Witam Was!
Mam spory problem z psem-sznaucerem. W czerwcu skończy 13 lat, ale jest w świetnej formie- nie choruje. Czasem mam wrażenie, że w ogóle nie czuje się na swoje lata. Mam nadzieję, że pożyje jak najdłużej. Problem niestety dotyczy szczekania, podczas nieobecności domowników. Ponieważ, absolutnie nie wchodzi w grę uśpienie psa szukam innych rozwiązań. Słyszałam o obrożach antyszczekowych ultradźwiękowych i elektrycznych. Nie wiem na ile jest to dobre rozwiązanie, ale ja już nie potrafię sobie poradzić z tym problemem... Próbowałam wielu metod. Psina jest bardzo pojętna, ale z drugiej strony bardzo z nami związana. Zdaję sobie sprawę, że metody szkoleniowe w jej wieku na wiele by się nie zdały. Być może ta obroża tak jak odruch Pawłowa dała by jakieś efekty. Z drugiej strony nie chcę narażać psa na niebezpieczeństwo ze względu na uszkodzenie obroży, a w konsekwencji ból lub śmierć psa. Czy macie może jakieś doświadczenie w kwestii obroży. Może jakąś byście mi polecili. Jest bardzo pilne, bo dosłownie na dniach muszę coś kupić. Pozdrawiam i bardzo proszę o radę i wsparcie.
Podobne tematy
Zdaję sobie sprawę, że metody szkoleniowe w jej wieku na wiele by się nie zdały.
Bzdura! Pies jest w tym aspekcie jak czlowiek - uczy sie cale zycie. Wprawdzie najsprawniej i najszybciej w okresie dorastania, ale to jeden z mitow, ze stary pies sie niczego nie nauczy. To jak powiedziec, ze czlowiek po 16, czy 25 r.z. juz nic sie nie nauczy, bo juz dojrzal. Moze wolniej i oporniej, ale nauczy sie
Wiec ja radze dobrego behawioryste. Dobrego mozesz poznac po tym, ze szuka przyczyny problemu i uczy jak zmienic swoje zachowanie, i jak uczyc psa.
A jesli upierasz sie przy obrozy antyszczekowej, to poczytaj dokladnie jak ona dziala i przemysl raz jeszcze czy naprawde tego chcesz. I miej swiadomosc, ze w rekach niedoswiadczonego trenera (a wybacz, ale za takiego Cie mam, skoro ten klopot przerasta Cie na wstepie) problem ktory chcesz zwalczyc moze sie poglebic ![]()
Dziękuję za odpowiedź! Na pewno jesteś osobą bardzo doświadczoną w tej materii. Cieszę się, że takie osoby również zaglądają na te fora. Być może nawet jesteś behawiorystą. Imponujesz mi swoją wiedzą i znajomością psiej natury. Pozdrawiam
4 2012-01-18 13:14:35 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-01-18 13:17:09)
anulka87, nie wiem czy Twoja wypowiedz jest ironiczna, czy nie, ale uznam, ze nie, wiec szczerze podziekuje.
Nie czuje sie na tyle doswiadczona, ani kompetentna, aby udzielac rad przez neta. Jesli jestes w Wroclawia, to moge polecic kilku godnych zaufania behawiorystow (ja nim nie jestem, po prostu mialam kilka trudnych psow w zyciu, wiec to i owo sila rzeczy wiem). Jesli nie, to serdecznie polecam Ci to forum: link usunięty. Udziela sie tam wielu naprawde doswiadczonych wlascicieli, ale i spore grono "zawodowcow".
A sznaucery to naprawde rozumne psiska
Tym rozumniejsze, ze metodami awersyjnymi prawdopodobnie nic nie zdzialasz. No, poza pospuciem wiezi z psem, ale przeca nie o to chodzi, co nie?
Niestety, na naszym forum wstawianie linków jest zabronione. Proponuję powymieniać się nimi prywatnie, na maila / Anemonne
Każdego psa można uwarunkować sposobem pawłowowskim, 13-letniego też - ale szok elektryczny nie jest dobrym sposobem... Tylko znerwicuje psa, po co mu fundować stres i ból? Znacznie lepsze od karania jest wzmocnienie prowadzące do wyeliminowania niepożądanego zachowania. Niestety nie jestem wykwalifikowaną behawiorystką, więc konkretnych porad nie udzielę, ale myślę, że warto skonsultować się ze specjalistą, żeby nie skrzywdzić zwierzaka. Jest dokładnie tak, jak napisała nocnalampka - nie mając doświadczenia możesz psu zaszkodzić.
Wielokrotnie próbowałam różnych metod behawioralnych... nic z tego nie wynikało, a życzliwi sąsiedzi tylko czekają, aż piec zdechnie, albo ja mu w tym pomogę!!! To straszne!!! taka jest prawda!!! Ja muszę pracować i nie mogę siedzieć w domu z psem. Nie wchodzi absolutnie w grę oddanie psa lub uśpienie. Obroża ultradźwiękowa wydaje się dobrym choć alternatywnym rozwiązaniem.
anulka87, widze ze juz zdecydowalas. Trudno. Prosilas o rade i ja dostalas. Ale nie podoba Ci sie ta rada, wiec i tak zrobisz po swojemu. Szkoda ze najpawdopodobniej z krzywda dla psa.
