Mam problem. Jestem matką samotnie wychowującą 2,5 letnie dziecko. Mam okazje jechac z moim kochankiem na weekend ,ale bez dziecka. Bardzo sie napaliłam i chcialabym pojechac ale musze wiec gdzies zostawic dziecko- moim rodzicom. Tak. Tylko jak mam sie im wytłumaczyc , dlaczego musze im zostawic synka??? JA mam z nimi bardzo dobre relacje i oni w wiekszosci o wszystkim co dotyczy mnie wiedza.Ja nie pracuje ale poszukuje pracy. Przeciez nie powiem prawdy ze jade nawet z jakims kolegą, jak z mezem nie mieszkam od kilku iesiecy ale rozwódka jeszcze nie jestem.Bo dopiero sie nie zgodzą. Cięzka sprawa. Moi rodzice są podejrzliwi. Wiec nie idzie za bardzo kitu wcisnąć
DOradźcie. PROSZE!!
Podobne tematy
Powiedz, że jedziesz z koleżankami w góry albo na wycieczkę, po prostu gdziekolwiek - taki stricte babski wyjazd. A poza tym, dziwię się, że Twoich rodziców obchodzi to gdzie i z kim jedziesz, przecież możesz zwyczajnie powiedzieć, że jedziesz na weekend i prosisz ich o opiekę nad dzieckiem, jesteś chyba dorosła?
Tak Emilio masz racje. ALe przyznac musze ze jednak jest to troche chore, przecież ja nie jestem już malą dziewczynką i nie musze sie z wszystkiego tłumaczyć. Ale tak jest za każdym razem, gdziekolwiek nawet na chwile chce wyjsc sama to musze sie wytlumaczyc, gdzie z kim i za ile bede. Ten wyjazd to nawet niezła sprawa ale jest problem ,bo rodzice mi pomagają finansowo a ja nie mam swojego źródła utrzymania ,wiec niby za co mialabym gdzies pojechac?>
Tak Emilio masz racje. ALe przyznac musze ze jednak jest to troche chore, przecież ja nie jestem już malą dziewczynką i nie musze sie z wszystkiego tłumaczyć. Ale tak jest za każdym razem, gdziekolwiek nawet na chwile chce wyjsc sama to musze sie wytlumaczyc, gdzie z kim i za ile bede. Ten wyjazd to nawet niezła sprawa ale jest problem ,bo rodzice mi pomagają finansowo a ja nie mam swojego źródła utrzymania ,wiec niby za co mialabym gdzies pojechac?>
Wspolczuje Ci...najgorzej jest jak jestes od rodzicow zalezna, poniewaz wtedy wydaje im sie, ze z wszystko musza wiedziec, bo im sie nalezy...mmm...to moze powiedz, ze jedziesz na jakis 3dniowy kurs w sprawie pracy...ach...trudna sprawa;/
Skoro uważasz , ze robisz dobrze decydując się na ten wyjazd z kochankiem tuż przed rozwodem , po kilkumiesięcznej separacji , na dodatek
bez dziecka , to dlaczego boisz się powiedzieć prawdy rodzicom?
Nie wiem jak wygląda sytuacja w waszym małżeństwie , ale taki wyjazd przed rozwodem , nie wróży nic dobrego na Twoja korzyść.A kłamstwo ma krótkie nogi...
Według mnie - jak ma się dziecko- to Ono jest najważniejsze - a nie choćby nie wiem jak atrakcyjny wyjazd.Z kłamstwami uważałabym - nie uważam je za dobre wyjście .
klamstwo ma krotkie nogi i predzej czy pozniej wyjdzie na jaw,a wtedy to dopiero bedzie Ci glupio.Lepiej nie jedz.
Mi tam się to w głowie nie mieści,żeby okłamać rodziców,którzy wspierają jak mogą,podrzucić im dziecko i wyskoczyć sobie na romantyczny weekend.Jesteś przede wszystkim matką i takie rozwiązanie nie powinno wchodzić w grę.Weź rozwód,zwiąż się tym mężczyzną,a wtedy podejrzewam nie będzie problemu.
Tak, dla mnie jest NAJWAZNIEJSZE dziecko, ale jakby nie patrząc-spróbujcie mnie zrozumieć, jestem z nim 24 na dobe i chyba tez nalezy mi sie troche odpoczynku, zebym mogła znowu nabrac sił. Przy nespełna 3 latku jest co robic/
Poza tym dla moich rodziców jest niedopuszczalne ze moge miec faceta, nawet jakiegos na boku, jak wiedzą dobrze o tym że nie żyje już od jakiegos czasu z męzem. Wiec nie moge im powiedziec prawdy, bo zaczną sie kazania. Powiem wam że mam juz tego dośc. Jak tu napisało maleństwo<3 jest to naprawde ciezka sprawa. I dokładnie tak jest, rodzicom sie wydaje ze mogą mną teraz manipulowac, bo jestem zdana jakby nie patrząc tylko na nich/. Ale ja chyba mam prawo robić co chce?? Mysle o tym jakimś kursie w sprawie pracy tylko: bez problemów mogłabym powiedziec męzowi jakby był i bylo by po sprawie, a z rodzicami to.... zaraz sie zacznie gadka, a co to za kurs, a jaka ja mogłam prace znalezc w ciagu kilku dni? Tak, a potem sie okaze ze po weekendzie juz bedzie po pracy...
