Witam
Jestem po slubie 16 teraz dowiedziałam sie ze maz ma inna kobiete(w same swieta),jestesmy przed rozwodem dopiero zostały złozone dokumenty,ale ja niewiem co mam zrobic ze soba,ja poprostu go kocham nadal i nie umiem sobie poradzic z tym wszystkim.nie dopuszczam mysli do siebie ze to nastapi boje sie ze nie poradze sobie z tym wszystkim.niedawno zmieniłam prace,nie moge sie w niej skupic,ciagle płacze chciałabym to ratowac za wszelka cene,tamta kobieta go omamiła do tego stopnia ze brzydko mowiac dostał małpiego rozumu,ma klapki na oczach i liczy sie tylko ona,jestem bezsilna i nie mam siły przebicia w niczym.zostałam sama niemam do kogo sie zwrocic.poprostu niewiem co robic,załamałam sie.chciałam skonczyc ze soba poniewaz nie widze sensu zycia juz.straciłam to co kochałam najbardziej.i dostałam solidnego kopniaka za te wszystkie 16 lat.wiola
Podobne tematy
Idź do terapeuty.. tutaj sama nie dasz sobie rady.. ale na pewno jest ktoś kto ci pomoże wyjść z tej sytuacji.. pamiętaj.. NIGDY NIE JEST TAK, ŻE NIE MA WYJŚCIA Z JAKIEJŚ SYTUACJI.
W Polsce pracują na prawdę dobrzy specjaliści.. zgłoś się do nich..
Ona go omamila.... On ma swoja wole.
Jest dorosly i zdecydowal tak a nie inaczej...
Ratowac. Ale czy warto?
A potem kolejne lata zyc w niepewnosci bo moze znowu sie to powtorzy, bo moze znowu kogos ma...
Brzydki scenariusz.
Ale uwazam, ze wielce prawdopodobny...
Wiem ze powinnam isc do psychologa
tylko ze nie umiem sobie poradzic z tym ze tyle lat oddałam siebie wszystko dla niego i co?
nawet nie umiem pozbierac sie i isc do niego.najgorsze jest to ze mieszkamy razem i ciagle go widze i czuje.za to on ciagle przy mnie do niej pisze.prosiłam zeby tego nie robił ale to jak grochem o sciane.ciezko jest mi to widziec jak to robi to mnie rani,nawet spi z telefonem.
To wystaw mu walizki za drzwi.. masz do tego pełne prawo, bo to on zdradził!
to nie takie proste nie wystwie mu walizek bo to tez jego mieszkanie,jeszcze wyjdzie na to ze to ja bede szukac mieszkania za odstepne bo podejrzewam ze chce mnie spałacic i bede miała tylko miesiac na znalezienie nowego lokum
Od momentu kiedy ja poznał bardzo sie zmienił o 100procent,nigdy taki nie był.
i nadal chcesz takiego?? Tego zmienionego?
Przeszłość nie wróci..
Wiem ze nie wroci
ale ja go nadal bardzo kocham
podejrzewam ze chce mnie spałacic i bede miała tylko miesiac na znalezienie nowego lokum
no i co z tego, że on chce?
ty się na nic na razie nie zgadzaj.
macie dzieci?
nie mamy starałam sie przez 4 lata i nic nie wyszło
wziełam kredyty i nic
ale co mam robic
skoro on siedzi kolo mnie i pisze do niej jakbym nie istniała pomimo moich prosb bo mnie to bardzo boli
czuje sie jak pies zbity
zostałam sama a on ma cała swoja rodzine i jeszcze ją a ja nikogo.nie umiem byc twarda
weź się w garść i jutro rano dzwoń do psychologa!
Jesteś może z Warszawy? Znam jednego b.dobrego... jednak troszkę kosztuje.
jestem z Łodzi.
uwierz mi staram sie, tłumacze sobie tez tak ale przytłacza mnie to wszystko
nie mam siły woli nawet zyc
I to jest jak najbardziej normalne.. dlatego potrzebna ci pomoc!
Uwierz mi ratując jakkolwiek to małżeństwo już nigdy lepiej nie będzie.. już nigdy nie będziesz z nim szczęśliwa. Podejrzewam, że jesteś w takim wieku, który otwiera ci świat na ciebie...
Zadzwoń, umów się.. psycholog nie tylko ci pomoże uporać się z problemem..ale stanie się także twoim przyjacielem, który nigdy nie powie 'nie mam czasu'.
postaram sie znalezdz w sobie siłe
Musisz znaleźć siłę,bo skoro on jest cały czas obok Ciebie i do tego pisze do tej kobiety to musisz nawet wbrew sobie pokazać,że w ogóle Ciebie to nie interesuje.Wiem...to straszliwie trudne,ale musisz wiedzieć,że tacy faceci "czerpią energię" obserwując jak ich biedne i stłamszone żony przeżywają rozstanie. Nie wiem dlaczego tak jest......
Jednak zobaczysz kiedy przestaniesz na niego reagować a do tego jeszcze będziesz wracać uśmiechnięta do domu on od razu zacznie reagować i będzie wkurzony.
To bardzo trudne zadanie,bo nie każdy potrafi udawać...jednak musisz spróbować.