Sasiadom sie nie dziwie, ale i Ciebie rozumiem, bo mialam podobny problem. Mi wlasnie pomogli madrzy i doswiadczeni behawiorysci (pomimo, ze wczesniej probowalam sama i nic nie pomagalo - bo robilam to zle! i nie widzialam swoich bledow! choc wczesniej mialam x lat psy i uwazalam sie za znawce). Ale Ty wiesz lepiej - poznanie zasad psiego zachowania nie pomoze. Lepiej go pradem!
prosiłam o radę w sprawie obroży... jeśli powiesz mi co mogę zrobić z zachowaniem mojej psiny to też z przyjemnością wezmę to pod uwagę, ale póki co krytykujesz, a nie dajesz rad! ja jestem otwarta na propozycje, ale co do psich psychologów to mam nie miłe doświadczenia..
Moja droga, dalam Ci rade. Poszukaj dobrego behawiorysty. Slowo klucz - DOBREGO. Widocznie mialas do czynienia z partaczem, czego wspolczuje. Nie jestem wrozka i przez neta nie powiem Ci - zrob to i to. Dalam Ci rade najlepsza z mozliwych. Taka, ktora i ja kiedys uslyszalam i za ktora jestem wdzieczna.
Wrzucilam link, ktory zostal wywalony, a moglby byc Ci pomocny. Nie poruszylas tego watku. Juz podjelas decyzje, wiec w takim razie ja nie moge Ci w niczym pomoc. Na waleniu psa pradem nie znam sie wiec nic tu nie poradze.
No to teraz w koncu wypowie sie behawiorysta.
Obroza nie jest ultradzwiekowa tylko wibrujaca. I nie strzela pradem tylko wibruje jak tel komorkowy. Takie obroze nie strzelaja pradem. Te metody juz dawno zostaly zakazane.
Teraz tak: taka wibrujaca obroza przerywa niepozadane zachowania w momencie w ktorym jest to jeszcze mozliwe. Pies uczy sie nowego zachowania bardzo szybko. Jest jednak kilka warunkow prawidlowego ich zastosowania. Po pierwsze trzeba miec u boku dobrego behawioryste ktory ma doswiadczenia w tego typu metodzie. Po drugie patrz punkt pierwszy.
Twoj pies cierpi na zaburzenia lekowe wynikajace z nadmiernego przywiazania do czlonkow rodziny albo z faktu ze nikt nie nauczyl go byc samemu. To sie da wyprostowac ale potrzeba czasu. Mozna zaczac od nakazania psu zostania w drugim pokoju tak zeby nas widzial. Za kazdym razem jak postapi krok w strone ciebie odeslac go spowrotem na miejsce. Kazac mu sie polozyc i opuscic pokoj ale nadal trzymac sie w zasiegu wzroku psa. Kazac mu czekac 3 minuty. Stopniowo zwiekszac czas. 5 minut, potem 7, potem 10. Pozniej np godzine. Jak juz pies sie przyzwyczai do pozostawania na wskazanym miejscu na twoje zyczenie to wtedy kazac mu zostac u siebie i zniknac z zasiegu jego wzroku. Jak tylko zaniepokojoy przyjdzie nas szukac skierowac go od razu spowrotem. Pies ma zostac tam gdzie mu kazesz. I znowu stopniowo wydluzac czas. Jak juz pies ladnie czeka u siebie. To mozna na chwile opuscic mieszkanie. JEsli zacznie szczekac i plakac to wrocic ale kompletnie zignorowac psa az do momentu kiedy sie uciszy. Z chwila kiedy sie zamknie mozna poglaskac, powiedziec cos. Wczesniej nie. Cwiczyc codziennie metoda wolnych krokow. Z gory mowie ze to jes terier a te zazwyczaj maja wlasne zdanie w wielu sprawach wiec i trening z nimi jest ciezszy i dluzej czasu im trzeba. Teriery to rasa inteligentna i bardzo aktywna. Zmeczyc je trudno.