A dlaczego synek nie może jechać z wami?
jeżeli musisz się zdecydowac na kłamstwo to ten wyjazd z koleżanką (kami) nie jest zły. ale przeciez jesteś dorosłą,.nie mieszkasz z męzem więc masz prawo sobie znowu układać w jakiś sposób życie z nowym mężczyzną,przecież masz prawo mieć mężczyzne bo masz swoje potrzeby i oni powinni to zrozumiec. Więc oni powinni to zrozumieć,i jeżeli zawsze ci zostają z dzieckiem bez większych problemów to i ten nie powinien być problemem.
to jest prawda że masz prao do układania sobie żecia jak chcesz i kiedy chcesz a to że jesteś przede wszystkim matką to co my jako kobiety się już nie liczymy wiem że dziecko jest ważne dużo potrzebuje i miłości uwagi ale przecież my też chcemy coś dla siebie ja sie nie dziwie że tyle kobiet nie ma dzieci bo jak już są to nas niema my sie nie liczymy .każda kobieta potrzebuje chwile dla siebie
jestes matką
piszesz, że masz dość, rodzice chcą wszystko wiedzieć - skoro zostawiasz u nich swoje dziecko,w dodatku na dłuższy czas, to mają prawo wiedzieć dokąd sie wybierasz
zastanów się czy warto kłamać
jak nie daj Bóg coś się stanie złego i rodzice będą cię szukać, a ty będziesz w całkiem innym miejscu z kim innym.. dopiero stracisz w ich oczach
a jeśli wiążesz się z mężczyzną, to chyba dziecko nie powinno w niczym przeszkadzać, możecie zabrać je ze sobą
Ja teraz chcialabym zostawic po raz chyba pierwszy u nich dziecko na weekend, nigdy tak wczesnie nie bylo, bo zawsze ja przy nim byłam. I macie racje, nie potrzebuje sie nikomu tłumaczyc, ale musze to robić bo jest tysiac pytan do??? A chce jechac z kochankiem( tylko kochankiem, lubimy ze soba spedzac czas, nie tylko w łóżku, i jest propozycja wyjazdu na weekend do Berlina). On jest żonaty i tak mieliśmy juz na poczatku naszej znajomosci zaznaczone ze nie ma szans na rozwalanie sobie rodzin, ze wzgledu na dzieci. Ja go bardzo lubie i chce z nim pojechac. Ale zaznaczam to nie jest mój partner do zycia.
Czy ktos moze mnie zrozumieć ze to jest chyba normalne, jak długo nie mialam faceta, potrzebuje czulosci, milosci. A z dzieckiem nie ma szans wyjazdu, bo pojedziemy malucham.
Oj Twój ostatni post zmienia całkowicie postać rzeczy!! Powinnas teraz myśleć przede wszystkim o swoim dziecku. Moja rada??? Daj sobie spokój z facetem, rozwiedź się z mężem, znajdź sobie innego (wolnego) i ułóż sobie życie na nowo...
uważam, że nie pwinnaś jechać. Wiem jesteś dorosła, ale sytuacja w jakiej się zalazłaś jest bardzo skoplikowana. Pamiętaj nowy zwiazek to przede wzystkim kształtowanie nowych relacji. Pracujesz na swój wizerunek. Dlaczego nie możesz od samego poczatku mieć zasad, które [rędzej czy później pozwolą nowemu partnerowi wyrobić sobie opinię na Twój temat. Poza tym będzie wam łatwiej, jeśli od samego poczatku będziesz mówiła, ze dziecko oraz wspierajacy Cię rodzice są dla Ciebie ważni. Zgadzam się z opinią, że kłamstwo ma krótkie nogi. Co zrobisz jeśli sytuacja wyjdzie na jaw, związek po jakimś czasie się rozpadnie a Ty nawiażesz nową znajomosć. Jak myślisz jak będziesz się jawić najblizszym? Masz czas na takie wypady. Teraz jest zdecydowanie za wcześnie. Bądź odpowiedzialna
Przecież ten facet ma żonę i nie ma mowy o jakimkolwiek związku...
Słuchaj, jeśli tamten facet ma żonę... nie wydaje mi się, że taki związek jest dobry. Jeśli potrzebujesz miłości, to może powinnaś poszukać kogoś na stałe? A przede wszystkim się rozwieść. Takie życie "w zawieszeniu" jest dziwne i jak sądzę, trudne. Jak dużo czasu upłynęło od waszego rozstania? Jeśli dłużej niż pół roku, to może warto wnieść pozew? Będziesz wolna i przynajmniej w jakimś stopniu, bardziej decyzyjna. I szukaj pracy! żebyś nie była zależna od rodziców, bo w Twojej obecnej sytuacji taka zależność plus bycie w zawieszeniu może Cię zniszczyć psychicznie.
Jako mtka 4 latniego chłopca powiem tak dzieci są życiem swoich rodziców jednak nie powinniśmy poświęcac wszystkiego z powodu nich bo gdy dorosna założą własne rodziny i odejdą a my pozostaniemy w cieniu. Każda mama od czasu do czasu powinna miec troche czasu dla siebie, czy tez czas dla partneta i to rozumiem. Kobieta zadowolona i wypoczęta jest lepszą matka tyle że tu jest jedno ale no właśnie chcesz jechac z facetem który ma żone.