I jeszcze jedno nawet jeżeli scenariusz okaże się taki jak w wielu takich sytuacjach to zastanów się nad nim,bo już nigdy w waszym związku nie będzie tak jak było.
ale co mam robic
skoro on siedzi kolo mnie i pisze do niej jakbym nie istniała pomimo moich prosb bo mnie to bardzo boli
czuje sie jak pies zbity
zostałam sama a on ma cała swoja rodzine i jeszcze ją a ja nikogo.nie umiem byc twarda
Musisz być twarda ! I na pewno te siły z czasem się pojawią.
Co to za człowiek, który zdradza ?? To kompletny brak szacunku...
Dasz sobie radę.
Eks-meża nie zmienisz.... niech idzie do tej....
Możesz wziąć leki na uspokojenie.Z czasem będzie lepiej, bo teraz wydaje Ci się,że sytuacja Cię przerasta, ale nabierzesz dystansu.
Powodzenia. I najlepiej nie rozpamiętywać przeszłości ( w miarę możliwosci )
Trudno cokolwiek radzic w takiej sytacji,jest bardzo ciężko przywyknąć do myśli,że ktoś ważny nagle już nie jest na wyłacznosć.To może banalne ,ale czas naprawde leczy rany,może będzie łatwiej kiedy mąż się wyprowadzi inie będziesz skazana na jego oglądanie.Postaraj się częściej bywać poza domem-jakiś fitnes albo basen,a może koleżanka z którą można się napić winka i popłakać?Piszesz że chcesz jeszcze o niego zawalczyć -tylko czy warto,czy on na to zasługuje?zranił cię teraz ,zrani znowu,aty już mu nigdy nie zaufasz w stu procentach.Wierzę ,że sie pozbierasz,przecież my kobiety jesteśmy silne-uwierz w siebie,i w to że twoje szczęśliwe życie jest jeszcze pezd tobą.
Pierwsze co powinnaś zrobić to poradzić się specjalisty, żeby móc sobie z tym jakoś poradzić. A to, że go kochasz ...to najlepszym lekarstwem na miłość jest kolejna, powodzenia
dokładnie, zgłoś się do specjalisty.
ktoś już napisał, musisz mu pokazać, że nie robi to na Tobie wrażenia, to jego pisanie do tamtej. wtedy on dostrzeże co traci, jednak Tobie radzę nie ratować tego, bo później zaboli jeszcze bardziej jeśli scenariusz się powtórzy.
powtarzaj sobie że jesteś wyjątkowa, a jeśli on tego nie dostrzega to za przeproszeniem niech się pocałuje w d***
Ja czekam na drugą rozprawę rozwodową, jeśli masz ochotę przeczytaj mój wątek "nie umiem się podnieść po odejściu męża". Doskonale Cię rozumiem i wiem, że to ból nie do zniesienia, straszne upokorzenie i poczucie beznadziejności i bezsilności. Ja walczyłam osiem miesięcy, wierzyłam, że mąż mnie bardzo kochał i zbłądził wdając się w romans, byłam przekonana, że on jest wart żeby o niego walczyć, miałam nadzieję, że jednak uda mi się ocalić naszą rodzinę. Niestety tak się nie stało. Niczego sama nie zrobisz, to on musi chcieć i powiem Ci szczerze nie dawaj szansy jak on o nią nie poprosi, nie będzie Cię szanował. Tylko Ty go znasz i wiesz czy ewentualnie chcesz jeszcze z nim być, ja bardzo chciałam, mamy malutkie dziecko, ale on pokazał, że nie chce mnie i naszego dziecka. Dlatego ja uważam, że nie był wart tej szansy, tłumaczenia, że ja czekam, że wybaczę, że to przejdziemy razem, bo takie kryzysy się zdarzają. Teraz minął ponad rok jak nie jesteśmy razem, trudno mam nadzieję, że tamta panienka jeszcze mu pokarze jakie są tego typu kobiety i kiedyś doceni jaką miał rodzinę, choć wiem, że nigdy tego nie usłyszę. Wiem, że muszę sobie poradzić, strasznie mi przykro, że przekreślił nasze życie. Moim zdaniem byliśmy fajnym małżeństwem. Wdał się w romansik z koleżanką z pracy, która doskonale go rozumiała (szkoda, że zapomniała, że ma własnego męża) no i potoczyło się wszystko jak lawina. Chyba nie jest zbyt cenna skoro jej mąż jak się dowiedział o jej zdradzie rozstał się z nią w miesiąc.
mam 21 lat trafilam na faceta z ktorym chce spedzic reszte zycia, on twierdzi ze ze mnia tez, ale gdy zaczynam temat slubu zawsze mowi ze cos innego jest wazniejsze. wyjezdza na delegacje z pracy i spotyka sie tam z innymi dziewczynami wiem to od jego kolegow ktorzy sa razem z nim. jestesmy ze soba 2 lata, pol roku temu usunelam ciaze bo stwierdzil ze bylo to po pijanemu i jak chce to mam usunac wiec to zrobilam. niewiem co mam myslec o tym zwiazku czesto placze przez niego i chce od niego odejsc ale za bardzo go kocham.