Pomocne jest przed wyjsciem z domu wyprowadzic psa na porzadny spacer. Min godzine a dac mu lekki posilek. Po spacerze albo zywiolowej zabawie i sniadaniu kazdy normalny pies powinien spac przez okolo 4 godziny. Bardzo pomocna jest tez zabawka zwana Kong. Mozna ja naladowac psimi herbatnikami lub wysmarowac od wewnatrz maslem fistaszkowym. Takie maslo nie szkodzi psom ale jednoczesnie jest dla nich badzo smacznym kaskiem. Taki wypchany Kong moze zabrac psu godzine zanim wyskubie z niego wszystkie herbatniki i wylize maslo. Powodzenia :D
Super! Bardzo mądra i wyczerpująca temat wypowiedź ! Popracuję z psem tak jak radzisz. Wydaje się być to dobrym rozwiązaniem. Obrożę już kupiłam. Jest tak jak piszesz wibracyjna. Od jutra spróbuję ją zastosować w praktyce. Co do szkolenia to właśnie je również spróbuję. Wszystko dla dobra psiny ![]()
ja poradziłam sobie bez porad behawiorysty i bez obroży, a problem miałam identyczny i sąsiedzi się bardzo skarżyli. a może jeszcze gorzej, bo dodatkowo niszczył drzwi. Gdzieś tam drogą dedukcji i znajomości psychiki psa doszłam do podobnych sposobów co Sadie. Po pierwsze okazywałam psu mniej uczucia, odsyłałam go na miejsce tak często jak to możliwe, bo przyzwyczaił się że chodzi za mną krok w krok, przed wyjściem z domu szedł na spacer, a potem rzucałam mu przemowę typu "tu zostajesz, nie wolno...masz być cicho" nie głaskałam, nie dotykałam" jak wracałam i był grzeczny, był nagradzany. Pies nie może być nagradzany bez powodu, a pieszczota to też nagroda. Nie ukrywam, że inspiruje mnie też "Zaklinacz psów" Cesar czasem oglądany na National Geographic
Polecam.
cesara oglądam bardzo często. Wiele jego wskazówek zastosowałam i jest spora poprawa. Jednak jeszcze problem nie jest w pełni rozwiązany. Przez 2-3 godziny po wyjściu domowników pies jest w miarę spokojny, ale nas zazwyczaj nie ma nawet 10 h ( 8h pracy + 1h na dojazd w jedną stronę). A co do pracy z psem to moja psina jest pojętna wybiórczo
to co jest jej na rękę (łapę
) to od razu pojmuje, a czego nie chce nie zwraca w ogóle na to uwagi... mam wrażenie, że próbuje nas przechytrzyć:)
No to teraz w koncu wypowie sie behawiorysta.
Obroza nie jest ultradzwiekowa tylko wibrujaca. I nie strzela pradem tylko wibruje jak tel komorkowy. Takie obroze nie strzelaja pradem. Te metody juz dawno zostaly zakazane.
Teraz tak: taka wibrujaca obroza przerywa niepozadane zachowania w momencie w ktorym jest to jeszcze mozliwe. Pies uczy sie nowego zachowania bardzo szybko. Jest jednak kilka warunkow prawidlowego ich zastosowania. Po pierwsze trzeba miec u boku dobrego behawioryste ktory ma doswiadczenia w tego typu metodzie.
Po co Panu Kowalskiemu wykorzystującemu ową obrożę behawiorysta u boku?
Ja polecam husher. Behawioryści, z tego, co czytałam, mają na jego temat różne zdania, ale na mojego psa działa wręcz idealnie. Pies nie tylko przestaje szczekać, ale też robi się od razu taką słodziutką, spokojną, misiowatą przylepką
Dodam, że jest to pies specyficzny, jeden z najlepszych trenerów w Polsce załamał się psychicznie po czterech lekcjach z nim ![]()
Czy problem się rozwiązał też mam miniaturę, która szczeka i potrzebuję ją oduczyć. Psycholog już był niestety w tym kierunku się nie sprawdził..
Twoj pies cierpi na zaburzenia lekowe wynikajace z nadmiernego przywiazania do czlonkow rodziny albo z faktu ze nikt nie nauczyl go byc samemu. To sie da wyprostowac ale potrzeba czasu. Mozna zaczac od nakazania psu zostania w drugim pokoju tak zeby nas widzial. Za kazdym razem jak postapi krok w strone ciebie odeslac go spowrotem na miejsce. Kazac mu sie polozyc i opuscic pokoj ale nadal trzymac sie w zasiegu wzroku psa. Kazac mu czekac 3 minuty.
TO Sadie,
Zainspirowała mnie ta wiadomość do konfrontacji tematu z moim scenariuszem. Otóż mój labek raz ujada raz nie.To co podchodzi pod Twoją wypowiedz to na pewno sytuacja gdy zostawię go w obcym pomieszczeniu. Wtedy szczeka bez końca. I tutaj pewnie mam do czynienie ze strachem. Zaskakuje mnie jednak scenariusz kiedy podczas wyjścia z domu na komendę " zostajesz w domu" pies kładzie się na podłodze albo zostawiony na kanapie zostaje na niej i śpi. JEDNAK, czasem to nic nie daje( ok 10% przypadków). Po wyjściu szczeka bez końca. Przestaje kiedy się wróci i kolejny raz każe mu wejść na ulubioną kanapę. Ciężko mi to przypisać do lęku. Zostaje przecież w znanym miejscu w którym potrafi sam spać godzinami. To samo kiedy zadzwoni domofon lub dzwonek. Na to reaguje szczekaniem czy ktoś jest w domu czy nie. Oczywiście można przyzwyczajać go do sytuacji że dzwonek nie równa się z otwarciem drzwi i "gościem" w domu ale już do chodzenia obcych po klatce schodowej go nie przyzwyczaję. Różne bodźce mogą go aktywować na co nie mam wpływu.
Poza obrożą lub wyciszeniem mieszkania brakuje mi pomysłów. Proszę o odpowiedz.
Jakich metod behawioralnych próbowałaś?