Sama jesteś w trakcie rozwodu jak możesz rozbijac códzy związek i oczekiwac że rodzice poniekąd ci w tym pomogą. Nie znam powodu rozpadu twojego zwiazku jednak kobieta która rozwala czyjąś rodzine nie zna zasad moralnych pomyśl o tym.
Sama mówisz że to nic poważnego czy warto dla chwili przyjemności krzydzic inne osoby , okłamywac rodziców ?
Pomyśl co by powiedziała twoja mama gdyby wiedziała że jesteś kochanką jakiegoś faceta który ma dzieci, jeśli chcesz układac sobie życie na nowo ok ale szukaj faceta który nie ma rodziny i któremu jej nie rozwalisz bo wszak sama masz dziecko wiesz co oznacza gdy tatuś odchodzi a tym bardziej z powodu jakiejś pani.
Powiem tak: rozwieść sie chce i napewno to zrobie! Od prawie 2 miesiecy poszukuję intensywnie stałej pracy ,zeby mieć na utrzymanie siebie i dziecka. Jezdze na rozmowy kwalif. i mam dni próbne w miejscu pracy ale potem jednak nic nie wychodzi. Chce tez sama nazbierac na rozwód , bo jak wiecie to tez kosztuje a jesli sie chce miec szybko to z głowy to trzeba skorzystac z porad adwokackich, a wiem jaki to wydatek. Moj maż pewno czeka na moj ruch, zebym to ja złozyla pozew.
Z mężem nie mieszkam już od pół roku, nie mam z nim wogóle kontaktu. On nawet nie dopytuje sie o syna.
A co do wypowiedzi Fenix to: powiem tyle ze ja nikomu związku nie rozwalam! Przeciez napisalam ze to tylko kochanek, a nie facet z którym chce spedzic zycie/ On nie odejdzie od zony, wiec co to ma do rzeczy. A rodzicom nie musze sie spowiadac z dosłownie wszystkiego, chyba jestem dorosła nie?
Ale jakie wytłumaczenie moge znaleźć?
mężatka,rozumiem,że gdyby Ciebie zdradził ktoś kogo kochasz i z kim jesteś,a potem się tłumaczył-no przecież od Ciebie nie odchodzę,to tylko kochanka-to powiedziałabyś-ok,nie ma sprawy??
Ech...
Na Twoje pytanie o wymówkę nie odpowiem bo jakoś nie potrafię zrozumieć ogółu Twojego postępowania...
Wieasz jak dla mnie i większości kobiet kochanka to taka kobieta która rozwala związek bo gdy żona się dowie to w jakiś sposób zareaguje więc chcac nie chcąc robisz jej krzywde wybacz ale albo nie masz sumienia i nikt ciebie nie zdradził (i nie masz pojecia jaki to ból) albo po prostu jesteś wyrachowaną egoistką.
Ale dobrze skoro wolisz życie rujnowac niż budowac to moja rada jest taka powiedz że masz spotkanie klasowe zorganizowane w zakopanym (same osoby z klasy) zorganizowaliście je poprzez portal nasza klasa właśnie dostałaś zaproszenie i bardzo byś chciała powspominac.
Jako mtka 4 latniego chłopca powiem tak dzieci są życiem swoich rodziców jednak nie powinniśmy poświęcac wszystkiego z powodu nich bo gdy dorosna założą własne rodziny i odejdą a my pozostaniemy w cieniu. Każda mama od czasu do czasu powinna miec troche czasu dla siebie, czy tez czas dla partneta i to rozumiem. Kobieta zadowolona i wypoczęta jest lepszą matka tyle że tu jest jedno ale no właśnie chcesz jechac z facetem który ma żone.
Sama jesteś w trakcie rozwodu jak możesz rozbijac códzy związek i oczekiwac że rodzice poniekąd ci w tym pomogą. Nie znam powodu rozpadu twojego zwiazku jednak kobieta która rozwala czyjąś rodzine nie zna zasad moralnych pomyśl o tym.
Sama mówisz że to nic poważnego czy warto dla chwili przyjemności krzydzic inne osoby , okłamywac rodziców ?
Pomyśl co by powiedziała twoja mama gdyby wiedziała że jesteś kochanką jakiegoś faceta który ma dzieci, jeśli chcesz układac sobie życie na nowo ok ale szukaj faceta który nie ma rodziny i któremu jej nie rozwalisz bo wszak sama masz dziecko wiesz co oznacza gdy tatuś odchodzi a tym bardziej z powodu jakiejś pani.
Rowniez tak uwazam. Nie ma nic zlego w tym, amy rodzic spedzil 3 dni bez dzieciatka. Rodzice to tez ludzie potrzebuje chwilke aby odetchnac od zycia codziennego, w zadbym wypadku nie swiadczy to o wyrodnosci rodzica. Ale Ty chcesz wyjechac z zonatym mezczyzna...Niedowiary, ze najpierw Twoje dzieciatko jest bez tatusia, a teraz odbierasz to kolejnemu dzieciatku. A pisanie, ze to tylko znajomosc to glupota. Bo jesli ten mezczyna mialby przyjacielskie intencje, to na weekende zabralby rowniez zone...
