mnie niz do niego ;)
Pozdawiam serdecznie
Dziekuje Loren....na pewno napisze ... czasami latwiej jest wygadac sie komus kogo sie tak naprawde nie zna ... do uslyszenia
Nie dziekuj
pisz ![]()
Droga koleżanko...
mysle,ze nie powinnas pozwolic sobie na ta hwile zapomnienia mam to za soba jestem po rozwodzie.Moj maz tez pracowal ja siedzialam w domu z corka ale po 3 latach poszlam do pracy i tam wlasnie poznalam tego tory to wszystko zepsol..
oj taaa.....takich psujaków pełno wszędzie ![]()
Musisz jedno wiedzieć, dla Ciebie może to być wielkim uczuciem dla takiego "psujaka" chwilą zapomnienia,ekscytacją,fascynacją która w rezultacie prowadzi do jednego...WYRO-SEKS a potem...no cóż,Ty zakochana pełna nadziei a On psujak pospolity dostał to do czego dążył...i na tym koniec ![]()
Może być i nie musi powyższy scenariusz...od Ciebie zależy czy będziesz mądrą i rozważną czy zauważysz i wykryjesz jego prawdziwe intencje.
Nie daj się zwieść zapewnieniom o wielkiej miłości..niech słowa Cię nie zmylą a czyny będą lepszym doradcą ![]()
Heh
Masz racje poniekad z tymi psujakami ![]()
Mamy tzw przyjaciela rodziny - super przyjaciel, mezczyzna .... Heh. Powiem tylko ze jego zycie prywatne to rzecz ... Prywtna ![]()
Otoz ten nasz znajomy przyznal sie kiedys ze "mezatki to jego ulubine danie".
Bog mi swiadkiem , ze jego uszy urotowalo tylko to jak dobrym jest przyjacielem i ze poniekad ma racje ;(
Wiele mezatek jest spargnionych uczucia byca kims innym niz nas do tego sprowadza codziennosc czyli mamami,kucharkami,sprzataczkami .....Tesknimy za naszym "dawym ja" ktore sie zgubilo gdzies podrodze w codziennosci ...Jesli do tego mezatka jest dla wlasnego meza bardziej meblem niz kobieta o bardzo latwo wpasc jej w pulapke takiego psujaka.
Niestety jest jeszcze inny rodzaj "psujakow".
Taki co niekiecznie chce wykorzystac sytuacje ale taki ktory znalazl sie poprostu w niewlasciwym czasie.
Tych jedak chyba nie jest wielu ![]()
No taaa mężatki,kobiety pozostające w dłuższych związkach których partnerzy traktują je jak dodatkowy mebel w domu ![]()
Spragnione uczucia,zrozumienia zainteresowania chcą znowu poczuć jak to być adorowaną zauważaną,komplementowaną i....kochaną.
Pojawia się psujak....po czaruje,zaliczy popsuje i ...się ulatnia wraz ze swymi komplementami takie ścierewko miezerne co to ani chwili nie pomyśli jaką krzywdę wyrządzą osobie której marzyło się uczucie/zaufanie.
Z dala kochane od takowych psujaków!!!
Do psujaków, co prawda się nie zaliczam, bo mężatki czy inne kobitki w związkach to dla mnie tabu, ale zawsze intrygowało mnie jedno, choć jako facet powinienem to wiedzieć.
Dlaczego pomimo tylu sygnałów dawanych przez partnerkę, czego brakuje w związku mężczyźni tego nie zauważają?
Są tak ślepi, (choć to podobno wzrokowcy) czy po prostu im już nie zależy?
Swoją drogą nikandra jesteś mi winna ściereczkę do monitora, którego soczyście i siarczyście zwilżyłem kawą, gdy czytałem ten Twój fragment:
Pojawia się psujak....po czaruje,zaliczy popsuje i ...się ulatnia wraz ze swymi komplementami takie ścierewko miezerne?
Oczywiście nie ze względu na temat, ale jak to ujęłaś.