Jak to związku nikomu nie "rozwalasz"? Co to w ogóle ma być? Nie rozwalasz,bo żeście się tak dogadali? Zapytaj jego żony,czy jej się to podoba i wtedy napisz,może zmienię zdanie,bo teraz to nic innego nie odczuwam,jak tylko pogardę :\
Słuchajcie ale nie moja pierwsza taka sytuacja z kochankiem i nie ostatnia. Mi jest z nim dobrze, szkoda tylko ze nie bedziemy mogli byc nigdy razem. Tak jest to dokładnie układ. On nie rozwala mi rodziny a ja jemu i tyle, a my sie dobrze ze sobą czujemy i bawimy.A to że mi sie malzenstwo rozwalilo to juz jest zupelnieee inna sprawa.
Słuchajcie ale nie moja pierwsza taka sytuacja z kochankiem i nie ostatnia. Mi jest z nim dobrze, szkoda tylko ze nie bedziemy mogli byc nigdy razem. Tak jest to dokładnie układ. On nie rozwala mi rodziny a ja jemu i tyle, a my sie dobrze ze sobą czujemy i bawimy.A to że mi sie malzenstwo rozwalilo to juz jest zupelnieee inna sprawa.
Wiesz...teraz to pojechałaś na całego.Zaczynam się zastanawiać , czy to Twoje małżeństwo nie rozpadło się oby przez Ciebie? Piszesz , że to nie pierwsza Twoja sytuacja z kochankiem...i rozumiem Twoich rodziców.Żal mi tylko Twojego dziecka , które jest przez nich wychowywane.
Do tego bałamucisz cudzego męża...Ale jak to się mówi: kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada .
Słuchaj Jeanne chyba mnie źle zrozumialas/. "Słuchajcie ale nie moja pierwsza taka sytuacja z kochankiem i nie ostatnia"- mialam na mysli że przecież duzo jest takich ludzi jak ja, że mają kochanka i kochanki. To moj pierwszy taki przypadek.
A moje dziecko sama wychowuje, a nie robia to moi rodzice! Nie zdarzyla sie jeszcze taka sytuacja żebym musiala dłuzej niz na jeden dzien zostawic im synka pod opieką. Jesli juz to rzadko, na kilka godzin.
A to, że moja rodzina sie rozleciala to inna sprawa. Zawalil w calosci moj mąż. Był leniem do roboty. Ja rok po urodzeniu dziecka charowalam po 24 na dobe a on nie pracowal i nie szukal wcale pracy. W sumie w ciagu 3 lat malzenstwa zmienilal przce co 2 miesiace. Byly miesiace ze wogole nie pracowal i nie staral sie zeby bylo co jesc, i na oplaty/ Poza tym wogole nie interesowal sie dzieckiem. To ja przez caly czas bylam przy dziecku, a on tylko jedno mial w glowie-komputer, internet i gry. Calymi dniami i nocami grywal, nie obchodzac go co sie z nami dzieje. Krótko tez zaznacze ze zycie erotyczne zaniedbal w calosci. ja sie staralam ak moglam chcialam to ratowac, ale jak go pozniej przylapalam przy tym ze poznal jakas dziewczyne przez te gry ,juz wszytko bylo wiadomo. Niby zaprzeczal, ale non stop z nia pisal, rozmawial i mial fotki na kompie. Nie tlumaczyl sie, wolał odejsc bez słowa. Wiec nie mów Jeanne ze to moja wina ze moje malzenstwo sie rozwalilo, ok??? To tylko tak w skrócie/
SYTUACJA JEST NASTEPUJĄCA: MOGE ZABRAĆ ZE SOBĄ DZIECKO
Czy mam jechac??? Kogo powiadomoć o tym wyjezdzie w razie czego?
mężatka, moim zdaniem nie powinnaś odbierać sobie przyjemności.
i skoro nie jestes ze swoim meżem to nier powinnaś nazwyać obecnego faceta kochaniem, tylko partnerem ![]()
Słuchaj Jeanne chyba mnie źle zrozumialas/. "Słuchajcie ale nie moja pierwsza taka sytuacja z kochankiem i nie ostatnia"- mialam na mysli że przecież duzo jest takich ludzi jak ja, że mają kochanka i kochanki. To moj pierwszy taki przypadek.
A moje dziecko sama wychowuje, a nie robia to moi rodzice! Nie zdarzyla sie jeszcze taka sytuacja żebym musiala dłuzej niz na jeden dzien zostawic im synka pod opieką. Jesli juz to rzadko, na kilka godzin.
A to, że moja rodzina sie rozleciala to inna sprawa. Zawalil w calosci moj mąż. Był leniem do roboty. Ja rok po urodzeniu dziecka charowalam po 24 na dobe a on nie pracowal i nie szukal wcale pracy. W sumie w ciagu 3 lat malzenstwa zmienilal przce co 2 miesiace. Byly miesiace ze wogole nie pracowal i nie staral sie zeby bylo co jesc, i na oplaty/ Poza tym wogole nie interesowal sie dzieckiem. To ja przez caly czas bylam przy dziecku, a on tylko jedno mial w glowie-komputer, internet i gry. Calymi dniami i nocami grywal, nie obchodzac go co sie z nami dzieje. Krótko tez zaznacze ze zycie erotyczne zaniedbal w calosci. ja sie staralam ak moglam chcialam to ratowac, ale jak go pozniej przylapalam przy tym ze poznal jakas dziewczyne przez te gry ,juz wszytko bylo wiadomo. Niby zaprzeczal, ale non stop z nia pisal, rozmawial i mial fotki na kompie. Nie tlumaczyl sie, wolał odejsc bez słowa. Wiec nie mów Jeanne ze to moja wina ze moje malzenstwo sie rozwalilo, ok??? To tylko tak w skrócie/
Tak, chyba żle Cię zrozumiałam.
Jednak chce zwrócić uwagę , że nie zarzuciłam Ci , że to Ty jesteś winna za rozpad twojego małżeństwa, tylko , że zaczynam się nad tym zastanawiać .Dobra , nieważne.Uważam , że to co robisz teraz nie jest dobre dla Ciebie.Zastanawiałaś się dlaczego Twój mąż dotąd nie wniósł pozwu o rozwód? Bo po pierwsze jak Ty to zrobisz , to poniesiesz koszty z tym związane , po drugie fotki na kompie z wizerunkiem innych kobiet nie będą dla sądu na tyle przekonujące , że miał kogoś na boku , natomiast Ty spotykasz się z kimś - z żonatym facetem - w realu , i to będzie wystarczającym dowodem , że to Ty zdradzałaś jego.Rozważ plusy i minusy swojego postępowania, żebyś kiedyś tego nie żałowała.
Ale Jeanne nikt nie wie o tym że ja kogoś mam. Nawet partnera na boku.* Znajomych można miec, czy to coś złego? Nikt mnie z nim nie widział, wiec myśle ze spoko.
A dlaczego mąż nie wniósł pozwu? Niewiem? On chyba jeszcze myśli ze kiedyś wróce do niego?/ Kiedys wypisywal mi takie smsy,ze nie wierzy w to ,ze nie tesknie i że go nie kocham,jak to moglo wygasnąć> A jednak sie stało, do niego juz nie wróce. Wiec ja to mam w zamiarze zeby sie z nim rozwieźć,skoro on tego nie czyni. Ja chce sobie ulozyc jeszcze życie, bo samej z dzieckiem jest m ciężko, a nie chce zyc tylko przelotymi romansami.
Ale do rzeczy: TO MAM JECHAC CZY NIE???
32 2009-02-04 16:07:34 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-02-04 16:08:23)
mężatka to jak Ty chcesz sobie ułożyć życie na nowo ? Z człowiekiem , z którym jak piszesz masz tylko układ? Który nie ma zamiaru rozstawać się ze swoją żoną ? Napisałaś ,że nie chcesz żyć tylko przelotnymi romansami , a co robisz innego ?
Nie mogę Ci napisać , co masz robić , to twoje życie , Twoje decyzje. ja na Twoim miejscu bym nie pojechała. Na Twoim miejscu poszukałabym sobie faceta wolnego , z czystym , życiowym kontem. A jak już tak bardzo ci zależy , żeby się rozerwać z kochankiem , to przynajmniej wtedy , jak będziesz już po rozwodzie.
No niewiem Jeanne? Jakaś taka jestes negatywnie chyba do mnie nastawiona. Ja ułoże sobie życie, tak, ale po rozwodzie. I znajde kogos wolnego. A jak narazie chce korzystac z życia. Nie moge sie rozerwac na weekend, jak jeszcze dziecko bedzie przy mnie??
No niewiem Jeanne? Jakaś taka jestes negatywnie chyba do mnie nastawiona. Ja ułoże sobie życie, tak, ale po rozwodzie. I znajde kogos wolnego. A jak narazie chce korzystac z życia. Nie moge sie rozerwac na weekend, jak jeszcze dziecko bedzie przy mnie??
Nie negatywnie , tylko obiektywnie
A nastawiona jestem obojętnie...W końcu co mi do tego ? Zapytałaś to odpowiedziałam. Nie mam zamiaru Cie do niczego przekonywać.Rób jak uważasz .Bo w końcu o to Ci chodziło , żeby ktoś Cie poparł, prawda ?
Nie Jeanne nie chodzilo mi o poparcie, ale o jasną odpowiedź, Czy jechac czy nie i ewentualnie o krótki komentarz//
Jedź. Powiadom najbliższą przyjaciółkę tylko, ale taką, co wiesz, że nie wygada.
ja bym sie jednak bala jechac ,bo w sumie moze z tego wyjsc niezly balagan.a ciagnac jeszcze ze soba dziecko to juz zupelnie zly pomysl.po pierwsze wiele z odpoczynku nie skozystasz ,a po drugie kto wie co sie moze wydazyc.i zgadzam sie ,ze jednak komus musisz powiedziec ,tak ,dla zabezpieczenia i wlasnego spokoju.
OK. Powiadomie przyjacółke. A dlaczego źle ze jeszcze dziecko jedzie? Przeciez o to niektórym chodzilo, a teraz mam taką możliwość,wiec synka zabieram ze sobą. Lepsze to ,niz tłumaczyc sie rodzicom co i jak? Wiesz ,Andariel jestem dobrej mysli ze bedzie wszystko ok, i nic sie nie wydarzy;-))
No wiesz ja nie wiem jak twoje dziecko ale mój mały wszystko sprzedaje jak jedzie do dziadków , z imionami koleżanek u kturych byłam 3 tygodnie wcześniej.
A jak twoja pociecha pochwali się dziadkom lub co gorsza tatusiowi że mamusia była z kolegą w górach?
Moja kobieta może skłamać tylko trzy razy. Po raz pierwszy, po raz ostatni i na tym koniec. Jesteś kłamczuchą jak większość społeczeństwa. Jedyne co mogę Ci poradzić to to, abyś popracowała nad filtrami, bo to one są za to odpowiedzialne.
Brzydzę się kłamstwem.Od krętaczy stronię z daleka.Tak już jest , że jak człowiek raz zostanie przyłapany na kłamstwie i krętactwach , to już nie będzie obdarzony zaufaniem przez innych.W końcu tak się zagłębia w tych krętactwach , że zapomina co mówił , komu ...Brnie w to , i po pewnym czasie już nie wie , co ma robić , co jest dobre , a co złe.Prawda jest zawsze najlepsza , choćby była najgorsza.Do człowieka , który mówi prawdę , każdy ma szacunek.
Wolałabym powiedzieć bliskim prawdę , nawet za cenę tego , że nie pojechałabym - abstrahując- z kochankiem w góry .
I jestem zdziwiona , że niektórzy popierają to , co robi mężatka , a nawet jej w tym pomagają.
Wyjaśnijmy sobie jedno...Zapytałam dlaczego synek nie jedzie,bo byłam święcie przekonana,że masz zamiar wyjechać ze swoim obecnym partnerem życiowym i nie widziałam w tym nic złego.Ale jak napisałaś,że jedziesz z żonatym facetem,z którym masz jakiś tam układ,to ręce mi opadły i zabrakło słów.Ja nie mam nic przeciwko rozwodom,separacjom itp...cóż różnie w życiu bywa,różnie się układa.Ale jestem zdecydowaną przeciwniczką rozbijania małżeństw i nie wytłumaczysz mi,że to jest układ,że nikt się nie dowie i takie tam.Nie chciałabym być na miejscu jego żony i żadnej kobiecie tego nie życzę.No,może Tobie.Życzę Ci,żeby Twój kolejny partner,w którym się zakochasz i ułożysz sobie z nim życie też Ci taki numer wykręcił.Ciekawa jestem co wtedy byś powiedziała o tej kobiecie.
Wez dziecko ze soba ![]()
mężatko-pomyśl nad tym co robisz za nim zrobisz coś głupiego.Może należało by skończyć jedno i zacząć dopiero drugie?to nie dobrze dla dziecka jeśli uczy się kłamstwa od swojej mamy.Przyjdzie taki czas kiedy będziesz wymagała od syna żeby mówił ci prawdę i wtedy się zdziwisz jak syn ci się roześmieje w oczy.Poza tym żonaty facet to chyba nie najlepsza partia-co?Jesteś dorosłą kobietą,pomyśl nad tym.
45 2009-02-06 14:00:02 Ostatnio edytowany przez mężatka (2009-02-06 14:03:52)
NOO I TAK- PRAWIE WSZYSCY WYKRAKALIŚCIE. WYJAZD NIESTETY NIE WYPALI ;(((
A na ten chwilowy związek-choc nie widujemy sie czesto- spoglądam z innej strony. Mój partner jest zupełnym przeciwienstwem mojego męża. Na kims takim mi własnie zalezy. Kogoś takiego szukam, ale wiem że z nim nie bede na zawsze. W koncu czuje sie doceniona i zauważona, czuje sie po prostu kobietą, czego w małżenstwie wogóle nie mogłam odczuć. Jestem sobą, ciesze sie kazdą chwilą z nim spędzoną ![]()
Poczekaj jak to twój stały partner znajdzie sobie taką niezoboiwiązujaca panią
Pamiętaj co czynisz innym wruci do ciebie ze zdwojona siłą.
47 2009-02-06 17:01:39 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-02-06 17:02:09)
Kogoś takiego szukam, ale wiem że z nim nie bede na zawsze.
Jakie to romantyczne...
NOO I TAK- PRAWIE WSZYSCY WYKRAKALIŚCIE. WYJAZD NIESTETY NIE WYPALI ;(((
Może jedzie z kimś innym ?...Skoro mógł zdradzić żonę , to dlaczego miałby sobie nie znależć kogoś oprócz Ciebie?
ciesze sie kazdą chwilą z nim spędzoną
Takie chwile są jak płatki śniegu... ![]()
48 2009-02-06 19:00:55 Ostatnio edytowany przez mężatka (2009-02-06 19:01:39)
Ja naprawde widze ze Ty Jeanne jestes jakaś niezyczliwa. Zeby nawet przez chwile nie pozwolić czlowiekowi być szcześliwym? Nie pomyslane. Ciekawe czy Ty taka świeta jestes?
A to że nie jedziemy to jest inna sprawa, i wcale nie znalazł sobie innej he he.
Tak, dla mnie jest NAJWAZNIEJSZE dziecko, ale jakby nie patrząc-spróbujcie mnie zrozumieć, jestem z nim 24 na dobe i chyba tez nalezy mi sie troche odpoczynku, zebym mogła znowu nabrac sił. Przy nespełna 3 latku jest co robic/
Poza tym dla moich rodziców jest niedopuszczalne ze moge miec faceta, nawet jakiegos na boku, jak wiedzą dobrze o tym że nie żyje już od jakiegos czasu z męzem. Wiec nie moge im powiedziec prawdy, bo zaczną sie kazania. Powiem wam że mam juz tego dośc. Jak tu napisało maleństwo<3 jest to naprawde ciezka sprawa. I dokładnie tak jest, rodzicom sie wydaje ze mogą mną teraz manipulowac, bo jestem zdana jakby nie patrząc tylko na nich/. Ale ja chyba mam prawo robić co chce?? Mysle o tym jakimś kursie w sprawie pracy tylko: bez problemów mogłabym powiedziec męzowi jakby był i bylo by po sprawie, a z rodzicami to.... zaraz sie zacznie gadka, a co to za kurs, a jaka ja mogłam prace znalezc w ciagu kilku dni? Tak, a potem sie okaze ze po weekendzie juz bedzie po pracy...
Dlaczego dziwisz się Twoim rodzicom....Co z tego że jesteś dorosła...Może poprostu Ci nie ufają...Może boją się że popełnisz kolejny błąd dlatego Cię kontrolują.
Nie oczekuj, że dostaniesz prostą odpowiedź od niektórych użytkowniczek forum. Opisując swoją historię dajesz niejako prawo do moralnej oceny swojego mostępowania. Fakt, że zdarzają się nawet nieżyczliwe wypowiedzi. Ale taka jest sepcyfika forum. Można wypowiadać się na każdy temat, również wartościująco.
Ja jesze chciałam dodac że większośc kobiet potępia panie typu kochanka nawet gdy zostały dotkniete przez życie i nie jest to niczym nadzwyczajnym każda kobieta która posiada wartości moralne potępi twoje postepowanie.
52 2009-02-06 22:45:18 Ostatnio edytowany przez wczesajka (2009-02-06 22:46:29)
szkoda,ze nie wypalila podroz... ![]()
ale gdyby nasdarzyla ie kolejna okazja- JEDZ.
kazdej z nas nalezy sie choc odrobina szczescia-a jesli mozesz je miec to korzystaj-dopoki masz okazje ![]()
co do tej jego zony-kobiety. to ... nie zwracalabym uwagi na jej osobe.
jasne ze sie nie da,ale bym sie starala.
bo chyba jednak tak jest w zyciu- trzeba byc egoista ...
Tak szkoda, że nie jedziesz, bo na pewno byś spędziła miłe chwile, należą Ci się, i nie myśl o tym, że to Ty rozbijasz rodzinę, ten facet sam ją sobie rozbija, bo jak nie Ty, pewnie byłaby inna. Pytanie brzmi jedynie, czy warto pchać się w związek, który nie ma przyszłości? Szkoda Twoich uczuć i zaangażowania, bo potem zostanie tylko pustka. Teraz wydaje Ci się, że on Ci daje wszystko, ale z biegiem czasu, to będzie dla Ciebie za mało. Pomyśl o tym.
Czy ja dobrze rozumiem wczesajka i Samanta,że według Was sypianie z czimś mężem i to jeszcze dla czystej zabawy i relaksu,a nie z miłości jest czymś całkowicie w porządku?I do tego winny ewentualnemu rozpadowi rodziny będzie tylko niewierny mąż?A zawsze mi się wydawało,że do seksu tak jak i innych bliskich relacji międzyludzkich jednak trzeba dwojga...
Nie wiem,może ja jestem za młoda i nic nie rozumiem,a moje zasady,że żonaty facet to nietykalna "świętość" i że do własnego szczęścia i wygody nie idzie się po trupach są nie na te czasy...Ale na pewno nie mam zamiaru w rozpadzie niczyjej rodziny uczetsniczyć.Bo wybaczcie, ale współudział kochanki w tym "procesie" jest bezdyskusyjny.
mężatka może za kilka , kilkanaście lat zrozumiesz , że to , co Ty teraz traktujesz jako nieżyczliwość , zaczniesz odbierać jako święte słowa.Teraz zapewne różni nas zbyt wielka przepaść pomiędzy dojrzałością emocjonalną Twoją a moją.
Jestem mężatką od dobrych kilkunastu lat , nie wiem , co to zdrada , ale w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem egoistką i potrafię zrozumieć , co może czuć osoba zdradzana.Teraz starasz się myśleć tylko o sobie , łapiesz " szczęście" jak płatki śniegu.Tylko kiedyś otworzysz tą dłoń i zobaczysz , że tam nie ma nic.Pustka .Poczujesz się wykorzystana i oszukana .No chyba , że nie masz poczucia własnej wartości ...
Jestem zdziwiona opiniami , że tylko facet , który zdradza swoją żonę jest winny rozpadowi związku , czy samej zdrady.Kochanka takiego faceta też jest temu winna , bo świadomie bierze czynny w tym udział.Inaczej zakończyłaby ten "związek".
Powiedziałam co wiedziałam , a na koniec życzę Ci takiego szczęścia ,na jakie sobie zasługujesz.
Słuchajcie ale nie moja pierwsza taka sytuacja z kochankiem i nie ostatnia. Mi jest z nim dobrze, szkoda tylko ze nie bedziemy mogli byc nigdy razem. Tak jest to dokładnie układ. On nie rozwala mi rodziny a ja jemu i tyle, a my sie dobrze ze sobą czujemy i bawimy.A to że mi sie malzenstwo rozwalilo to juz jest zupelnieee inna sprawa.
A jego żonie i dziecku jest z tobą dobrze?
Zgadzam się z Jeanne, na tych forach pisze o sobie wiele kobiet przeczytaj może wyciągniesz jakieś wnioski.
Dziewczyny, nie powiedziałam, że tylko facet jest winny rozpadowi związku, chodziło mi o to, że nie można obwiniać tylko kobiety, bo tak naprawdę, jeśli mąż zdradza, to sam na siebie "pracuje" i na swój związek, w którym jest. Owszem, gdyby tak było, że każdy miałby zakaz wchodzenia w związek z żonatymi, to byłoby na świecie cudownie i pięknie, ale niestety, TEN FACET, który idzie na bok, sam dokonuje takiego wyboru, jest dorosły i rozumny.
Nie,nie byłoby cudownie i pieknie na świecie tylko dlatego,że ludzie szanowaliby związki i małżeństwa innych ludzi.Ale na pewno byłoby lepiej i tak właśnie powinno być.Życie niesie ze sobą mnóstwo problemów i ciężkich chwil i między innymi po to bierzemy ślub z kimś kogo kochamy aby było nam w tym życiu łatwiej,pewniej,bezpieczniej.A nie po to żeby ktoś nam to wszystko zburzył w imię miłości lub jak "mężatka" w imię dobrej zabawy.Tak samo nam nie wolno tego robić bo jak sama Samanta napisałaś facet jest istotą rozumną i wie co robi,więc świadoma swoich czynów jest również kobieta wiążąca się z żonatym.To jest jej świadoma,rozumna decyzja.A będąc istotami rozumnymi nie tłumaczmy się miłością,z którą nie można wygrać decydując się na rozwalenie czyjejś czy też własnej rodziny.Nie rozumiem więc jak ktoś dorosły i rozumny może podjąć taką decyzję jaką podjęła "mężatka" czy inna kobieta utrzymująca romans z żonatym facetem.
Dziewczyny, nie powiedziałam, że tylko facet jest winny rozpadowi związku, chodziło mi o to, że nie można obwiniać tylko kobiety, bo tak naprawdę, jeśli mąż zdradza, to sam na siebie "pracuje" i na swój związek, w którym jest. Owszem, gdyby tak było, że każdy miałby zakaz wchodzenia w związek z żonatymi, to byłoby na świecie cudownie i pięknie, ale niestety, TEN FACET, który idzie na bok, sam dokonuje takiego wyboru, jest dorosły i rozumny.
Po części masz rację Samanto...Ale gdyby wszystkie kobiety unikały żonatych mężczyzn...Nie byłoby zdrad...Wiem,zbyt piękne żeby było prawdziwe...Chciałam tylko potwierdzić stare powiedzenie "Okazja czyni złodzieja"
Wiec wszystkie uważacie krótko mówiac,ze robie źle, tak?? Że wiąże sie z facetem żonatym. A ile jest na świecie takich kobiet które także zdradzają a sie do tego publicznie nie przyznają??? No ciekawa jestem czy każda z was ma czyste sumienie?/
Wyobraź sobie że mozna życ i nie wchodzic z butami komuś w życie , oczywiście czasami jest tak że facet nas okłamie i dowiadujemy sie po czasie o jego rodzinie ale wtedy kazda uczciwa i szanójaca się kobieta zrywa znajomośc.
Wiec wszystkie uważacie krótko mówiac,ze robie źle, tak?? Że wiąże sie z facetem żonatym. A ile jest na świecie takich kobiet które także zdradzają a sie do tego publicznie nie przyznają??? No ciekawa jestem czy każda z was ma czyste sumienie?/
Przyznają się publicznie czy nie....cóż to za różnica? Czynią jednakowe zło wiążąc się z facetem, który ma rodzinę...
Mężatko, to że inne kobiety też tak robią to nie znaczy wcale, że i Ty musisz. To że inni w ogóle robią coś grzesznego, złego, czy po prostu powszechnie nieakceptowanego, to nie znaczy że są usprawiedliwieni na zasadzie "skoro wszyscy to robią, to i ja mogę". To najzwyczajniej w świecie nie działa.
A czy są wśród nas jakieś hipokrytki??? bo pewnie o to Ci chodziło? Jak w każdej społeczności - na pewno się zdażają. Natomiast wierz mi, że jeśli ktoś ocenia, to znaczy że przeżył coś podobnego.
No nie moge...
Dziewczyno (mezatko) Ty sie pytasz czy robisz zle ? Ha ha ha wiesz co zal mi Ciebie...
To co robisz jest wstretne wrecz zalosne.
Ty nie rozumiesz nic.
Normalnie niewiem co napisac, jestem w szoku!
Kiedys mialam podobna sytuacje tylko, ze ja bylam po drugiej stronie barykady, bylam zdradzona.
Dziwie Ci sie bo przeciez wiesz jak to boli bo twoj maz tez mial z jakas baba kontakt. A ty co myslisz , ze jestes wporzadku? Zachowujesz sie tak samo, moze gorzej bo wlazisz w czyjes zycie z buciorami.
Nie stac Cie znalesc sobie normalnego faceta???
Zal mi Ciebie.
Powiem ci tylko tyle, jak moja babcia mawia "Pan Bog nie rychliwy, ale sprawiedliwy "
I predzej czy pozniej spotka Cie za to kara...
A tak na marginesie dziecku swojemu to mowisz, ze kto to jest wujek czy jak?
Zastanow sie...